Ślepe stado

Okładka książki Ślepe stado John Brunner
Nominacja w plebiscycie 2016
Okładka książki Ślepe stado
John Brunner Wydawnictwo: Mag Seria: Artefakty fantasy, science fiction
464 str. 7 godz. 44 min.
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oceny

Średnia ocen
7,4 / 10
437 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
674
211

Na półkach: , , ,

Spodziewałam się wiele, a tu takie rozczarowanie. Ta książka jest po prostu nudna i to nie dlatego, że nic się nie dzieje, ale właśnie dlatego, że dzieje się zbyt dużo. Temat wydawał się istnym samograjem, bo jak może nie fascynować opowieść o świecie tak zdewastowanym działalnością człowieka, że nie ma już żadnej nadziei? Zatruta ziemia, morza jak ścieki, powietrze, którym nie da się oddychać bez maski. Do tego klęska za klęską. Żarłoczne robale niszczące uprawy, epidemie chorób, na które nie ma już lekarstw, bo bakterie dawno już przestały reagować na nadużywane antybiotyki. Zamieszki spowodowane klęską głodu i zbiorowe szaleństwo wywołane przez zatrutą żywność.
Trudno się jednak tym wszystkim przejąć, jeśli nie ma choćby jednego bohatera , którego można by lepiej poznać. Postaci jest tyle, że do końca gubiłam się kto jest kim. Autor postanowił ambitnie opowiedzieć o całym świecie, więc akcja przeskakuje z kontynentu na kontynent w tempie ekspresowym. Nie odpowiada mi taka konstrukcja powieści. Styl miał chyba przypominać reportaż, ale czytałam wiele świetnych reportaży, które wzbudzały znacznie większe emocje, niż to. Udziwnione to jakieś. Rozdziały mega krótkie, wstawki jakby z telewizyjnych i prasowych newsów, dziwaczne przerywniki "poetyckie". Nie, do mnie to nie trafia. Zdecydowanie wolę "Drogę" Cormaca Mc Carthy'ego. Tamta opowieść o ojcu i synu wędrujących przez umarły świat złamała mi serce i wciąż nie pozwala o sobie zapomnieć, a "Ślepe stado" obeszło mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg.

Spodziewałam się wiele, a tu takie rozczarowanie. Ta książka jest po prostu nudna i to nie dlatego, że nic się nie dzieje, ale właśnie dlatego, że dzieje się zbyt dużo. Temat wydawał się istnym samograjem, bo jak może nie fascynować opowieść o świecie tak zdewastowanym działalnością człowieka, że nie ma już żadnej nadziei? Zatruta ziemia, morza jak ścieki, powietrze,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
3012
358

Na półkach: ,

Cały czas aktualna i znając ludzi, wciąż i wciąż będzie aktualnym przekazem, jak mocno skopiemy nasz dom i zamienimy go w rynsztok.

Także zniszczone środowisko, zwierząt prawie ni ma (ej, importujemy dżdżownice, dżdżownice, rozmiecie?!), żarcie to chyba jest jakaś kpina, a na domiar złego — choroby. Każdy na coś choruje, liszajec, zapalenie płuc, wątroby, no i popularne weneryki, bo czemu nie. Zaczyna się od tego, że w tym grajdole ktoś umiera, bojownik trainista, co to chce żyć jak człowiek, oddychać pełną piersią i ze strumienia pić. A później fabuła się kręci — dlaczego zmarł? Jak to omamy? Lawina? Wat? Że zatruto darmową żywność? Ależ nienienie, prawdziwi Amerykanie tak nie robią...

Czytałam długo, chciałam się tym tytułem raczyć najdłużej, jak się tylko dało. To dobra książka. To zajebista książka, bardziej nadająca się na lekturę niż cierpienia pana Wolskiego. Rewolucji u mnie nie przeprowadziła, w końcu wiem, że trzeba o swoje miejsce na świecie dbać, o przyrodę dbać, nawet te dziadowskie lisy, które zgryzły mi kury, dbać, ale... Jak można było do czegoś takiego dopuścić? I został niepokój, że może, może jeśli świat będzie nadal się upierał, że ogrzanie klimatu, wymieranie, zalewanie gównami konsumenta to żart, może taka będzie przyszłość? Ciulowata. Oby nie była, oby.

Cały czas aktualna i znając ludzi, wciąż i wciąż będzie aktualnym przekazem, jak mocno skopiemy nasz dom i zamienimy go w rynsztok.

Także zniszczone środowisko, zwierząt prawie ni ma (ej, importujemy dżdżownice, dżdżownice, rozmiecie?!), żarcie to chyba jest jakaś kpina, a na domiar złego — choroby. Każdy na coś choruje, liszajec, zapalenie płuc, wątroby, no i popularne...

więcej Pokaż mimo to

avatar
100
8

Na półkach:

Jeżeli miałbym ująć tą książke w dwóch słowach, powiedziałbym ..."Przerażająco Prorocza"...

Jest to jedna z najlepszych książek które ukazały się w Artefaktach. Fakt, że została napisana prawie 50 lat temu jest niepokojący, gdyż autorowi udało się w większym stopniu przewidzieć bieg historii ludzkości oras skutku nadmiernego wykorzystwania przemysłu i ignorowania środowiska.
Do lektury można przysiąść z listą punktów i skrupulatnie odhaczać rzeczy, które dzieją się w naszym rzeczywistym świecie.

Abstolutnie warta przecztania, pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że książka Johna Brunerr'a powinna zostać klasykiem gatunku oraz lekturą szkolną dla szkół średnich.

Jeżeli miałbym ująć tą książke w dwóch słowach, powiedziałbym ..."Przerażająco Prorocza"...

Jest to jedna z najlepszych książek które ukazały się w Artefaktach. Fakt, że została napisana prawie 50 lat temu jest niepokojący, gdyż autorowi udało się w większym stopniu przewidzieć bieg historii ludzkości oras skutku nadmiernego wykorzystwania przemysłu i ignorowania...

więcej Pokaż mimo to

Reklama
avatar
397
235

Na półkach: , , ,

Cyt.;
„Typowe dla białych ludzi: zniszczyć to, co sami mają, a potem kraść od innych”
John Brunner, „Ślepe stado”

John Brunner, brytyjski pisarz, wydał „Ślepe stado” w 1972 roku. Miał wówczas 38 lat, był już uznanym pisarzem nurtu science fiction, nagrodzonym prestiżową Nagrodą Hugo za powieść „Wszyscy na Zanzibarze” wydaną trzy lata wcześniej. Uznawany za jednego z prekursorów nurtu cyberpunkowego, dzięki swojej kolejnej słynnej powieści „Na fali szoku”, wydanej w 1975 roku.

W „Ślepym stadzie” John Brunner kreśli wizję zupełnie niedalekiej przyszłości naszego gatunku. Wizję zupełnego zniszczenia planety i zdziesiątkowania populacji ludzkiej nie przez jakieś tragiczne wydarzenia zewnętrzne a poprzez świadome działania, niszczące środowisko.

Miejscem akcji powieści są Stany Zjednoczone, pod koniec lat 70-tych ub. wieku. Jest to miejsce praktycznie nie nadające się do zamieszkania – zatrute środowisko, woda nie nadająca się do picia, zatruta chemikaliami żywność powodująca choroby, zasłonięte smogiem słońce, toksyczne opady, zatrute powietrze. Ludność cierpiąca na wiele lekoopornych chorób. Brak zwierząt i owadów. I do tego dodana agresywna polityka Ameryki, niosącej swój styl życia po całym świecie i chciwość wielkich korporacji. Klimat mroczny i przytłaczający. Zapiski umierającego świata.

Narracja jest dość zaskakująca. Zbudowana ze strzępów informacji, fragmentów reklam czy zapisów audycji telewizyjnych, niemal jak zapis reporterski, pozwala dopiero po pewnym czasie czytelnikowi zorientować się w fabule. Kilku bohaterów, którym tak naprawdę Brunner nie poświęca zbyt wiele uwagi, czyniąc ich jedynie tłem opisywanych wydarzeń.

Wizja nakreślona przez Brunnera w "Ślepym stadzie” brzmi niemal jak Apokalipsa Św. Jana. Jest spowodowana chciwością, głupotą, chęcią dominacji rasy ludzkiej. A czy jest prawdziwa?

Nie do końca. Nie spełniła się za pokolenia Brunnera i nie spełniła się za mojego pokolenia. Ale kto wie co będzie w przyszłości?

Obecnie wiele państw zaczęło aktywnie prowadzić politykę zmierzającą do ochrony klimatu i zasobów ziemi. Ale w części wygląda to na hipokryzję. Bo czym jest w istocie przenoszenie całych gałęzi przemysłu z krajów wysoko uprzemysłowionych do biedniejszych regionów świata, czy eksport śmieci. Niestety, Polska w tym rankingu śmieciowym zajmuje dość wysoką pozycję jako importer, stając się wielkim śmietnikiem Europy /słynne ostatnio w Polsce pożary składowisk importowanych śmieci/ i wydaje się, że jako społeczeństwo jesteśmy bezradni. Społeczne oburzenie i niezadowolenie jest ignorowane i pozostaje bez odpowiedzi. Czy inny przykład, dotyczący żywności – wielki, międzynarodowy koncern Monsanto, producent herbicydów i genetycznie modyfikowanej żywności, której spożywanie, tak naprawdę, nie wiemy jaki może przynieść długofalowy skutek. Wielokrotnie oskarżany i skazany za produkowanie środków wywołujących choroby. Przez antyglobalistów uważany za sztandarowy przykład terroryzmu korporacyjnego. Robimy duże kroki, by wizja Johna Brunnera się spełniła.

Ponura, wywołująca uczucie niepokoju, potępiająca nadmierny konsumpcjonizm i bierność. Wywołała spore oburzenie po publikacji w Stanach Zjednoczonych ale i wywołała niemały wstrząs. Bo po to została napisana – by potrząsnąć czytelnikiem. Mną wstrząsnęła.

Cyt.:
„Nie można winić ludzi, którzy nie słyszą ostrzeżeń, ale trzeba tych, którzy słyszą i nic nie robią.”
John Brunner, „Ślepe stado”

Polecam.

Cyt.;
„Typowe dla białych ludzi: zniszczyć to, co sami mają, a potem kraść od innych”
John Brunner, „Ślepe stado”

John Brunner, brytyjski pisarz, wydał „Ślepe stado” w 1972 roku. Miał wówczas 38 lat, był już uznanym pisarzem nurtu science fiction, nagrodzonym prestiżową Nagrodą Hugo za powieść „Wszyscy na Zanzibarze” wydaną trzy lata wcześniej. Uznawany za jednego z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1000
464

Na półkach: , , ,

Kwaśne deszcze, brak ptaków i owadów, brudne powietrze, martwe jeziora i morza, liczne choroby, brak czystej wody, nieustanna suplementacja, brak słońca, smród, krótsze życie, tanie rozrywki, prezydent populista, władza w rękach korporacji. Przyszłość wg Brunnera. Póki co śmiało zmierzamy w tym kierunku. A co powoduje ciągle ograniczanie praw obywatelskich w imię wyższego dobra? Autorytaryzm, żeby nie powiedzieć totalitaryzm. Świetna książka, pełna niezwykle trafnych obserwacji. Styl Brunnera jest specyficzny, ale idealnie pasuje do przedstawienia globalnych problemów. Tak więc czytajmy i chociaż przez chwilę zastanowimy się, ile punktów możemy odhaczyć z powyższej listy.

Kwaśne deszcze, brak ptaków i owadów, brudne powietrze, martwe jeziora i morza, liczne choroby, brak czystej wody, nieustanna suplementacja, brak słońca, smród, krótsze życie, tanie rozrywki, prezydent populista, władza w rękach korporacji. Przyszłość wg Brunnera. Póki co śmiało zmierzamy w tym kierunku. A co powoduje ciągle ograniczanie praw obywatelskich w imię wyższego...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1023
803

Na półkach: ,

„Chaos…”
Tym razem było ciężko. Wielokrotnie zamierzałem zarzucić lekturę, ale koniec końców udało się dobrnąć do ostatniej strony. Na tylnej okładce reklama „Najlepsza powieść Brunnera…”. Dzięki niej wiem, że nie jest to autor dla mnie. Skoro ta była najlepsza, nie mam odwagi sięgnąć po gorsze.
Na samym początku powieść cechuje spory chaos. Rwane wątki i kawałki tekstów, nie chcą układać się w logiczną całość. Powoli ustępy stają się większe i zaczynamy orientować się w sytuacji. Przynajmniej na poziomie dostatecznym, by kontynuować zmagania.
Postacie są nijakie i do żadnej z nich nie byłem wstanie się przywiązać. Poza tym moim zdaniem jest ich za dużo…
Akcja zwalnia w środkowej części i bardzo szybko ogarniać zaczęło mnie znużenie. Dobrze, że końcówka była bardziej dynamiczna.
Opis świata zniszczonego przez ludzkość potrafi wpłynąć na wyobraźnie, szczególnie, że owa degeneracja jest dopiero na początku swej drogi.
Niestety całość nie przemawia do mnie… Przeczytałem i zapomnę szybko. Może nie ten target ?
Wydanie staranne, twarda oprawa, miejscami lakierowana. Dobrze, dobrana kolorystyka ilustracji i zakładka tasiemka – duży plus.
Stara fantastyka dla prawdziwych twardzieli gatunku – ja się wycofuję.

„Chaos…”
Tym razem było ciężko. Wielokrotnie zamierzałem zarzucić lekturę, ale koniec końców udało się dobrnąć do ostatniej strony. Na tylnej okładce reklama „Najlepsza powieść Brunnera…”. Dzięki niej wiem, że nie jest to autor dla mnie. Skoro ta była najlepsza, nie mam odwagi sięgnąć po gorsze.
Na samym początku powieść cechuje spory chaos. Rwane wątki i kawałki tekstów,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
0
0

Na półkach:

Bardzo, niestety, aktualna pozycja. Z początku wydaje się chaotyczna, ale z biegiem stron nabiera sensu i spójności.
Mimo wszystko trochę jednak nierówna. Są momenty, że nie możesz się oderwać do 2 w nocy, ale są też takie że może poczekać do rana. Co nie zmienia faktu, że warto .

Bardzo, niestety, aktualna pozycja. Z początku wydaje się chaotyczna, ale z biegiem stron nabiera sensu i spójności.
Mimo wszystko trochę jednak nierówna. Są momenty, że nie możesz się oderwać do 2 w nocy, ale są też takie że może poczekać do rana. Co nie zmienia faktu, że warto .

Pokaż mimo to

avatar
806
353

Na półkach: ,

Kolejna wizja świata niedalekiej przyszłości. Ludzie poprzez brak jakichkolwiek zahamowań związanych z ciągłą pogonią za zyskiem doprowadzają do katastrofy ekologiczno-spolecznej . Czy istnieje sposób na zatrzymanie upadku cywilizacji . Przy istnieniu rządowych machin propagandowych i siłę militarnej nie ma nadziei ... Autor próbuje nam uzmysłowić dokąd zmierzamy , czy taka wizja zmusi czytającego do refleksji ? Mocna pozycja , wręcz klasyka

Kolejna wizja świata niedalekiej przyszłości. Ludzie poprzez brak jakichkolwiek zahamowań związanych z ciągłą pogonią za zyskiem doprowadzają do katastrofy ekologiczno-spolecznej . Czy istnieje sposób na zatrzymanie upadku cywilizacji . Przy istnieniu rządowych machin propagandowych i siłę militarnej nie ma nadziei ... Autor próbuje nam uzmysłowić dokąd zmierzamy , czy...

więcej Pokaż mimo to

avatar
121
114

Na półkach:

Mocno dysotopijna, przepełniona goryczą opowieść ze świata postępującej apokalipsy wywołanej chciwością i niedbalstwem człowieka oraz nastawionych na zysk kosztem środowiska-wielkich koncernów. Na kartach powieści Johna Brunnera, ludzkość stanęła na krawędzi a planeta będąca naszym domem przestała zapewniać dach nad głową. Ziemia to obskurne piekło. Powietrze jest skażone, morza zatrute, przebywanie na plaży zabronione, żywność bardzo złej jakości, zresztą nawet tej zaczyna brakować. Zaleca się noszenie masek oraz nie spożywanie wody z kranu. Nowe choroby, wirusy bez leków wywołują epidemie a oczekiwana długość życia ciągle spada. W tak czarnym scenariuszu nawet posiadanie dzieci stoi pod znakiem zapytania bo któż chciałby swoim potomkom dać życie w takim miejscu ? Chaos i szok mieszają się z niedowierzaniem, atmosfera wraz z rozwojem fabuły robi się tak gęsta, że można nożem kroić...
Napisana w 1972 roku książka nigdy nie straci na aktualności. Zawarta w niej apokaliptyczna wizja jest fantastyką a równocześnie jawi się nieprawdopodobnie realnie, że aż ścina z nóg. To co wydarzyło się w powieści Brunnera, miało swój początek w dewastacji środowiska. I kiedy dziś czytam o deforestacji lasów, wyciekach radioaktywnych, zatrutych wodach przez koncerny albo coraz większym stężeniu CO2 to chciałbym aby książka była przestrogą.

Mocno dysotopijna, przepełniona goryczą opowieść ze świata postępującej apokalipsy wywołanej chciwością i niedbalstwem człowieka oraz nastawionych na zysk kosztem środowiska-wielkich koncernów. Na kartach powieści Johna Brunnera, ludzkość stanęła na krawędzi a planeta będąca naszym domem przestała zapewniać dach nad głową. Ziemia to obskurne piekło. Powietrze jest skażone,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
227
32

Na półkach:

Przerażająca.

Przerażająca.

Pokaż mimo to


Cytaty

Więcej
John Brunner Ślepe stado Zobacz więcej
John Brunner Ślepe stado Zobacz więcej
John Brunner Ślepe stado Zobacz więcej
Więcej
Reklama
zgłoś błąd