Czytamy w weekend

LubimyCzytać
13.11.2020

W ten weekend zespół lubimyczytać.pl nie sięga po beletrystykę, lecz książki z kategorii non-fiction. Justyna spędzi kilka najbliższych dni w towarzystwie Zuzanny Ginczanki, Kinga zapozna się z historią Stanów Zjednoczonych, a Maria uda się w podróż do Turcji. 

Czytamy w weekend

W ostatnim czasie do rąk czytelników trafiły dwie książki Izoldy Kiec dotyczące fenomenu Zuzanny Ginczanki. Jedna z nich to biografia poetki pt. „Nie upilnuje mnie nikt”, druga to zbiór wierszy pt. „Poezje zebrane 1931-1944”. Obie wydało wydawnictwo Marginesy pod patronatem lubimyczytać.pl. Kiec próbuje przybliżyć czytelnikom piękną i utalentowaną, przedwcześnie zmarłą poetkę. Chce znaleźć „prawdziwą Zuzannę”, nie chce traktować Ginczanki jak ikonę, którą próbuje sobie zawłaszczać popkultura. Powinnością człowieka jest pamięć, czytelnika znajomość rodzimej literatury. Na ten weekend zostawiam Wam bardzo aktualny w obecnym czasie wiersz poetki pt. „Przypowieść”. Po raz pierwszy został on opublikowany na łamach „Szpilek” w 1938 roku.

„Przypowieść", Zuzanna Ginczanka

 

Raz się zeszedł niemowa z niemową,
by się wspólną rozerwać rozmową


i zaczęli rozmawiać - bez słowa,
jak to zwykle z niemową niemowa.

Rozmawiali ze sobą - na migi,
na szturchańce, na miny i figi

i od słowa takiego do słowa
na tor śliski wkroczyła rozmowa.

Jeden palce ułożył w nożyce,
a znaczyło to: - Cóż w polityce?

Drugi mrugnął, a każdy to wie,
że mruganie takie znaczy: - Źle!

Wtedy pierwszy uśmiechnął się czule,
lecz ten uśmiech powiadał: - Precz z królem!

Więc i drugi uśmiechnął się, lecz
i ten uśmiech także mówił: - Precz!

Tak się zaczął ten spisek dziwaczny
uśmiechnięty, mrugnięty, dwuznaczny

i już z całej królewskiej ziemi
wielkim tłumem nadciągnęli niemi.

Utworzyli z niemową na czele
taki pochód jakich jest niewiele

zbuntowany, rozkrzyczany na migi,
cały gniew wkładający - w podrygi.
A gdy przyszedł, czyniąc mały hałas,
cały pochód pod królewski pałac,

sam król wyszedł na balkon złocony,
żeby spojrzeć na tłum niezliczony.

Potem wysłał trzech pachołków sprośnych,
którzy głos mieli głośny, donośny,

żeby z tłumu wyciągnęli szyje
i krzyknęli: - Evviva! Niech żyje!

I uśmiechnął się król i dziękował
i dukaty niemym rozdarował,

a tłum milczał, milczał jak zaklęty,
bowiem mowę i głos miał odjęty.

I tak stał zbuntowany na migi,

aż na koniec się rozszedł bez słowa
jeden z drugim milczący niemowa.

Wyzwania czytelnicze nigdy nie były moją mocną stroną. Głównie dlatego, że nie potrafię planować na określony czas książek, które koniecznie muszę przeczytać. Po kolejne pozycje sięgam raczej losowo, według własnego widzimisię, aniżeli skrupulatnie sporządzonej listy. Nawet jeśli w styczniu wpadnę na pomysł sporządzenia spisu książek, które muszę przeczytać w danym roku, to mimo dwunastu miesięcy, które mam na wypełnienie zadania i tak w końcu polegnę.

Ale jest pewne wyzwanie w społeczności książkowej, w którym biorę udział i co miesiąc próbuję przeczytać chociaż jedną książkę: Bookiświata zorganizowane przez Olę z book.z.toba. Każdego miesiąca społeczność wybiera jeden kontynent i właśnie pochodzących z tego regionu autorów staram się czytać. W moim przypadku określenie „staram się” jest użyte nie bez przyczyny. Gdybym miała opisać swoje książki w jakiś sposób, to pewnie byłby to miszmasz brytyjsko-amerykańsko-hiszpański. Brak na moich półkach różnorodności i chociaż mam w księgozbiorze pojedyncze pozycje z innych regionów, to zazwyczaj leżą one odłogiem.

Reklama

Jednak w tym miesiącu czytamy książki z Ameryki Północnej. Dodatkowo wiadomo, że listopad to miesiąc czytania książek z kategorii non fiction – #nonfictionnovember. A jeszcze na dokładkę w czytelniczym wyzwaniu lubimyczytac sięgamy książki na zachód od Polski. Jak połączyć wszystkie wyzwania w jedno? Otóż stwierdziłam, że czas na najnowszą cegłę na moim stosie książek. „My, naród. Nowa historia Stanów Zjednoczonych” to najświeższa pozycja Wydawnictwa Poznańskiego i przyznam, że gdy tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach, to zaczęłam zacierać ręce. Może i czytam książki z tych samych krajów, ale w tym roku zdecydowanie częściej sięgam po inne gatunki, takie jak biografia czy książki historyczne. Pozycja Jill Lepore idealnie nada się również na coraz chłodniejsze i szare wieczory, które muszę przyznać, coraz bardziej mi dokuczają.

„Nikt nie zauważył, kiedy przyszła (...). Jedni mówili o niej jak o wybawieniu, inni jak o klątwie. Nazwana, ale niezdefiniowana, Nowa Turcja odmieniła życie Turków, zanim zdążyli się zorientować” – tak zaczyna swój wstrząsający reportaż Agnieszka Rostkowska. Jako korespondentka polskich mediów w Turcji wyruszyła w trudną drogę, by opisać przeobrażenia zachodzące nad Bosforem.

Książka „Wojownicy o szklanych oczach. W poszukiwaniu Nowej Turcji”, którą wybrałam jako weekendową lekturę, z pewnością nie należy do lekkich i przyjemnych. Autorka obrazowo opisuje, jak wielka polityka wpływa na życie zwyczajnych ludzi. Rysuje niezwykle żywy – i przejmujący – portret mieszkańców kraju, który pod rządami Recepa Erdoğana zmienił się nie do poznania. Jedni z nich w Nowej Turcji czują się doskonale i oddychają pełną piersią. Inni dławią się od gazu łzawiącego. Dla wielu spotkania z reporterką stanowiły realne zagrożenie, którego echa z łatwością możemy odnaleźć na kartach tej fascynującej lektury.

Więcej o rządach Erdoğana przeczytacie na stronie Ciekawostki Historyczne.

[kk]

Reklama

komentarze [191]

Sortuj:
535
42
15.11.2020 19:34

Jako, że od piątku cały weekend zajęć na studiach to udało mi się tylko dokończyć  Bielszy odcień śmierci Bielszy odcień śmierci. Teraz chwilka oddechu to dla rozluźnienia zacznę może  Diabelski hrabia Diabelski hrabia


4605
196
15.11.2020 13:51

Większość weekendu spędziłam grając z dziećmi w planszówki :) Dzisiaj, gdy jest trochę słońca to zajęły się sobą i mam czas na czytanie, biorę do ręki  Ella zaklęta Ella zaklęta i mam nadzieję, że przeczytam całą


447
173
15.11.2020 11:11

 Ogród księżycowy Ogród księżycowy


1290
67
15.11.2020 10:52

Czytam rotacyjnie  Patyki, badyle Patyki, badyle (prawdziwe objawienie, wspaniała) i  Budząc lwy Budząc lwy - też niczego sobie.


73
52
15.11.2020 09:59

Coś z dreszczykiem ;)  Powiem tylko raz Powiem tylko raz


3750
196
15.11.2020 09:28

Coś czytanie kiepsko mi idzie więc kontynuuję  Wplątani Wplątani


287
28
15.11.2020 08:41

 Światło, które utraciliśmy Światło, które utraciliśmy


153
5
15.11.2020 01:03

Kontynuuję  Żmijowisko Żmijowisko :)) Szybko idzie!


321
1
14.11.2020 23:59

 Arcydzieła. Najlepsze opowiadania science fiction stulecia Arcydzieła. Najlepsze opowiadania science fiction stulecia


195
2
14.11.2020 23:26

Zaczynam  Chodź ze mną Chodź ze mną kontynuuje  Rewolucja energetyczna. Ale po co? Rewolucja energetyczna. Ale po co?


zgłoś błąd