Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Stwory Światła i Ciemności

Tłumaczenie: Anna Kraśko
Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza
6,76 (150 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
8
9
20
8
19
7
46
6
27
5
14
4
8
3
4
2
0
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Creatures Of Light And Darkness
data wydania
ISBN
8303021095
liczba stron
112
język
polski
dodał
Dominik

Zamyka ramiona wokół stali olbrzymiego torsu. Przednie nogi wojownika młócą bezsilnie powietrze, batog świszcze, trzaska i żłobi bruzdy na karku Przebudzeńca. Dłonie człowieka spoczywają między ostrymi szpikulcami na grzbiecie Dargota. Zaciska je i gniecie niezgniatalny, pierścieniowaty korpus wroga, opierając metal o ciało. Łapy tamtego opadają na szyję Przebudzeńca, ale kciuki nie sięgają...

Zamyka ramiona wokół stali olbrzymiego torsu. Przednie nogi wojownika młócą bezsilnie powietrze, batog świszcze, trzaska i żłobi bruzdy na karku Przebudzeńca. Dłonie człowieka spoczywają między ostrymi szpikulcami na grzbiecie Dargota. Zaciska je i gniecie niezgniatalny, pierścieniowaty korpus wroga, opierając metal o ciało.
Łapy tamtego opadają na szyję Przebudzeńca, ale kciuki nie sięgają gardła. Człowiek zgina kolana, napręża się, muskuły nabrzmiewają mu jak powrozy.
I stoją tak obaj w bezruchu przez jakiś czas i tylko blask ognia zmaga się z cieniem, igrając na ich ciałach.
Aż wreszcie Przebudzeniec podnosi Dargota z ziemi, dźwiga go jednym gigantycznym ruchem, obraca i ciska od siebie.
Nogi wojownika kopią dziko, podczas gdy ciało wiruje bezwładnie w powietrzu. Jego grzbiet faluje ostrzami brzytwiastych kolców, ogon rozwija się i sucho trzaska. Dargot unosi ręce i zasłania twarz, lecz jest już za późno. Spada z ogłuszającym hukiem u stóp Anubisa i tam zastyga. Metalowe cielsko jest pęknięte w czterech miejscach, a głowa rozłupana o pierwszy stopień tronu.
Przebudzeniec staje twarzą do Pana.
- Wystarczy? - pyta.

 

źródło opisu: z okładki

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (295)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5572
Róża_Bzowa | 2011-01-17
Przeczytana: 16 stycznia 2011

A tymczasem:
... J.K.Rowling sprawdza stan konta...
... kolejny grafoman wpada na pomysł książki pt. "Kubuś Puchatek i zombie"...
... Peter Jackson przymierza się do ekranizacji "Hobbita"...
... a grób Zelaznego zarasta kolejnym pokoleniem mchów i porostów...

* * *

"Cóż, wyobraźmy sobie nieskończoność - reszta będzie prosta."

Czytanie tej książki nie jest proste. Nieskończona wyobraźnia autora, przeskoki w czasie, przestrzeni, poetyce, postaciach, poczuciu humoru. Nawet czytelnik doświadcza czasoportacji - głęboko, w swojej wyobraźni, skojarzeniach, emocjach. Mnóstwo nawiązań, odniesień.

Nie mam zielonego pojęcia, pojęcia najbledszego z bladych odcieni zieloności jak Autor to robi. Skąd on to bierze?

A może to jest tak, że "nigdy nie można być pewnym czy mądrość kreuje, czy tylko umiejscawia"? Przerażająco niewygodna myśl.

"Nieskończoność kończy się".
Szkoda, że tak szybko.

książek: 182
Hattu | 2012-02-17
Przeczytana: 2011 rok

Książka przeczytana po raz pierwszy dawno temu. Ale zapadła mi w pamięć bardzo mocno i powracałem do tego mocno sfatygowanego egzemplarza parę razy w kolejnych latach, za każdym razem odkrywając coś nowego - tak jakby treść zmieniała się wraz ze mną. Książka nawiązuje do mitologii egipskiej ale tak naprawdę nie ma z nią wiele wspólnego z wyjątkiem głównych postaci - albo może inaczej, to jest taka trochę mitologia w duchu science fiction.... Ważne aby czytając nie starać się szukać powiązań, nawiązań i odniesień - tylko dać się porwać słowom...

książek: 271
Skoorses | 2015-12-10
Na półkach: Przeczytane

Niektóre pomysły i rozwiązania rodem z mitologii, styl nieco bardziej poetycki niż zazwyczaj. Do tego rwana narracja ze skokami w czasie i przestrzeni sprawiają, że mimo skromnej objętości lektura jest dość ciężka, ale i satysfakcjonująca - w końcu Roger wielkim pisarzem był, a nieskończona otchłań jego wyobraźni do dzisiaj robi wrażenie.

książek: 547
Maciej Markisz | 2014-12-31
Przeczytana: 03 grudnia 1992

Fanatyczny autor w fanatyczny sposób przenosi nas w fanatyczny i odjechany świat - tyleż samo abstrakcyjny, co przekonujący jak mijający sąsiad na klatce schodowej.

Przemieszanie pierdolca (pozytywnego) z plastyczną i filmowo-barwną wizją godną najwyższych lotów wierszy najbardziej obłąkanych poetów świata.

Przemieszanie niezłej, solidnej akcji z jazdą bez trzymanki i z symboliką. Tego nie da się opisać, w to trzeba wejść, Drogi Czytelniku, w tę przygodę.

To trzeba odczuć. Po tej lekturze już zawsze będziesz miał/miała świadomość czaso-przestrzeni. Nieustannie, nawet w nudnych chwilach w nudnym autobusie.

Uważaj!

książek: 799
figgin | 2011-01-10
Na półkach: Przeczytane

Wyznam szczerze, za uj nie wiem, o con chodziło w tej książce. Ale podobala mi sie

książek: 437
malynosorozec | 2017-04-21
Przeczytana: 21 kwietnia 2017

"– Kim jesteś?
– Nie wiem.
– Oho. To już zalążek mądrości!"[1]


Anubis, władca Domu Śmierci, nadaje imię szkolonemu przez tysiąc lat bezimiennemu dotąd słudze. Przebudzeniec dostaje także niezwykle ważną misję: udać się do światów wewnętrznych, by znaleźć i zabić Księcia, Który Ma Tysiąc Lat. W zamian jego pan do imienia dołączy wspomnienia oraz tożsamość. Nie próżnuje także rządzący w domu życia Ozyrys: on taką samą misję daje swojemu synowi Horusowi. Ważne jest bowiem nie to, czy Książę, Który Ma Tysiąc Lat zostanie zabity, ale kto to zrobi. Do rozgrywki dołączą także Stalowy Generał, Aniołowie Stacji i wściekły Tyfon, a gdzieś w cieniu wydarzeń czaić się będzie To, Co Nie Ma Imienia.

Opowieść oparta na mitologii egipskiej, której akcja dzieje się na dziesiątkach planet? W to mi graj. "Stwory światła i ciemności" są pozycją, która teoretycznie ma wszystko, by zadowolić czytelnika takiego jak ja. Niestety tylko teoretycznie.

Na początek skupmy się jednak na jej dobrych...

książek: 138
Rageziv | 2015-10-23
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 23 października 2015

Odświeżone po latach ... Jeśli ktoś lubi fantastykę w wydaniu Zelaznego to mogę śmiało polecić. Przeciwieństwo tego co pisze się dziś.
Dziś pomysł, który można streścić w dwóch zdaniach autor rozpisuje w wielotomową sagę, każda część po tysiąc stron ;)

Żelaznemu pomysłów nie brakuje - z tego co tu zawarł można by zrobić sage (wielotomowa, każda cześć po tysiąc stron ;) - autor "zmieścił się" w stu kilkunastu stronach .

książek: 691
kris81CK | 2013-11-22
Przeczytana: październik 2013

W mojej ocenie to "ciężka" książka - nie ze względu na ilość stron, ale zawartość (jakość tekstu). Oparta na mitologii egipskiej, miejscami chaotyczna - przeczytanie nieco ponad 100 stron zajęło mi kilka wieczorów. Nie moja bajka.

książek: 188
Klucznik | 2015-12-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 2015 rok

Wspaniała książka fantasy, mocno opierająca się na mitologii egipskiej. Polecam!

książek: 77
pillman | 2014-12-21
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 1989 rok

Porzuć czytelniku wygodę doczesnej egzystencji i podążaj śladem narratora do Światów Wewnętrznych, gdzie ścierają się moce Domu Życia i Domu Śmierci. Ich aktualni władcy (Ozyrys i Set) wysyłają swych potężnych emisariuszy (Horusa i Przebudzeńca) z zadaniem zabicia Księcia Który Ma Tysiąc Lat. W akcję wmieszani zostają Vramin i Madrak (chwilowo pełniący funkcję Upadłych Aniołów) a wszystkiemu bacznie przygląda się Czerwona Wiedźma (Izyda). W efekcie bracia (Horus, Tyfon i Książę) się jednoczą, Set Destruktor (który jest jednocześnie ojcem i synem Księcia) powraca by raz jeszcze stanąć do walki z Tym Co Nie Ma Imienia. A tymczasem kowale z Nornu (o imionach Stuk, Puk i Bulg) wykonują swoją pracę, by dzięki zwyczajowej zapłacie raz jeszcze popatrzeć na swoje narzędzia – szczypięże, gulbotnicę i brzdęgle. Czyż to nie brzmi idiotycznie? Ale czyta się lepiej niż nieźle. Zapamiętany cytat (z Horusa) to „Jak się nazywacie, o wy, których za chwilę uśmiercę?”

zobacz kolejne z 285 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd