Książkomaniacy 
https://www.facebook.com/pages/Ksi%C4%85%C5%BCkomaniacy/822672187794113, , ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com
19 lat, kobieta, Lublin, status: Czytelniczka, dodała: 18 cytatów, ostatnio widziana 23 godziny temu
Teraz czytam
  • Voodoo Island
    Voodoo Island
    Autor:
    Mr James Conway wants to make money. He wants to build new houses and shops - and he wants to build them on an old graveyard, on the island of Haiti. There is only one old man who still visits the...
    czytelników: 6 | opinie: 0 | ocena: 5,67 (3 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-08-18 13:03:32
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Przed Wami "Super laska", czyli poradnik dla tych, którzy teoretycznie chcą schudnąć. W praktyce jednak dla tych, którzy oczekują tylko pomocy w zmianie nawyków i dowartościowania się, a i to niekoniecznie. Książka jest przede wszystkim zbiorem złotych myśli, a właściwie kilku, które nieustannie się powtarzają. Chyba tylko po to żebyśmy lepiej...
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Przed Wami "Super laska", czyli poradnik dla tych, którzy teoretycznie chcą schudnąć. W praktyce jednak dla tych, którzy oczekują tylko pomocy w zmianie nawyków i dowartościowania się, a i to niekoniecznie. Książka jest przede wszystkim zbiorem złotych myśli, a właściwie kilku, które nieustannie się powtarzają. Chyba tylko po to żebyśmy lepiej zrozumieli, czy lepiej wbili to sobie do głowy. Wszystko to są takie oczywistości... serio. Może kilka rad jest naprawdę cennych i ktoś może o tym nie wiedzieć. Reszta to jednak tylko luźna, motywacyjna pogadanka.
W książce fajne jest to, że autorka zwraca się bezpośrednio do czytelnika. Wspiera i znajduje rozwiązania, które ja uważam chyba za średnio mądre, ale co ja tam wiem..😂
Podoba mi się też, że "Super laska" to nie tylko poradnik, ale też dziennik walki z kilogramami. To on będzie świadkiem potu, łez i krwi... pod warunkiem, że zdecydujecie się na trochę inne rozwiązanie niż podaje autorka.
W ogólnym rozrachunku pomysł był dobry, ale ja szczerze wątpię, by ktoś pokonał kilogramy tylko dzięki temu poradnikowi.

Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-08-11 20:29:01
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Chciałbyś zdobywać najwyższe szczyty? To marzenie, którego nie da się spełnić? Masz za słabą kondycję? Brak ci środków? Samozaparcia? Po prostu wiesz, że to pragnienie, którego nie jesteś w stanie zrealizować? Nie martw się! Znalazłam sposób na to, byś mógł odbyć nie jedną, a ogrom fantastycznych wędrówek po górach. Rafał Fronia to uczestnik wielu...
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Chciałbyś zdobywać najwyższe szczyty? To marzenie, którego nie da się spełnić? Masz za słabą kondycję? Brak ci środków? Samozaparcia? Po prostu wiesz, że to pragnienie, którego nie jesteś w stanie zrealizować? Nie martw się! Znalazłam sposób na to, byś mógł odbyć nie jedną, a ogrom fantastycznych wędrówek po górach. Rafał Fronia to uczestnik wielu wypraw w najwyższe góry, m.in. na oba Gaszerbrumy, Broad Peak zimą, Nanga Parbat, Manaslu, Dhaulagiri, Pik Lenina czy Baruntse. Zdobywca Gaszerbruma II i Lhotse - góry, która pokonała Jerzego Kukuczkę. Ten niezwykły człowiek jest w stanie zaoferować ci wycieczki, na które nigdy sam byś się nie zdobył...


"A ja? Szukam mej jedynej Góry. A skąd będę wiedział, że ją znalazłem? Bo to będzie ta ostatnia. Po niej innych już nie będzie, czuję, że takie szukanie Góry jest drogą do celu, tyle że celem jest sama droga, gdyż cel sam w sobie będzie końcem".


Większość książek o górach mówi o tym samym. Jak diabelnie niebezpieczna, a jednocześnie piękna może być przyroda. O tym, do jakich poświęceń gotowi są ludzie, którzy się wspinają.
Z reguły są też to zapiski górskich wypraw, dzień po dniu, godzina po godzinie. Bywa, że opisy wędrówek i akcji ratowniczych robią się już po kilkunastu takich wyjątkowo żmudne i zniechęcają do dalszego brnięcia w lekturę, choć przecież nie sięgnęlibyśmy po taką książkę, gdybyśmy nie interesowali się dokładnie tą tematyką. Z drugiej strony - ile można wytrzymać to samo? W kółko
i w kółko... A tu niespodzianka! Książka Rafała Froni jest nieco inna. Choć i tu nie brak szczegółowych zapisków z wypraw, znajdziemy tu coś więcej, coś innego. Rafał pokusił się o podjęcie próby wyjaśnienia, dlaczego ludzi ciągnie do tak niebezpiecznych miejsc, jakimi są góry, a w szczególności wierzchołki świata.

Rafał Fronia to nie tylko himalaista i miłośnik gór. Okazuje się, że to również świetny pisarz. Nie chodzi już o to, że sprawił, że sama poczułam się, jakbym była u jego boku, towarzyszyła w każdej wyprawie. Jego styl pisania jest po prostu wyjątkowo dobry. W niewielu książkach o himalaizmie spotkałam się z humorem autora. Jest tu miejsce na śmiech, łzy bólu, rozpaczy, ale i wzruszenia. Autor nie boi się otworzyć przed czytelnikiem. Podzielić się z nim swoimi lękami, obawami, radościami. Pokazuje, że sam jest człowiekiem. Człowiekiem, którego aż nazbyt ciągnie do pozornie niemożliwego...

