Doktor Faustus

Okładka książki Doktor Faustus
Thomas Mann Wydawnictwo: Ossolineum Seria: Biblioteka Narodowa: Seria II literatura piękna
830 str. 13 godz. 50 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Biblioteka Narodowa: Seria II
Tytuł oryginału:
Doktor Faustus
Wydawnictwo:
Ossolineum
Data wydania:
2018-04-18
Data 1. wyd. pol.:
1960-01-01
Liczba stron:
830
Czas czytania
13 godz. 50 min.
Język:
polski
ISBN:
9788365588289
Tłumacz:
Maria Kurecka, Witold Wirpsza
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,8 / 10
832 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1143
217

Na półkach:

Niezwykła. Klimat i sposób narracji urzeka.

Niezwykła. Klimat i sposób narracji urzeka.

Pokaż mimo to

0
avatar
582
22

Na półkach:

Przeczytałam „Doktora Faustusa" Manna, ponieważ była to ulubiona książka Rafała Wojaczka - poety, którego wrażliwość jest mi bliska. Wcześniej czytałam „Czarodziejską górę" tego samego autora i niezwykle urzekło mnie to dzieło . Zmieniło mnie w pewnym sensie. To jedna z tych książek pozwalających zobaczyć nieco więcej w świecie, jak i w nas samych. Minęło kilka dobrych miesięcy, a ja nadal myślę o tej powieści. Z „Doktorem Faustusem" myślę, że będzie podobnie. Nie zrozumiałam pewnie wszystkiego, ale dzięki temu będę mogła wielokrotnie wracać do tego utworu i zachwycać się na nowo. Już teraz była to jednak fascynująca podróż wewnątrz myśli niemieckiego pisarza. Myślę, że Mann będzie jednym z moich ulubionych pisarzy

Przeczytałam „Doktora Faustusa" Manna, ponieważ była to ulubiona książka Rafała Wojaczka - poety, którego wrażliwość jest mi bliska. Wcześniej czytałam „Czarodziejską górę" tego samego autora i niezwykle urzekło mnie to dzieło . Zmieniło mnie w pewnym sensie. To jedna z tych książek pozwalających zobaczyć nieco więcej w świecie, jak i w nas samych. Minęło kilka dobrych...

więcej Pokaż mimo to

8
avatar
390
243

Na półkach:

Inaczej niż w przypadku głównego bohatera, którego pasja wypełnia, wiodąc go w kierunku ciemnej strony mocy, mojej osobie pasji niedostaje. Kierunek, w którym zmierzamy, mamy jednak podobny. Śledziłem jego drogę, delektując się kapitalnym językiem Manna, i zawadzając o muzyczne odsyłacze, które mnie nie przekonały.
Oceniam, że wykorzystałem intelektualnie jakieś ćwierć potencjału tej książki. Więcej nie dałem rady, bo jestem za mało wrażliwy. To ćwierć, które przyswoiłem, upewniło mnie, że lepiej zatracić się w pasji, niż dogorywać z braku pasji. To już jakiś punkt wyjścia. Po lekturze byłem jednak poobijany. Boję się myśleć, jak bardzo byłbym innym człowiekiem, gdybym wykorzystał całość.

Inaczej niż w przypadku głównego bohatera, którego pasja wypełnia, wiodąc go w kierunku ciemnej strony mocy, mojej osobie pasji niedostaje. Kierunek, w którym zmierzamy, mamy jednak podobny. Śledziłem jego drogę, delektując się kapitalnym językiem Manna, i zawadzając o muzyczne odsyłacze, które mnie nie przekonały.
Oceniam, że wykorzystałem intelektualnie jakieś ćwierć...

więcej Pokaż mimo to

67
Reklama
avatar
2936
772

Na półkach: , , , , ,

Usprawiedliwienie?
Kiedyś rozmawiałam z egzorcystą i stwierdził, że czasami opętanie jest dobrą wymówką i usprawiedliwieniem swoich czynów. Trudno odpowiadać za swoje czyny, kiedy jest się opanowanym przez złego ducha. Takiej właśnie ekwilibrystyki dokonuje w swojej książce Thomas Mann. Tomasz Mann po dojściu Hitlera opuścił Niemcy i zrzekł się obywatelstwa niemieckiego. Osiedlił się w USA, gdzie pod koniec wojny otrzymał obywatelstwo amerykańskie. Książka „Doktor Faustus” pisana w latach 1943- 1947, była jedną z najbardziej oczekiwanych publikacji. Spodziewano się wyjaśnienia, dlaczego naród „poetów i myślicieli” stał się narodem „sędziów i katów” (słowa Karla Krausa). Tą powieścią-parabolą porównującą podanie się diabłu głównego bohatera z podaniem się narodu niemieckiego nazizmowi daje odpowiedź dość pokrętną, sugerującą, że to jakieś siły zewnętrzne to spowodowały, którym nie można było się oprzeć. Zaskoczyło mnie porównywanie narodu niemieckiego i żydowskiego, że oba narody są nacjonalistyczne. Czemu to miało służyć? Tak jak jedyne, co wzbudza rozpacz autora, to bombardowania miast niemieckich.
Kanwą powieści jest XVI- wieczna legenda o średniowiecznym alchemiku Faustcie, który dla sławy i wiedzy zaprzedaje swoją duszę diabłu. Akcja powieści toczy się w latach 1900–1935, ale są też odniesienia do lat II wojny światowej. Narratorem powieści jest Serenus Zeitblom, sześćdziesięcioletni profesor gimnazjalny, który w latach zawieruchy wojennej spisuje wspomnienie o swoim przyjacielu od lat młodzieńczych, genialnym kompozytorze Adrianie Leverkünie. Historia jego życia ma być metaforą historii narodu niemieckiego w XX wieku. Oboje dorastają z małym fikcyjnym miasteczku Kaisersaschern, w środowisku mieszczańskim, przesiąkniętym duchem romantyzmu i humanizmu. Ciekawie odmalowuje małomiasteczkowy świat i jego mieszkańców. W tym środowisku wyróżnia się Adrian, ambitny, wyrastający ponad tą społeczność, poszukujący swojego miejsca na świecie. Przenosi się do ośrodków akademickich, zaczyna od filozofii, później zagłębia się w teologię, aby poświęcić się komponowaniu muzyki. Adrian jest człowiekiem pragnącym odnieść sukces. Nie wacha się nawet przed podpisaniem paktu z diabłem, aby jego twórczość osiągnęła szczyty wirtuozerii. Jednak musi oddać coś bardzo wartościowego dla każdego człowieka. Czy staje się dzięki temu człowiekiem szczęśliwym, czerpiącym radość z życia? Pakt z diabłem sprawia, że ucieka od życia, coraz bardziej fascynuje się tematem Apokalipsy i Sądu Ostatecznego, tworzy Apocalypsis cum figuris (inspirowane drzeworytami Dürera) oraz oratorium Lament Doctora Faustusa. Obserwując życie Adriana, obserwujemy też zmiany w kulturze i w społeczeństwie Niemiec poprzez życie bohaterów drugoplanowych. Śmierć Adriana autor łączy z klęską Niemiec. W ten sposób powstała powieść o chorobliwej ambicji, dążeniu do wielkości człowieka i narodu, który jest w stanie poświęcić wszystko.
Miałam parę podejść do tej książki, aż wreszcie wysłuchałam jej w świetnym wykonaniu Gustawa Holoubka. Moja wiedza z teorii muzyki jest zerowa, a więc wszelkie jego dygresje ogólnomuzyczne były dla mnie czarną magią. Chociaż inne dygresje były minimalnie prostsze, odkryłam powiązanie życia głównego bohatera z życiem Czajkowskiego. Natomiast z życiem Igora Strawińskiego jest bardziej powiązane życie samego autora, który nie zgadzając się na to, co dzieje się w jego ojczyźnie, opuścił ją i nigdy do niej nie powrócił. Mam zawsze problem z porównywaniem do życia Nietzschego. Oczywiście bohater powieści Nietzschego ogłasza z przerażeniem, że Bóg umarł, a później sam Nietzsche popada w ciężką chorobę psychiczną. Jednak opinia Nietzschego o narodzie niemieckim jest zupełnie sprzeczna z obrazem tego narodu, jakie nam przedstawia Thomas Mann. Oprócz tego Nietzsche uciekł z Niemiec, dopiero już, jako ciężko chorego człowieka sprowadziła go do Niemiec jego siostra. Mnie natomiast nasuwa się inna znana postać żyjąca w tym czasie – Martin Heidegger. Heidegger rozpoczął swe studia od teologii, później przeniósł swe zainteresowania na filozofię. Na pewno był człowiekiem z olbrzymią wiedzą, ale mimo to opowiedział się po stronie nazistów. Do końca wojny był członkiem NSDAP i opłacał składki. W 1946 roku przeżył poważne załamanie psychiczne i fizyczne i został odsunięty w cień. Nie dziwię pretensjom Arnolda Schönberga do autora książki, nie tylko za to, że przypisał głównemu bohaterowi stworzenie techniki serialowej, ale wpisanie się do ogólnej krytyki jego muzyki. Właśnie krytycy powtarzali, że to upadek muzyki klasycznej, który mógł powstać tylko z udziałem diabelskich sił.
Mam wrażenie, że Tomas Mann, pisząc w ten sposób tę powieść, chciał pokazać, że naród niemiecki jest nadal narodem humanistów, świetnie orientującym się w muzyce, filozofii, literaturze i odczytanie tych powiązań i podtekstów będzie dla niej proste. Oprócz tego przez te liczne dygresje jakby rozmywa podstawowe pytanie, jak doszło, że naród humanistów stał się narodem oprawców.
Książka trudna, przez swą powolną narrację, liczne dygresje i wieloznaczność treści wymaga koncentracji i cierpliwości. Jednak zachwyca kunszt pisarski i erudycja autora.

Usprawiedliwienie?
Kiedyś rozmawiałam z egzorcystą i stwierdził, że czasami opętanie jest dobrą wymówką i usprawiedliwieniem swoich czynów. Trudno odpowiadać za swoje czyny, kiedy jest się opanowanym przez złego ducha. Takiej właśnie ekwilibrystyki dokonuje w swojej książce Thomas Mann. Tomasz Mann po dojściu Hitlera opuścił Niemcy i zrzekł się obywatelstwa niemieckiego....

więcej Pokaż mimo to

76
avatar
703
186

Na półkach:

Przemęczyłam. Chyba już nie skuszę się na nic więcej tego autora.

Przemęczyłam. Chyba już nie skuszę się na nic więcej tego autora.

Pokaż mimo to

6
avatar
1212
521

Na półkach: , ,

Ale­goria polityczna, historiozoficzna i moralna. Traktowana często jako wy­kładnia dziejów Niemiec poprzez prezentację losów tytułowej postaci Leverkuhna - Faustusa.

Pozostaje mi zgodzić się ze Stanisławem Lemem, który twierdził, że “Diabeł faszyzmu to wielki i straszny skutek przyczyn małych i trywialnych, to reakcja lawinowa, zapoczątkowana rozkładem społecznym”.

Ta powieść niesie za sobą aktualną przestrogę, “mądrość starczą”, która nie do wszystkich trafi.

Ale­goria polityczna, historiozoficzna i moralna. Traktowana często jako wy­kładnia dziejów Niemiec poprzez prezentację losów tytułowej postaci Leverkuhna - Faustusa.

Pozostaje mi zgodzić się ze Stanisławem Lemem, który twierdził, że “Diabeł faszyzmu to wielki i straszny skutek przyczyn małych i trywialnych, to reakcja lawinowa, zapoczątkowana rozkładem...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

9
avatar
75
62

Na półkach:

Genialny klasyk, ktoś tu niżej dobrze napisał: Ale już inaczej patrzę na świat. Po Faustusie...

Genialny klasyk, ktoś tu niżej dobrze napisał: Ale już inaczej patrzę na świat. Po Faustusie...

Pokaż mimo to

6
avatar
206
206

Na półkach:

Moje gusty literackie są dość konwencjonalne, szczególnie jeśli chodzi o klasykę epiki. Dostojewski, Orwell, Gogol, Kafka, Tołstoj czy Fitzgerald wielkimi pisarzami byli i basta. Wielu z Państwa pewnie podobną estymą darzy Thomasa Manna. Mnie pierwsze zetknięcie z jego twórczością (Czarodziejska Góra) nie rozczarowało, ale i nie skłoniło do szybkiej kontynuacji znajomości, więc Doktor Faustus długo czekał na moje zainteresowanie. I w końcu nadszedł czas na długo odkładane spotkanie.

Czasami mam ochotę zakrzyknąć wzorem dziecka z baśni Andersena: „Król jest nagi”. I tak będzie tym razem. Thomas Mann zmierzył się z wyborami Niemców, a opowieść o życiu Adriana Leverkühna miała być metaforą losu jego ojczyzny. Niestety Doktor Faustus jest eleganckim bełkotem, żeby nie rzec, że gówienkiem w pozłotku. Na poziomie narracyjnym opowieść Manna skrzy się erudycją, elegancją i galerią wspaniale wprowadzanych i opisywanych bohaterów drugoplanowych. Frapuje odgadywanie ile z losów Leverkühna zawdzięcza biografii Mozarta, a ile Nietzchego. Owszem mogą drażnić rozważania o technice kompozytorskiej, bliższe esejowi muzykologicznemu niż powieści, ale nie jest to największy problem.

Sama opowieść bowiem tchnie fałszem i do samego końca pozostajemy obojętni wobec losów głównego bohatera. Jestem przekonany, że wynika to z błędnej diagnozy stojącej za koncepcją opowieści o Niemczech i Niemcach pierwszej połowy XX w, której alegorią miał być żywot Doktora Faustusa. Diagnoza Manna zanurzona jest w XIX w. romantyzmie, podczas gdy wybory Niemców w pierwszych dekadach XX w. związane były ze zwulgaryzowanym darwinizmem i relatywizacją pojęcia indywidualnej wolności.

Moje gusty literackie są dość konwencjonalne, szczególnie jeśli chodzi o klasykę epiki. Dostojewski, Orwell, Gogol, Kafka, Tołstoj czy Fitzgerald wielkimi pisarzami byli i basta. Wielu z Państwa pewnie podobną estymą darzy Thomasa Manna. Mnie pierwsze zetknięcie z jego twórczością (Czarodziejska Góra) nie rozczarowało, ale i nie skłoniło do szybkiej kontynuacji znajomości,...

więcej Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

8
avatar
732
685

Na półkach:

Tomasz Mann zmusił mnie do odkurzenia wiedzy z teorii muzyki, zwłaszcza harmonii i kontrapunktu, wiodąc przez historię Adriana, tworzącego muzykę z pozaziemskiej inspiracji. Narrator komentując twórcze działania swego przyjaciela, pięknie wprowadza nas w mieszczańskie towarzystwo i muzyczną bohemę Lipska i Monachium pierwszych trzydziestu lat dwudziestego wieku, komentując je doświadczony okrucieństwami II wojny światowej. Opisy fikcyjnych przecież utworów: Apokalipsy, Kantaty czy dzieł kameralnych świadczy o fantastycznej znajomości rzeczy i geniuszu pisarskim jak i kontrowersyjnym muzycznym i filozoficznym spojrzeniu Autora. Powieść trudna, niecodzienna, ale zdecydowanie warta poznania.

Tomasz Mann zmusił mnie do odkurzenia wiedzy z teorii muzyki, zwłaszcza harmonii i kontrapunktu, wiodąc przez historię Adriana, tworzącego muzykę z pozaziemskiej inspiracji. Narrator komentując twórcze działania swego przyjaciela, pięknie wprowadza nas w mieszczańskie towarzystwo i muzyczną bohemę Lipska i Monachium pierwszych trzydziestu lat dwudziestego wieku, komentując...

więcej Pokaż mimo to

75
avatar
14
11

Na półkach:

Oceniać można książki innej klasy, niektóre trzeba przemilczeć, czytać i nie komentować. Taki jest właśnie " Doktor Faustus". Pisana przez pięćdziesiąt pięć lat, czytana jak najwolniej, by się delektować, a i tak bardzo trudno odłożyć ją na później. Nawet gdy czyta się ją ponad dobę.

Oceniać można książki innej klasy, niektóre trzeba przemilczeć, czytać i nie komentować. Taki jest właśnie " Doktor Faustus". Pisana przez pięćdziesiąt pięć lat, czytana jak najwolniej, by się delektować, a i tak bardzo trudno odłożyć ją na później. Nawet gdy czyta się ją ponad dobę.

Pokaż mimo to

6

Cytaty

Więcej
Thomas Mann Doktor Faustus Zobacz więcej
Thomas Mann Doktor Faustus Zobacz więcej
Thomas Mann Doktor Faustus Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd