Czytamy w weekend

LubimyCzytać
20.11.2020

Czy po BookTargu na Waszą listę książek do przeczytania wskoczyły kolejne tytuły? Tak jest w przypadku części zespołu lubimyczytać.pl - Ewa nie może oderwać się od książek J.D. Barkera, a na najbliższe wolne dni wybrała wampirzy thriller „Dracul”. Adam preferuje lżejsze gatunki, dlatego sięgnie po Malcolma XD, a Mateusz uda sie w daleką podróż do Chin. Z kolei Ania sprawdzi historię narkotyków w III Rzeszy. Szykuje się niezwykły, czytelniczy weekend!

Czytamy w weekend

Mówi się, że podróże kształcą. W gruncie rzeczy zgadzam się z tym stwierdzeniem. Ilość i jakość przyswajanej wiedzy zależy jednak od otwartości na nią oraz indywidualnych właściwości chłonnych każdego człowieka. Podróżując możemy się na przykład dowiedzieć, o której godzinie należy wstać z łóżka, żeby zająć najlepszy leżak na prywatnej, przyhotelowej plaży (techniki rezerwacji są różne, ale dominuje chyba metoda „ręcznikowa”). Ktoś inny pozna natomiast niewielki ułamek życia swoich braci i sióstr z Iranu, Kenii, czy Bhutanu, jeśli w te miejsca ich akurat nogi poniosą. Cóż może począć współczesny nomada, którego pandemia siłą uziemiła w domu? Niniejszy portal ma w nazwie czytanie, więc słusznie zakładacie, że nie będę teraz polecał filmów dokumentalnych. Tak, może oddać się lekturze. W swoich czytelniczych wyborach staram się jak najczęściej wybiegać poza umowne literackie centrum świata (przyjmijmy, że chodzi o powieści z Europy Zachodniej i USA). I tak, dzięki książkom Orhana Pamuka, gdy pierwszy raz pojechałem do Stambułu, czułem się jakbym tak naprawdę wracał do miejsca, które dobrze znam. Szeroko otwartymi oczyma wyobraźni oglądałem Nigerię, Rwandę, Ghanę, Jamajkę, czy Kolumbię, żeby wymienić tylko kilka miejsc. Wyzwaniem, a także wyrzutem sumienia, pozostaje dla mnie Azja. W tym roku przeczytałem „Wyznanie maski” Japończyka Yukio Mishimy, które to dzieło uświadomiło mi, jakim błędem byłoby unikanie tego rejonu świata. Do literatury chińskiej podchodziłem z rezerwą po dwóch powieściach Mo Yana, z której jedna bardzo mi się podobała („Kraina wódki”), a drugiej chyba kompletnie nie zrozumiałem („Klan czerwonego sorga”). W ten weekend znowu zapuszczę się do Państwa Środka za sprawą „Czteroksięgu” Yana Lianke, czyli zrobię coś niedostępnego dla samych Chińczyków, w których ojczyźnie owa powieść została zakazana.

Ach, co to było za spotkanie! Rozmowa z J.D. Barkerem, którą przeprowadził Bartek Czartoryski, przypomniała mi, dlaczego uwielbiam książki tego autora. Po pierwsze – dawno na kartach powieści nie spotkałam się z opisem seryjnego mordercy, który naprawdę może się śnić po nocach. (Wspomnę tylko o tym, że jego znakiem rozpoznawczym były małe pudełeczka, które po sobie zostawiał. W środku znajdowały się… oczy ofiar). Po drugie – jego pisarski styl przypomina mi najlepsze książki Stephena Kinga – w rozmowie zresztą autor opowiadał, jak doszło do jego współpracy z Mistrzem Grozy. Po trzecie wreszcie, Barker pisze apetyczne, grube powieści, idealne na długie jesienne wieczory. Takie jest choćby „Szóste dziecko”, ostatnia część cyklu z detektywem Samem Porterem, za który pokochałam autora.

Podczas spotkania w ramach BookTargu J.D. Barker opowiadał także o innych swoich publikacjach –powieści napisanej razem z Jamesem Pattersonem czy książce, w której wraz z Dacre Stokerem wraca do mitu o najbardziej przerażającym wampirze popkultury. „Dracul” to 537 stron, na których autorzy mają zamiar udowodnić, że potwory żyją naprawdę. Zapowiada się strrraszny weekend!

Zauważyłem, że wybierając książki, których będę słuchać w formie audiobooków, podświadomie kieruję się w stronę innych pozycji, niż tych czytanych w sposób tradycyjny. Na papierze częściej w moje ręce trafiają reportaże i literatura piękna, czyli lektura, która wymaga ode mnie, jako od czytelnika, większego skupienia. W moich słuchawkach zaś najczęściej lądują książki trochę lżejsze.

Reklama

Tak też będzie i w ten weekend. Cotygodniowe sprzątanie domu będę uskuteczniał wraz z „Edukacją” Malcolma XD. Książką, w której autor w niezwykle barwny sposób opowiada o polskiej rzeczywistości; o pracach na śmieciówkach i wyzyskiwaniu stażystów, zjawisku patodeweloperki, a także o zwykłych cwaniakach udających wielkich biznesmenów i poruszających się po tej cienkiej linii demarkacyjnej, oddzielającej prawo od bezprawia.

Jak napisał Łukasz Orbitowski: „«Edukacja»to książka wesoła z wierzchu i smutna w środku”. Po przesłuchaniu paru rozdziałów muszę mu przyznać rację.

Długie jesienne wieczory aż proszą się o to, żeby zasiąść w fotelu, napić się herbaty i poczytać o rzeczach fascynujących i niezwykłych. A dla mnie do rzeczy takich należą z całą pewnością opowieści o tym, dlaczego w nazistowskich Niemczech stało się to, co się stało. I jak to możliwe, że tak wielki i mądry naród popłynął i poddał się zbrodniczej ideologii. Dlatego na ten weekend zaplanowałam zagłębienie się w książce Normana Ohlera „Trzecia Rzesza na haju. Narkotyki w hitlerowskich Niemczech”.

Norman Ohler przygotowując tę książkę przeprowadził pięcioletnią kwerendę w archiwach niemieckich i amerykańskich i to właśnie wyniki tych badań złożył w popularnonaukową całość. Temat narkotyków w III Rzeszy nie jest jeszcze powszechnie znany i poruszany, dlatego tym bardziej cieszę się, że w końcu pojawiła się publikacja na ten temat.

Jak czytać tę książkę? Do końca i z ostrzeżeniem:

Reklama

Diagnoza: „O narkotykach w Trzeciej Rzeszy nie tylko opinia publiczna, lecz nawet historycy wiedzą zadziwiająco mało”. Działanie: żądza krwi masowych morderców nie mogła się brać zawsze z powietrza! „Krążąca w nich krew wcale nie była czysto aryjska, a raczej chemicznie niemiecka – i do tego dość toksyczna”. Zagrożenia: „opisywanie historii nigdy nie jest tylko nauką, lecz zawsze także fikcją”. Działania niepożądane: „występuje często lub bardzo często: zachwianie światopoglądu, a przez to irytacja, czasami powiązane z nudnościami i bólami brzucha”.

Ach już się nie mogę doczekać! W ten weekend z książką „Trzecia Rzesza na haju” poznam historię narkotyków w Niemczech, dowiem się jak to się stało, że heroina sprzedawana była jako lek przeciwbólowy czy jak wykorzystywano narkotyki w wojsku i podczas przesłuchań. W ten weekend będę zgłębiać ten fascynujący temat, a wszystkich szukających równie ekscytujących ciekawostek zapraszam na Ciekawostki Historyczne i Twoją Historię, tam też przeczytacie niezwykłe informacje o codziennym życiu w III Rzeszy.

Co wspólnego z narkotykami miał sam Adolf Hitler? I czy można nazwać go największym lekomanem wśród dyktatorów? Na wszystkie te pytania znajdziecie odpowiedź na stronie Ciekawostki Historyczne.

[kk]

Reklama

komentarze [144]

Sortuj:
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Monika 23.11.2020 10:03
Czytelniczka

W weekend zakończyłam spotkanie z Gałęziste (wydanie 2019) oraz Cień smoka i Olbrzym. Rozpoczęłam lekturę Służąca - to moje pierwsze spotkanie z autorką i jak dotąd powieść mnie wciągnęła

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Gałęziste (wydanie 2019)  Cień smoka  Olbrzym  Służąca
NazwaliMnieAdam 22.11.2020 18:19
Czytelnik

Uczucie melancholii zaczęło doskwierać. Pieśń Lodu i Ognia i Taniec ze smokami. Część 2 właśnie skończone.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Taniec ze smokami. Część 2
Basia 22.11.2020 09:17
Czytelniczka

Spędzam czas z Matki i córki

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Matki i córki
Magdalena 22.11.2020 04:11
Czytelniczka

Kończę czytać Skowyt nocy

wysłuchałam Wezwanie i teraz słucham Sprawa podzielonego domu

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Skowyt nocy  Wezwanie  Sprawa podzielonego domu
Patrycja 22.11.2020 01:38
Czytelniczka

Mój weekend umila Za zamkniętymi drzwiami 🙂

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Za zamkniętymi drzwiami
Magnis 21.11.2020 23:34
Czytelnik

Zacząłem czytać :

Igranie z duchami

Zapowiada się ciekawie :).

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Igranie z duchami
agizal 21.11.2020 21:25
Czytelniczka

Właśnie zaczęłam Wiosna zaginionych

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Wiosna zaginionych
jatymyoni 21.11.2020 17:31
Bibliotekarz

Słucham klasyki fantastyki
Ja, robot
czytam Wyznania patrycjusza
Sześć światów Hain

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Ja, robot  Wyznania patrycjusza  Sześć światów Hain
Mavericus 21.11.2020 22:03
Bibliotekarz

Daj znać proszę czy warto kupić sześć światów Hain marzy mi się całą koleja Le Guin:)

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
jatymyoni 28.11.2020 16:08
Bibliotekarz

Warto, chociaż wydane w jednej książce sprawiają trudności w czytaniu. Ja kiedyś przeczytałam 2 ksiązki z tej serii i były interesujące. Przeczytałam kiedyś cały cykl Ziemiomorze. Jej ojciec był światowej sławy antropologiem i to widać w jej twórczości. W tych baśniach najważniejszy jest człowiek i jego stosunek do świata i innech.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Aby napisać wiadomość zaloguj się
RatKa 21.11.2020 16:50
Czytelniczka

Pozycja którą już od dłuższego czasu chciałam poznać Znachor. Profesor Wilczur.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 Znachor. Profesor Wilczur
Mavericus 29.11.2020 12:01
Bibliotekarz

Warto po przeczytaniu książki jeszcze raz obejrzeć film.

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
Aby napisać wiadomość zaloguj się
Bombel 21.11.2020 16:48
Czytelnik

629 kości

Czytelnicy oznaczyli ten post jako spam Zobacz ten post
 629 kości
zgłoś błąd