Warto mieć książkę "Anatomia góry" ze względu na jej porządne wydanie. Widać, że wiele pracy zostało włożone w wydanie tej pozycji. Większa czcionka, ogrom fotografii i okładka. Warto nie tylko mieć, ale i przeczytać. Zrobić to ze względu na historię człowieka o wyjątkowej pasji. To świetna książka dla miłośników górskich wędrówek - tych bardziej, ale i mniej ekstremalnych. O ile można mówić o takim podziale! (Wiecie, że w książce Fronia zdradza, że Ci, którzy zdobyli m.in. Kilimandżaro nie byli w stanie zdobyć naszej Śnieżki? Wycofali się, poddali!) To również książka dla tych, którzy nie pojęli jeszcze na czym polega ta pasja, dla tych, którzy nie są w stanie zrozumieć dlaczego człowiek pozostawia przyjaciół, rodzinę i wyrusza na wyprawę, która może zakończyć się śmiercią. Przecież w górach nic nie jest pewne...

Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-08-08 23:14:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Prawdziwa historia. Skok, który wstrząsnął światem. Kradzież 39 milionów szwedzkich koron, których do tej pory nikomu nie udało się odnaleźć. Misterny plan zwieńczony niewyobrażalnym sukcesem. Jak do tego doszło? Kto był mózgiem tej niebezpiecznej operacji? W czyjej głowie narodził się pomysł na tak niedorzeczny napad? Można mówić, że plan był...
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Prawdziwa historia. Skok, który wstrząsnął światem. Kradzież 39 milionów szwedzkich koron, których do tej pory nikomu nie udało się odnaleźć. Misterny plan zwieńczony niewyobrażalnym sukcesem. Jak do tego doszło? Kto był mózgiem tej niebezpiecznej operacji? W czyjej głowie narodził się pomysł na tak niedorzeczny napad? Można mówić, że plan był absurdalny, ale bądź co bądź, udało się. 22 września 2009 roku o 5.15 na dachu najbardziej niedostępnego budynku
w Sztokholmie wylądował helikopter, a akcja osiągnęła miano skoku stulecia. Podobno autor jako jedyny dotarł do mężczyzn, którzy zorganizowali ten skok. Szczerze? Trochę w to powątpiewam. Nie potrafiły zrobić tego media, policja i inne służby, a takiemu zwykłemu człowiekowi się udało? Muszę przyznać, że uważam to za lekki chwyt marketingowy...

W książce "Helikopter" poznajemy czterech mężczyzn - wspólników, sprawców napadu oraz kobietę, która początkowo nieświadomie pomogła im w napadzie - Alexandrę. Każde z nich ma swoją własną historię, doświadczają wielu perypetii, łapią życiowe dołki. To też książka o życiu, takim normalnym, zwyczajnym, codziennym, a nie tylko o kulisach napadu. Właśnie to mnie w tej książce zaskoczyło. Nie spodziewałam się, że autor pokusi się o poświęcenie bohaterom jako ludziom tyle uwagi. Zaskoczyło mnie również, że skupił się też na wyjaśnieniu czytelnikowi ich celu, pomógł zrozumieć postępowanie, może ich trochę nawet usprawiedliwił. Sprawił, że bohaterów raczej nie będziemy postrzegać jako przestępców, a raczej wariatów, desperatów, którzy porywają się z motyką na słońce i udaje się im dopiąć swego.

Przyznam się bez bicia, że bałam się sięgnąć po tę książkę. Nigdy nie czytałam jeszcze powieści tego typu. Myślałam, że nic nie będzie w stanie mnie wprowadzić w osłupienie - przecież od razu wiadomo jaki jest finał tej historii. Co takiego mogłoby zdziwić i sprawić, że książkę będzie się czytać z wypiekami na twarzy? A jednak! Mimo trudnego początku, który zaserwował mi Jonas Bonnier dałam radę. Mało tego, książkę wręcz pożarłam w całości! Choć tempo było przez pierwsze strony zbyt powolne to później było wręcz zawrotne. Kartki po prostu przerzucały się same - nie żartuję. Ciekawym zabiegiem jest też połączenie fikcji literackiej z faktami. W tym natłoku informacji nie wiemy, co jest czystą prawdą, a co fałszem zmyślonym na potrzeby książki. Nie uważam, że to coś złego. Uważam, że to nadało historii pazura i zmuszało czytelnika do przemyśleń wiele, wiele razy.

Reasumując, "Helikopter" to proces napadu - od zrodzenia się pomysłu aż po jego realizację. Gotowy scenariusz na napaść. (Policja powinna mieć teraz oczy szeroko otwarte!) Książka bardzo dobra, która nie jest suchym reportażem, a przemieszaniem faktów i fikcji, której założeniem jest zagwarantowanie rozrywki. Obowiązkowa lektura przed filmem, za którego kręcenie zabrał się Netflix. Gorąco polecam!

Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-07-31 21:00:23
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Rex -programista, Tunde - inżynier, Likaon - blogerka szpieg, która ujawnia niewygodne fakty. Trochę jak fantastyczna trójka. Z tą różnicą, że wszyscy mają po naście lat i są nadzwyczajnie inteligentni. Nie są jedynak jedyni. Dane im będzie rywalizować w specjalnej Grze. Wyjątkowa młodzież zostaje zaproszona do udziału w konkursie, który ma wyłonić...
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Rex -programista, Tunde - inżynier, Likaon - blogerka szpieg, która ujawnia niewygodne fakty. Trochę jak fantastyczna trójka. Z tą różnicą, że wszyscy mają po naście lat i są nadzwyczajnie inteligentni. Nie są jedynak jedyni. Dane im będzie rywalizować w specjalnej Grze. Wyjątkowa młodzież zostaje zaproszona do udziału w konkursie, który ma wyłonić najlepszego z nich
i otworzyć przed wygranym drzwi do wielkiego świata, dać technologię, o której innym się nie śni
i rozwinąć ich karierę w zastraszającym tempie. Nie wszystko jest jednak takie kolorowe, jakie może się wydawać. Tunde, nastoletni inżynier, dostaje za zadanie stworzenie potężnego GPS, który ma być niebezpieczną bronią oraz rozkaz wygrania gry. Chłopak waha się, bije z myślami, ale zdaje sobie sprawę, że to jedyna szansa, by uratować zastraszaną rodzinę. U jego boku staną także Likaon i Rex. Przyjaciele z Loży, poznani przez internet. Czy uda im się przechytrzyć generała? Czy któreś z nich wygra Grę?

Mówcie sobie co chcecie, ale dla mnie "Geniusz. Gra" to świetna książka. Zdecydowanie dla fanów "Illuminae", która jest teraz na topie. Dlaczego? Bo jest równie wyjątkowa. Przepiękna, intrygująca okładka. Wydanie zawiera rysunki, projekty, wzory, tabele, które są rewelacyjnym sposobem na wczucie się w ten naukowy klimat książki. A mimo to powieść Leopoldo Gout'a nadal jest lekką i przyjemną młodzieżówką. Książka została podzielona na części, właściwie to na rozdziały, które przedstawiają bieg historii z różnych perspektyw. Dzięki temu dowiadujemy się więcej o każdym z trójki głównych bohaterów. Choć są oni inteligentni i powinno im to ułatwiać życie w dużej mierze, to nie zawsze tak jest. Każde z nich boryka się z różnej wagi problemami
i drży o życie własne i swojej rodziny. Stąd też ciągłe zwroty akcji, zaskoczenia i przede wszystkim gwarantowana rozrywka. Jednak to nie tylko rozrywkowa, ale też mądra książka. Autor ukrył w niej ważne, często trudne tematy.

Z zaskoczeniem przyjęłam fakt, że książka nie jest ani odrobinę brutalna czy wulgarna. Spodziewałam się po niej większego "buntu" i do końca z nadzieją liczyłam na to, że autor wrzuci tam jakieś gorące, dorosłe smaczki - no cokolwiek! Przykrym zaskoczeniem było też zakończenie, które okazało się mało spektakularne, ale na szczęście zapowiadające kolejny tom powieści. Całość wypadła naprawdę świetnie, przy książce doskonale się bawiłam, choć czytałam ją wyjątkowo długo.Zdecydowanie wielkie brawa należą się autorowi. Raczej niełatwo jest zainteresować młodych czytelników naukową tematyką, a jemu z pewnością się to udało. No cóż - nie mogę doczekać się kolejnej części i rozwiązania sprawy! Mam nadzieję, że mimo wszystko autor postawi na trochę doroślejszą kontynuację.

Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-07-29 13:02:31
Ma nowego znajomego: Grzegorz Bryk
 
2018-07-12 20:22:37
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com


1932. Sara i jej ojciec uciekają z ZSRR. To dobrym znajomościom mogą zawdzięczać życie. Uciekają do Palestyny, gdzie mogą ułożyć sobie życie na nowo. Sara pracuje jako pielęgniarka pomagająca chorej kobiecie. Poznaje lekarza Yousefa i zakochują się w sobie. Jednak nie daje jest jej zaznać spokoju nawet w miłości. Konflikt palestyńsko-izraelski narasta...
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com


1932. Sara i jej ojciec uciekają z ZSRR. To dobrym znajomościom mogą zawdzięczać życie. Uciekają do Palestyny, gdzie mogą ułożyć sobie życie na nowo. Sara pracuje jako pielęgniarka pomagająca chorej kobiecie. Poznaje lekarza Yousefa i zakochują się w sobie. Jednak nie daje jest jej zaznać spokoju nawet w miłości. Konflikt palestyńsko-izraelski narasta i staje na drodze do ich szczęścia.

1981. Szatila Ameer to wspaniały młody naukowiec. Chłopak skonstruował baterię słoneczną
i przygotowuje się do udziału w konkursie naukowym. Niespodzianką jest, że ze względu na swoje pochodzenie nie zostaje do niego dopuszczony. Jednak naukowcy Harvardu nie stawiają pochodzenia na pierwszym miejscu i chcą zrobić wszystko, by pomóc Szatilowi i nie zmarnować tak błyskotliwego umysłu.

1994. Rebeka choć jest bogatą Żydówką nie została wypruta z miłości i wrażliwości. Nie może znieść faktu, że jej bracia znęcają się nad Arabami i często staje w ich obronie. Nie potrafi zrozumieć ich postępowania. Jest w stanie zrobić wszystko, by zadośćuczynić ich postępowanie.

Różne osoby. Jedna historia - historia o ojczyźnie, miłości, poświęceniu i życiu wśród podziałów. Smutne losy łączące się w jedną całość i tworzące niewyobrażalnie dobrą powieść, która wyciska morze łez. Wszystko to ma w sobie "Oblubienica morza". Książka, która powinna zagościć na liście szkolnych lektur. Subtelna, a jednocześnie mocna. Porażająca i zmuszająca do refleksji. Zmieniająca światopogląd w pozytywnym tych słów znaczeniu.

" - Zaślepiła nas nazistowska nienawiść, nie dostrzegaliśmy tego, co robimy innym ludziom. Uważaliśmy, że wszyscy są tacy sami, czy to w nazistowskich Niemczech, czy Palestynie. Albo my, albo oni."

O Michelle Cohen Corasanti już słyszeliśmy. "Drzewo migdałowe" zachwyciło miliony osób na całym świecie. Autorka powróciła z nową powieścią - "Oblubienicą morza". Tym razem jednak nie sama. Współautorem jest Jamal Kanj - mężczyzna, który urodził się w palestyńskim obozie dla uchodźców w Libanie. Możemy domyślać się, że na własnej skórze doświadczył wielu okrucieństw. To połączenie sił sprawiło, że ukazała się książka niezwykle aktualna i tak mądra, że życzę jej zawojowania świata. Ta premiera nie może przejść bez echa.

"Oblubienica morza" skradła moje serce. Musicie mi uwierzyć na słowo. Pisanie o tej książce jest trudne, ponieważ nie ma do czego się przyczepić. Wszystko zostało przemyślane i z pewnością zrealizowane z każdym, najdrobniejszym szczegółem. Całość jest piękna, przerażająca ze względu na realizm i jest to nadzwyczaj smutna książka. O miłości i o wszystkich barierach, przez które nie może być to miłość szczęśliwa. O trudnym życiu uchodźców, którym może jednak powinniśmy trochę bardziej zaufać. To cenna nauka, że nie wolno oceniać ludzi nie tylko ze względu na wygląd, ale też klasę i pochodzenie. Lekcja równości i tolerancji, z której można wynieść bardzo dużo. To i wiele innych wartości zawiera "Oblubienica morza" tylko na 404 stronach. Z pewnością najbardziej wzruszająca książka 2018 roku. Kto wie - może i najlepsza. Polecam gorąco. Będziecie zachwyceni niezależnie od wieku.

Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-06-30 22:01:38
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Felix, który potrafi tylko naobiecywać, a później uciec. Facet jakich wielu. Nie jest w stanie sprostać dotrzymaniu słowa nawet w najdrobniejszej sprawie. Kompletnie niezaradny
i nieumiejący odnaleźć się w rzeczywistym świecie. Żaden z niego prawdziwy mężczyzna. Nawet jego kobieta spakowała walizki oznajmiając, że ma już dość niańczenia dorosłego...
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Felix, który potrafi tylko naobiecywać, a później uciec. Facet jakich wielu. Nie jest w stanie sprostać dotrzymaniu słowa nawet w najdrobniejszej sprawie. Kompletnie niezaradny
i nieumiejący odnaleźć się w rzeczywistym świecie. Żaden z niego prawdziwy mężczyzna. Nawet jego kobieta spakowała walizki oznajmiając, że ma już dość niańczenia dorosłego faceta. Koniec! Basta! Miarka się przebrała... Felix zostaje rzucony na głęboką wodę. Będzie miał szansę udowodnić, że jest w stanie poradzić sobie sam. Pozbawiony dachu nad głową kieruje się do przytułku dla bezdomnych. Na szczęście z czasem zyskuje niesamowitą ofertę. Wystarczy, że będzie sobowtórem rosyjskiego multimiliardera, a zarobi całkiem niezłą kasę i przeżyje przygodę życia - ba, nie tylko jedną. Na drodze do szczęścia spotka też wiele trudności, będzie miał chwile zwątpienia, niejednokrotnie się załamie. Czy szczęście jest mu pisane?

Czy faceci naprawdę mają gorzej? Czy jeśli facet jest nieudacznikiem to nie ma już dla niego żadnego ratunku? Czy taki "pussy" ma w ogóle szansę na to, by w końcu coś zmienić w swoim życiu i żyć pełnią życia?

"W życiu najważniejsza jest miłość. Z kolei w miłości ważne są cztery rzeczy: ilość karatów, barwa, przejrzystość i jakość szlifu kamienia w pierścionku, który ofiarowujemy naszej ukochanej".

Książka "Pussy" Piotra Surmaczyńskiego bardzo mnie zaskoczyła. Okładka zapowiadała, że
w moje ręce trafi romans, a nawet coś, co będzie książką o tematyce pornograficznej. Może i dla niektórych przez pierwszych kilkadziesiąt stron byłoby to soczystym porno bo sytuacje, które przydarzały się głównemu bohaterowi miały charakter seksualny, ale ja niezwykle się przy tym uśmiałam. Co ze mną nie tak? Później jednak nastąpiła ogromna dezorientacja. Nie wiedziałam, że książka będzie dużo poważniejsza niż oczekiwałam. Zaskoczeniem był dla mnie wątek
z psychiatrą, zaburzenia osobowości i ukazanie miłości jako trudnego, wymagającego uczucia, ale też takiego, bez którego człowiek nie może się obejść. Bo według mnie w "Pussy" miłość gra pierwsze skrzypce, ale nie tak jak w większości książkach. Tu jest coś niezwykłego, groteskowego, trochę niedorzecznego i dziwnego, a mimo to tak intrygującego i zmuszającego do długich chwil zadumy.

Głównego bohatera Felixa chyba nie da się polubić, ale o dziwo nie przeszkadza to w lekturze. Jeśli zamysłem autora było stworzenie tak nieporadnego bohatera, że jego losy aż będzie chciało się śledzić, by dowiedzieć się, czy wreszcie weźmie się on w garść - udało się i to bardzo. Wykreowanie takiego bohatera według mnie jest niezwykle trudne, a Piotrowi Surmaczyńskiemu udało się to wybitnie.

