Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

List miłosny pismem klinowym

Tłumaczenie: Dorota Dobrew
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
6,81 (111 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
3
9
8
8
20
7
38
6
27
5
8
4
5
3
2
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Milostný dopis klínovým písmem
data wydania
ISBN
9788377475065
liczba stron
400
słowa kluczowe
literatura czeska
język
polski
dodała
boska_bestia

Debiut Tomáša Zmeškala, uznany w Czechach za wielkie wydarzenie literackie. I to nie tylko przez krytykę, która stawia autora w jednym rzędzie z takimi sławami jak Topol, Hrabal czy Škvorecký, ale przede wszystkim przez czytelników - już trzy miesiące po pierwszym wydaniu na rynku pojawiło się kolejne. Josef i Květa poznali się przed drugą wojną światową na wykładach profesora Hroznego,...

Debiut Tomáša Zmeškala, uznany w Czechach za wielkie wydarzenie literackie. I to nie tylko przez krytykę, która stawia autora w jednym rzędzie z takimi sławami jak Topol, Hrabal czy Škvorecký, ale przede wszystkim przez czytelników - już trzy miesiące po pierwszym wydaniu na rynku pojawiło się kolejne. Josef i Květa poznali się przed drugą wojną światową na wykładach profesora Hroznego, czeskiego językoznawcy, który w 1915 roku odczytał zapisane pismem klinowym teksty, uważane za najstarsze pisemne zabytki języków indoeuropejskich. Historia i mity starożytnych Hetytów będą odtąd towarzyszyły Josefowi przez całe życie. Gdy w 1948 roku komuniści przejmują władzę w Czechosłowacji, Josef trafia na długie lata do więzienia za „działanie na szkodę państwa". Jego przyjaciel Hynek, zwodząc Květę obietnicą pomocy, wymusza na niej seks, mszcząc się za to, że go niegdyś odrzuciła.

Kiedy Josef i Květa ponownie się spotkają, nie będą umieli odnaleźć do siebie drogi. Dziesięcioletnia nieobecność Josefa i zdrada Květy rozdzielą tych dwoje już na zawsze, a ich niepojednanie przejdzie dziwnym prawem dziedziczenia na córkę Alicję. Zmeškal mówi: „Wciąż toczą się dyskusje, co zrobić z tamtym pokoleniem - uhonorować wysiłki tych ludzi, czy nie - ale moim zdaniem prowadzą one donikąd. Ponieważ nasz, Czechów, sposób na rozwiązywanie problemów, polega na tym, żeby o nich zapomnieć". Pismo klinowe... pokazuje, że zapomnieć się nie da.

Nowatorska stylistycznie, jedyna w swoim rodzaju opowieść o miłości, osadzona głęboko w realiach historycznych - począwszy od czasów powojennych do lat dziewięćdziesiątych XX wieku. Po niewiarygodnej serii pozytywnych recenzji ukazało się już drugie wydanie. To „natychmiastowy sukces" i „literacka sensacja" - wielu pisarzy może o czymś takim tylko pomarzyć.
Radio Praha

Odchylenie od „normy" daje prozie Zmeškala niezwykły wymiar. Jego śmiałą wyobraźnię można porównać chyba tylko z inwencją Topola.
„Respekt"

Elegancki, precyzyjny styl, wnikliwość i wrażliwość na niuanse.
„Lidové noviny"

 

źródło opisu: www.wab.com.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1664
Czechożydek | 2017-05-17
Na półkach: Wyzwanie 2017

Pierwsze podejście (w 2012 roku) zakończyło się straszliwą porażką, rzuciłam książkę po dwudziestu stronach. Stwierdziłam, że wydawnictwo zmarnowało papier, ponieważ "List miłosny..." był napisany tak kwiecistym językiem, że bardziej się nie dało. Nudy, usypiałam, rzuciłam w cholerę, bo szkoda czasu.
Pięć lat później postanowiłam ponownie się zmierzyć z "Listem miłosnym pismem klinowym", by zobaczyć, czy problem jest po stronie autora, czy po mojej.
Biję się w pierś i oznajmiam publicznie, iż problem był po mojej stronie.
Owszem, "List..." zaczyna się w taki sposób, że czytelnikowi odechciewa się żyć (długie i nudne opisy wszystkiego, bardzo kwiecisty język), ale tak wygląda tylko pierwsze kilkadziesiąt stron (bodaj 30). Potem, jak już się człowiek przegryzie przez tę niestrawną pisaninę, jest już coraz lepiej. Ja na przykład tak do trzydziestej strony ledwo brnęłam, potem czytałam już normalnie, a po minięciu setnej strony kartki czytanego egzemplarza wręcz furkotały, tak szybko czytałam.
"List miłosny pismem klinowym" to bardzo ciekawie i nietypowo napisana opowieść o miłości dwojga ludzi, o tym, jak może być skomplikowana. Bohaterami nie są jednak tylko Josef i Kwieta, przez powieść przewijają się też ich córka, wnuk, rozmaici ludzie, którzy na początku wydają się losowi, ale na pewno takimi nie są, gwarantuję Wam.
Jedyne, co tak naprawdę mi przeszkadzało, to spolszczenie imion i nazwisk. Ja rozumiem, że nie wszyscy znają czeski i że w języku polskim istnieją wersje czeskich imion, ale Kwieta Czerna trochę mnie drażniła, wolałabym jednak wersję oryginalną (Květa Černá). Ale to tylko takie moje zboczenie, nie sugerujcie się nim.
Polecam. Tak, jak mówię, trzeba tylko przebrnąć przez pierwsze kilkadziesiąt stron, nie warto się zniechęcać.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Układ

http://slowamiksiazek.blogspot.com/2017/10/ukad-elle-kennedy.html Hannah to jedna z tych postaci, których nie da się nie kochać. Jest niesamowicie p...

zgłoś błąd zgłoś błąd