Światłość w sierpniu

Okładka książki Światłość w sierpniu autora William Faulkner,
Okładka książki Światłość w sierpniu
William Faulkner Wydawnictwo: Czytelnik Cykl: Wina i odkupienie (tom 5) Seria: Nike literatura piękna
660 str. 11 godz. 0 min.
Kategoria:
literatura piękna
Format:
papier
Cykl:
Wina i odkupienie (tom 5)
Seria:
Nike
Tytuł oryginału:
Light in August
Data wydania:
1975-12-01
Data 1. wyd. pol.:
1975-12-01
Liczba stron:
660
Czas czytania
11 godz. 0 min.
Język:
polski
Tłumacz:
Maciej Słomczyński
Średnia ocen

7,3 7,3 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki
Reklama

Kup Światłość w sierpniu w ulubionej księgarnii

Porównywarka z najlepszymi ofertami księgarń
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl.
Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki.
Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Ładowanie Szukamy ofert...

Polecane przez redakcję

Opinia społeczności i

Światłość w sierpniu



książek na półce przeczytane 962 napisanych opinii 470

Oceny książki Światłość w sierpniu

Średnia ocen
7,3 / 10
410 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE o książce Światłość w sierpniu

avatar
54
10

Na półkach:

Jak to dobrze, że Piotr Tarczyński nie szczędził wysiłków i dzięki niemu możemy cieszyć się większą ilością Faulknera w Faulknerze!

Jak to dobrze, że Piotr Tarczyński nie szczędził wysiłków i dzięki niemu możemy cieszyć się większą ilością Faulknera w Faulknerze!

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
115
84

Na półkach:

Przeczytana głownie ze względu na tłumacza, Piotra Tarczyńskiego. Ponownie, posłowie jest niezbędnym elementem. Dopiero pokazanie z czym musiał zmagać się tłumacz, pozwala na pełne docenienie jego trudu. Samego Faulknera nie potrafię docenić. Z pewnością brakuje mi wiedzy na temat historii literatury oraz wpływu jaki wywarł w swojej epoce i na kolejne pokolenia. Muszę jednak przyznać, że Faulkner pisze historie, które nawet po kilkunastu tygodniach zostawiają swój ślad w pamięci.

Przeczytana głownie ze względu na tłumacza, Piotra Tarczyńskiego. Ponownie, posłowie jest niezbędnym elementem. Dopiero pokazanie z czym musiał zmagać się tłumacz, pozwala na pełne docenienie jego trudu. Samego Faulknera nie potrafię docenić. Z pewnością brakuje mi wiedzy na temat historii literatury oraz wpływu jaki wywarł w swojej epoce i na kolejne pokolenia. Muszę...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
149
134

Na półkach:

Cholernie dobrze napisana powieść. To wręcz niezwykłe, jak bardzo jest uniwersalna i przystaje do naszych czy innych czasów, wystarczy jedynie (albo i nie) zmienić słowo-klucz z "czarny" na inny. To historia o racjonalizowaniu zła, nadziei i sprawiedliwości.

Cholernie dobrze napisana powieść. To wręcz niezwykłe, jak bardzo jest uniwersalna i przystaje do naszych czy innych czasów, wystarczy jedynie (albo i nie) zmienić słowo-klucz z "czarny" na inny. To historia o racjonalizowaniu zła, nadziei i sprawiedliwości.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Poznaj innych czytelników

3541 użytkowników ma tytuł Światłość w sierpniu na półkach głównych
  • 2 181
  • 1 310
  • 50
498 użytkowników ma tytuł Światłość w sierpniu na półkach dodatkowych
  • 336
  • 35
  • 28
  • 27
  • 26
  • 24
  • 22

Tagi i tematy do książki Światłość w sierpniu

Inne książki autora

Okładka książki Sztuka powieści. Antologia wywiadów I z „The Paris Review”. Wywiady z pisarzami Julian Barnes, Saul Bellow, Jorge Luis Borges, Julio Cortázar, Don DeLillo, William Faulkner, Jonathan Franzen, Max Frisch, Gabriel García Márquez, Ernest Hemingway, Michel Houellebecq, Aldous Huxley, Javier Marías, Vladimir Nabokov
Ocena 7,2
Sztuka powieści. Antologia wywiadów I z „The Paris Review”. Wywiady z pisarzami Julian Barnes, Saul Bellow, Jorge Luis Borges, Julio Cortázar, Don DeLillo, William Faulkner, Jonathan Franzen, Max Frisch, Gabriel García Márquez, Ernest Hemingway, Michel Houellebecq, Aldous Huxley, Javier Marías, Vladimir Nabokov
William Faulkner
William Faulkner
Amerykański powieściopisarz, autor opowiadań i poeta. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w 1949. Życie Faulknera związane było z amerykańskim Południem, a bogata twórczość pisarza była literacką rekonstrukcją jego dziejów od czasów wojny secesyjnej po współczesność. Jego rodzicami byli Murry Cuthbert i Maud Butler Falknerowie. Pochodzili oni z rodzin niegdyś zamożnych, ale poważnie zubożonych przez wojnę domową. Był najstarszym z czterech synów. Pradziadkiem pisarza był wojskowy i literat William Clark Falkner. Szkołę średnią opuścił bez dyplomu. Krótko służył w Royal Canadian Air Force. Wcześniej został odrzucony przez amerykańską komisję werbunkową jako zbyt lekki i niski (miał 5 stóp i 5 cali wzrostu, czyli 165 cm). W drodze wyjątku został przyjęty na University of Mississippi, ale odszedł z uczelni po trzech zaledwie semestrach. Na studiach wstąpił do bractwa Sigma Alpha Epsilon. Wybrał drogę niezależnego pisarza. Jego żoną była od 1929 Estelle Oldham, przyjaciółka z dzieciństwa. Mieli córkę Jill. Zmarł na atak serca w wieku 64 lat. Twórczość Faulknera uchodzi za stawiającą czytelnikowi wysokie wymagania. Jest on uznawany za jednego z najważniejszych amerykańskich pisarzy. Utwory Amerykanina, o sporej głębi emocjonalnej i często dotyczące konfliktów psychologicznych, cechują się długimi zdaniami i wyszukanym tokiem narracji – w przeciwieństwie do dzieł długoletniego rywala Faulknera, Ernesta Hemingwaya, znanego z oszczędnego w wyrazie, wręcz minimalistycznego stylu. Niektórzy uznają Faulknera za jedynego prawdziwego amerykańskiego reprezentanta prozy modernistycznej lat 30., stawiając go w jednym szeregu z Jamesem Joyce'em, Virginią Woolf i Marcelem Proustem. Zwie się Faulknera współczesnym Dostojewskim, głównie z uwagi na powieść Wściekłość i wrzask (The Sound and the Fury, 1929),w której, jak pisze Bieńkowski, Faulkner "zszedł do piekła patologii i ukazał współczesny świat w całym chaosie, w całym wrzasku, w całej wściekłości". Faulkner w swoich utworach stosował technikę znaną pod nazwą strumienia świadomości, liczne retrospekcje, a także wykorzystywał kilku narratorów jednocześnie. Akcja wielu jego utworów rozgrywa się w fikcyjnym hrabstwie Yoknapatawpha, będącym synekdochą (pars pro toto) amerykańskiego Południa. Na początku kariery pisarskiej Faulkner pisał także wiersze i tłumaczył lirykę Paula Verlaine’a.
Zobacz stronę autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również

Gdy leżę, konając William Faulkner
Gdy leżę, konając
William Faulkner
As I Lay Dying [1930] Tytuł powieści, chronologicznie piątej w dorobku 33-letniego wówczas Faulknera dotyczy ogólnie rzecz ujmując procesu umierania. Tytuły polskich przekładów, pierwszy z 1968 „Kiedy umieram” oraz najnowszy „Gdy leżę, konając” – również to podkreślają. Czy warto zatem sięgać dziś po coś, co już w tytule zdradza nam temat tak mało atrakcyjny? Umieranie – tak naprawdę – zaczyna się już w chwili narodzin, jeśli spojrzeć na to nie jak na etap kończący życie, lecz na proces, który z dnia na dzień, z godziny na godzinę nieuchronnie zbliża nas do biologicznej śmierci. Faulkner jednak nie o takim umieraniu pisze, a jeśli nawet porusza temat biologicznego rozpadu ciała, nad którym zaczynają krążyć sępy – to w moim odczuciu bardziej skupia się na umieraniu tym za życia, wśród najbliższych, w rodzinie. Przyglądamy się bowiem na kartach tej powieści matce, ojcu oraz dzieciom, które przyszły na świat w trakcie trwania tego związku. Poznajemy ich życie na podstawie relacji poszczególnych osób, które w charakterystyczny dla siebie sposób opowiadają o tym, co ich spotyka i co o tym myślą. Jest to o tyle ciekawe, że na konkretne zdarzenie, które ich wszystkich dotyka – patrzymy z perspektywy różnych osób, wielowymiarowo. Umieranie za życia, to brak bliskości i pragnień, to zaprzestanie działań. To słowa, które nie mają znaczeń, są jak kształty wypełniające pustkę. Nawet grzech to tylko rodzaj ubrania. To perspektywa matki – kobiety, dla której mąż w pewnym momencie przestał istnieć, emocjonalnie umarł. Czy można go winić za taki stan rzeczy? Za taki a nie inny „charakter”? Że działa, w taki sposób jak potrafi, wykazując się czasem sprytem, czasem pokorą, dążąc do realizacji jakiegoś naznaczonego sobie zadania czy celu? Działa dla dobra rodziny? Pewnie tak - aby wszyscy mieli co jeść i aby mieli dach nad głową. Czytając zastanawiałem się, dlaczego kobieta ta zdecydowała się zostać jego żoną? Faulkner chyba celowo zostawia tu „lukę” dla domysłów i interpretacji czytelnika. A dzieci z tego związku? Jak relacja między matką (taką matką) a ojcem na nie wpływa, na ich rozwój, również ten emocjonalny, uczuciowy? Ojciec do końca nazywany przez nich „tatkiem” jest dla nich jak drogowskaz, to on nimi kieruje, nawet nie starając się ich rozumieć i to on po zrealizowaniu danej żonie „obietnicy” przystąpi do realizacji kolejnych zadań. Lektura wymagająca skupienia z uwagi na zmianę perspektyw, podkreślaną imionami osób relacjonujących przebieg wydarzeń i swój punkt widzenia. Osobiście najbardziej poruszyła mnie relacja Addie – żony i matki oraz pech jej najstarszego syna Casha. Polecam (Czytałem wersję w tłumaczeniu Jacka Dehnela („Gdy leżę, konając”) i o ile sam przekład powieści wydał mi się interesujący, to znajdujące się na końcu dość rozbudowane (prawie 20 stron) „OD TŁUMACZA” - może za wyjątkiem króciutkiego punktu I – można moim zdaniem spokojnie pominąć, jeśli sama OSOBA tłumacza nas niespecjalnie interesuje.)
carac - awatar carac
ocenił na820 dni temu
Wściekłość i wrzask William Faulkner
Wściekłość i wrzask
William Faulkner
Jak jest z wieloma pisarzami, którzy się "odleżeli", tak samo przy Faulknerze zaskoczyło mnie to jak wybitnym jest pisarzem. To nie ulega żadnym wątpliwością dla mnie, to literatura piękna najwyższej próby, taka jakiej szukam: bardzo gęsta, wymagająca, męcząca nawet, a przy tym, a nie mimo to, wciągająca. Fascynująca językowo, interesująca moralnie i po prostu ciekawa, jako książka do czytania. Od razu zaznaczam, że jestem fanką starych tłumaczeń Faulknera z serii "NIKE", bo te nowe, choć na pewno przejrzane, porządnie przemyślane wydają mi się sterylne, czyste, wymyślne nawet. Mam świadomość problemów starych przekładów (również dzięki lekturze "Trzech tłumaczek" Umińskiego),ale po prostu bardziej pasują według mnie do prozy Faulknera, do deliryczności tego pisania. To powiedziawszy: "Wściekłość i wrzask" to koszmarna i koszmarnie dobra powieść. Kiedy już połapiemy się kto jest kim (a fajnie jest odkrywać to bez pomocy internetu),to przyjemność (i nieprzyjemność, bo taka jest ta książka, pełna paradoksów) czytania jeszcze wzrasta. Poznajemy losy upadłej, upadającej rodziny południowych posiadaczy, którzy z dawnej "wielkości" posiadają tylko "dumę" i jest ona jedną z przyczyn ich upadku. No nie powiem na temat Faulknera pewnie nic co nie zostało powiedziane: drażniąca, fascynująca, wymagająca, piękna proza która mimo upływu lat nie traci na znaczeniu.
dróżniczka - awatar dróżniczka
oceniła na82 miesiące temu
Ragtime E. L. Doctorow
Ragtime
E. L. Doctorow
Ameryka na początku XX, okres szalonego rozwoju i zmian społecznych. Napływ emigrantów, slumsy, praca dzieci, ludzie umierający na ulicach, wielomilionowa armia bezrobotnych. Strajki w fabrykach, związki zawodowe, emancypacja, rasizm i walka z nim. Z drugiej strony początek wielkich fortun, wynalazków, pojawiających się okazji i szybkich awansów społecznych, czas, gdy powiedzenie „od pucybuta do milionera” miało sens i było możliwe. Wiek rozumu i ucieczki od niego. „Ameryka stała na progu dwudziestego wieku, była krajem parowych kopaczek i lokomotyw, statków powietrznych, motorów spalinowych, telefonów i dwudziestopięciopiętrowych gmachów. Ale, rzecz ciekawa, nawet najwięksi pragmatyści mieli skłonność do okultyzmu.” Na tym tle historia jednej zamożnej rodziny, czarnego pianisty i owdowiałego emigranta z Europy, których losy przeplatają się z realnymi postaciami tej epoki - tancerki Eweliny Nesbit i jej, skazanego za zabójstwo architekta Stanforda White’a, męża Harry’ego K.Thaw, iluzjonisty Harry’ego Houdini , czy anarchistki i aktywistki Emmy Goldman. Narracja skacze pomiędzy tymi bohaterami i wątkami, sprawiając, że ma się wrażenie, iż bohaterowie tej książki są jedynie pretekstem dla pokazania losów prawdziwej bohaterki jaką jest Ameryka- kraj możliwości, ale też upadku dla niektórych. To powieść pędząca w rytmie tytułowego ragtime’u, wielowątkowa i bardzo filmowa. Przeniesiona na ekran w 1981 roku przez Milosa Formana. Miałam wrażenie zbytniej „powierzchowności” i skakania po wątkach ale warto sięgnąć dla klimatu, wskroś amerykańskiego, przesiąkniętego nostalgią za czasami możliwości i formowania, które już się nie powtórzą i dla obrazów, które jak film przewijają się w głowie podczas lektury.
uczta_babette - awatar uczta_babette
ocenił na63 miesiące temu
Pod wulkanem Malcolm Lowry
Pod wulkanem
Malcolm Lowry
Przebrnęłam, ale czy było warto? Chyba popełniłam błąd zabierając się za tę powieść w Angielskim oryginale. Można było czytać po polsku a pewnie i tak byłoby nielekko. Pozytywy Bardzo ciekawy obraz człowieka już doszczętnie zniszczonego alkoholem. Temat, wiemy że istnieje, jednak ja nigdy nie poświęciłam mu wiele uwagi. Tutaj zmierzymy się ze szczegółową i brutalną ilustracją jak wygląda dzień z życia osoby w ostanim już chyba stadium alkoholizmu. Bardzo mocne i przejmujące. Negatywy Już sam fakt że książka zaczyna się 50-stronnicową przedmową w której autor broni i argumentuje dlaczego absolutnie nic z żadnego rozdziału nie powinno być pominięte ani skrócone - wskazuje że chęć skracania i pomijania pojawiła się już na samym początku. I ja bym się z tą sugestią zgodziła. W dodatku w tej przedmowie zdradzana jest fabuła, przez co od początku wiedziałam już jak powieść się skończy. Książka pełna jest dzikich zabiegów literackich, których ja nie kupuję. Wyegzaltowany język, przedłużane niemiłosiernie zdania, które w zasadzie prowadzą donikąd, na początku cała masa mylących odniesień do wątków które zostaną dopiero wprowadzone w kolejnych rozdziałach. Albo te fragmenty gdzie fabuła przeplatana jest całymi paragrafami oderwanego od reszty tekstu, np. opisem budowy katedry, który był bez żadnego znaczenia dla powieści. Po przeczytaniu jednego takiego zdania, porządnie zmęczona już tą powieścią kończyłam zwyczajnie przeskakując linijki tekstu. Autor zapewne widział sens i wartość w tego typu smaczkach, ja niekoniecznie podzielam tę wizję. Takie eksperymenty literackie są fajne i ciekawe, ale te nie były dobrze skomponowane w całość, a książka była przez to nie do zniesienia. Historia i pomysł bardzo ciekawy ale styl pisania powodował że odliczałam strony do końca. Szkoda! Dałabym niższą ocenę, ale dodam parę gwiazdek tylko i wyłącznie ze względu na pewien szacunek do ludzi świata literatury którzy bardziej niż ja poważają to dzieło.
truku - awatar truku
ocenił na65 miesięcy temu
Niewidzialny człowiek Ralph Ellison
Niewidzialny człowiek
Ralph Ellison
O tej książce można by napisać osobną książkę, co pewnie zresztą zostało już uczynione. Wzniosłe i błyskotliwe arcydzieło, pełne symboliki (czerń-biel, światło, imię, słowo),nie będące tylko powieścią o rasizmie, ale egzystencjalną przypowieścią o niewidzialności człowieka w społeczeństwie, które woli widzieć etykietki zamiast osób, o poszukiwaniu własnej indywidualności i tożsamości, notorycznie i z uporem odmawianej. Główny bohater – czarnoskóry młody mężczyzna bez imienia – jest stale redukowany do roli przedstawiciela jakiejś zbiorowości. Nieważne, czy jest studentem, robotnikiem czy aktywistą – wszędzie próbuje się go zaszufladkować, by pasował do jakiejś narracji, nie pozwala się mu być po prostu sobą. I co gorsza robią to nie tylko biali, ale również inni przedstawiciele tej samej co on rasy. Powieść pełna jest biblijnej stylistyki, kafkowskiego absurdu i gorzkiej ironii. Każda część tej książki pyta o sens bycia sobą w świecie pełnym fałszu. Poruszający jest wątek Trueblooda – ukazujący, jak biali darczyńcy nagradzają czarnego mężczyznę za potwierdzanie ich najgorszych stereotypów. Tak samo obraz Bractwa – ideologicznej maszynerii, która używa narratora jak pionka, a potem bezceremonialnie go porzuca. To książka o poszukiwaniu tożsamości, o godności i o tym, że niekiedy trzeba zejść do podziemia, dosłownie i metaforycznie, by wreszcie stać się sobą.
mamaracucha - awatar mamaracucha
oceniła na1011 miesięcy temu
Głód Knut Hamsun
Głód
Knut Hamsun
pomiędzy fizycznym głodem a człowieczeństwem - o upodleniu człowieka w Kristianii, o irracjonalnej potencjalności ludzkiej psychiki... prekursor modernistycznej powieści psychologicznej XX wieku - pierwsza nowoczesna powieść norweska (strumień świadomości, monolog wewnętrzny, narracja subiektywna, fragmentaryczna, antyrealistyczna)... pisarz był szczególnie hołubiony w weimarskich Niemczech (tematy ziemskie - Nagroda Nobla w roku 1920 za „Markens Grøde” [„Błogosławieństwo ziemi”]) - Goebbels wspomina w swoich dziennikach (rok 1923) o swoim uwielbieniu do Hamsuna... filozofowie szkoły frankfurckiej pisali przed wojną o misinterpretacji literatury Hamsuna (podobnie jak Dostojewskiego czy Nietzschego),która została wykorzystana przez propagandę narodowosocjalistyczną dla własnych celów - oczywiście zdobycie władzy, władzy absolutnej... po II wojnie światowej dzieła Hamsuna były bojkotowane społecznie w Norwegii z powodu jego jawnego poparcia dla Hitlera i kolaboracyjnego rządu Quislinga - Norwegowie palili jego książki, wyrzucali je z bibliotek i domów... *** znakomita ekranizacja książki z niesamowitą ścieżką muzyczno-sonoryczną Krzysztofa Komedy Sult (1966),reż. Henning Carlsen https://letterboxd.com/film/hunger-1966/ film znajduje się eg. na listach: - Danish Culture Canon, - National Cinematic Heritage, Memory of the World. uważany za pierwszy duński film, który zyskał poważne międzynarodowe zainteresowanie, od czasów kina Carl'a Theodor'a Dreyer'a...
MrOrinow - awatar MrOrinow
ocenił na813 dni temu
Podziemia Don DeLillo
Podziemia
Don DeLillo
Prolog niniejszej powieści to jeden z najlepszych tekstów, jakie czytałem w życiu. Wyżyny literackiej maestrii. Dobrze dla "Podziemi", że stan mojego zauroczenia tymi sześćdziesięcioma stronami trwał do samego końca lektury, bo reszta tej cegły jest co najmniej rozczarowująca. Przez te wszystkie gęste kartki prześwituje od czasu do czasu pojedynczy akapit, który urzeka jak wspomniany wstęp - niestety, DeLillo (moje pierwsze spotkanie z jego twórczością) uprawia dość ryzykowny eksperyment: wprowadza wiele wątków, tuziny postaci, różne płaszczyzny czasowe, i wszystko to tylko po to, aby se popisać. Jasne, facet potrafi strzelić z biodra takimi sentencjami, że najwięksi literaci świata zagwizdaliby z uznaniem. Rozumie się też, że "antykulminacja" jest użytecznym narzędziem w rękach mistrza pióra. Tylko tutaj... cała książka to antykulminacja. Niby coś się dzieje, poznajemy skrawki pewnej historii, ale tak naprawdę jest to gawęda z założenia o niczym. Ćwiczenie testujące cierpliwość czytelnika, z premedytacją niedomykające żadnych (i tak niezbyt interesujących) wątków, próbujące, jak przystało na Wielką Amerykańską Powieść, opowiedzieć o wszystkim. Tyle że większość W.A.P. jednak opiera swą holistyczną, zbiorową naturę na jakimś szkielecie. Tutaj jest sama skóra i mięso, rozlane niczym galareta zostawiona na słońcu. "How can you not be romantic about baseball"? Białasie, proszę - fajna ta historia legendarnej piłki, ale nie możesz oczekiwać, że przypomnienie o niej raz na pięćdziesiąt stron to już "fabuła". Podejrzewam, że wielu osobom przypadnie do gustu takie celowe rozmemłanie. Mi też, kurde, trochę przypadło, i gdyby je skompresować do stron sześciuset zamiast przeszło ośmiuset, być może byłaby to jedna z książek mojego życia. A tak jest po prostu jedna z książek. Raz jeszcze: prolog TOP. Można przeczytać jako osobne dzieło, i chyba nawet tak było pierwotnie opublikowane.
Krzysztof - awatar Krzysztof
ocenił na712 dni temu

Cytaty z książki Światłość w sierpniu

Więcej
William Faulkner Światłość w sierpniu Zobacz więcej
William Faulkner Światłość w sierpniu Zobacz więcej
William Faulkner Światłość w sierpniu Zobacz więcej
Więcej