Czy książka ma jakieś wady? Jedyne, co mogę jej zarzucić, a właściwie to sobie, że wielokrotnie gubiłam się w treści. Dopiero po jakimś czasie byłam w stanie zrozumieć, połączyć wątki
i odnaleźć się na nowo. Wgryzienie się w tę historię nie jest łatwe, ale gdy się to uda to nie sposób się oderwać. Czytałam nocami aż usypiałam z czytnikiem przy nosie - nie z nudy oczywiście!

Reasumując, polecam "Pussy" Piotra Surmaczyńskiego. To nowe spojrzenie na męskość, historia o tym, że nie każdy jest w stanie udźwignąć ciężar, który wiąże się z byciem mężczyzną, głową rodziny. To też opowieść o chorobie, trudnościach życia w społeczeństwie i... o kocie. Wisienką na torcie jest jednak fakt, że książka jest tak nietypowa, że każdy może zinterpretować ją według własnego uznania, na swój własny, wyjątkowy sposób. I być dzięki temu z lektury diabelnie zadowolonym lub wręcz przeciwnie. Jesteście w stanie podjąć takie ryzyko?

Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-06-29 20:29:22
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Bardzo dawno temu, wiele miliardów lat wstecz, władca wszystkich Dusz Natury, zwany przez wszystkich Duszą Słońca, zapieczętował swojego brata - Duszę Mroku, by uratować oba światy. Krąży legenda, że Wybraniec o mieszanej krwi, będący powiernikiem Duszy Słońca, będzie musiał sprostać równie trudnemu zadaniu. Pewnego dnia przyjdzie mu stanąć do walki z...
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Bardzo dawno temu, wiele miliardów lat wstecz, władca wszystkich Dusz Natury, zwany przez wszystkich Duszą Słońca, zapieczętował swojego brata - Duszę Mroku, by uratować oba światy. Krąży legenda, że Wybraniec o mieszanej krwi, będący powiernikiem Duszy Słońca, będzie musiał sprostać równie trudnemu zadaniu. Pewnego dnia przyjdzie mu stanąć do walki z Duszą Mroku. Idea będzie niezwykle szlachetna - zapewnić wolność wszystkim Wymiarom. Każdy uważa to za legendę, która nigdy się nie wypełni, bajkę, którą opowiada się dzieciom na dobranoc. Nikt nie przypuszcza, że przepowiednia właśnie się wypełnia, a termin starcia z Duszą Mroku zbliża się nieubłaganie. To, kto okaże się Reinkaanyiuki - następcą i reinkarnacją Duszy Słońca, będzie dla nich równie wielkim zaskoczeniem. Los leży w jego rękach...

Czy misja mająca na celu ocalenie świata zakończy się powodzeniem? Kto okaże się Reinkaanyiuki? Jakie trudności napotkają bohaterów na drodze do zwycięstwa?

"Przepowiednia Reinkaanyiuki" to literacki debiut Kaliny Bobras. Autorka zdecydowała się na książkę z jakże wdzięcznego gatunku o szerokim polu do popisu - fantastyki. Mówi się, że to taki gatunek rzeka, którego nic nie ogranicza - no, może jedynie wyobraźnia. I właśnie dlatego kocham fantastykę, zawsze mogę odnaleźć w niej coś nowego, często nie potrafię nadziwić się, jak wspaniałe pomysły mają autorzy i niemal zawsze zazdroszczę im, że na to wpadli. Kalina Bobras nie jest gorsza. Pomysł na fabułę jest ciekawy, wciągający, a akcja przeprowadzona solidnie i
z humorem, choć zdarzyło jej się popełnić kilka błędów.

W książce poznamy wielu bohaterów - nie żartuję, naprawdę mnóstwo. Zdziwiłam się, że debiutantka zdecyduje się na wprowadzenie tylu postaci, co przecież utrudni jej zadanie. Autorka wyszła jednak z tego prawie bez szwanku. Główny bohater to naprawdę fajny gość, postacie drugoplanowe i dalsze już nie za bardzo, ale dało się przeżyć. Trochę głupiutcy i niezbyt odnajdujący się w sytuacji, ale mimo to dość sympatycznie się o nich czytało i nie wpłynęło to negatywnie na mój odbiór powieści.

Jeśli chodzi o kreację świata to wydaje mi się, że troszkę Kalina Bobras się pogubiła. W jednej
z przeczytanych przeze mnie recenzji ktoś zwrócił uwagę na to, że nie do końca wiemy kiedy właściwie rozgrywa się akcja powieści, a niektóre "wpadki" są widoczne i jeszcze bardziej niwelują szansę na odnalezienie się w czasie. Uwaga bardzo słuszna, również miałam ten problem. Nie było to jednak dla mnie aż tak bardzo istotne, choć myślę, że dla innych było to kluczowe i o ile kiedyś autorka pokusiłaby się o jakąś kontynuację to warto byłoby to uregulować. Przyznam, że troszkę brakowało mi barwniejszych opisów miejsc, w których przebywają bohaterowie.

Reasumując, "Przepowiednia Reinkaanyiuki" to dobra książka młodzieżowa, fajny, napisany lekkim językiem debiut z drobnymi potknięciami, które można wybaczyć autorce. Przy książce bawiłam się naprawdę dobrze. Dostałam to, czego oczekuję od fantastyki, która ma za zadanie zapewnić mi rozrywkę. W tym przypadku była to zabawa przez dobre kilka godzin. Książka jest porządnych rozmiarów, gdyż liczy 450 stron. Początkowo zapowiadała się na lekturę trudną, ale w ogólnym rozrachunku była naprawdę przyjemna, wciągająca i nie dało się od niej oderwać na długo. Polecam książkę głównie młodzieży. Wydaje mi się, że to właśnie ta grupa będzie najbardziej zadowolona z lektury. Świetna książka na wakacje i nie tylko. Przeczytajcie!

Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-06-29 18:55:17
Ma nowego znajomego: modli
 
2018-06-14 15:37:52
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Witold Niemcewicz to jeden z najbogatszych ludzi w Polsce. Biznesmen sam ciężko zapracował na to, co posiada. Droga willa, luksusowe samochody, duży majątek. Nie brak mu niczego. No... może poza zdrowiem. A jak powszechnie wiadomo, z tym nie ma już tak łatwo. Nie zawsze zdrowie da się kupić za pieniądze. Witold próbuje jednak wykorzystać swoje...
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Witold Niemcewicz to jeden z najbogatszych ludzi w Polsce. Biznesmen sam ciężko zapracował na to, co posiada. Droga willa, luksusowe samochody, duży majątek. Nie brak mu niczego. No... może poza zdrowiem. A jak powszechnie wiadomo, z tym nie ma już tak łatwo. Nie zawsze zdrowie da się kupić za pieniądze. Witold próbuje jednak wykorzystać swoje bogactwo, by utrzymać się przy życiu. Choroba serca wymaga przeszczepu. Bogaty, ale honorowy Witold nie chce zajmować czyjegoś miejsca w kolejce tylko dlatego, że jest bogaty. Postanawia poruszyć niebo i ziemię, by zrobić to... "legalnie". Chce wykorzystać pieniądze i wpływy, by w swoim kraju za nazwisko milionera nie wyrzucić kogoś z kolejki i pozbawić szansy na przeżycie. Wpada na pomysł, by kupić serce w Azji i poddać się operacji, która ma go uratować. Niestety, sprawy zaczynają się komplikować, gdy lekarzem zaczyna się interesować Agnieszka Wyrwał - znana dziennikarka i aktywistka, która jest wielką przeciwniczką handlu organami i chce zdemaskować nielegalny interes. Jednak to nie wszystkie kłopoty, które czekają Witolda na drodze do uzdrowienia.

Co łączy Niemcewicza i Agnieszkę Wyrwał? Czy mężczyźnie uda się zorganizować operację?
Czy handlarze organami zostaną zdemaskowani?

To, co zasługuje na uwagę w książce Zbigniewa Górniaka, to kreacja bohaterów. Kryminał, historia, która mogłaby mieć miejsce w rzeczywistości, więc można rzec, że na wykreowanie bohaterów nie trzeba poświęcać zbyt dużo czasu, nie warto się starać bo człowiek to człowiek.
A tu proszę! Autor obiera inną koncepcję. Zaskoczyło mnie, że główny bohater, biznesmen jest człowiekiem z zasadami. Takich ze świecą szukać.A później trochę mój entuzjazm dotyczący Witolda osłabł... Dlaczego? Sprawdźcie! Z kolei dziennikarka nie zyskała mojej sympatii - wydawało mi się, że chęć rozbicia biznesu handlarzy organami zrobiła z niej taką maszynę, która ma jeden cel i skupia się tylko i wyłącznie na nim. Mimo to przesłanie jej pracy jest pewne - każdy ma prawo do życia.

"Serce nr 62" to nie tylko kawał dobrego kryminału, ale i książka, która zmusza do refleksji na wiele tematów. Mnie zmusiła do przemyśleń na temat ulotności, kruchości życia, ale i do czego jest w stanie posunąć się człowiek, by przeżyć. Myślę, że zarówno mi, jak i większości, książka otworzy też oczy na temat oddawania własnych organów. Do czego będą one nam potrzebne po śmierci? A przecież komuś mogę naprawdę uratować życie... więc dlaczego by nie?

Zbigniew Górniak z pewnością chciał, by jego książka zmieniła poglądy wielu ludzi, by byli oni w stanie pomagać i nie omijać tak trudnych, a jednocześnie ważnych tematów. To książka-apel. Niełatwa, momentami przerażająca, ale z pewnością piekielnie prawdziwa. To, że nie chcemy zdać sobie sprawy z problemu nie oznacza, że go nie ma. Być może fikcja jest brutalną rzeczywistością. A każdy z nas może choć w małym stopniu temu zapobiec...

Kryminał, który wyszedł spod pióra Zbigniewa Górniaka, muszę gorąco polecić. Ta lektura wzbudza przeróżne emocje. Okraszona wyjątkowym humorem opowieść o bezwzględności, sile życia, trudnych relacjach rodzinnych, po którą powinien sięgnąć każdy komu niestraszne niełatwe tematy.


Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-06-12 12:52:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam
Autor:

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Odbierając telefon Alona Nikiszina nie zdaje sobie sprawy, co ją czeka. Gdy dociera na wskazane miejsce nie wierzy własnym oczom. Najpierw leżąca na łóżku kobieta z rozstrzeloną głową,
a później coś o wiele gorszego. Dziewczynka uwięziona w ukrytym pokoju, w dość perwersyjnej pozie i w towarzystwie dość przerażających i dziwnych erotycznych sprzętów....
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Odbierając telefon Alona Nikiszina nie zdaje sobie sprawy, co ją czeka. Gdy dociera na wskazane miejsce nie wierzy własnym oczom. Najpierw leżąca na łóżku kobieta z rozstrzeloną głową,
a później coś o wiele gorszego. Dziewczynka uwięziona w ukrytym pokoju, w dość perwersyjnej pozie i w towarzystwie dość przerażających i dziwnych erotycznych sprzętów. Wnętrze przywodzi na myśl erotyczną salę tortur. Okazuje się, że denatką jest obrzydliwie bogata właścicielka szkoły baletowej Anastazja Selezniewa. W czasie śledztwa na jaw wychodzą nowe fakty. Okazuje się, że zmarła ma bardzo wiele wspólnego z handlem dziecięcą pornografią i wykorzystywaniem dzieci dla przyjemności własnej, ale i innych. To jednak nie wszystko. Informacji przybywa, śledztwo się rozwija, ale... giną osoby zamieszane w pedofilską aferę. Dlaczego? Co się dzieje? Jak to się zakończy?

Wiktor Mrok to rewelacyjny pisarz, musicie mi uwierzyć. Przede wszystkim podjął się trudnego tematu, którym jest dziecięca pornografia. Wiadomo, że pisanie o tragediach i o ludzkim bestialstwie nie jest proste. A gdy dochodzą do tego wszystkiego jeszcze dzieci - nie wiem czy podołałabym takiemu zadaniu. Fabuła "Małej baletnicy" oparta jest na faktach, co tym bardziej wzmaga przerażenie czytelnika i jest większą trudnością dla pisarza. Oddanie rzeczywistości wbrew pozorom nie jest takie bezproblemowe, jak mogłoby się nam czytelnikom wydawać. Wiktor Mrok nie pisze skomplikowanie - pisze prosto i na temat, co uważam za ogromny atut. Niełatwą historię przedstawił w taki sposób, że książki nie potrafiłam odłożyć. Jego styl pisarski intryguje
i zmusza do przemyśleń. Sprawia, że smutna historia staje się wciągająca,wstrząsająca i wywiera na czytelniku ogrom przeróżnych emocji. Pisarz nie stroni też od brutalnych opisów, oddaje realizm, udowadnia, że największymi potworami są ludzie.

Bohaterowie Mroka są różni. Warto wspomnieć, że akcja toczy się na zasadzie dwutorowej. Część rozdziałów opowiada o ciężkiej pracy policji, a część o działaniach pedofilskiej szajki. Zdecydowanie bardziej do gustu przypadły mi rozdziały o pracy policji. Bardzo ciekawą postacią była homoseksualna policjantka, która stanowi dla mnie wzór do naśladowania dla wszystkich policjantów. Z jednej strony twarda, a z drugiej zaś potrafiąca okazać serce dla skrzywdzonych.

Książka bywa drastyczna i z pewnością nie jest to powieść, po którą powinien sięgnąć każdy. Niektórych opisy Mroka mogą trochę zszokować, choć dla mnie były nieodzownym elementem tej książki. Mało które powieści oparte na faktach tak mną wstrząsają. Większość z nich jest napisana trudnym językiem, często podawane są suchy fakty, tysiące liczb, o których i tak później nie pamiętam. A Wiktor Mrok po prostu napisał książkę. Świetną książkę z bardzo dobrą fabułą. Taką, która nie nudzi, jej tempo rozwija się idealnie, a akcję śledzi się z ogromem różnorakich emocji. Ze swojej strony muszę ją gorąco polecić. Dawno żaden kryminał tak mną nie poruszył.

Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-05-29 18:58:45
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie

17-letni Elio jest synem szanowanego uniwersyteckiego profesora. Wakacje razem z rodziną spędza we Włoszech, gdzie odwiedza ich pracujący nad doktoratem stypendysta o imieniu Oliver. Przyjazdy młodych pracowników naukowych są już tradycją w rodzinie chłopaka. Elio spodziewa się, że jak co roku, będzie to kolejny nudny chłopak, któremu w głowie jest tylko i wyłącznie nauka. Nic bardziej... 17-letni Elio jest synem szanowanego uniwersyteckiego profesora. Wakacje razem z rodziną spędza we Włoszech, gdzie odwiedza ich pracujący nad doktoratem stypendysta o imieniu Oliver. Przyjazdy młodych pracowników naukowych są już tradycją w rodzinie chłopaka. Elio spodziewa się, że jak co roku, będzie to kolejny nudny chłopak, któremu w głowie jest tylko i wyłącznie nauka. Nic bardziej mylnego. Choć początkowo przeczucia nastolatka się sprawdzają, okazuje się, że Oliver jest inny niż wszyscy. Między nim a Oliverem zrodzi się coś więcej. Pojawi się uczucie
i pożądanie, któremu trudno będzie się oprzeć...

"Tamte dni i tamte noce" to książka, która miała być piękna, inteligentna, błyskotliwa, a przy tym z nutą pikanterii. Obiecywano głęboką, smutną, ale przede wszystkim skupioną na psychologii głównych bohaterów historię. Czuję się oszukana! Nie dostałam niczego, co mi obiecywano. Książka była nudna, obrzydliwa, a zamiast pikanterii było po prostu porno. Bardzo złe porno... Nie chodzi już o to, że w książce opisywane są tzw. podchody, uczucia, często wręcz bezwstydne myśli homoseksualistów. Nie mam nic do tego, wiedziałam, co może mnie tu czekać. No, ale tego to ja się nie spodziewałam! Gwałt na brzoskwini, który kończy się zjedzeniem jej przez drugiego
z kochanków, chęć zlizywania włosów ze znoszonych kąpielówek i inne szczegółowe opisy, które
w żaden sposób nie rozpalają, a wręcz sprawiają, że zbiera się na wymioty. Tak, do teraz mnie trzyma.

Kreacja bohaterów również specjalnie mnie nie urzekła. Właściwie to o bohaterach nie wiemy nic. Elio był dla mnie wręcz głupim napalonym nastolatkiem, a Oliver, który miał być tym starszym
i mądrzejszym, nie różnił się od niego specjalnie. Wywody, cierpienia bezustannie przeplatane
z erotycznymi myślami. Tak przesadnymi, że aż wszystko boli...

Nie mogę tak jak wszyscy napisać, że to była książka o miłości. Ja tego nie odczułam w ogóle. Dla mnie wszystko kręciło się wokół seksu jako stosunku bez żadnych uczuć, umęczyłam się tą książką niesamowicie. Przez tyle stron czyta się jak to bardzo Elio pragnie zrobić to i to
z Oliverem. Owszem, rzecz ludzka, ale litości...! Są w życiu rzeczy ważne i ważniejsze.

Reasumując, ja ze swojej strony "Tamtych dni, tamtych nocy" polecić nie mogę. Słowa na okładce książki obiecywały coś całkowicie odmiennego, niż dostałam. Zawiodłam się bardzo. Liczyłam, że to będzie ładna, subtelna, urocza opowieść z lekkim erotyzmem w tle. Po przeczytaniu książki jestem po prostu zażenowana i zniesmaczona - a ciężko mnie przyprawić o takie odczucia, naprawdę. Kontrowersyjnie zakończę - w trakcie tej lektury nie dziwiłam się homofobom, poważnie. Elio i Olivera aż chce się zakatrupić. To tak płytkie postacie...

pokaż więcej

 
2018-05-21 20:52:42
Dodała książkę na półkę: Przeczytane
Cykl: Pandava Quartet (tom 1) | Seria: Rick Riordan przedstawia
 
2018-05-19 13:43:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie, Ulubione

August to wspaniały chłopiec. Bardzo inteligentny jak na swój wiek i przezabawny. Jednak według niektórych ma pewną wadę - zdeformowaną twarz, którą zafundował mu zmutowany gen. Przez to chłopiec zamyka się w czterech ścianach, nie chodzi do szkoły tylko uczy się w domu, a gdy już musi wyjść zakłada na głowę kask kosmonauty, który ma go uchronić od wścibskich i bardzo często pełnych... August to wspaniały chłopiec. Bardzo inteligentny jak na swój wiek i przezabawny. Jednak według niektórych ma pewną wadę - zdeformowaną twarz, którą zafundował mu zmutowany gen. Przez to chłopiec zamyka się w czterech ścianach, nie chodzi do szkoły tylko uczy się w domu, a gdy już musi wyjść zakłada na głowę kask kosmonauty, który ma go uchronić od wścibskich i bardzo często pełnych przerażenia i współczucia spojrzeń. Teraz przyjdzie mu się zmierzyć z tym, czego najbardziej się boi. Pójdzie do szkoły - do piątej klasy. Czy August spotka się tylko i wyłącznie
z podłością, chamstwem i bólem, który doświadczy przez swoich rówieśników? A może spotka na swojej drodze również ciepłe i serdeczne osoby? Czy ten eksperyment odmieni zarówno Augusta jak i inne dzieci i ich rodziców?

"Wszyscy powinniśmy przynajmniej raz w życiu dostać owację na stojąco, bo przecież każdy z nas zwycięża ten świat."

Książka jest napisana bardzo lekkim i prostym językiem, co wcale nie jest jej wadą, a ogromną zaletą. To sprawia, że książka może dotrzeć do czytelników w różnym wieku. Uważam, że powinien przeczytać ją każdy - mały czy duży, gruby czy chudy, taki, który boryka się z jakąś wadą i taki, który jest całkowicie zdrowy, taki, który śmieje się z innych, ale też taki, który jest wyśmiewany. Bo "Cudowny chłopak" otwiera oczy i mam nadzieję, że potrafi zmienić zły pogląd na odmienność. W poruszający sposób pokazuje z jakimi okropieństwami muszą radzić sobie osoby chore, czy po prostu troszkę inne niż my.

"Cudowny chłopak" to przepiękna książka. Inteligentna, zabawna, ale też wzruszająca. To wręcz kopalnia mądrych cytatów, książka o prawdziwych dramatach i o ludziach, którzy muszą borykać się z wadami utrudniającymi im życie. Ale czemu by nie zamienić tych wad w zalety? Dlaczego by ich nie pokochać? August to wspaniały chłopiec, który udowadnia, że można normalnie żyć, mimo tych ukradkowych spojrzeń, ale też otwartych docinek i uprzykrzania życia tym, którzy troszkę różnią się od pozostałych.

Powieść tym bardziej wyciska łzy, że jest spojrzeniem na chorobę, walką o normalność i próbą pogodzenia się z odmiennością małego chłopca. Dziecka, które było jednym na milion. Takiego, którego wyjątkowość nie objawia się we wspaniałym talencie, a zdeformowanej twarzy. Sukcesy
i porażki Augusta czytelnik przeżywa razem z nim. Płakałam i cieszyłam się z Augustem. Wielokrotnie nie dowierzałam, jak okrutne i bezlitosne potrafią być małe dzieci. Okazało się jednak, że niektórzy dorośli wcale nie są lepsi. To przykre, ale też zastanawiające. Skąd w ludziach jest tak dużo nienawiści, a tak mało chęci pomocy słabszym?

Nie pozostaje Wam nic innego jak przeczytanie "Cudownego chłopaka". Jestem pewna, że nie będziecie żałować. To książka idealna dla każdego, naprawdę. Tych mniejszych nauczy szacunku i akceptacji, a tych starszych zmobilizuje do niesienia pomocy i pokazania swoim pociechom, że "odmieńcy" zasługują na normalne życie. Nikt nie musi się ukrywać - świata wystarczy dla wszystkich. Mam nadzieję, że ta ciepła i wzruszająca powieść trafi w Wasze ręce i będziecie polecać ją dalej. Warto. Polecam gorąco. Prawdziwy bestseller.

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
706 419 4305
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (135)

Ulubieni autorzy (20)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (47)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd