Wyznania patrycjusza

Okładka książki Wyznania patrycjusza Sándor Márai
Okładka książki Wyznania patrycjusza
Sándor Márai Wydawnictwo: Czytelnik Seria: Z klasyki Czytelnika literatura piękna
520 str. 8 godz. 40 min.
Kategoria:
literatura piękna
Seria:
Z klasyki Czytelnika
Tytuł oryginału:
Egy polgar vallomasai
Wydawnictwo:
Czytelnik
Data wydania:
2014-04-28
Data 1. wyd. pol.:
2002-01-01
Liczba stron:
520
Czas czytania
8 godz. 40 min.
Język:
polski
ISBN:
9788307033242
Tłumacz:
Teresa Worowska
Średnia ocen

8,0 8,0 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
8,0 / 10
233 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
11
11

Na półkach:

Zakochałam się w tej książce i jej niezwykłym autorze.
O pisarzach pokroju Maraia Wit Szostak powiedział: „Są (…) głęboko zainteresowani odsłanianiem ukrytej tkanki życia, zaglądający pod podszewkę rzeczywistości.” Sam autor pisał, że tematem i materią jego słowa jest życie w każdym jego przejawie.
Kiedy zaczynałam czytać „Wyznania…” myślałam, że siadam do ciężkiej, poważnej książki będącej rodzajem „literackiego pomnika”. Na szczęście „rozczarowałam się”… Ta powieść jest bogata i żywa, arcyinteresująca, pełna zjawiskowych postaci i niebanalnych wydarzeń. Przy okazji w ważny i otwarty sposób dotyka tematu seksualności. 120 lat temu?! Tak! Marai wspomina swoje pierwsze, chłopięce doświadczenia erotyczne. W tamtych np. czasach wizyta 14-letniego chłopca u prostytutki nikogo nie dziwiła. Oczywiście bliżej jej było doświadczeniu traumy niż zachwytu ale… jakie to intrygujące, że wtedy kultura i obyczaje były inne niż obecnie. Autor również opisuje orgie, w których regularnie uczestniczyły dobrze urodzone panienki z zamożnych, niemieckich domów. Pisze o tym oczywiście z wielkim taktem, subtelnie i bez oceniania. Wspomina też o licznej grupie homoseksualnych mężczyzn, wręcz o modzie na miłość homoerotyczną. Prawda że w głowie mamy zupełnie inną wizję przeszłości? Pruderyjną, bogobojną, ściśniętą gorsetem seksualnego tabu. Cóż, w szkole i w kościele wprowadzono nas w błąd, uups! Zresztą pierwsze wydanie książki w latach 30-stych zakończyło się procesem sądowym i ingerencją cenzury w kolejnych edycjach.
Oczywiście powieść porusza cały kosmos tematów, a seksualność jest jednym z nich. Przede mną 3 tomy dzienników pisarza oraz biografia „Odyseja XX wieku, Sandor Marai- życie i dzieło” Tobora Meszarosa.

Zakochałam się w tej książce i jej niezwykłym autorze.
O pisarzach pokroju Maraia Wit Szostak powiedział: „Są (…) głęboko zainteresowani odsłanianiem ukrytej tkanki życia, zaglądający pod podszewkę rzeczywistości.” Sam autor pisał, że tematem i materią jego słowa jest życie w każdym jego przejawie.
Kiedy zaczynałam czytać „Wyznania…” myślałam, że siadam do ciężkiej,...

więcej Pokaż mimo to

avatar
195
155

Na półkach:

"Społeczeństwo, w którym żyję jest już obojętne nie tylko wobec najwyższych osiągnięć ducha; zobojętniało też na ludzkie i duchowe aspekty stylu zwykłej, codziennej egzystencji. (...) Pogardzam gustem, rozrywkami i potrzebami otaczających mnie mas, ich moralność obserwuję ze sceptycyzmem i uważam za nieszczęsne ambicje rozwoju techniki i bicia rekordów, które są z zadowoleniem witane przez tłumy. Człowiek ducha jest zjawiskiem samotnym i zmuszony jest kryć się w katakumbach , jak średniowieczni mnisi, którzy chronili przez zwycięskimi Wandalami tajemnicę Litery."

Wciąż aktualne mimo upływu lat. Nikt bardziej niż Marai lepiej nie wyraził tego, co się działo w świecie, w Europie ("coraz mniej Europy w Europie") i wciąż się dzieje. Jak ludzie Litery muszą kryć się po kątach ze swoimi zainteresowaniami, wartościami, poglądami. Pewnie jest nas jeszcze mniej niż było w czasach, o których pisze w "Wyznaniach Patrycjusza".
Najlepsza powieść Maraiego, choć wszystkie jego dzieła - zwłaszcza "Dzienniki" - uważam za wybitne. Przeczytałem ją trzeci raz. I zapewne nie po raz ostatni.

"Społeczeństwo, w którym żyję jest już obojętne nie tylko wobec najwyższych osiągnięć ducha; zobojętniało też na ludzkie i duchowe aspekty stylu zwykłej, codziennej egzystencji. (...) Pogardzam gustem, rozrywkami i potrzebami otaczających mnie mas, ich moralność obserwuję ze sceptycyzmem i uważam za nieszczęsne ambicje rozwoju techniki i bicia rekordów, które są z...

więcej Pokaż mimo to

avatar
1
1

Na półkach:

Na tej stronie wiele napisano pochwal "Wyznan. ..." Zgadzam sie w pelni, nie bede ich powielal, to unikalna i znakomita ksiazka. Dodam, ze P. Teresa Worowska dokonala fantastycznego tlumaczenia i oddala wspaniale odcienie prozy Marai.

Na tej stronie wiele napisano pochwal "Wyznan. ..." Zgadzam sie w pelni, nie bede ich powielal, to unikalna i znakomita ksiazka. Dodam, ze P. Teresa Worowska dokonala fantastycznego tlumaczenia i oddala wspaniale odcienie prozy Marai.

Pokaż mimo to

avatar
670
47

Na półkach: , ,

Fascynująca opowieść pełna pięknego stylu i szczerych refleksji. Marai, Marai!

Fascynująca opowieść pełna pięknego stylu i szczerych refleksji. Marai, Marai!

Pokaż mimo to

avatar
65
64

Na półkach:

Można to tylko porównać z cyklem biograficznym E. Canettiego. Zapis świata, który odszedł a pisanie o nim jest próbą jego przywrócenia. Bezpowrotnie utracone Górne Prowincje i ukochana Kassa, która trafia do szczerze przez autora znienawidzonej Czechosłowacji. Pozycja obowiązkowa, aby zrozumieć świat Marai'a i niego samego.

Można to tylko porównać z cyklem biograficznym E. Canettiego. Zapis świata, który odszedł a pisanie o nim jest próbą jego przywrócenia. Bezpowrotnie utracone Górne Prowincje i ukochana Kassa, która trafia do szczerze przez autora znienawidzonej Czechosłowacji. Pozycja obowiązkowa, aby zrozumieć świat Marai'a i niego samego.

Pokaż mimo to

avatar
872
137

Na półkach:

Popularyzując myśl autora, życzę wszystkim, aby gasząc pragnienia (również czytelnicze) nie zadowalali się wodą z kałuży. Tego życzę również sobie we wszelkich dziedzinach życia.

Popularyzując myśl autora, życzę wszystkim, aby gasząc pragnienia (również czytelnicze) nie zadowalali się wodą z kałuży. Tego życzę również sobie we wszelkich dziedzinach życia.

Pokaż mimo to

avatar
1161
1137

Na półkach: , ,

Wspaniałe wspomnienia węgierskiego Mistrza z czasów Wielkich Węgier i XIX-wiecznego ładu , które dziś wydają sie równie dawne, jak starożytny Rzym.

Pisane po latach, nie porażają jednak przesadną melancholią. Zresztą, jak ktoś powiedział, jego pesymizm co do człowieka i jego cywilizacji nie był dołujący....

A chyba właśnie książki niebeletrystyczne Maraia przemawiają do mnie najbardziej, w tym genialne "Dzienniki". Umiał w nich obserwować świat i wymierzać mu zasłużoną sprawiedliwość

Wspaniałe wspomnienia węgierskiego Mistrza z czasów Wielkich Węgier i XIX-wiecznego ładu , które dziś wydają sie równie dawne, jak starożytny Rzym.

Pisane po latach, nie porażają jednak przesadną melancholią. Zresztą, jak ktoś powiedział, jego pesymizm co do człowieka i jego cywilizacji nie był dołujący....

A chyba właśnie książki niebeletrystyczne Maraia przemawiają...

więcej Pokaż mimo to

avatar
2594
795

Na półkach: , , ,

„Do ostatniej chwili, póki dane mi będzie stawiać litery, chcę zaświadczać, że była kiedyś epoka, a w niej kilka pokoleń, które głosiły tryumf rozumu nad instynktami, wierzyły w siłę oporu ducha, który zatrzyma stadne dążenie do śmierci.”
Sándor Márai w swojej powieści autobiograficznej przedstawia świat, który odszedł już do historii. Książka podzielona jest na dwie części, rozdziela je nie tylko wejście w dorosłość pisarza, ale głównie I Wojna Światowa, która przewróciła porządek w Europie. W pierwszej części możemy poznać, co wpłynęło na to, jakim stał się człowiekiem. „ W życiu nie zdarzają się żadne „wielkie rzeczy”. Gdy po latach spoglądamy wstecz i szukamy chwili, w której stało się z nami coś nieodwracalnego, coś decydującego – „przeżycie” lub „wypadek”, które ukształtowały nasze późniejsze losy – znajdujemy najczęściej tylko skromne ślady, albo nawet i tego nie.” Przedstawia swoje środowisko, rodzinę, kolegów, nauczycieli, a my dzięki temu poznajemy życie węgierskich mieszczan z przełomu XIX i XX wieku. Chociaż podkreśla, że jego rodzina wywodzi się z Niemiec, ale wybrali jako ojczyznę Węgry. Świat był podzielony na dwie części: „panów” i całej reszty. Czasami te podziały przechodziły w poprzek rodzin, tak też było w jego rodzinie. Jego wychowywano na „pana”, w tradycyjnej mieszczańskiej rodzinie, gdzie ojciec- prawnik był głową rodziny, a matka przy pomocy służby zajmowała się domem i dziećmi. Ciekawe, że najmniej uwagi poświęca swojemu rodzeństwu. Poznajemy miasteczko, mieszkanie, sąsiadów, rodzinę i przodków. Przez długi czas był najmłodszym z rodzeństwa i na nim skupiała się cała uwaga matki. Jednak, gdy urodziła się siostra, on poczuł się odtrącony i dalszą naukę odbywał poza domem, w szkołach z internatem. Cała ta część skupia się na poszczególnych ludziach, na ich portretach. Dostajemy wspaniały kalejdoskop osobowości i historii. Zresztą przez to autor po wyroku sądu musiał ocenzurować swoją powieść. Świat, który w jednak stał się za ciasny dla niego. W drugiej części jesteśmy świadkami dojrzewania Márai jako pisarza. Razem z nim przemieszczamy się po całej Europie. W tej części autor skupia się na miejscach, gdzie mieszka, na atmosferze tych miejsc. Fantastycznie oddaje nastroje po I Wojnie Światowej w Niemczech i Francji. Z jednej strony po latach wojny chęć zabawy, rozrywki, a z drugiej strony narastający chaos gospodarczy. Czułam jakbym razem z nim przemierzała ulice Berlina, czy Paryża, razem z nim siedziała w knajpkach Montparnasse i obserwowała tam toczące się życie. W pierwszym okresie jest dziennikarzem, a więc rzuca się w wir życia, obserwuje, czerpie doświadczenia, poznaje ludzi. Prowadzi bardzo aktywne życie. Gdy dojrzewa, aby stać się pisarzem, dojrzewa do samotności, samodyscypliny. Mimo że biegle posługuje się językiem niemieckim i francuskim, pisząc w tych językach jako dziennikarz, uważa, że pisarz może żyć i pracować tylko w atmosferze języka ojczystego. Dla niego językiem ojczystym był węgierski, a więc wraca do Budapesztu.
Ulubioną książką pisarza, z którą się nie rozstawał, była Marcela Prousta „W poszukiwaniu straconego czasu”. „Wyznania patrycjusza” napisane są w duchu Prousta. Zachwyca piękno języka, dzięki temu możemy wniknąć w jego życie i w świat go otaczający. Zagłębianie się w jego prozę to wspaniała uczta duchowa i intelektualna.

Recenzja jest na stronie "Na kanapie"

„Do ostatniej chwili, póki dane mi będzie stawiać litery, chcę zaświadczać, że była kiedyś epoka, a w niej kilka pokoleń, które głosiły tryumf rozumu nad instynktami, wierzyły w siłę oporu ducha, który zatrzyma stadne dążenie do śmierci.”
Sándor Márai w swojej powieści autobiograficznej przedstawia świat, który odszedł już do historii. Książka podzielona jest na dwie...

więcej Pokaż mimo to

avatar
119
45

Na półkach:

Prawdziwy pisarz w świecie, który odszedł.

Prawdziwy pisarz w świecie, który odszedł.

Pokaż mimo to

avatar
316
206

Na półkach: , , , ,

Sándora Máraiego odkryłem w ostatnich tygodniach. Już jakiś czas miałem tego wybitnego prozaika na tzw. radarze, ale jakoś nie było okazji zapoznać się z jego twórczością. "Wyznania patrycjusza" zrobiły na mnie kolosalne wrażenie. Język tego autora jest nie do podrobienia. Zapewne w oryginale jego walory są jeszcze bardziej uwypuklone. I tu muszę zwrócić uwagę na przekład pani Teresy Worowskiej, który aż tętni życiem, nie znam węgierskiego, ale słowo 'kongenialny' pasuje tu jak ulał. Powieść podzielona jest na dwie części. W pierwszej poznajemy środowisko, w którym dojrzewał Márai: Górne Węgry będące jeszcze częścią monarchii austro-węgierskiej, wychowanie w duchu patrycjuszowskim, tradycyjny model rodziny, gdzie sternikiem jest ojciec-prawnik, matka zajmująca się domem i dziećmi, wywodząca się z pracującej warstwy społeczeństwa (ojciec był stolarzem, który dorobił się znacznego majątku, ale w powietrzu unosi się ten niewypowiedziany wstyd bycia zrodzonym z prostego ludu),co w owych czasach było mezaliansem. Márai odkrywa się całkowicie przed czytelnikiem, w konfesyjnym monologu snuje historię swoich protoplastów, opisuje poszczególne etapy swojego dzieciństwa, dzięki czemu na kartach jego książki przewija się wiele barwnych postaci. Mamy tu istne panoptikum, zarówno ludzi, którzy pozostawili niezatarty ślad w jego duszy, jak i persony, w stosunku do których odczuwał jedynie pogardę. Jego słowa są niczym spokojny nurt rzeki, przez który czytelnik podróżuje z frapującym zachwytem.
W drugiej odsłonie mamy już Máraiego poszukującego siebie, który rzuca się w wir międzywojennego tumultu. Jego opis Republiki Weimarskiej tamtego okresu jest tak plastyczny, że człowiek niemal namacalnie odczuwa tą atmosferę wykluwania się nowych idei, niepewności jutra, krystalizowania się poglądów, erudycyjnych dysput na temat Europy po wielkiej zawierusze wojennej. Byłem absolutnie zauroczony passusami opisującymi Frankfurt i Berlin z fotograficzną precyzją, ale również oddającą tą gorączkowość tamtych czasów, libertarianizm, gospodarczy chaos. Opisy wypadów autora do La Rotonde i Le Dome w paryskiej dzielnicy Montparnasse, gdzie spotykała się światowa bohema, wielcy artyści i myśliciele, gdzie jedni rozwiązywali swoje spory nożem i pistoletem, a drudzy toczyli zażarte dyskusje na temat sztuki, polityki, filozofii, zapadają głęboko w pamięć. Mimo obserwowania tego zbiorowiska z niebywałym, wręcz narkotycznym zaciekawieniem, Márai był jednak zdania, że artysta musi dokonać wyboru: rzucić się w wir życia i czerpać swoje inspiracje właśnie z takich doświadczeń (na czym ucierpi jego sztuka),czy też obrać ścieżkę nieuchronnej samotności artysty, wymagającą samodyscypliny i rezygnacji z wszelkich półśrodków, który poświęca swoje życie li tylko dla sztuki. Wybitna proza.

Sándora Máraiego odkryłem w ostatnich tygodniach. Już jakiś czas miałem tego wybitnego prozaika na tzw. radarze, ale jakoś nie było okazji zapoznać się z jego twórczością. "Wyznania patrycjusza" zrobiły na mnie kolosalne wrażenie. Język tego autora jest nie do podrobienia. Zapewne w oryginale jego walory są jeszcze bardziej uwypuklone. I tu muszę zwrócić uwagę na przekład...

więcej Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    513
  • Przeczytane
    283
  • Posiadam
    76
  • Ulubione
    21
  • Literatura węgierska
    11
  • Teraz czytam
    6
  • Do kupienia
    5
  • Literatura piękna
    3
  • 2019
    3
  • Klasyka
    3

Cytaty

Więcej
Sándor Márai Wyznania patrycjusza Zobacz więcej
Sándor Márai Wyznania patrycjusza Zobacz więcej
Sándor Márai Wyznania patrycjusza Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także