Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Książka twarzy

Wydawnictwo: Świat Książki
5,88 (263 ocen i 36 opinii) Zobacz oceny
10
5
9
10
8
37
7
56
6
62
5
42
4
14
3
19
2
6
1
12
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788324724727
liczba stron
448
słowa kluczowe
esej, biografia
język
polski
dodał
Snoopy

To jest mój Facebook. Opowiadam tu o absurdach podróży, o meczu Polska- Anglia, o perfumach Angel, o wyglądzie Humphreya Bogarta, o wampirach melancholicznych, o fotografiach pisarzy, o stadzie malowanych tramwajów, o wiosłowaniu na Łotwie oraz w powieściach Hemingwaya i Flauberta, o paszporcie Mickiewicza, o języku ludzi zakochanych, o spotkaniu z Bjornem Borgiem i o stu innych rzeczach,...

To jest mój Facebook. Opowiadam tu o absurdach podróży, o meczu Polska- Anglia, o perfumach Angel, o wyglądzie Humphreya Bogarta, o wampirach melancholicznych, o fotografiach pisarzy, o stadzie malowanych tramwajów, o wiosłowaniu na Łotwie oraz w powieściach Hemingwaya i Flauberta, o paszporcie Mickiewicza, o języku ludzi zakochanych, o spotkaniu z Bjornem Borgiem i o stu innych rzeczach, które coś dla mnie znaczą.

 

źródło opisu: www.swiatksiazki.pl

źródło okładki: www.swiatksiazki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (901)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1378
Wojciech Gołębiewski | 2014-06-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 czerwca 2014

Na okładce czytam słowa Tadeusza Nyczka, jurora „Nike”:
„Brawura Marka Bieńczyka, by pod jedną okładką pomieścić tak kompletnie różne tematy, wydaje się wręcz szalona..”.
To typowa „kolesiowska” ocena. To nie brawura, a tupet pozbierać różne, przypadkowe szpargały, z różnych lat i okazji, powkładać do jednego worka, zrobić bezsensowny groch z kapustą, a potem dorobić bajer o jakimś facebooku znaczy się książce twarzy. O POWIELENIU świadczy nota wydawcy, który podaje jako pierwsze miejsce publikacji DZIEWIĘĆ czasopism, PIĘĆ książek oraz katalog wystawy. To co jest oryginalnego? A do wniosku, że Bieńczyk zakpił z czytelnika, doszedłem czytając ten „zlepek”, notabene w większości cholernie nudny. Jak to się stało? – poniżej:
Wiedziałem, że tłumaczył Kunderę, a więcej wyczytałem o nim, w prenumerowanym przeze mnie „Tygodniku Powszechnym”, gdy został w ...

książek: 748
ekruda | 2013-04-03
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 02 kwietnia 2013

"Książka twarzy" to zbiór trzydziestu dwóch szkiców dosyć luźno ze sobą związanych. Sam autor żartuje, że łączy je jedynie biurko, przy którym zostały napisane. Bieńczyk porusza bowiem odległe tematy począwszy od sportu aż po teorię literatury. Przyglądając się tym zagadnieniom, odnajduje samego siebie. Jego rozważania nie są czysto teoretyczne i subiektywne, mają kontekst, którym jest życie autora.

Najciekawsze jest to, że Bieńczyk równie zajmująco opowiada o piłce nożnej, o produkcji perfum jak i o nigdy nie napisanej powieści Rolanda Barthes'a. Wyraźnie widać, jak pasjonujące są dla niego tematy, które wybrał. Dlatego właśnie "Książkę twarzy" czyta się tak przyjemnie, niemal zarażając się tą fascynacją, której autor nie zdołał ukryć.

Wszystkie szkice Bieńczyka są przemyślane i perfekcyjnie dopracowane. Niejednokrotnie przypieczętowane nad wyraz trafną puentą, okraszone eleganckim poczuciem humoru. Jeśli miałabym określić tę lekturę jednym słowem, bez wahania nazwałabym ją...

książek: 40
cafeteria | 2012-11-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 listopada 2012

Czuję się oszukana. Sądząc po laudacjach, tytule tomu i aurze, jaka unosiła się nad tą książką, liczyłam na interesującą lekturę, łączącą dzięki lekkiemu pióru w udatny sposób kulturę wysoką i tą z półki "pop". Tymczasem pióro okazało się tak ciężkie, a jego kaliber tak ogromny, że sama wręczyłabym sobie Nike za dotrwanie do końca.

Niewiele tu jest z kultury masowej poza luźnym, ale trochę niezrozumiałym nawiązaniem do facebooka i może znaną z rubryk sportowych postacią (a właściwie twarzą) Beenhakkera (to był zresztą jedyny esej, po którym się uśmiechnęłam - genialne ironiczne zdanie podsumowujące!). To nie jest książka dla zwykłych śmiertelników, ale polonistów przygotowujących się do egzaminu z teorii literatury (wiem coś o tym, bo swego czasu się przygotowywałam) lub uczących się, czym jest gatunek zwany esejem. Ilość słów zaczerpniętych ze słownika terminów literackich oraz wyrazów obcych jest przytłaczająca, przez co kontakt z tą książką był dla mnie bardzo męczący.

To, że...

książek: 1796
mikozul | 2012-10-16
Przeczytana: 16 października 2012

Niełatwa lektura, ale o wiele ciekawsza od większości profili sieciowego Facebooka. Nie da się chyba znaleźć jednego klucza do wszystkich tematów, które porusza autor: Winnetou, Chateaubriand, Karski, „Casablanca”, piłka nożna i - oczywiście - wino. Bieńczyk prezentuje się jako miłośnik życia, nie tylko w jego sensualnej różnorodności, ale także w eliptycznej nieoznaczoności straty (języka, pamięci, przywoływanej z Chandlera Velmy). Warto przyjrzeć się „Książce twarzy” z obu tych stron - i dać się po części uwieść, częściowo rozśmieszyć i upoić, ale także pozostawić z melancholią możliwej powieści, w miejsce której powstała ta (zaledwie?) „książka”.

książek: 368
Przemek Skoczyński | 2012-10-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 października 2012

Nie każdy załapie "Książkę twarzy", bo ten zbiór esejów to typowo intelektualne spojrzenie na pewne aspekty związane z ważnymi dla Bieńczyka postaciami ze świata literatury, sportu i popkultury. Są momenty, które z mojej perspektywy może nie były specjalnie pasjonujące, ale dla samych rozważań o naszych wieszczach (kapitalne teksty o Słowackim, Mickiewiczu i Krasińskim), wampirach melancholicznych, winie czy sportowcach - warto. Czytelnik cały czas ma wrażenie, że obcuje z autorem o obsesyjnym umiłowaniu szczegółu; odczytującym teksty kultury z "innej" strony.

książek: 730
mag | 2011-09-22
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Autor na okładce informuje, że można mieć swój profil także poza siecią, „Książka twarzy” zatem to taki jego prywatny Facebook. Konto Marka Bieńczyka na tym portalu społecznościowym jest bardzo urozmaicone , a posty umieszczone na jego „fejsbukowej” tablicy zachęcają do udziału w intelektualnej przygodzie. Profil Bieńczyka jest dostępny dla wszystkich, więc bez problemu można tam zajrzeć. Zaglądamy i widzimy wśród znajomych warszawskiego pisarza takie osobistości, jak: Winnetou, André Agassi, Leo Beenhaker, Raymond Chandler, Kazimierz Górski, Victor Hugo, Juliusz Słowacki, Jan Karski czy też Elżbieta Lempp. Są też i miejsca, odwiedzamy zatem razem z pisarzem między innymi Niceę, Barcelonę, Paryż.
Cała recenzja pod linkiem: http://e-czaskultury.pl/czytanka/literatura/823-prywatnyfacebookmarkabienczyka

książek: 1146
Ania | 2013-07-18
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 18 lipca 2013

Książka jest o wszystkim i o niczym, i jeżeli rozumiem sens różnorodnej tematyki w poszczególnych rozdziałach, esejach itp. to jednak mieszanie w jednym eseju kilku tematów, skacząc jak konik po szachownicy zupełnie do mnie nie przemawia. Książka ta nie jest miłą i przyjemną lekturą,na pewno nie jest "pociągowa". Wymaga od czytelnika nieustannej uwagi, gdyż wędrówka myśli w inną stronę (a było to bardzo częste) sprawia, że traci się wątek, co prawda uważna lektura również ;). Tematyka jest różnorodna, lecz niestety nie znalazłam tam nic co by mnie zainteresowało. Jedynym chyba jej plusem jest to, że już ją przeczytałam i nie będę musiała tego powtarzać.

książek: 318
Amelia | 2012-10-30
Na półkach: Przeczytane, Niedoczytane
Przeczytana: październik 2012

Jestem bardzo zawiedziona tą pozycją. Pomysł na książkę niezwykle ciekawy i intrygujący, Jednak dla mnie - nie lubię i nie pojmuje fenomenu Winnetou, nie przepadam za twórczością Chateaubrianda, nie lubię i nie interesuje mnie ani piłka nożna ani wino - nie ma w niej niczego ciekawego. Rzeczy, które znaczą coś dla autora, dla mnie nie znaczą nic.
Nie wrócę, do dalszej lektury.

książek: 119
Barteggio | 2012-11-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 listopada 2011

Nie mam pełnego prawa do oceniania tej książki, bo nie przeczytałem jej w całości - zniechęciłem się po przeczytaniu około jednej trzeciej.

Według mnie znamienne jest jedno z pierwszych zdań książki. Autor pisze o sobie:

"[...] gdy piszę (i trochę żyję), nie buduję hierarchii, nie myślę, że coś jest ważniejsze, coś mniej, coś "oficjalnie", a coś dla "zabawy". Słowa przychodzą, jak chcą, zapełniają dzień kapryśnie, przelewają się na ekran według rytmu, który nie w pełni umiem pojąć; niech więc choć raz trwają obok siebie, bez określania ich wagi."

Według mnie z tych słów można wywnioskować, że autor pisze głównie dla siebie, a nie dla czytelnika. Przelewa swoje myśli na papier nie zastanawiając się zbyt głęboko jaki może być odbiór jego książki. I niestety, moim zdaniem dla przeciętnego czytelnika, nawet wykształconego i oczytanego, książka w przeważającej części jest ciężka w odbiorze.

Podobały mi się tylko pierwsze, najbardziej przystępne rozdziały - o Winnetou, o Kazimierzu...

książek: 473
Renata | 2016-05-20
Na półkach: Przeczytane, Sprzedam
Przeczytana: 20 maja 2016

Oszustwo. Co tu dużo mówić. Chyba większość z nas po książce nagrodzonej Nike, o tytule nawiązującym do portalu społecznościowego, autorstwa Bieńczyka spodziewa się czegoś błyskotliwego, literackiego i jednocześnie masowego. A tu mamy zlepek artykułów zewsząd, które są autobiograficznymi opowiastkami, a raczej wspomnieniami autora. Co to ma wspólnego z Facebookiem? Nośnym tytułem wydawnictwo chciało przyciągnąć czytelników i pewnie się to udało, szkoda tylko, że czytelnicy dostali rozczarowanie. Po lekturze tej książki runął mój wizerunek autora wspaniałej "Melancholii". (Zresztą Nagrody Nike też) "Książka twarzy" jest jak najbardziej literacka, ale poszczególne artykuły są nudne i rozwlekłe. I to nie chodzi o tematykę, bo każde z tych opisanych wydarzeń, osób, rzeczy jest interesujące - ALE pod warunkiem, że w sposób interesujący się je przedstawi.

zobacz kolejne z 891 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
O fotografach pisarzy i czytelników

Przyjrzyjmy się trzem niezwykłym fotografom, którzy uczynili przedmiotem swojego zainteresowania pisarzy i czytelników, i którzy tym samym dokonali niezwykłego aktu zespolenia dwóch zgoła odmiennych sztuk.


więcej
„Konto Godne Polecenia Książkowym Molom” - wyniki konkursu

Właśnie zakończyła się druga edycja konkursu na recenzję miesiąca organizowanego we współpracy z Bankiem Zachodnim WBK. Z przyjemnością ogłaszamy listę laureatów.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd