Skok w króliczą norę

Okładka książki Skok w króliczą norę
Adrianna MichalewskaIzabela Szolc Wydawnictwo: Muza literatura piękna
448 str. 7 godz. 28 min.
Kategoria:
literatura piękna
Wydawnictwo:
Muza
Data wydania:
2019-02-28
Data 1. wyd. pol.:
2019-02-28
Liczba stron:
448
Czas czytania
7 godz. 28 min.
Język:
polski
ISBN:
9788328711525
Tagi:
literatura polska

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Siostry. Eseje Justyna Bargielska, Marika Krajniewska, Izabela Szolc
Ocena 7,3
Siostry. Eseje Justyna Bargielska,...
Okładka książki Zimno, zimniej, zbrodnia Wojciech Chmielarz, Ryszard Ćwirlej, Robert Ostaszewski, Anna Rozenberg, Magda Stachula, Bartosz Szczygielski, Izabela Szolc, Marcin Wroński
Ocena 5,8
Zimno, zimniej... Wojciech Chmielarz,...

Mogą Ciebie zainteresować

Oficjalne recenzje i

Przyjaciółki z Łodzi



589 78 463

Oceny

Średnia ocen
6,6 / 10
41 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
159
41

Na półkach:

Książkę czyta się bardzo dobrze. Mimo kilku banalnych momentów, porusza ważne tematy i jest napisana dobrym językiem. Każda z trzech bohaterek prowadzi inne życie. .Dobrze sytuowana Iza, samotna Amelia, Monika zajmująca się chorą matką. W ciekawy sposób pokazana Łódź i kilka wątków z jej przeszłości.

Książkę czyta się bardzo dobrze. Mimo kilku banalnych momentów, porusza ważne tematy i jest napisana dobrym językiem. Każda z trzech bohaterek prowadzi inne życie. .Dobrze sytuowana Iza, samotna Amelia, Monika zajmująca się chorą matką. W ciekawy sposób pokazana Łódź i kilka wątków z jej przeszłości.

Pokaż mimo to

avatar
481
479

Na półkach:

Początkowo książka wydawała mi się nudna, zawiła, miałam ochotę oddać ją do biblioteki i nie czytać dalej. Coś mnie jednak podkusiło i myślę, że dobrze zrobiłam. Musze przyznać, że zaciekawiły mnie losy tylko dwóch kobiet: Izy i Moniki. Dzięki treści zawartej w powieści czytelnik może zrozumieć, że dojrzały wiek wcale nie oznacza spokoju
i stabilizacji. Mało tego- w wieku czterdziestu lat ma się np. dojrzałych rodziców, którym trzeba pomagać. W takiej sytuacji znalazła się Monika- kobieta ta samotnie wychowywała córkę, która obecnie studiuje medycynę. Monika ma także schorowaną matkę, niegdyś bardzo znaną profesor filozofii. Teraz Monika musi pomagać matce niemal we wszystkim, ponieważ ta bardzo choruje. Zaawansowany stopień Alzheimera powoduje, że starsza pani nie poznaje Moniki, nie może sama się ubrać,umyć. Monika jest rozdarta- z jednej strony bardzo kocha matkę, jednak rozważa oddanie jej do domu opieki. Wcale nie z wygody- po prostu nie jest w stanie pogodzić pracy z całodobową opieką nad matką. Co zrobi zdesperowana kobieta, która wokół słyszy negatywne komentarze? Sami przeczytajcie i oceńcie, co byście zrobili.
W innej sytuacji znajduje się Iza- ma ona męża, biznesmena, oraz dwóch synów. Nie zajmuje się domem, ponieważ zatrudnia pomoc domową, sprzątaczkę i ogrodnika. Jej garderoba pęka w szwach, stać ją na każdy kaprys. Cudownie, prawda? Tak może się wydawać, ale gdy zagłębimy się w treść lektury, wtedy zauważymy, że wysoki status społeczny wcale nie musi nam zapewniać szczęścia. Owszem, Iza ma wszystko, co materialne, ale nie zna uczucia miłości. Jej mąż ciągle pracuje, a w dodatku nieustannie wikła się w romanse. Małżeństwo Izy to czyta fikcja, układ na zasadzie: masz wszystko, ale ja mogę Cię zdradzać, z kim tylko zechcę. Wątek ten jest bardzo ciekawy i warto się w nim zagłębić.
"Skok w króliczą norę" to trzeci tom cyklu autorek, jednak ja swoją przygodę zaczęłam od końca. Nie ma to wpływu na treść i zrozumienie wątków, co jest dobre w przypadku wypożyczania książek. Jeśli będę miała okazję, na pewno skuszę się na inne pozycje pisarek.

Początkowo książka wydawała mi się nudna, zawiła, miałam ochotę oddać ją do biblioteki i nie czytać dalej. Coś mnie jednak podkusiło i myślę, że dobrze zrobiłam. Musze przyznać, że zaciekawiły mnie losy tylko dwóch kobiet: Izy i Moniki. Dzięki treści zawartej w powieści czytelnik może zrozumieć, że dojrzały wiek wcale nie oznacza spokoju
i stabilizacji. Mało tego- w wieku...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1227
592

Na półkach: , , ,

Kiedy dziewczęta stają się kobietami, a dziewczęce marzenia bezpowrotnie odchodzą w przeszłość, wydaje się, że już niewiele dobrego może się wydarzyć, a życie coraz częściej zmusza do kolejnych, często dramatycznych, wyborów. Monika, Iza, Amelia i Paula nie wiedzą jednak, że los szykuje im niejedną niespodziankę.

Duet, Adrianna Michalewska i Izabela Szolc się sprawdza. Skok w króliczą norę to ich trzecia książka o dziewczynach z Łodzi. Wcześniejszych, Dziewczyny chcą się zabawić oraz Nie takie całkiem dorosłe, nie czytałam, ale zamierzam nadrobić tę maleńką zaległość.

Monika, Amelia, Paula i Iza, to cztery przyjaciółki, które przyszły na świat na początku lat siedemdziesiątych XX wieku, teraz kończą czterdzieści lat. To dobry moment na to aby przeprowadzić remanent swojego życia. Sprawdzić jaki wyjdzie bilans, czy należy coś zmienić, póki jeszcze można. Jest jeszcze Irena, matka Moniki, której losy i sekrety poznajemy czytając wpisy do pamiętnika.

Monika ma dorosłą córkę, która kończy medycynę. Jej matka, Irena, dotąd nobliwa i inteligentna pani profesor zaczyna chorować. Z eleganckiej, silnej kobiety zmienia się w maleńką, bezbronną istotkę. Iza, która w oczach swoich przyjaciółek uchodzi za największą szczęściarę, jest najzamożniejsza. Czy bogaty mąż i dwójka dzieci mogą sprawić, że kobieta jest faktycznie szczęśliwa? Amelia właśnie została bez pracy, ale za to z długami i brakiem pomysłu na dalsze życie. Paula, która mieszka na obczyźnie też nie skacze z radości. Każda z nich łaknie szczęścia, ale dla każdej oznacza ono co innego. Jedno jest pewne, pod pewnymi względami wszystkie czują się w jakiś sposób niespełnione i samotne. Dobrze, że mają chociaż siebie.

Jeszcze jednym bohaterem, i wcale nie takim drugim jest Łódź. Łódź 2013 roku, bo akcja właśnie wtedy się toczy. Łódź, która nie wytrzymuje konkurencji w miastem sprzed lat. Budynki popadające w ruinę; kiedyś doskonale prosperujące fabryki... Nowa Łódź staje się miejscem, w którym powstają takie same jak wszędzie, bezosobowe blokowiska i obiekty tzw. nowej architektury. Dla głównych bohaterek, to już nie przypomina miasta ich dzieciństwa i młodości.



Cztery przyjaciółki. Cztery całkiem inne życia. Cztery oblicza szczęścia. Słodko-gorzka powieść o przyjaźni, miłości, niespełnionych marzeniach i nadziei. Powieść kobieca? Jak najbardziej. Napisana przez kobiety, o kobietach i dla kobiet. To nie tak, że mężczyzna nie odnajdzie się w tej opowieści, ale zdecydowanie to kobiety właśnie będą się utożsamiały z bohaterkami i inaczej przeżywały ich dole i niedole.

Skok w króliczą norę to powieść momentami wesoła, częściej smutna, bardzo życiowa, bardzo prawdziwa. Może się zdarzyć, że zaśmiejecie się w głos, ale może się przydać również chusteczka, choć to zależy od wrażliwości czytelnika. Pierwsze spotkanie (choć faktycznie trzecie) z duetem pisarskim Michalewska/Szolc uważam za udane. Z chęcią jeszcze kiedyś przeczytam, co tam słychać u „dziewczyn” z Łodzi, a może też inne historie. Książkę czyta się w tempie błyskawicznym, a jest to zasługą bardzo lekkiego pióra obu autorek. Czas spędzony z książką nie był czasem straconym, ale sądzę, że opisana historia bardziej przemówi do czytelniczek, które wiek metrykalny mają zbliżony do wieku bohaterek. Tymczasem polecam lekturę Skoku... i mam nadzieję, że tak jak ja, się nie zawiedziecie.

Kiedy dziewczęta stają się kobietami, a dziewczęce marzenia bezpowrotnie odchodzą w przeszłość, wydaje się, że już niewiele dobrego może się wydarzyć, a życie coraz częściej zmusza do kolejnych, często dramatycznych, wyborów. Monika, Iza, Amelia i Paula nie wiedzą jednak, że los szykuje im niejedną niespodziankę.

Duet, Adrianna Michalewska i Izabela Szolc się sprawdza....

więcej Pokaż mimo to

avatar
1522
413

Na półkach: ,

,,Skok w króliczą norę„ to niezwykle kobieca, życiowa i mądra powieść📚
To książka o poszukiwaniu szczęścia🍀 Pokazuje mam, że nie warto zazdrościć innym ich życia. Nigdy nie wiemy bowiem czy to tylko pozory, za którymi kryje się cierpienie🤐
W powieści przeplatają się historie czterech przyjaciółek zbliżających się do czterdziestki. Monika mieszkająca z matką i córką będzie musiała przewartościować swoje priorytety, zaopiekować się chorą matką i pogodzić z trudnościami w rodzinie👥 Iza, teoretycznie szczęśliwa a Amelia za wszelka sile pragnie dziecka. Paulina cóż, pracuje za granicą...
Jeśli chcecie przeczytac opowieść w których samemu można się odnaleźć -ta książka jest zdecydowanie dla WAS!❤

,,Skok w króliczą norę„ to niezwykle kobieca, życiowa i mądra powieść📚
To książka o poszukiwaniu szczęścia🍀 Pokazuje mam, że nie warto zazdrościć innym ich życia. Nigdy nie wiemy bowiem czy to tylko pozory, za którymi kryje się cierpienie🤐
W powieści przeplatają się historie czterech przyjaciółek zbliżających się do czterdziestki. Monika mieszkająca z matką i córką będzie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
788
470

Na półkach: , ,

sięgnęłam po tę książkę przez wyzwanie portalu na lipiec i niestety stwierdzam, że nie polubię obyczajówek
samą książkę dostałam od wydawnictwa w ramach prezentu za recencję "ciszy białego miasta"

nie wiem czy nakład wydawnictwu zalegał, czy ktoś liczył, że jak dostaniesz trzecią część opowieści to kupisz te wcześniejsze? nie wiem...
mimo, że niby nie ma żadnego cyklu to w rzeczywistości cztery przyjaciółki (amelia, monika, paulina i iza) są bohaterkami dwóch innych książek

doszłam do setnej strony i stwierdziłam, że szkoda życia i czasu na książki, które mnie irytują i nudzą
dostałam historię kobiet w wieku około czterdziestki mające różne problemy (chora matka, brak dzieci, raczkujący alkoholizm, wyjazd za lepszymi pieniędzmi, itd, itp) podane w krotkich rozdziałach, ale tak wymieszane, że zastanawiałam się czy nie pogubiłam kartek bo z linijki na linijkę przeskok do innego tematu
plus wspomnienia jednej z matek nie wiadomo po co i na co
opisywanie depresji jednej z łodzianek, ukrytych kochanek męża drugiej i braku porozumienia z córką kolejnej to już wystarczająco za dużo jak dla mnie

obyczajówkom mówię zdecydowane "nie"

sięgnęłam po tę książkę przez wyzwanie portalu na lipiec i niestety stwierdzam, że nie polubię obyczajówek
samą książkę dostałam od wydawnictwa w ramach prezentu za recencję "ciszy białego miasta"

nie wiem czy nakład wydawnictwu zalegał, czy ktoś liczył, że jak dostaniesz trzecią część opowieści to kupisz te wcześniejsze? nie wiem...
mimo, że niby nie ma żadnego cyklu to w...

więcej Pokaż mimo to

avatar
246
214

Na półkach: ,

„Skok w króliczą norę” to zaskakująco mądra, smutna i gorzka książka. Wzięłam ją ze sobą na wyjazd, żeby mieć coś do czytania w razie nudy, a okazała się nie zwykłym „cosiem”, tylko naprawdę dobrą, wartościową powieścią. Nie wiedziałam, że to kolejna część sagi, przez co weszłam w środek (a raczej w końcówkę) historii czterech przyjaciółek, kobiet w okolicach 40-tki. Śledziłam ich dalsze losy, poznałam skutki podjętych decyzji i wraz z nimi zastanawiałam się, jak i kiedy to wszystko tak się pokomplikowało.

Akcja „Skoku...” rozpoczyna się w chwili, gdy jedna z bohaterek wraz z przyjaciółkami świętuje swoje czterdzieste urodziny. W trakcie kameralnego przyjęcia jej matka źle się czuje i zostaje odwieziona do szpitala. To przełomowy moment w życiu obu kobiet – Monika musi przewartościować priorytety i w szybkim czasie zaplanować opiekę nad schorowaną Ireną. Głowi się nad tym, czy da radę zorganizować pomoc sama, czy lepiej będzie przenieść matkę do domu opieki. W trakcie czytania poznajemy też pozostałe bohaterki: Amelię, rozpaczliwie poszukującą sposobu na rozwiązanie problemów finansowych, Paulinę, szukającą swojego miejsca na ziemi na obczyźnie oraz Izę, teoretycznie najbardziej zaradną i szczęśliwą z całej grupy. Poznajemy również przeszłość samej Ireny, jej sekret, z którym musi borykać się całe życie. Wszystkie kobiety jakoś ułożyły sobie życie, choć raczej z akcentem na „jakoś” niż „ułożyły”. W oczach przyjaciółek są szczęśliwsze niż w rzeczywistości, wszystkie nawzajem czegoś sobie zazdroszczą, a kiedy przekonują się, że trawa po drugiej stronie płotu niekoniecznie jest bardziej zielona, są szczerze zdziwione.

Zauważyłam, że „Skok w króliczą norę” nie zdobył zbyt dużego zainteresowania czytelników, choć szczerze nie wiem czemu. To całkiem dobra książka, choć – moim zdaniem – niektóre wątki zostały zamknięte zbyt szybko i trochę cukierkowo. Jakby autorki postanowiły puścić oko do czytelników (czytelniczek?) i dać im nadzieję, że w piątą dekadę życia można wejść z przytupem. Można zacząć od nowa i wreszcie być szczęśliwym. Oczywiście, że można, nigdy nie jest za późno. Czterdziestka to moment, w którym zaczyna się druga połowa życia – przed nami jeszcze wiele do odkrycia i przeżycia. Trzeba tylko uświadomić sobie, że ograniczenia typu „nie wypada”, „za późno”, „to już nie dla mnie” narzucamy sobie wyłącznie my sami. Wiem, że nie brak dwudziestokilkulatek zrozpaczonych, że młodość przeminęła z wiatrem, a one są taaakieee samoootneee i na pewno nigdy przenigdy już nikogo nie znajdą. Przejdzie im z wiekiem. Albo zestarzeją się w wieku dwudziestu paru lat. W każdym razie biorę pod uwagę, że książkę czytało sporo młodych dziewczyn, dla których opisywane problemy były zbyt odległe, a decyzje bohaterek – niezrozumiałe.

Nie pamiętam, czy miałam wcześniej w ręce książkę napisaną przez dwie osoby. Być może tak, nie potrafię sobie teraz tego przypomnieć. Nie wiem, której autorki styl przypadł mi do gustu bardziej – o tym przekonam się, kiedy poznam ich samodzielne tytuły. Mogę stwierdzić tyle, że tej, która pisała „poważniej”.

Podsumowując, w efekcie współpracy Adrianny Michalewskiej i Izabeli Szolc powstała książka, która pokazuje nam, że nie ma sensu zazdrościć innym ich życia. Nigdy nie wiemy, czy to prawdziwe szczęście, czy tylko fasada, za którą kryje się cierpienie. To opowieść o złych decyzjach, o trudnych decyzjach i o tym, że zawsze inni będą wiedzieć lepiej od nas, jak powinniśmy przeżyć swoje życie. Pytanie tylko, czy poddać się temu i płynąć z prądem, czy wziąć odpowiedzialność za swój los i nie przejmować się zdaniem innych. Osobiście twierdzę, że lepsze jest to drugie. I polecam tę książkę.

„Skok w króliczą norę” to zaskakująco mądra, smutna i gorzka książka. Wzięłam ją ze sobą na wyjazd, żeby mieć coś do czytania w razie nudy, a okazała się nie zwykłym „cosiem”, tylko naprawdę dobrą, wartościową powieścią. Nie wiedziałam, że to kolejna część sagi, przez co weszłam w środek (a raczej w końcówkę) historii czterech przyjaciółek, kobiet w okolicach 40-tki....

więcej Pokaż mimo to

avatar
132
130

Na półkach:

Kiedy otworzyłam książkę, zobaczyłam spis i krótkie opisy postaci występujących w powieści, pomyślałam od razu, że raczej nie będzie to lekka lektura. Jakże się pomyliłam! Może autorki nie chciały wplatać rozwlekłych opisów postaci w akcję powieści, może chciały od razu pokazać, że to będzie powieść o kobietach (a przynajmniej głównie)? Choć spis postaci kompletnie nie przystaje do całości utworu i wydaje mi się całkowicie zbędny, to natchnął mnie jednocześnie jakimś zaciekawieniem, czy mogę spodziewać się po tej powieści czegoś jeszcze, co mnie zastanowi?

Jeżeli chodzi o styl czy kompozycję, to na pewno nie jestem zszokowana. Ot, powieść przejmowana co chwila przez wątek innej kobiety. Wszystkie są ze sobą powiązane – są dla siebie albo członkami najbliższej rodziny, albo przyjaciółkami. Zdarza się, że narrację przejmuje osoba mniej związana z całą grupą lub mężczyzna, ale są to wyjątkowe sytuacje.

W powieści przeplatają się historie czterech przyjaciółek zbliżających się do czterdziestki. Każda próbuje się zmierzyć z innymi, mniej lub bardziej skomplikowanymi problemami. Z grubsza można poznać kobiety już w nieszczęsnym spisie postaci – ale na szczęście o problemach z jakimi się borykają dowiadujemy się już głównie z dalszych stron powieści. Monika, mieszkająca z matką i córką, będzie musiała zmierzyć się z postępującą chorobą matki i wyprowadzką córki. Iza, teoretycznie żyjąca jak pączek w maśle, postanowi w końcu przejrzeć na oczy i zauważyć, że jej męża nie pochłania wyłącznie praca, ale także kolejne kochanki. Amelia czuje, że nie ma z kim, dla kogo i po co żyć – bardzo chciałaby mieć dziecko, a nie ma nawet kochanka czy warunków, żeby adoptować dziecko, bo jej firma właśnie zbankrutowała. Ostatnią z kobiet, Paulinę, która mieszka w Irlandii i tam pracuje jako opiekunka osób starszych, chyba powinnam pominąć, bo choć ambitnie znalazła się w spisie postaci, to pojawia się w powieści tak rzadko, że równie dobrze mogłoby jej w ogóle nie być.

Powieść mimo wielowątkowości, przeróżnych smutnych i śmiesznych scen, niestety, nie zawsze porywa. Momentami jest nieznośnie nużąca, ma się ochotę odłożyć książkę i bez żalu zostawić dla innej. Na szczęście były to tylko momenty, a całość czyta się całkiem dobrze i pewnie każdy znajdzie jakiś ciekawy wątek dla siebie.

„Skok w króliczą norę” to powieść niezwykle kobieca – dotyka kilku problemów, które dotykają właśnie kobiety. Macierzyństwo, spełnione lub nie, przejęcie opieki nad chorującym członkiem rodziny, przemoc psychiczna i ekonomiczna przeplatają się w historiach głównych bohaterek. Choć może wydawać się, że jest tego trochę za dużo, to wcale nie jest to przytłaczające, a wręcz ich historie są niezwykle bliskie rzeczywistości. I to jest właśnie największą zaletą tej powieści - z pewnością wiele osób mogłoby odnaleźć siebie w Izie, Monice, Amelii albo Paulinie.

Kiedy otworzyłam książkę, zobaczyłam spis i krótkie opisy postaci występujących w powieści, pomyślałam od razu, że raczej nie będzie to lekka lektura. Jakże się pomyliłam! Może autorki nie chciały wplatać rozwlekłych opisów postaci w akcję powieści, może chciały od razu pokazać, że to będzie powieść o kobietach (a przynajmniej głównie)? Choć spis postaci kompletnie nie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
405
402

Na półkach: ,

Historia czterech kobiet w wieku 40 lat. Pierwsza z nich to Monika. Matka 20 paro letniej Ani, studentki medycyny, a sama jest córka szanowanej Pani Profesorowej Ireny. Jednak los płata jej figla i musi podjąć się opieki nad schorowaną mamą, co wydaje jej się być takie trudne. Na domiar złego wie, że za bardzo wykorzystuje swoją córkę, która musi się uczyć do egzaminów. Sama musi pogodzić prace z opieką nad mamą i przestać obarczać Anię babcią. Monika po za córka, matką i przyjaciółkami nie ma nikogo. Ojciec Ani gdy dowiedział się o ciąży uciekł gdzie pieprz rośnie.
Druga z nich to Amelia. Mieszka sama, zawsze marzyła o dziecku jednak nie ma faceta a na inne metody jej nie stać. Jej firma niestety musi zostać zamknięta. A ona załatane z długami i bez pomysłu na życie. Stara się sprzedać stroje, które wypożyczyła, lecz z marnym skutkiem. Stara się pomóc 10 letniemu chłopcu, który mieszka po sąsiedzku sam z ojcem, który pije a matka wyjechała do Anglii za pracą. Na początku młody Tomek stawia opór, lecz z czasem mięknie.
Trzecia z kolei to Iza, która wiedzie na pozór idealne życie. Drogie markowe ubrania, ogromny dom za miastem, sama nie pracuje, ma dwoje dzieci i gosposię. Cóż chcieć wiecie? A miłości męża. Niestety jej mąż zdradza ją na prawo i lewo, przez co Iza zaczyna zatapiać smutki w alkoholu. A każdą zdradę, bądź tez złamaną obietnicę męża wynagradza sobie nowym zakupem butów, torebek, ciuchów.
Czwarta z przyjaciółek to Paulina i o niej wiemy najmniej. Jedynie to ze jest ruda i piegowata oraz to ze mieszka w Irlandii. Kontaktuje się z koleżankami przez Skypa. Jednak to nie to samo, co rozmowa w cztery oczy a nie przez komputer.
Cóż mogę powiedzieć o tej książce? Mimo, iż czyta się dosyć szybko, to nie jest porywająca. Miałam nadzieje na coś bardziej wciągającego. Czekałam na jakiś nieoczekiwany zwrot akcji, aż coś się zacznie dziać. I się nie doczekałam. Wszystko było takie bardzo spokojne i jak dla mnie troszeczkę za nudne. Było tam kilka tajemnic, które ratowały trochę cała historie jednak nic nie zostało wyjaśnione. Zwykła historia o czterech kobietach, które starają się zawalczyć o własne życie. Niestety mnie ta lektura nie zachwyciła. A ostatnie zdanie to kompletnie nie mam pojęcia, co autorki miały na myśli w odniesieniu do całej historii.
Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję serwisowi nakanapie.pl

Historia czterech kobiet w wieku 40 lat. Pierwsza z nich to Monika. Matka 20 paro letniej Ani, studentki medycyny, a sama jest córka szanowanej Pani Profesorowej Ireny. Jednak los płata jej figla i musi podjąć się opieki nad schorowaną mamą, co wydaje jej się być takie trudne. Na domiar złego wie, że za bardzo wykorzystuje swoją córkę, która musi się uczyć do egzaminów....

więcej Pokaż mimo to

avatar
1390
879

Na półkach: , ,

"Skok w króliczą norę" to powieść o dorosłości, która odbiera nadzieję na lepsze jutro, ale także opowieść o szukaniu szczęścia i spełnienia na przekór szarej rzeczywistości. To kolejne rewelacyjne spotkanie z łódzkimi dziewczynami. Nie wiem jak Adrianna Michalewska i Izabela Szolc to robią, ale już po raz trzeci stworzyły niezwykle ciekawą i wciągającą powieść. Czyta się ją szybko i z dużym zainteresowaniem, aż trudno ją odłożyć na później. Jak się pewnie domyślacie "Skok w króliczą norę" to kolejne spotkanie z czterema przyjaciółkami. Każda z nich jest trochę na innym etapie życia, jednak wszystkie zdają sobie sprawę z przemijania. Monika, Amelia, Iza i Paulina są już dojrzałymi kobietami i powoli godzą się z tym, że ich marzenia bezpowrotnie odchodzą w przeszłość. Każda boryka się z innymi problemami, ale wszystkim los szykuje niejedną niespodziankę. Monika nadal jest samotną matką, która potajemnie marzy o wielkiej miłości. Jej córka Ania jest już studentką medycyny, bardzo ambitną i pracowitą, jednak może się okazać, że powtórzy losy swojej mamy. Paulina robi karierę w wielkim świecie, całymi dniami siedzi przy komputerze i zna tylko wirtualny świat, ale nie daje to jej pełni szczęścia. Iza z pozoru wiedzie perfekcyjne życie, dwoje dzieci, przystojny mąż, piękny dom... Przychodzi jednak taki moment, że ma dosyć udawania, że kolejna zdrada jej męża nie robi na niej żadnego wrażenia. Amelia jest na dużym życiowym zakręcie, ma ogromny problem, nie potrafi sobie poradzić. Straciła dochodowy interes i zmaga się z długami oraz komornikiem. Czy łódzkim dziewczynom uda się im odmienić swoje życie? Jakie niespodzianki szykuje im los? Muście przeczytać sami. Naprawdę warto :-) Dodam tylko jeszcze, że dodatkową atrakcją całej opowieści jest historia Ireny, czyli mamy Moniki. Okazuje się, że starsza pani przez wiele lat ukrywała pewien sekret, który mógł zmienić losy całej rodziny. Jej wspomnienia z przeszłości są dużym uatrakcyjnieniem całej fabuły. Polecam :-)

https://mufloneks.blogspot.com/2019/04/skok-w-krolicza-nore.html#more

"Skok w króliczą norę" to powieść o dorosłości, która odbiera nadzieję na lepsze jutro, ale także opowieść o szukaniu szczęścia i spełnienia na przekór szarej rzeczywistości. To kolejne rewelacyjne spotkanie z łódzkimi dziewczynami. Nie wiem jak Adrianna Michalewska i Izabela Szolc to robią, ale już po raz trzeci stworzyły niezwykle ciekawą i wciągającą powieść. Czyta się...

więcej Pokaż mimo to

avatar
313
212

Na półkach:

Bardzo życiowa. O tym, że nie zawsze jesteśmy w stanie wszystko przewidzieć i nawet tzw. mądrość życiowa starszych często nie jest wystarczająca, by dowiedzieć się, co nas czeka. Jeśli chcecie poczytać kilka historii, w których samemu można się odnaleźć i stwierdzić, znam to, też przeżyłam - ta książka jest dla was.

Bardzo życiowa. O tym, że nie zawsze jesteśmy w stanie wszystko przewidzieć i nawet tzw. mądrość życiowa starszych często nie jest wystarczająca, by dowiedzieć się, co nas czeka. Jeśli chcecie poczytać kilka historii, w których samemu można się odnaleźć i stwierdzić, znam to, też przeżyłam - ta książka jest dla was.

Pokaż mimo to


Cytaty

Bądź pierwszy

Dodaj cytat z książki Skok w króliczą norę


zgłoś błąd