Pożegnanie z ojczyzną: rok 1793

Wydawnictwo: Świat Książki
6,33 (61 ocen i 19 opinii) Zobacz oceny
10
2
9
4
8
5
7
15
6
20
5
9
4
3
3
2
2
1
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
978-83-247-2093-4
liczba stron
464
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Alfalfa

Jest styczeń 1793. Do miasta wkraczają rosyjscy żołnierze, przyjeżdża też nowy ambasador Katarzyny II, by przygotować grunt pod drugi rozbiór Polski. Arystokracja jest podzielona. Pozornie zabawowa atmosfera gęstnieje, a kraj znów zbliża się do katastrofy... Czytając tę panoramiczną powieść, pełną szczegółów z ówczesnego życia, ma się wrażenie, jakby autorka osobiście znała Radziwiłłów,...

Jest styczeń 1793. Do miasta wkraczają rosyjscy żołnierze, przyjeżdża też nowy ambasador Katarzyny II, by przygotować grunt pod drugi rozbiór Polski. Arystokracja jest podzielona. Pozornie zabawowa atmosfera gęstnieje, a kraj znów zbliża się do katastrofy... Czytając tę panoramiczną powieść, pełną szczegółów z ówczesnego życia, ma się wrażenie, jakby autorka osobiście znała Radziwiłłów, Branickich czy Potockich. Poznajemy ich charaktery i tajemnice, uczestniczymy w obiadach i chodzimy po dawnej Warszawie..

 

źródło opisu: Wydawnictwo Świat Książki, 2011

źródło okładki: http://www.swiatksiazki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 274
Tea | 2014-11-05
Na półkach: Przeczytane

Recenzja ukazała się na www.kreatywna-alternatywa.blogspot.com


Chyba nikomu nie muszę przypominać, że co jak co, ale powieści historyczne znajdują szczególne miejsce w moim czytelniczym sercu. Uwielbiam czytać o tym, co było kiedyś, jak ludzie spędzali wolny czas, jak żyli i czym się zajmowali. A kiedy akcja osadzona jest w XVIII czy XIX wieku jestem wręcz zachwycona! Nic więc dziwnego, że widząc książkę Renaty Czarneckiej na jednej z bibliotecznych półek, wręcz nie mogłam jej nie wziąć!

Każdy z nas ma jako takie pojęcie o historii. Nie każdy zna dokładne daty, ale praktycznie wszyscy wiedzą, że w historii naszego kraju był okres, kiedy ziemie naszych przodków zostały podzielone pomiędzy zaborców. W tamtych czasach społeczeństwo można było podzielić na dobrą sprawę na dwie grupy: patriotów, którzy walczyli o wolność i suwerenność ojczyzny oraz „tyłkolizów” (przepraszam za stwierdzenie, ale wydaje mi się być ono w sumie najbardziej adekwatne), którzy w pertraktacjach z zaborcami dopatrywali się szansy na własny awans i lepszy byt. Oczywiście z pewnością można było również znaleźć takie jednostki, które żyjąc swoim życiem miały naprawdę gdzieś po czyjej stronie leży prawda i kto wyjdzie z takiej „cichej wojny” zwycięsko. „Pożegnanie z ojczyzną: rok 1793” Renaty Czarneckiej jest lekturą, która opowiada jak poszczególne klasy społeczne dawnej Warszawy radziły sobie w tym dosyć ponurym dla Polski okresie. Mamy ciche schadzki patriotów, mamy gustowne bankiety wydawane na cześć zaborców, mamy intrygi, romanse i powolne integrowanie osób trzecich w sprawy Polski i Polaków. Czyli jedynym zdaniem - dobra książka stworzona na podstawie jak najbardziej realnych kwestii.

Sprawa z bohaterami, których jest bardzo dużo, przedstawia się następująco – na dobrą sprawę nie wiadomo, kto jest na pierwszym planie! Każda wykreowana przez autorkę postać ma swoje „pięć minut”, każda wnosi coś do danej historii i każda odgrywa równie ważną rolę. Jeśli chodzi o repertuar osób, to również i tutaj mamy pełen wachlarz temperamentów. Jedni są dobrzy, drudzy źli; jedni kochają, drudzy nienawidzą; jedni chcą miłości, inni majątku – każdy powinien znaleźć swojego „pupilka” i „kozła ofiarnego”. No i oczywiście mamy tutaj wielkie nazwiska! Komu o uszy nie obiły się takie rody jak Poniatowscy, Radziwiłłowie czy Czartoryscy? No właśnie! Dzięki książce Renaty Czarneckiej możemy poznać ich bliżej, polubić lub znienawidzić, czy też zapragnąć przybliżyć sobie ich sylwetki jeszcze bliżej.

No i został nam jeszcze język – prosty, łatwy w odbiorze i klarowny. Co prawda znajdziemy tutaj wyrazy adekwatne do epoki, w której rozgrywa się akcja, niemniej jednak autorka zadbała o przepisy, co by czytelnik nie musiał się głowić o czym jest mowa. No i mamy jeszcze dokładne opisy pięknych sukien pań, wytwornych bankietów czy ówczesnych tańców – to właśnie chyba tym pani Renata najbardziej mnie urzekła.

Ale żeby nie było zbyt cukierkowo, muszę powiedzieć o tym co mi się nie podobało, a mianowicie o pewnej tendencji autorki do zbyt dużego skracania akcji, która moim zdaniem mogłaby być naprawdę interesująca i zbędnego rozwodzenia się nad sytuacjami, które na dobrą sprawę niczego nie wnosiły. Takie było moje osobiste odczucie po lekturze książki.

Reasumując, każdy kto interesuje się historią nie powinien czuć się zawiedziony. Autorka rzeczywiście przenosi nas do Rzeczpospolitej u schyłku XVIII wieku – nie zabraknie dat i nazwisk, które znamy z lekcji historii, a to wszystko oprószone jest delikatną siecią dobrego stylu i umiejętności pisarskich autorki. Oczywiście lektura nie ustrzegła się kilku lekkich niedociągłości, jednak w ostatecznym rozrachunku nie wpływają one na jakość całości. Myślę, że ósemka, jako ocena, będzie w tej sytuacji idealna!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Poezja pionowa

Nadzwyczajna poezja, trudna do porównania z jakąkolwiek inną. I jak zwykle w Lokatorze: rewelacyjne wydanie.

zgłoś błąd zgłoś błąd