Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Nowolipie. Najpiękniejsze Lata

Książka jest przypisana do serii/cyklu "Literatura faktu, seria: seria z drzewem". Edytuj książkę, aby zweryfikować serię/cykl.
Wydawnictwo: W.A.B.
8,07 (30 ocen i 5 opinii) Zobacz oceny
10
6
9
6
8
9
7
4
6
4
5
0
4
1
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Nowolipie. Najpiękniejsze Lata
ISBN
978-83-7747-538-6
słowa kluczowe
Józef Hen, Nowolipie, Warszawa,
język
polski
dodała
Eliza

Józef Hen - chłopak z Nowolipia - wraca do świata swojego dzieciństwa. Opisuje przedwojenną, wielokulturową Warszawę i żydowski Muranów - krajobraz najmłodszych lat. Wspomina czasy pierwszych miłości, podwórkowych figli, kłopotów w szkole i... debiutanckich artykułów w „Małym Przeglądzie". I wreszcie bombardowania w oblężonej Warszawie. Siedemnastoletni pisarz trafił na budowę drogi z Lwowa do...

Józef Hen - chłopak z Nowolipia - wraca do świata swojego dzieciństwa. Opisuje przedwojenną, wielokulturową Warszawę i żydowski Muranów - krajobraz najmłodszych lat. Wspomina czasy pierwszych miłości, podwórkowych figli, kłopotów w szkole i... debiutanckich artykułów w „Małym Przeglądzie". I wreszcie bombardowania w oblężonej Warszawie.
Siedemnastoletni pisarz trafił na budowę drogi z Lwowa do Kijowa. To był inny świat, okrutny i surowy, ale Hen przekornie nazywa ten okres „najpiękniejszymi latami". To czas, gdy straty i cierpienia mieszały się z psychologicznymi odkryciami, ważnymi dla późniejszego autora, a dramatyczne przygody miał zakończyć powrót do domu, którego już nie było. Na Nowolipie, które legło w gruzach.
Opowieść Hena poddaje się kaprysom pamięci, dystans kondensuje przeszłe wydarzenia, a doświadczenie dodaje do nich zabawne i dramatyczne puenty.
Nowolipie i Najpiękniejsze lata to dwie opowieści o dzieciństwie i młodości znanego pisarza, nasycone dystansem, cierpieniem, ale i ciepłym dowcipem. Józef Hen zabiera nas w fascynującą podróż.

 

źródło opisu: Wydawnictwo W.A.B., 2011

źródło okładki: http://www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Kasia książek: 635

Wspomnienia jak koraliki

Są książki, których cały urok niczym eliksir uwalnia się stopniowo dopiero podczas powolnego, niespiesznego czytania. Są książki, które zupełnie nie nadają się do nerwowego, pośpiesznego „łykania”. Są książki, na które należy przeznaczyć kilka, bądź kilkanaście kolejnych wieczorów, poczuć w dłoniach ich ciężkość, świadczącą o solidnej objętości (nieraz przeklinając tę właściwość, poważnie utrudniającą czytanie w łóżku). Są takie książki, które pozwalają nam wypaść z rytmu, zwolnić w biegu, stanąć gdzieś obok dylematu Fromma „mieć czy być”. Są takie książki, za sprawą których zatracamy się w smakowaniu delektowaniu się, by ostatecznie i tak się nimi nie nasycić i zamykając ostatnią stronę w duchu prosić o jeszcze. Są jeszcze takie książki, na szczęście.

Przedstawiam jedną z nich: tom, będący kompilacją dwóch utworów: „Nowolipia” i „Najpiękniejszych lat” Józefa Hena. Autor wraca w nich myślą do wczesnych lat dzieciństwa i z zadziwiającą pieczołowitością opisuje swoje przygody zaczynając od lat najwcześniejszych do pierwszych chwil dorosłości. Przybliża niełatwe stosunki polsko-żydowskie, niezwykle barwnie opowiada o szkolnych perypetiach, pierwszych próbach literackich, wreszcie problemach dnia codziennego. W sposób humorystyczny, nieraz autoironiczny relacjonuje dziecinne psikusy i tarapaty. To proza o przedwojennej Warszawie, jej stylu, zapachu i smaku. To opowieść poruszająca wszystkie struny naszych emocji – od smutku, rozrzewnienia, po radość, złość i gniew. Kolorowa,...

Są książki, których cały urok niczym eliksir uwalnia się stopniowo dopiero podczas powolnego, niespiesznego czytania. Są książki, które zupełnie nie nadają się do nerwowego, pośpiesznego „łykania”. Są książki, na które należy przeznaczyć kilka, bądź kilkanaście kolejnych wieczorów, poczuć w dłoniach ich ciężkość, świadczącą o solidnej objętości (nieraz przeklinając tę właściwość, poważnie utrudniającą czytanie w łóżku). Są takie książki, które pozwalają nam wypaść z rytmu, zwolnić w biegu, stanąć gdzieś obok dylematu Fromma „mieć czy być”. Są takie książki, za sprawą których zatracamy się w smakowaniu delektowaniu się, by ostatecznie i tak się nimi nie nasycić i zamykając ostatnią stronę w duchu prosić o jeszcze. Są jeszcze takie książki, na szczęście.

Przedstawiam jedną z nich: tom, będący kompilacją dwóch utworów: „Nowolipia” i „Najpiękniejszych lat” Józefa Hena. Autor wraca w nich myślą do wczesnych lat dzieciństwa i z zadziwiającą pieczołowitością opisuje swoje przygody zaczynając od lat najwcześniejszych do pierwszych chwil dorosłości. Przybliża niełatwe stosunki polsko-żydowskie, niezwykle barwnie opowiada o szkolnych perypetiach, pierwszych próbach literackich, wreszcie problemach dnia codziennego. W sposób humorystyczny, nieraz autoironiczny relacjonuje dziecinne psikusy i tarapaty. To proza o przedwojennej Warszawie, jej stylu, zapachu i smaku. To opowieść poruszająca wszystkie struny naszych emocji – od smutku, rozrzewnienia, po radość, złość i gniew. Kolorowa, interesująca, intrygująca, w miarę czytania obiecująca coraz więcej, z każdą kartką odkrywająca się bardziej.

„Nowolipie” to opowieść o codzienności rodziny Henów, wiodącej spokojny żywot w jednej z dzielnic stolicy, nie naznaczonej jeszcze piętnem wojny. Pisarz i główny bohater tej prozy pamiętnikarskiej opowiada o zawiłych koligacjach rodzinnych, wspomina poszczególnych jej członków, którzy wywarli wrażenie na kilkuletnim chłopcu, niewyróżniającym się z pozoru niczym. Ani zręcznością i tężyzną fizyczną (bo w tym prym wiódł brat Hipek, którego niestety historia nie oszczędziła, zginął podczas II wojny światowej) ani zdolnościami do nauki (mały Józek była totalną nogą z przedmiotów matematycznych), może odrobinę fizycznością – magnetyzującym spojrzeniem czarnych oczu (z których nieraz stary Hen naigrawał się i określał przewrotnie epitetami typu:„maślany wzrok”).

„Najpiękniejsze lata” – tytuł iście sarkastyczny to historia Józefa Hena - delikatnego, prawego chłopca, wydartego nagle i boleśnie z bezpiecznej rzeczywistości przez pierwsze bombardowania Warszawy, którego wojenna zawierucha rzuca na nieprzyjazny wschód – na budowę drogi z Lwowa do Kijowa. Pierwsze lata adolescencji są zarazem ostatnimi beztroskimi momentami w jego biografii - musi natychmiast dorosnąć, odbyć niezaplanowaną lekcję życia, która już na trwałe zapisze się w jego pamięci i zaciąży na dalszych poczynaniach.

Literatura wspomnieniowa ma niekwestionowany urok. Przeszukiwanie czeluści swej pamięci, dokopywanie się do faktów, imion, nazwisk, przykrytych hałdami niepamięci, wyławianie niuansów, tworzenie z nich sieci utkanych nitek, które miejscami rwą się i dziurawią. Wspomnienia jak koraliki nanizane na nitkę pamięci. „Nowolipie. Najpiękniejsze lata” to opasły tom literatury przez wielkie L, to wymarzona uczta przyjemnie drażniąca kubki smakowe dla każdego smakosza ekhm.... miłośnika czytania.

Katarzyna Malec

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (134)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5947
allison | 2014-12-10
Przeczytana: 08 grudnia 2014

Piękna, wzruszająca opowieść o czasach dzieciństwa i dorastania w przedwojennej Warszawie oraz o pierwszych miesiącach okupacji i tułaczce na wschodnich terenach, zajętych przez sowietów.

Autor wspomina najbliższych, poświęcając każdemu z członków rodziny dużo miejsca. W dowcipny sposób charakteryzuje swoje relacje z rodzicami i rodzeństwem, nieraz pozwalając sobie na dygresje, które okazują się równie interesujące, co zasadnicza historia.
Podobnie rzecz ma się ze środowiskiem szkolnym - bohaterami nostalgicznych wspomnień stają się koledzy ze szkolnej ławy i nauczyciele. Niewielu z nich przeżyło wojnę, co pisarz często podkreśla, zastanawiając się nad tym, jak mogłyby potoczyć się losy jego rówieśników, gdyby nie Holokaust.

Dużo jest w tej książce anegdotycznych opowieści, w których humor przeplata się ze smutkiem. Dzięki doskonałemu zmysłowi obserwatorskiemu i pamięci autora, mamy niecodzienną okazję spojrzeć na żydowskie dzielnice Warszawy, śledzić życie ich mieszkańców,...

książek: 1379
Wojciech Gołębiewski | 2015-07-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 18 lipca 2015

Józef Hen (ur. 1923) jest pisarzem niedocenionym, bo jest ofiarą historii. Józek Cukier, chłopak z warszawskiego Nowolipia, spędził wojnę w ZSRR, a do Polski przyszedł z Berlingiem, co za mojej młodości nazywano bohaterską Armią Kościuszkowską, zwycięską w Bitwie pod Lenino, a teraz opluwa się, mówiąc, że ta zbieranina polskich zesłańców i łagierników to "czerwona zaraza, która na sowieckich bagnetach przyniosła Polsce zniewolenie". A wśród niej Żyd Cukier, który w końcu dosłużył się stopnia kapitana. Zaczął pisać, a w szkołach jako lekturę przerabiano jego "Kwiecień". Niestety dla niego po 1956 roku, zaczęła się frakcyjna walka w PZPR pomiędzy antysemickimi "natolińczykami" (Aleksander Zawadzki i ska) a żydowskimi "puławianami" (Zambrowski i ska). Antysemityzm zaostrzył się, gdy w latach 60-tych z "natolińczyków" wyłonili się "partyzanci" (Moczar, ...

książek: 637
Ewa-Książkówka | 2011-08-29
Przeczytana: 25 sierpnia 2011

Żydzi jako naród interesował mnie od dawna. Ich kultura, życie codzienne, rytuały, podejście do religii – niemal wszystko, co z nimi związane. Druga kwestia, która nie daje mi spokoju, a jest z nimi związana bezpośrednio to antysemityzm. Co sprawia, że niektórzy otwarcie mówią o nienawiści do nich? I czy to prawda, że niektórzy „wysysają antysemityzm z mlekiem matki”? Odpowiedzi na te pytania jak i wiele innych, szukam za pomocą swoich własnych obserwacji, rozmów i oczywiście literatury. Nic, więc dziwnego, że jak tylko nadarzyła mi się okazja przeczytania książki „Nowolipie. Najpiękniejsze lata”, której autorem jest Józef Hen, skorzystałam z niej bez cienia wahania.

Nim przejdę do szczegółów związanych z fabułą książki, która jest tematem tego tekstu, kilka słów na temat samego jej autora. Winna jestem Wam szczerość i wyznanie, że pan Józef Hen był mi do tej pory mało znany. Gdzieś tam obijało mi się, co jakiś czas jego nazwisko, ale nie zostawało przy mnie na dłużej. Teraz...

książek: 156
Klaudia | 2015-07-12
Przeczytana: 12 lipca 2015

Ciężko mi było ocenić tę książkę, bo takie lektury są po prostu nie do oceny. Józef Hen napisał bardzo piękne dzieło. Niejednokrotnie stawały mi łzy podczas jego czytania, choć płaczkiem nie jestem.
Książka ta zawiera również wiele uniwersalnych refleksji, np. ta: "Dowiedzieliśmy się jeszcze, że Finlandia zagraża ZSRR i że ZSRR nie może tego tolerować. Po raz kolejny mogłem zauważyć, że jakoś to tak jest, że zawsze małe państwa zagrażają wielkim, nigdy odwrotnie, i że te wielkie biedactwa zmuszone są w końcu do samoobrony."

książek: 635
Kasia | 2012-01-24
Przeczytana: 04 grudnia 2011

http://lubimyczytac.pl/oficjalne-recenzje/476/wspomnienia-jak-koraliki

książek: 578
Vojt Bielówa | 2016-11-08
Na półkach: Przeczytane
książek: 21
DawidMarek | 2016-10-09
Na półkach: Przeczytane
książek: 1028
glass28 | 2016-09-15
Na półkach: Przeczytane
książek: 81
Czarek | 2016-04-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 kwietnia 2016
książek: 129
anula | 2016-04-08
Na półkach: Przeczytane
zobacz kolejne z 124 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd