Opowieści z dreszczykiem. Noc pierwsza

Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Okładka książki Opowieści z dreszczykiem. Noc druga William Austin, Ambrose Bierce, Edward Bulwer-Lytton, Wilkie Collins, Joseph Conrad, Charles Dickens, Thomas Hardy, Nathaniel Hawthorne, Washington Irving, Henry James, Edgar Allan Poe, Saki, Walter Scott, Robert Louis Stevenson, Edith Wharton
Ocena 7,5
Opowieści z dr... William Austin, Amb...
Okładka książki O duchach opowieści prawdziwe Ryūnosuke Akutagawa, F. Anstey, E.F. Baconsky, Edward Frederick Benson, Ann Bridge, Charles Dickens, Richard Hughes, Jerome K. Jerome, Mór Jókai, Rudyard Kipling, Ladislav Klíma, Władimir Odojewski, Leo Perutz, Edgar Allan Poe, A.T. Quiller-Couch, Jean Ray, A.E.D. Smith, William Somerset Maugham, Bram Stoker, Herbert George Wells, Henry S. Whitehead, Oscar Wilde, Andre Pieyre de Mandiargues, Anatole le Braz
Ocena 6,7
O duchach opow... Ryūnosuke Akutagawa...
Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,9 / 10
89 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
127
19

Na półkach:

Świetny zbiór!

Świetny zbiór!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

0
avatar
22
22

Na półkach:

Jako fanka grozy uważam, że warto ją przeczytać. W szczególności do gustu przypadły mi opowiadania: "Lukundu" Edwarda Lucasa White'a, "Sierpniowy upał" Williama F. Harveya oraz "Bury kot" Dorothy Leigh Sayers. Jedynym minusem jest dostępność, ponieważ trzeba polegać na kupieniu jej z drugiej ręki, a nie oszukując się sześćdziesięcioletnia książka raczej nie przyjdzie do nas w dobrym stanie. Ma to jednak pewien niepowtarzalny klimat, gdy podczas deszczowego wieczoru ma się w rękach książkę, która rozpada się w rękach.

Jako fanka grozy uważam, że warto ją przeczytać. W szczególności do gustu przypadły mi opowiadania: "Lukundu" Edwarda Lucasa White'a, "Sierpniowy upał" Williama F. Harveya oraz "Bury kot" Dorothy Leigh Sayers. Jedynym minusem jest dostępność, ponieważ trzeba polegać na kupieniu jej z drugiej ręki, a nie oszukując się sześćdziesięcioletnia książka raczej nie przyjdzie do nas...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
538
511

Na półkach: , , , , ,

Stary, rzadki i dość drogi do upolowania zbiór opowiadań niesamowitych, wart jednak każdej ceny z uwagi na obecność w nim kilku absolutnie kanonicznych a nieobecnych w innych wydaniach tekstów literackiej grozy.
+
Zaraz po II wojnie światowej w Polsce zapanował stalinowski, totalitarny model socjalizmu, regulujący wszystkie sfery życia obywateli. Miał on wpływ i na literaturę - jedynym dopuszczalnym prądem artystycznym był bowiem tzw. soc-realizm, a wszelka fantastyka nienaukowa, jako wytwór burżuazyjnego „zachodu” została wyklęta i skazana na niepamięć.
Zmiana tej sytuacji stała się możliwa wraz z odwilżą, która zapanowała po śmierci Bolesława Bieruta. Wydane w 1957 roku „Opowieści Z Dreszczykiem”, owoc fascynacji gatunkiem pisarza Wojciecha Żukrowskiego oraz tłumacza Tadeusza Malanowskiego, były chyba pierwszym powojennym książkowym „horrorem”.
No i trzeba przyznać, że panowie wykazali się niezwykłym wręcz smakiem literackim i zebrali w tomie kolekcję naprawdę pierwszorzędnych, absolutnie klasycznych opowiadań niesamowitych. Szczególną uwagę chciałbym poświęcić tym z nich, które są do tej pory wyjątkowo trudno dostępne - praktycznie chyba tylko w tym zbiorze :


Robert Smythe Hitchens - „Miłość I Profesor Guildea”

Profesor Guildea to chłodny racjonalista, człowiek nie ulegający żadnym uczuciom, uważający je za stratę czasu i rzecz generalnie godną pogardy.
Właśnie takiej osobie przydarza się zupełnie niesamowita sytuacja - pewnego dnia w jego mieszkaniu pojawia się niewidzialny, tajemniczy i złowrogi byt, który….zakochuje się (!) w profesorze.
+
Ktokolwiek uzna, że taka tematyka spowoduje żartobliwy charakter opowieści, popełni ogromny błąd - uczucie żywione przez niewidzialnego gościa nie zmniejsza grozy, jaką budzi on w profesorze, w narratorze opowieści, w służbie czy ulubionej papudze Guildei. Przeciwnie, w jakiś przewrotny sposób przerażenie, jakie wywołują jego manifestacje, jest, przez swą uporczywość i nieuchronność jeszcze większe i wiedzie do wstrząsającego finału. „Miłość I Profesor Guildea” budzi skojarzenia z opowiadaniami Josepha Sheridana Le Fanu ze zbioru „W Ciemnym Zwierciadle” - „Obserwator” czy „Zielona Herbata” poprzez postać nieustępliwego i nieodłącznego nadprzyrodzonego bytu, zadręczającego swą ofiarę. 8/10 - jazda obowiązkowa.

Edward Lucas White - „Lukundu”

Podczas podróży przez Czarną Afrykę narrator zostaje wezwany do śmiertelnie chorego białego eksploratora. Ten na łożu śmierci opowiada o swym konflikcie z lokalnym szamanem, o śmierci tegoż szamana i rzuconej przed śmiercią klątwie, której efektem jest, przerażająca choroba podróżnika.
Pomimo faktu, że ten pragnie utrzymać w tajemnicy charakter swej choroby, narrator pozna go w budzącym grozę i obrzydzenie finale.
+
Szamańska klątwa jest dziś archetypicznym schematem fabularnym w literaturze grozy, „Lukundu” jest jednak chyba wciąż najsłynniejszym jego przykładem, mrocznym body horrorem, w klimacie wręcz bizarrowym, dusznym i przykrym. (Fani polskiego weirdu przypomną sobie może „Dioramę” Anny Marii Wybraniec z pierwszych „Snów Umarłych”). 7/10 - również kanon.

Hector Hugh Munro (Saki) „Kuna”

Mały, ciężko chory chłopiec, pozostający pod opieką nienawistnej, wrogiej mu ciotki hoduje w ogrodowej szopie kunę, którą nazywa Wasztarem. Otacza zwierzę religijnym kultem i oddaje należne bóstwu hołdy a Wasztar „obdarza” swego wyznawcę różnymi łaskami (np. 3 dniowym bólem zębów ciotki).
Pewnego dnia opiekunka postanawia zakończyć zabawy chłopca w szopie. Wraz ze znalezionym kluczem udaje się na inspekcję, mały Konradyn zaś rozpoczyna modły do Wasztara….
+
Arcysławna miniaturka grozy, genialnie łącząca makabrę z czarnym humorem. Genialny pomysł, absolutnie perfekcyjna konstrukcja, elegancki styl - to jest kanon. 10/10 (Saki aż się prosi o samodzielną pozycję w Biblioteczce C&T).

William Fryer Harvey „Sierpniowy Upał”

Pewien rysownik pod wpływem snu szkicuje postać mężczyzny sądzonego za morderstwo, po czym, podczas długiego spaceru natrafia za zakład kamieniarski, w którym pracuje człowiek z jego snu. W trakcie miłej rozmowy kamieniarz zwierza się, że - pod wpływem tajmniczego snu ! - wyrzeźbił nagrobek, na którym rysownik z niepokojem zauważył swoje nazwisko i dzisiejszą datę śmierci.
+
„Sierpniowy Upał” docenią miłośnicy Stefana Grabińskiego, przypomina on bowiem motywy obecne w jego twórczości (Świadek Materna, Cień Bafometa). Żadnego szokowania, żadnych jump scare’ów, czy scen przemocy, wszystko zbudowane na narastającym napięciu i efektownych fabularnych niedomówieniach. Świetne, dyskretne, mocno wgryzające się w czytelnika opowiadanie. 8/10

Kilka innych, równie kanonicznych opowiadań miało już szczęście znaleźć się w innych, nowszych wydaniach :

Na sam początek „Zagłada Rodu Usherów” E.A. Poego, jedno z najsłynniejszych i najwspanialszych opowiadań grozy kiedykolwiek napisanych. Historia nadwrażliwego bohatera, całymi dniami wsłuchującego się w odgłosy wygrzebującej się z grobu, żywcem pogrzebanej siostry, przygniatająca gotycka atmosfera śmierci, rozpadu i tytułowego upadku - to po prostu trzeba znać 10/10.

Potem arcyważna dla gatunku „Małpia Łapka” W.W. Jacobsa. Dopiero w tym, 2021 roku, nieocenione wydawnictwo C&T uraczyło fanów klasycznej grozy wyborem opowiadań tego autora, a „Łapka”, historia „życzenia, którego spełnienie wiąże się ze strasznymi konsekwencjami” to już po-kulturowy archetyp 10/10. (to właśnie „Małpia Łapka” stała za „Cmentażem Zwieżąt” Kinga, ba, taka „Wonder Woman 84” też czerpie z tego pomysłu).

Kolejny epokowy tekst to „Wabiąca Ślicznotka” Oliviera Onionsa (zdaniem Algernona Blackwooda najlepsza historia grozy!). Tajemniczy dom, w którym straszy, zamieszkały w nim samotny pisarz…i gra z czytelnikiem - czy naprawdę w grę wchodzą duchy, czy może mamy do czynienia z obłędem ? Zasłużona sława. Podobnie jak z „Małpią Łapką” dopiero seria „Biblioteczka Grozy” wydawnictwa C&T przywróciła ten tekst (jako „Zew Pięknej”) po dekadach nieobecności, polskim fanom grozy 10/10.

O Sheridanie Le Fanu i zbiorze jego opowiadań „W Ciemnym Zwierciadle” była już mowa przy okazji „Profesora Guildei”. Jednym z tych opowiadań jest właśnie „Zielona Herbata” (7/10), przypominająca trochę swym pomysłem fabularnym tekst Hitchensa - nieokreślony byt, zadręczający, dosłownie wpędzający w grób swymi nieustannymi manifestacjami, bohatera. Cały zbiór Le Fanu jest częścią kanonu literackiej grozy i cały godzien jest poznania.

C&T wydało aż dwa tomy opowiadań Edwarda Bensona, w żadnym jednak nie znalazł się prosty, ale wyjątkowo efektowny shocker „Gdzie Nawet Ptak Nie Zaśpiewa”, opowiadający o ponurym, budzącym grozę lesie, zamieszkiwanym przez tajemnicze, niewidzialne, niebezpieczne monstrum. Benson pisał jeszcze lepsze teksty, ale i „Ptak” udanie straszy do dziś 8/10.

+

Dla wzmocnienia rangi literackiej zbioru do listy autorów dorzucono Charlesa Dickensa z raczej humorystycznym fragmentem „Olivera Twista” i Josepha Conrada z archetypiczną opowieścią o „morderczym zajeździe” (podobny motyw wykorzystał Wilkie Collins w „Przeraźliwe Łoże”).
Z kolei by złagodzić dominujący, anglojęzyczny charakter zbioru, dla niepoznaki dorzucono do zestawu nieco tekstów z innych kręgów językowych. Przede wszystkim są to dwie podobne do siebie humoreski rosyjskich tytanów, Puszkina („Trumniarz”, w którym umarli odwiedzają przedsiębiorcę pogrzebowego) i Dostojewskiego („Bobok”, gdzie zmarli pochowani na jenym cmentarzu przekomarzają się, żartują i dyskutują podobnie, jak czynili to za życia).
Język francuski reprezentują Maurice Renard z „Żabą”, zgrabną makabreską w której naukowiec, by odziedziczyć spory majątek, przy pomocy eksperymentu elektrycznego opóźnia moment śmierci własnej matki, a przede wszystkim Guillaume Apollinaire ze znakomitym, weirdowym „Zniknięciem Honoriusza Subrac”, opowieścią o człowieku-kameleonie, ukrywającym się przed zazdrosnym mężem kochanki (francuski szyk!) poprzez…wtapianie w ściany budynków.
Fani weirdu docenią również „Ślady” Karela Capka, tak za niepokojący pomysł (niewyjaśnione ślady na śniegu, które urywają się w pewnym momencie tak, jakby ktoś uleciał, dosłownie, do nieba), jak i za czeskie poczucie humoru (policjant odmawia wszczęcia śledztwa, gdyż „prawo nie zostało złamane”)

Warto zauważyć, że mimo nieco lekceważącego tytułu całego zbioru intencją twórców nie była wyłącznie zabawa z klasyką literatury. Końcówka książki to opowiadania praktycznie współczesne dacie jej wydania i dwu kolejnych gigantów prozy amerykańskiej. O ile „Dziwna Afera Przy Alei M.” Johna Steinbecka opowiadająca o…gumie do żucia posiadającej własną świadomość i prześladującej syna bohatera budzi uczucie zażenowania niczym po sucharze Strasburgera z Familiady, o tyle mroczny Southern gothic Williama Faulknera, „Kwiaty Dla Emilii”, gdzie tytułowa starsza dama chroni do chwili śmierci ponure tajemnice swego domostwa, przypomina niepokojącą elegancją prozę Shirley Jackson, a dramatycznym finałem nawet „Psychozę” Blocha.

Podsumowanie - warto wydać ok. 50 zł - za tyle książka chodzi na allegro - bo zestaw opowiadań naprawdę przedni, kanoniczny wręcz, a niektóre z ty zamieszczonych tekstów są praktycznie niedostępne w innej formie.
Lista autorów tu zebranych powinna posłużyć nieocenionemu C&T jako zestaw kolejnych tytułów do kolekcji (dotyczy to zwłaszcza Sakiego, Harveya, Hitchensa i White’a) - dla wielbicieli klasycznej grozy byłaby to wielka gratka.
Natomiast zestaw „debestów”, taka „Wielka Księga Klasycznego Horroru” zawierająca najgłośniejsze i najważniejsze opowiadania, które każdy fan grozy poznać powinien to inicjatywa, która byłaby godna największego poparcia.

Stary, rzadki i dość drogi do upolowania zbiór opowiadań niesamowitych, wart jednak każdej ceny z uwagi na obecność w nim kilku absolutnie kanonicznych a nieobecnych w innych wydaniach tekstów literackiej grozy.
+
Zaraz po II wojnie światowej w Polsce zapanował stalinowski, totalitarny model socjalizmu, regulujący wszystkie sfery życia obywateli. Miał on wpływ i na...

więcej Pokaż mimo to

9
Reklama
avatar
69
51

Na półkach:

7,5 Zbiór opowieści z dreszczykiem w starym stylu, świetni autorzy,ale samej grozy często niewiele. Mimo wszystko - świetna klasyka. Mój faworyt z tego zbioru - Robert Smith Hichens: Miłość i profesor Guldea, genialna atmosfera.

7,5 Zbiór opowieści z dreszczykiem w starym stylu, świetni autorzy,ale samej grozy często niewiele. Mimo wszystko - świetna klasyka. Mój faworyt z tego zbioru - Robert Smith Hichens: Miłość i profesor Guldea, genialna atmosfera.

Pokaż mimo to

4
avatar
936
276

Na półkach: ,

Gratka dla miłośników klasycznych opowieści grozy.
Większość opowiadań, w mojej opinii, bardzo dobra. Znajdziemy w nich nie tylko zaskakujące koncepty, ale również niesamowity, umiejętnie budowany klimat. Styl pisania większości autorów bywa wymagający, ale na ogół teksty nie są nużące - ot, taka specyfika ówczesnego pisarstwa.

Gratka dla miłośników klasycznych opowieści grozy.
Większość opowiadań, w mojej opinii, bardzo dobra. Znajdziemy w nich nie tylko zaskakujące koncepty, ale również niesamowity, umiejętnie budowany klimat. Styl pisania większości autorów bywa wymagający, ale na ogół teksty nie są nużące - ot, taka specyfika ówczesnego pisarstwa.

Pokaż mimo to

13
avatar
1065
1065

Na półkach:

Aleksander Puszkin: Trumniarz
- TRUPI BAL, mądra groza, świetny styl, morał, klasa ! ; jest to historia rzecz jasna tytułowego Trumniarza, który obraża się na sąsiadów i sprasza na bal nieboszczyków, swych jakże ekscentrycznych przyjaciół - lecz nawet on nie spodziewa się, że bal dojdzie do skutku ; UWAGA rada: nie życzcie sobie długiego życia i zdrowia przy takim, co na trumnach zarabia ...

Hector Hugh Munro (Saki): Kuna
- niesamowite opowiadanie, relacja chłopca, jego samotność i złość na opiekunkę, jego przywiązanie do KUNY, która go "ocaliła"; mocno diaboliczny tekst, budzący uczucie obrzydzenia połączone z uczuciem złej ulgi ....

Maurice Renard: Żaba
- o zbrodni, o elektryczności, o spadku, o żabie i o świadku; sprawnie napisana historia, która na tapetę wzięła sprytny mord, któremu pomysł dała martwa żabka ...

William Wymark Jacobs: Małpia łapka
- mocne, mądre opowiadanie pełne grozy; silnie oddziałuje na wyobraźnię i przestrzega przed nieprzemyślanymi życzeniami; zdanie "Uważaj czego sobie życzysz, bo może się spełnić" jest doskonałym podsumowaniem tej historii; gorąco polecam każdemu; chłód, zło i wiecznie aktualny morał;"Małpia łapka" to nie przelewki ...

William F. Harvey: Sierpniowy upał
- bardzo mi się podobało; rzecz traktuje o rysowniku, który wyrysował sobie dość mroczną przyszłość; spod ołówka wyłoniła mu się twarz, którą spotyka po paru chwilach w realu; kim jest ten człowiek? robi nagrobki; czyj nagrobek zrobił?; jest też upał, przez który można oszaleć ...

John Steinbeck: Dziwna afera przy Alei M.
- nie wiem czy to straszne czy śmieszne, czy groza, czy groteska a może i jedno i drugie; historia agresywnej gumy do żucia, spragnionej bycia nieustannie miętoszoną w ustach; opowiadanie to nie jest tradycyjnym ujęciem tematu "opowieści z dreszczykiem", napiszę prosto i prawdziwie, że mnie najpierw zdziwiło, potem zadziwiło a na końcu zniesmaczyło ...

A.J. Alan: Warkoczyk
- ciekawy pomysł z tym "Warkoczykiem" choć im więcej opowiadań z tego zbioru czytam, tym bardziej stają się przewidywalne i nawet naiwne; nie znaczy to, że mi się nie podobają, ale gdzieś po drodze traci się element zaskoczenia; historie są nierówne, ponieważ parę jest naprawdę genialnych a reszta przeciętna, zdarzają się też słabe; wracające jednak do "Warkoczyka" jest to opowiadanie o tytułowym znalezisku, które ma taką "voodoo moc", więcej chyba nie trzeba tłumaczyć ...

Karol Čapek: Ślady
- świetne !!! ; jak dotąd najlepiej się przy nim bawiłam; nie jest to groza w czystej postaci, jest to raczej groza z przymrużeniem oka i nierozwiązaną tajemnicą; ślady na śniegu, które wprowadzają zamęt w głowie pewnego przechodnia; jest w tej opowieści też i morał: zagadki to nie zbrodnie a zbrodnie to nie zagadki ...

William Faulkner: Kwiaty dla Emilii
- kolejne, bardzo dobre opowiadanie; tematyka trudna i nie spodziewajcie się zjawisk nadprzyrodzonych; treść jest prosta, życiowa i trafia w sedno; tytułowa Emilia to stara panna, która mieszka tylko ze swoim służącym, murzynem w jej rodzinnym domu; sąsiedzi jej współczują ale też i ich irytuje; poznajemy bohaterkę w chwili jej pogrzebu i systematycznie, niczym w labiryncie wspomnień, cofamy się w głąb jej młodości, dojrzałości, dorosłości i wreszcie starości; Emilia skrywa mroczną tajemnicę; sprytnie napisana historia, którą warto przeczytać; jest tu trochę o miłości, trochę o tragedii, rozpaczy i smutku, sporo o szaleństwie i mądrze o życiu; morał może być jeden: zranione serce też potrafi ranić ...

Dorothy Leigh Sayers: Bury kot
- opowiadanie ciekawe ale szalenie przewidywalne; praktycznie od pierwszej chwili wiedziałam o co ta cała kocia awantura; niestety ta przewidywalność jest sporym minusem, którego nie można pominąć, sama atmosfera została solidnie zbudowana, lecz leci i ona na łeb na szyję przez oczywistość, o której opowiada; niewątpliwe lubię grozę, która posługuje się zwierzęcymi bohaterami, zwłaszcza koty są do horroru znakomicie przysposobione och ale musi być w tym tajemnica, tajemnica, której czytelnik nie rozwiązuje po pierwszej stronie bo jaki sens czytać następne? ...

Fiodor Dostojewski: Bobok
- to kolejny dowód na to, że Dostojewski wielkim pisarzem był; dowcipna groza, cmentarne kawały i trupie konwersacje; pomysł na opowiadanie wyśmienity; co też mówią do siebie sąsiedzi "trumienni", trochę już niektórzy śmierdzą, inni rozpaczają, wielu nie może zrezygnować ze swojej cielesnej powłoki, z przyzwyczajeń i słabostek; sam "Bobok" to tajemnicze słowo, które zdaje się być oznaką końca, zwiastunem śmierci, która bądź to ma nadejść, bądź już nadeszła; zdecydowanie czarny humor i zdecydowanie doskonały ...

Joseph Sheridan Le Fanu: Zielona herbata
- bravo !!! to się nazywa groza ! pełna niedopowiedzeń historia przesycona omamami, diabelskimi wizjami, sporą garścią symboli, niepokojącymi szeptami i mrokiem, wszechobecnym mrokiem ogarniającym duszę i bez znaczenia jest czy mamy dzień czy noc, ciemność nie odpuszcza; "Zielona herbata" ma w sobie moc, głównie dlatego, że autor posługuje się tym co niewidzialne, szlifuje swe wizje niczym jubiler drogocenny kamień i ukazuje światu, oczy zaczynają widzieć to, czego nie powinny, robi to w sposób bardzo sprawny; na końcu zostawia czytelnika ze znakiem zapytania, bo nie wiemy, czy właśnie przeczytaliśmy historię szaleństwa czy opętania; to jedno z silniejszych opowiadań, polecam; ach i dopisać muszę, że pierwsze skrzypce gra tu złośliwa małpka ...

RESZTĘ BĘDĘ UZUPEŁNIAĆ :)
8/10

Aleksander Puszkin: Trumniarz
- TRUPI BAL, mądra groza, świetny styl, morał, klasa ! ; jest to historia rzecz jasna tytułowego Trumniarza, który obraża się na sąsiadów i sprasza na bal nieboszczyków, swych jakże ekscentrycznych przyjaciół - lecz nawet on nie spodziewa się, że bal dojdzie do skutku ; UWAGA rada: nie życzcie sobie długiego życia i zdrowia przy takim, co na...

więcej Pokaż mimo to

6
avatar
1
1

Na półkach:

Jestem autorem audycji Tchnienie Grozy i ta książka właśnie była inspiracją do tego, by przez dziesięć lat nagrywać wiele opowiadań grozy. Sporo ich było właśnie z tego zbioru, więc zapraszam do słuchania na stronie http://tchnieniegrozy.pl/ !

Jestem autorem audycji Tchnienie Grozy i ta książka właśnie była inspiracją do tego, by przez dziesięć lat nagrywać wiele opowiadań grozy. Sporo ich było właśnie z tego zbioru, więc zapraszam do słuchania na stronie http://tchnieniegrozy.pl/ !

Pokaż mimo to

2
avatar
576
87

Na półkach:

Jestem bardzo zadowolony z faktu, iż w końcu stałem się posiadaczem tej dwutomowej antologii - niezwykle poszukiwanej przez fanów klasycznych opowiadań grozy. Bardzo dobry dobór tekstów. Za jeden z najlepszych uważam "Małpią łapkę" Williama Wymarka Jacobsa. Polecam, choć trochę trzeba się natrudzić by zdobyć oba tomy w przystępnej cenie; te oferowane na portalach aukcyjnych to jakieś nieporozumienie...

Jestem bardzo zadowolony z faktu, iż w końcu stałem się posiadaczem tej dwutomowej antologii - niezwykle poszukiwanej przez fanów klasycznych opowiadań grozy. Bardzo dobry dobór tekstów. Za jeden z najlepszych uważam "Małpią łapkę" Williama Wymarka Jacobsa. Polecam, choć trochę trzeba się natrudzić by zdobyć oba tomy w przystępnej cenie; te oferowane na portalach aukcyjnych...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
2692
456

Na półkach: , ,

Czytałam to tyle razy, że aż dziw, że w moim egzemplarzu widać jeszcze druk. :) Od tego opasłego, pachnącego kurzem i starością tomu zaczęła się moja miłość do literatury grozy, zwłaszcza tej smakowicie stylowej i szacownie leciwej.

Czytałam to tyle razy, że aż dziw, że w moim egzemplarzu widać jeszcze druk. :) Od tego opasłego, pachnącego kurzem i starością tomu zaczęła się moja miłość do literatury grozy, zwłaszcza tej smakowicie stylowej i szacownie leciwej.

Pokaż mimo to

18
avatar
299
97

Na półkach:

Zbiór dobry, ale nierówny, pierwsze nowele są znacznie starsze i odbiegają sposobem straszenia od późniejszych. Najlepsze opowiadania, od których można zacząć czytanie to Wabiąca ślicznotka, Kwiaty dla Emilii no i dzieła Le Fanu i Munro (Saki), - krótkie i mega zaskakujące opowiadanka, których w Polsce wciąż mało! Ktoś powinien wydać ich zbiory! "Lukundu" bardzo mocne, mroczne opowiadanie, wręcz gore, taka masakra z mutantami jakimiś - szokujące opowiadanie dla ludzi z mocnymi nerwami! "Ślady" Karola Capeka - bardzo subtelne, zimowe, troszkę śmieszne opowiadanie.
A reszta tekstów? Może komuś przypadły do gustu, może zależy od upodobań, ale mnie nie zachwyciły. Są lepsze zbiory grozy w starym stylu.

Zbiór dobry, ale nierówny, pierwsze nowele są znacznie starsze i odbiegają sposobem straszenia od późniejszych. Najlepsze opowiadania, od których można zacząć czytanie to Wabiąca ślicznotka, Kwiaty dla Emilii no i dzieła Le Fanu i Munro (Saki), - krótkie i mega zaskakujące opowiadanka, których w Polsce wciąż mało! Ktoś powinien wydać ich zbiory! "Lukundu" bardzo mocne,...

więcej Pokaż mimo to

3

Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Opowieści z dreszczykiem. Noc pierwsza


Reklama
zgłoś błąd