Moby Dick

Okładka książki Moby Dick
Herman Melville Wydawnictwo: Amercom powieść przygodowa
296 str. 4 godz. 56 min.
Kategoria:
powieść przygodowa
Tytuł oryginału:
Moby Dick
Wydawnictwo:
Amercom
Data wydania:
2009-01-01
Data 1. wyd. pol.:
1948-01-01
Data 1. wydania:
1999-01-01
Liczba stron:
296
Czas czytania
4 godz. 56 min.
Język:
polski
ISBN:
9788374581400
Inne

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Ciebie zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,8 / 10
1595 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
340
180

Na półkach:

Stary człowiek i morze jest o wiele lepsze, a fabularnie opowiada o tym samym, dostarczając głębszych doznań artystycznych i filozoficznych.

Stary człowiek i morze jest o wiele lepsze, a fabularnie opowiada o tym samym, dostarczając głębszych doznań artystycznych i filozoficznych.

Pokaż mimo to

avatar
50
52

Na półkach:

Furia obliczona na to, żeby stanowić przyprawę dowcipu.

Furia obliczona na to, żeby stanowić przyprawę dowcipu.

Pokaż mimo to

avatar
50
52

Na półkach:

Proza, której podmuch pozbawia czytelnika gruntu pod nogami, aby wnet cisnąć zszokowaną ofiarę w radosną przyziemność kilku następnych szalonych akapitów.

Proza, której podmuch pozbawia czytelnika gruntu pod nogami, aby wnet cisnąć zszokowaną ofiarę w radosną przyziemność kilku następnych szalonych akapitów.

Pokaż mimo to

avatar
216
100

Na półkach:

Nigdy nie sądziłem, że jest możliwe, abym mógł jednocześnie się czymś rozczarować i bardzo mile zaskoczyć. I wtedy wchodzi, cała na biało, książka o wielorybie. Białym.
Rozczarowujące jest to, że książka nie jest o tym, o czym wszyscy mówią. Nie jest o zawziętości starego kapitana, o poświęceniu rozumu dla emocji, o bezsensownej zemście nad nieświadomym zwierzęciem. To nie jest ta lektura szkolna - opowiadanie Hemingwaya.
Przynajmniej nie jest do połowy. Uważam, że mimo wszystko ten główny wątek rozpoczyna się bardzo późno, a tylko gdzieniegdzie autor wspomina o tym, jakie będą motywy działania kapitana Ahaba. Wydaje się wręcz dziwne, że owładnięty takim obłędem dowódca z początku ogranicza tylko swoje działania do pytania innych napotkanych statków, czy nie widzieli jego odwiecznego wroga. Dopiero w dalszej części ten gniew rozkręca się, ale doczekanie do niego byłoby nużące, gdyby nie...
...No właśnie: opis wielorybnictwa, działalności dzisiaj już pewnie zapomnianej, przedstawiony jest z wieloma szczegółami i nawiązaniami. Opisane są statki wielorybnicze, zwyczaje, sprzęt, techniki polowań - sama "zwierzyna", na którą polują wielorybnicy, zawiera dość dokładne szczegóły (jak na owe czasy - dzisiejszy biolog czy oceanograf może by wprowadzili kilka poprawek). Opis jest na swój sposób fascynujący, tworzy udany klimat i zwyczajnie wciąga, choć dzisiaj, po 150 latach, nasze wychowanie ekologiczne raczej skłoniłoby nas do oprotestowania wydawania takiej książki.
Myślę, że dużo odniesień biblijnych, które pewnie były bliskie współczesnemu autorowi czytelnikowi, miały jakiś głębszy sens i tworzyły dodatkowy nastrój czy symbolikę. Dzisiaj wiele z nich pewnie pozostaje już nieuchwytna nawet dla tzw. "przeciętnego chrześcijanina".
Mam wrażenie, że autor chciał napisać książkę o wielorybnictwie, może pamiętnik, i pod koniec zastanawiał się, jak skończyć. Wtedy zrobił z Ahaba głównego bohatera, dodał parę wzmianek wcześniej, żeby było, że taki od początku był zamysł, napisał efektowne zakończenie, które rzeczywiście pasuje do tej historii. Inaczej wyszedłby traktat filozoficzno-biologiczny, o sensie życia i polowaniu na wieloryby.
Czasu spędzonego nad lekturą nie żałuję, dziękuję za przedstawienie ciekawego tematu wymarłego już zawodu, ale odkładam na półkę i chyba zostanie już tam dla dekoracji.

Nigdy nie sądziłem, że jest możliwe, abym mógł jednocześnie się czymś rozczarować i bardzo mile zaskoczyć. I wtedy wchodzi, cała na biało, książka o wielorybie. Białym.
Rozczarowujące jest to, że książka nie jest o tym, o czym wszyscy mówią. Nie jest o zawziętości starego kapitana, o poświęceniu rozumu dla emocji, o bezsensownej zemście nad nieświadomym zwierzęciem. To nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
258
257

Na półkach:

Tę książkę można potraktować na dwa sposoby. Pierwszy klasyczny o walce człowieka z bestią morską lub jako rodzaj starego reportażu o wielorybnikach.
Coś co trafi do wszelkiej maści marynistów marzycieli, do których sam się zaliczam

Tę książkę można potraktować na dwa sposoby. Pierwszy klasyczny o walce człowieka z bestią morską lub jako rodzaj starego reportażu o wielorybnikach.
Coś co trafi do wszelkiej maści marynistów marzycieli, do których sam się zaliczam

Pokaż mimo to

avatar
374
42

Na półkach:

Kolejny raz kiedy "klasyk" zawodzi... wszędzie opisy, że arcydzieło że obowiązkowa lektura a po lekturze stwierdzam nudno , mnóstwo wątków nic nie wnoszących do całokształtu. Całe rozdziały poświęcone cetologii ( nauce o waleniach ) które są już na dzień dzisiejszy całkowicie nieaktualne . Oczywiscie znawcy mogą uważać że wszedzie pełno przenośni walka człowieka z naturą , poskramianie chęci zemsty itp itd ale to jest takie dorabianie filozofii do historii która opisuje przez dwa tomy uganianie się za wielorybem i czasem lepiej czasem gorzej realia życia na statku wielorybnicznym , kapitan Ahab mega niesympatyczny bohater

Kolejny raz kiedy "klasyk" zawodzi... wszędzie opisy, że arcydzieło że obowiązkowa lektura a po lekturze stwierdzam nudno , mnóstwo wątków nic nie wnoszących do całokształtu. Całe rozdziały poświęcone cetologii ( nauce o waleniach ) które są już na dzień dzisiejszy całkowicie nieaktualne . Oczywiscie znawcy mogą uważać że wszedzie pełno przenośni walka człowieka z naturą ,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
801
252

Na półkach:

Kurcze, byłaby mega ciekawa, bo i treść i fabuła genialne. Może to toporny język tłumaczenia gdyż na dłuższą metę męczy, zmusza do wysiłku, łatwo dekoncentrowała. Dawno tak nie miałam przy czytaniu książki.

Kurcze, byłaby mega ciekawa, bo i treść i fabuła genialne. Może to toporny język tłumaczenia gdyż na dłuższą metę męczy, zmusza do wysiłku, łatwo dekoncentrowała. Dawno tak nie miałam przy czytaniu książki.

Pokaż mimo to

avatar
126
66

Na półkach: ,

Powieść nieprzeciętna, a zarazem niełatwa w odbiorze. Myślę, że dobrze podsumował ją Evert Duyckinck (przytoczony w posłowiu autorstwa Mikołaja Wiśniewskiego): "Melville napisał trzy książki w jednej: to nie tylko przygodowa powieść, lecz również przyrodoznawczy traktat z dziedziny cetologii oraz zbiór filozoficznych esejów".

Takie właśnie odnosiłem wrażenie, czytając Moby Dicka. Akcja przeplata się tu ze szczegółowymi opisami wielorybów i samego wielorybnictwa, a sam styl zmienia się, wędrując od pierwszoosobowej narracji do naśladownictwa dramatu szekspirowskiego.

Książka podzielona jest na 135 króciutkich rozdziałów, co mi osobiście ułatwiało jej lekturę. Również owe, wspomniane już, eseje filozoficzne całkiem mi się podobały. Moby Dick to jeden z tych utworów, w których co chwilę podkreślałem sobie jakieś trafne cytaty.

A to o księdzu, który po wejściu na ambonę i zwinięciu sznurowej drabinki "aby owym aktem fizycznej izolacji zaznaczyć swe duchowe oderwanie od wszelkich zewnętrznych światowych więzów", głosi w kazaniu: "umiłowani koledzy żeglarze, zarzućcie linę na ostatni wiersz pierwszego rozdziału z Jonasza...", a to o Ahabie, który był "chanem pokładów, królem mórz, możnowładcą Lewiatanów" i który swym "korabiem przeoruje morze jak swą własną osobistą, plantację", to wreszcie refleksje na tematy filozoficzne, np. "nikt bowiem nie może odczuć właściwie swojego jestestwa, jeśli oczy jego nie są zamknięte".

Ale o czym właściwie jest Moby Dick? Czy pogoń za białym kaszalotem to jego jedyny przekaz? Bardzo spodobało mi się znalezione w posłowiu zdanie, że "Nie ulega jednak wątpliwości, że Melville COŚ faktycznie miał na myśli, czy może raczej - że co leżało mu na wątrobie, choć zapewne on sam nie potrafiłby jednoznacznie tego CZEGOŚ nazwać".

To powieść, która pozwala na wiele różnorodnych interpretacji. Można odnosić ją do ekspansjonistycznej polityki Stanów Zjednoczonych w XIX wieku, o niektórych fragmentach można myśleć jako o metaforach gospodarczych i ekonomicznych, można też znaleźć tu analizę człowieczej natury.

Książka jest spora objętościowo, więc jej lektura to siłą rzeczy co najmniej kilka dni. Dla niektórych obszerność tej powieści może być wadą, ale wydaje mi się, że dzięki niej czytelnik może tym mocniej poczuć klimat przemierzających oceany statków wielorybniczych. A zwłaszcza tego jednego statku - Pequoda, z szalonym kapitanem na czele, o którym napisane jest, że "Pequod, pełen dzikich i ładowny ogniem, spalający trupa i nurkujący w czerń mroku, zdał się być materialnym odpowiednikiem duszy swojego maniackiego wodza".

Co ciekawe, w książce nie brakuje też fragmentów weselszych, a nawet humorystycznych. O zachowaniu jednego z oficerów, uznawanego za bardzo zachowawczego i mało ryzykującego (a wręcz najostrożniejszego na statku), dowiadujemy się na przykład: "przypuszczam zatem, że płynięcie z rozwiniętym żaglem w czasie mgły i szkwału prosto na gnającego wieloryba jest szczytem wielorybniczej roztropności". W innym zaś miejscu okrętowy kucharz wygłasza gwarowym językiem kazanie do rekinów: "pewnie, żeście reginy, ale jeżeli będziecie gierować tym reginem co w was siedzi, to będziecie anioły, bo każden anioł to nic innego, jak regin dobrze prowadzony".

Cieszę się, że zdecydowałem się na sięgnięcie po tę książkę, mimo wielu narzekań ze strony jej odbiorców. Jej lektura nie była dla mnie bynajmniej męką, przez którą jednakowoż chciałem przebrnąć, aby mieć na swym czytelniczym koncie owego klasyka, ale prawdziwą przyjemnością; przygodami goniących za strasznymi lewiatanami wielorybników, w które bez reszty dałem się wciągnąć. Polecam, ale tylko przy nastawieniu, że wiecie na co się piszecie - pamiętajcie, że nie porwie Was tu wartka akcja fabularna, a rejs będzie długi i dość mozolny.

Powieść nieprzeciętna, a zarazem niełatwa w odbiorze. Myślę, że dobrze podsumował ją Evert Duyckinck (przytoczony w posłowiu autorstwa Mikołaja Wiśniewskiego): "Melville napisał trzy książki w jednej: to nie tylko przygodowa powieść, lecz również przyrodoznawczy traktat z dziedziny cetologii oraz zbiór filozoficznych esejów".

Takie właśnie odnosiłem wrażenie, czytając...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3
5

Na półkach:

Rzuciłam na koniec książka, jak wściekła książkara.

Rzuciłam na koniec książka, jak wściekła książkara.

Pokaż mimo to

avatar
1336
583

Na półkach: ,

Ocena tej książki jest ściśle uzalezniona od naszych wobec niej oczekiwań. Moje nastawienie było bardzo pozytywne i lektura dostarczyła mi wiele przyjemności. Przyznać jednak trzeba, że książka jest już dzisiaj bardzo niemodna.
Można w niej wydzielić trzy równoległe warstwy: warstwa fabularna (całkiem OK), warstwa przyrodnicza (dla mnie bardzo interesująca), wartwa filozoficzna, czyli monologi Ahaba (te omijałam szerokim łukiem, bo mam wstręt do takich myślotoków).
Półka wstydu skróciła się o jedną pozycję :)

Ocena tej książki jest ściśle uzalezniona od naszych wobec niej oczekiwań. Moje nastawienie było bardzo pozytywne i lektura dostarczyła mi wiele przyjemności. Przyznać jednak trzeba, że książka jest już dzisiaj bardzo niemodna.
Można w niej wydzielić trzy równoległe warstwy: warstwa fabularna (całkiem OK), warstwa przyrodnicza (dla mnie bardzo interesująca), wartwa...

więcej Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
Herman Melville Moby Dick Zobacz więcej
Herman Melville Moby Dick Zobacz więcej
Herman Melville Moby Dick Zobacz więcej
Więcej
zgłoś błąd