Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Lewa ręka ciemności

Tłumaczenie: Lech Jęczmyk
Cykl: Ekumena (tom 4) | Seria: Fantastyka i Groza
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
7,29 (560 ocen i 38 opinii) Zobacz oceny
10
40
9
116
8
88
7
166
6
68
5
56
4
10
3
13
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Left Hand of Darkness
data wydania
ISBN
8308018793
liczba stron
302
słowa kluczowe
fantastyka, Nebula
język
polski
dodała
czupirek

Akcja „Lewej ręki ciemności” rozgrywa się na egzotycznej planecie o swojskiej nazwie Zima; jej mieszkańcy okazują się na wskroś ludzcy, lecz różni ich od Ziemian jeden drobny szczegół: są... hermafrodytami. Poza tym wszystko wygląda tak jak na Ziemi: są dwa potężne, wrogie sobie państwa, które nie ryzykują jednak otwartego konfliktu zbrojnego, są dwa systemy polityczne, jeden archaiczny, drugi...

Akcja „Lewej ręki ciemności” rozgrywa się na egzotycznej planecie o swojskiej nazwie Zima; jej mieszkańcy okazują się na wskroś ludzcy, lecz różni ich od Ziemian jeden drobny szczegół: są... hermafrodytami. Poza tym wszystko wygląda tak jak na Ziemi: są dwa potężne, wrogie sobie państwa, które nie ryzykują jednak otwartego konfliktu zbrojnego, są dwa systemy polityczne, jeden archaiczny, drugi nowoczesny, lecz oba niedoskonałe, są wreszcie ułomności i wady znane od tysiącleci. Na tej planecie, znacznie zapóźnionej w rozwoju techniki, postawiono na wykorzystanie ukrytych zdolności psychicznych człowieka, które pozwalają mu maksymalnie skupić własne siły duchowe i fizyczne.

Na Zimie pojawia się pierwszy wysłannik z ziemskiej cywilizacji...

 

źródło opisu: okładka

źródło okładki: czupirek - skan na potrzeby LubimyCzytac.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1134
Seira | 2012-04-26
Przeczytana: 22 kwietnia 2012

„Światło jest lewą ręką ciemności,
a ciemność jest prawą ręką światła.
Dwoje są jednym, życie i śmierć złączone
jak kochankowie w kemmerze,
jak dłonie splecione,
jak droga i cel.”[1]



Genly Ai, wysłannik z ziemskiej cywilizacji, odwiedza planetę Gethen (Zimę) w celu nawiązania kontaktu z Getheńczykami i zawarcia sojuszu. Jak się okazuje, Getheńczycy są na wskroś ludzcy, jednak są znacząco różni: są hermafrodytami, na co dzień aseksualnymi, ich seksualność objawia się jedynie w wyjątkowe dni kemmeru, kiedy szukają sobie partnera seksualnego, a ich ciało pod wpływem hormonów przekształca się w kobietę lub mężczyznę. Seks jest u nich czystym popędem i nie ma nic wspólnego z miłością, aczkolwiek można ślubować komuś wierność w kemmerze. Brak u nich niesprawiedliwego podziału w rodzeniu dzieci, tutaj każdy może urodzić albo spłodzić dziecko. Brak płci nie oznacza jednak braku nietolerancji - „zboczeńcy”, czyli osobniki z ukierunkowaną płcią poza kemmerem są wyśmiewani, jednak mogą normalnie żyć, nie są szykanowani. Czytając książkę zapominałam co chwilę, że postaciami są hermafrodyty, a nie mężczyźni. Może to przez zaimek „on”, może dlatego, że postacie mają męskie charaktery. Estravena polubiłam już na samym początku powieści.

Getheńczycy nie mają rozwiniętej technologii, zdają się na własne siły w walce z wszechobecnym lodem – na Zimie, czego możemy się domyślić – panuje wieczna zima. Jest podział na pory roku, jednak dla ziemianina nie robią one znacznej różnicy – i tak jest zimno. Getheńczycy biologicznie uodpornili się na mróz, potrafią skupić swoją wewnętrzną moc, by wykonywać nadludzki wysiłek w razie potrzeby, ćwiczą głodowanie na wypadek ciężkich warunków atmosferycznych bądź znalezienia się w krainie wiecznej zmarzliny.

Lewa ręka ciemności nie jest science-fiction ciężkim. Brak tutaj jakiś wyjątkowych ciężkich słów, terminów fizycznych, niesamowitych i skomplikowanych maszyn. Na początku ciężko było wczuć się w klimat – mroźny jak klimat na Gethen. Jednak kiedy zapamiętałam imiona, nazwy własne i zrozumiałam sytuacje na planecie, wciągnęłam się i nie mogłam doczekać się kiedy znowu będę czytać. Brak jej niesamowitych zwrotów akcji – czytanie przypomina spacer po oblodzonym ogrodzie. Stopniowo poznajemy krainę, ludzi, coraz lepiej ich rozumiemy. Nie są to jednak wady - opowiadanie stało się bardziej pretekstem dla analizy ludzkiej mentalności. Le Guin skonstruowała znany ludzkości model społeczeństwa i obsadziła w nim ludzi z innej planety – inna mentalność, historia i fizjologia, jednak te same uczucia, wady i ułomności. W zasadzie największą różnicą jest brak chęci rozwoju, postępu a także ochoty na otwarty zbrojny konflikt – drobne zabójstwa tak, ale nie wojna.

Estraven jest postacią niezwykle ciekawą i barwną, jednak Ai, główny bohater, niesamowicie mnie irytował, głównie swoim początkowym stosunkiem do Therema i swoją wprost głupią naiwnością. Na początku wydawało by się, że całkowicie akceptuje inność Getheńczyków, jednak w końcu przyznaje się sam przez sobą, że jego niechęć i brak zaufania do Estravena wynika jedynie tego, iż nie jest on do końca ani mężczyzną, ani kobietą i to uderza w jego męskie ego. Dołóżmy do tego jeszcze brak zrozumienia – dla Kahridyjczyka udzielanie i przyjmowanie rad wiąże się z dyshonorem, Estraven nie chciał urazić swojego gościa, Ai czuł się jedynie marionetką w jego rękach. Jednak nie możemy zrzucać na niego winy za złe wydarzenia, jakie na siebie ściągnął.
Największe miasta Gethen to Karhid i Orgoreyna – dwa zwaśnione państewka. Karhid – tyrania, Orgoreyna – socjalizm. Karhid ma szalonego króla, układy i zdrady, za które grozi wypędzenie, Orgoreyna – cenzurę, ludzi całkowicie obojętnych na wszystko, brak w nich indywidualności i życia, za przestępstwa czeka ich zsyłka do więzienia. Ai trafia najpierw do jednego państwa, później drugiego, a co z tego wyniknie, przeczytajcie sami ;)

Polecam tę małą, lekką a jednak głeboką książkę. Akcja nie pędzi łeb na szyję, jednak mimo to czyta się z zapartym tchem.


„Światło i ciemność. Strach i odwaga. Zimno i ciepło. Żeńskie i męskie. To jesteś ty, Therem. Oba w jednym. Cień na śniegu.”


________________________
Przypisy pochodzą z "Lewa ręka ciemności", Wydawnictwo Literackie, Kraków 1988
[1]str.233
[2] str. 265




http://nadziejowa.blogspot.de/2012/04/lewa-reka-ciemnosci-ursula-k-le-guin.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Kruk

Bardzo dobry kryminał. Dobrze napisany, podoba mi się styl Górskiego. Mimo pewnych elementów, które może i były już tu i ówdzie (czy to romans, czy ni...

zgłoś błąd zgłoś błąd