Książkomaniacy 
https://www.facebook.com/pages/Ksi%C4%85%C5%BCkomaniacy/822672187794113, , ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com
20 lat, kobieta, Lublin, status: Czytelniczka, dodała: 18 cytatów, ostatnio widziana 1 dzień temu
Teraz czytam
  • Voodoo Island
    Voodoo Island
    Autor:
    Mr James Conway wants to make money. He wants to build new houses and shops - and he wants to build them on an old graveyard, on the island of Haiti. There is only one old man who still visits the...
    czytelników: 6 | opinie: 0 | ocena: 5,67 (3 głosy)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-12-13 19:50:39
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie
Autor:

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

,,Niewiele wydarzeń w życiu człowieka - a przynajmniej człowieka płci męskiej - napełnia jego duszę taką bezgraniczną radością i poczuciem nieskrępowanej swobody, jak pierwszy dzień wakacji, szczególnie jeśli jest się jedenastoletnim chłopcem. Lato czeka na ciebie jak wystawny, wspaniały bankiet, a dni są wypełnione po brzegi słodkim, płynącym powoli...
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

,,Niewiele wydarzeń w życiu człowieka - a przynajmniej człowieka płci męskiej - napełnia jego duszę taką bezgraniczną radością i poczuciem nieskrępowanej swobody, jak pierwszy dzień wakacji, szczególnie jeśli jest się jedenastoletnim chłopcem. Lato czeka na ciebie jak wystawny, wspaniały bankiet, a dni są wypełnione po brzegi słodkim, płynącym powoli czasem, pozwalającym do woli rozkoszować się każdym daniem".


Lato 1960 roku. Najbardziej oczekiwany okres przez wszystkich uczniów - koniec szkoły
i początek wakacji. Jest to chwila o tyle wyjątkowa, że lekcje w Old Central School odbędą się ostatni raz. Budynek, będący nietrafną inwestycją, ma zostać zburzony. Sytuacja komplikuje się, gdy przed zrujnowaniem budynku, znika tam jeden z uczniów. Jakby tego wszystkiego było mało, w niewielkim miasteczku Elm Heaven, zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Te osobliwe i wyjątkowe zjawiska są wręcz niewytłumaczalne. Na domiar złego - giną kolejne dzieci. Wakacje, które miały być sielanką, formą wypoczynku, dzięki której będą mogli naładować akumulatory na przyszły rok, staną się dla grupy młodych przyjaciół prawdziwym horrorem i walką o życie. Czy dzieciaki będą
w stanie przeciwstawić się demonicznej sile? Czy rozwiążą zagadkę Elm Heaven i zapewnią mieszkańcom bezpieczeństwo?

Zacznijmy od tego, że "Letnia noc" to opasłe tomisko. I... chyba trochę zbyt opasłe. Jak większość, którzy przeczytali tę książkę, jestem zdania, że można wyciąć z niej kilkaset stron i wiele by to nie zmieniło. Ale z drugiej strony - to przecież cały urok tej książki. To cały urok stylu Dana Simmonsa. Duża liczba bohaterów, wielowątkowość, która przechodzi ludzkie pojęcie, połączenie powieści obyczajowej i horroru. Właśnie - bohaterowie! Czy tylko ja uwielbiam książki, w których główną rolę grają dzieciaki? I to nie byle jakie. Diabelnie bystre, odważne i charakterne. Autor zadbał, abyśmy poznali bohaterów od podszewki. Dowiedzieli się o ich wadach, pozytywach, obawach
i słabościach. Poznajemy także ich rodziny, miejsca, w których się wychowali i co wpłynęło na ich osobowość. Uważam, że jednak te 200 stron wprowadzenia było dość istotne, choć trochę się dłużyło. Nakreśliło historię, jej smaczki i sprawiało, że cały czas czułam niedosyt. Nie dało się tej książki porzucić wcześniej, serio.

No, ale to, co zaczyna się po tych 200 stronach to niezła jazda! Dan Simmons kończy
z "obyczajowymi smętami" i wybucha petarda. Prawdziwy horror nadchodzi. Przyznam, że gdy czytałam tę książkę w nocy, przy zgaszonym świetle (czytnik!), to towarzyszyło mi uczucie niepokoju i momentami prawdziwego strachu. Autor mistrzowsko buduje napięcie i bawi się
z czytelnikami podrzucając elementy grozy w najmniej oczekiwanych momentach. Nie ma tu przesady, a autor w grozę uwikłał jeszcze ogrom tajemnic do rozwiązania i niedopowiedzeń, które za wszelką cenę pragnie się rozwiązać.

Ale dlaczego dla fanów "Stranger things"? Podobno ta książka była inspiracją dla twórcy serialu.
I nie ukrywam - świetnie da się to wyczuć. Nie jest to jednak identyczny pomysł, a jedynie filary historii i niesamowity klimat. Tutaj też mamy bandę naprawdę fajnych dzieciaków, którzy chcą dokonać niemożliwego i są w tym wszystkim nieustraszeni! "Letnia noc" to ogromna dawka rozrywki na długie, bardzo długie godziny. Ja czytałam tę książkę całe wieki! Ale wcale nie dlatego, że zanudzała mnie na śmierć za każdym razem, gdy po nią sięgnęłam. Co to to nie! Po prostu tę książkę najlepiej czyta się w nocy. To doskonale potęguje klimat i wzmaga strach. Polecam. Koniecznie po nią sięgnijcie. Obowiązkowa pozycja dla każdego fana literatury grozy.

Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-12-06 20:15:40
Ma nowego znajomego: Michał
 
2018-11-18 23:28:10
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Szkocja. Rok 1869. Mała wioska sprawiająca wrażenie niemal całkowicie zapomnianej przez Boga. Ogromne zacofanie intelektualne, wielopłaszczyznowa zaściankowość mieszkańców, najprostsze potrzeby i bezustanna praca. Mało kto ma szansę, by się stamtąd wyrwać i osiągnąć w życiu coś więcej. W takim miejscu wychował się Roderick Macrae - nastolatek wyjątkowy...
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Szkocja. Rok 1869. Mała wioska sprawiająca wrażenie niemal całkowicie zapomnianej przez Boga. Ogromne zacofanie intelektualne, wielopłaszczyznowa zaściankowość mieszkańców, najprostsze potrzeby i bezustanna praca. Mało kto ma szansę, by się stamtąd wyrwać i osiągnąć w życiu coś więcej. W takim miejscu wychował się Roderick Macrae - nastolatek wyjątkowy z wielu przyczyn. Przede wszystkim, wrażenie sprawiał jego iloraz inteligencji, znacznie przewyższający możliwości prostej ludności, wśród której się wychował. Warto też wspomnieć o fakcie, że będąc
w bardzo młodym wieku, zamordował trzy osoby... Chłopak zostaje zatrzymany zaraz po dokonaniu zabójstwa. Zakrwawiony od stóp do głów, z narzędziem zbrodni w ręce, ot tak wraca do domu. Nie ukrywa się, nie kłamie. Od razu przyznaje się do popełnionego czynu. Co najciekawsze, wcale nie czuje się winny. Uważa, że choć wyszło nie tak, jak na początku chciał, dobrze się stało. Jego spokój, opanowanie, niechęć do jakiejkolwiek obrony szokują ludzi, którzy pragną go choć częściowo usprawiedliwić, zrozumieć, ale i uwolnić od kary.

Roderick Macrae, przebywając w więziennej celi, na prośbę swojego adwokata spisuje całe swoje życie w formie pamiętnika. Aż od dzieciństwa po dzień przerażających morderstw. Większą część książki stanowią właśnie te pamiętniki, których styl jest naprawdę zadziwiający. Dlaczego? Nieprawdopodobna jest taka umiejętność pisania u osoby, która pochodziła z zacofanej wioski, gdzie do wykształcenia nie przykładano większej uwagi.

Tak więc "Jego krwawe zamiary" to powieść, która składa się z kilku części. Poznajemy życie siedemnastoletniego Rodericka Macrae od podszewki. W pamiętnikach pisze o swoich problemach, utrapieniach, z którymi musiał się zmagać, zawodach miłosnych, ciężkiej pracy, nieuczciwości służb, które zaczęły doprowadzać jego rodzinę na skraj załamania nerwowego. Następnie brutalne morderstwo i jego opis krok po kroku - od planów aż po punkt kulminacyjny. Bez owijania w bawełnę, bez zbędnych upiększeń. Krwawo, przerażająco i brutalnie. No
i w końcu, od krwawej jatki, do celi więziennej, a później na salę sądową, gdzie wszyscy próbują odpowiedzieć sobie na pytanie: dlaczego? Dlaczego 17-letni chłopak zrobił to, co zrobił? Czy jest po prostu zwyrodnialcem, którego całkowicie nie rusza cała sprawa? A może ma jakieś problemy psychiczne? Aż w końcu... czy na pewno jest tak, jak sam zeznaje?

O tej książce mówi się, że jest jedną z najważniejszych pozycji literatury grozy ostatnich lat. I tu pojawia się problem. Dla mnie był to bardziej przerażający thriller, aniżeli horror. Nie znalazłam tu tego, co dla mnie jest wyznacznikiem dobrego horroru. Cały czas liczyłam, że może finał tej opowieści wprowadzi jakiś nieznany dotychczas fakt. A szczerze? Miałam cichą nadzieję, że będzie to jakaś paranormalna bomba, która ujawni się na koniec. Niestety, a może i nie, nie doczekałam się tego. W "Jego krwawych zamiarach" groza ma całkowicie inny wymiar. Uważam, że bardziej psychologiczny, przejawiający się w czynach, myślach i w ogólnym rozrachunku dziwacznych motywach zbrodni.

Jednak "Jego krwawe zamiary" zrobiły na mnie spore wrażenie i niejednokrotnie pobudziły wyobraźnię swoim dusznym klimatem. To zdecydowanie obowiązkowa lektura dla fanów kryminałów i thrillerów. Dla tych, których fascynują sylwetki morderców i ich poczynania (może dziwne, ale wiem, że tacy są!). To będzie kilka wieczorów spędzonych nad dobrą książką - to mogę zagwarantować.

Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-11-18 21:19:17
Ma nowego znajomego: Patrycja Kunicka
 
2018-11-18 21:19:15
Ma nowego znajomego: Anna
 
2018-11-18 21:18:58
Ma nowego znajomego: Barbara Bereżańska
 
2018-11-18 21:18:54
Ma nowego znajomego: na_marginesie_ksiazk
 
2018-10-27 14:01:14
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie
Autor:

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

"[...] potrzebuję czytelnika. Jako ofiary, rozumiesz o co mi chodzi? Na którym mogłabym wypróbować swoje pomysły".


Mała książka ma wielkie marzenie. Chce być zła, tak naprawdę! Zła i przerażająca do szpiku kości. Niestety, sama nie jest w stanie osiągnąć takiego poziomu. Do tego potrzebuje pomocy. I to nie byle kogo - bo Twojej! Potrzebuje pomocy...
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

"[...] potrzebuję czytelnika. Jako ofiary, rozumiesz o co mi chodzi? Na którym mogłabym wypróbować swoje pomysły".


Mała książka ma wielkie marzenie. Chce być zła, tak naprawdę! Zła i przerażająca do szpiku kości. Niestety, sama nie jest w stanie osiągnąć takiego poziomu. Do tego potrzebuje pomocy. I to nie byle kogo - bo Twojej! Potrzebuje pomocy czytelnika. Dlatego też czytelnik zostaje wciągnięty w wir zagadek, tajemnic i zła! Jesteś na to gotowy? Na pewno nie będziesz się bać? To wcale nie jest zabawa...

"Mała zła książka" jest przede wszystkim wyjątkowa. Dlaczego? Nie przybiera ona postaci książki, do której przywykliśmy. Mleczne kartki i czarny druk? A tfu! Tutaj autor serwuje swoim czytelnikom coś odmiennego. Zaprasza do escape roomu przy czym wcale nie musimy ruszać się z łóżka. Brzmi bombowo, prawda? Ponadto w końcu możesz pogadać ze swoją książką i nikt nie uzna Cię za wariata. Haczyk jest jedynie w tym, że zostaniesz trochę wykorzystany. W końcu mała książka musi od początku przygotowywać się na bycie złą, więc nie zdziw się, jeśli zrobi z Ciebie niewolnika i będzie Ci rozkazywać. Jeśli jesteś obrażalski to daj sobie spokój z lekturą tej pozycji. Ta mała paskuda będzie robić z Ciebie durnia i rzucać kłody pod nogi, a wszystko to z uśmiechem i szyderczym chichotem.

A więc o co tak naprawdę chodzi? O rozwiązywanie zagadek, o rozwijanie umiejętności i chęć dzielenia się nimi. Ważna będzie też spostrzegawczość i w przypadku najmłodszych czytelników - cierpliwość. Fajne jest, że książki nie czyta się ciągiem, a odpowiedzi na pytania i rozwiązywanie zagadek, warunkują, na której stronie lektury się znajdziesz i jak potoczy się Twój dalszy los.

Temu mrocznemu rozwiązywaniu tajemnic cały czas towarzyszy uczucie niepokoju, ale też humor i świetna, aczkolwiek mroczna zabawa. Niestety, uważam że książka przeznaczona jest dla dzieci w wieku maksymalnie 10 lat. Dla starszych zagadki mogą być już zbyt proste i nie docenią świetności tego ambarasu, które tworzy ten mały książkowy potwór! Polecam szczególnie tym dzieciakom, których do czytania przekonać się nie da. Myślę, że właśnie znalazłam rozwiązanie na niechęć do książek!


Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-10-26 16:59:31
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie
Cykl: Tajemnica Askiru (tom 2)

Bardzo dobra powieść z gatunku high fantasy, która jest dawką brutalności, ciętej riposty i czarnego humoru.

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com
Izabela Nestioruk

 
2018-10-21 16:20:50
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Powstało wiele książek skierowanych do dzieci i młodzieży, gdzie rolę prawdziwych superbohaterek sprawowały kobiety. I choć one zasługują na ogromny szacunek to... nie wolno Panów traktować gorzej! Te chłopaki to dopiero chojraki! Mają odwagę być pierwszymi, dokonywać niemożliwego, pokonywać swoje słabości i przede wszystkim zaskakiwać innych! I osiągać...
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Powstało wiele książek skierowanych do dzieci i młodzieży, gdzie rolę prawdziwych superbohaterek sprawowały kobiety. I choć one zasługują na ogromny szacunek to... nie wolno Panów traktować gorzej! Te chłopaki to dopiero chojraki! Mają odwagę być pierwszymi, dokonywać niemożliwego, pokonywać swoje słabości i przede wszystkim zaskakiwać innych! I osiągać sławę, choć wcale się na to nie zapowiadało. Sięgnijcie po "Chłopaków chojraków" i poznajcie historię 20 fantastycznych chłopaków!



A w książce znajdziecie:

-Bronisława Malinowskiego (wrednego badacza, który żałuje swojego zachowania)

-Jana z Kolna (sprawdź, czy na pewno istniał)

-Maksymiliana Faktorowicza (lubicie firmę Max Faktor?)

-Braci Warner (ekranizację Harry'ego Pottera kochamy wszyscy)

-Antoniego Cierplikowskiego (fryzjer, o którego biły się kobiety!)

-Żwirko i Wigurę (zwariowanych pilotów)

-Witolda Pileckiego (zasłużonego żołnierza)

-Kazimierza Michałowskiego (cenionego archeologa)

-Jerzego Kukuczkę (to był dopiero odważny facet!)

-Aleksandra Dobę (kajakarza, który dokonuje niemożliwego!)

-Zbigniewa Religę (dowiesz się, czego słuchał na cały regulator podczas operacji na otwartym sercu)

i innych, którzy zasługują na ogromny podziw!



Książka Marcina Prokopa nie jest przeznaczona wyłącznie dla dzieci i młodzieży. Z pewnością świetnie będą się bawić również dorośli, choć może ich nieco denerwować styl narracji, wplatanie "wywiadów" itp. Mimo tych minusów, które inni z pewnością mogą uznać za plusy i fajne urozmaicenie, książka bardzo mi się podobała. Jak na tak niewielką objętość dowiedziałam się bardzo dużo. I to samych świetnych rzeczy! Ta książka to skarbnica ciekawostek, którymi można zabłysnąć nie tylko siedząc w szkolnej ławce, ale i w towarzystwie.



Myślę, że warto podsunąć tę pozycję młodszym czytelnikom, by pokazać dzieciom, że by osiągnąć cel wystarczy po prostu chcieć. Nie zawsze potrzebni są bogaci rodzice, supermoce, czy nadzwyczajne pokłady talentu. Ważne jest, by w siebie wierzyć i nigdy się nie poddawać - nieważne, jak może być ciężko, jak dużo kłód życie będzie rzucać pod nogi i jak bardzo los nie będzie sprzyjał. Warto spełniać marzenia i osiągać cele!

Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-10-11 17:43:20
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com



Jeremy Thorn jest amerykańskim ambasadorem w Wielkiej Brytanii. Zyskał uznanie, zdobył sławę, opływa w luksusach i nie powinno braknąć mu niczego do szczęścia. A jednak jego życie nie jest tak kolorowe, jak moglibyśmy tego oczekiwać. Mimo lat bezowocnych starań o dziecko jego żona nie jest w stanie wydać na świat potomstwa. Wszystkie próby kończące...
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com



Jeremy Thorn jest amerykańskim ambasadorem w Wielkiej Brytanii. Zyskał uznanie, zdobył sławę, opływa w luksusach i nie powinno braknąć mu niczego do szczęścia. A jednak jego życie nie jest tak kolorowe, jak moglibyśmy tego oczekiwać. Mimo lat bezowocnych starań o dziecko jego żona nie jest w stanie wydać na świat potomstwa. Wszystkie próby kończące się fiaskiem przypłaciła depresją. O dziwo, w końcu rodzi się dziecko. Jednak, gdy ambasador zjawia się w rzymskim szpitalu okazuje się, że synek nie przeżył, a Thorn dostaje propozycję nie do odrzucenia. Może zaadoptować dziecko kobiety, która zmarła przy porodzie. W tajemnicy przed żoną przyjmuje propozycję duchownego, która została określona kłamstwem wybaczonym przez Boga. Niestety, kilka lat później, na jaw wychodzi prawda o małym Damienie. Podczas urodzinowej imprezy,
w tragicznych okolicznościach, popełnia samobójstwo niania chłopca. Później dochodzi do serii tajemniczych i złowrogich zdarzeń...

Ciekawym jest, jak powstał "Omen". Czy to był pomysł, który rodził się w głowie autora przez lata? A może impuls? Oj, muszę was zmartwić albo po prostu porządnie zaskoczyć. Zacznijmy od tego, że 75% z Was nie miało pojęcia, że film powstał na podstawie książki. W tym ja. 99,9% nie wiedziało, że wszystko zaczęło się od... "Egzorcysty". To właśnie po sukcesie tego filmu jeden
z hollywoodzkich producentów zadzwonił do Davida Seltzera z pytaniem, czy ma w zanadrzu jakąś historyjkę o diable. "Owszem, mam" - odpowiedział. Choć wcale nie miał... I tak to się właśnie zaczęło!

Naprawdę ciężko jest ocenić książkę, której ekranizację widziało się kilka razy, a dopiero później wzięło się do ręki powieść. "Omen" jest naprawdę świetną pozycją, ale mimo to pozostanę wierną fanką filmu. Owszem, zarówno książka jak i film trzymają w napięciu, ale efekty dźwiękowe, które zaserwował swoim odbiorcom reżyser, są niepodrabialne i przerażająco wyjątkowe. Ocenienie książki utrudnia również fakt, że film i książka są identyczne. No, może z drobnymi, mało istotnymi różnicami w treści. Czułam się, jakbym czytała scenariusz, plan, zarys fabuły. No, rozumiecie!

"Omen" to po prostu klasyka grozy. Obowiązkowa powieść, którą każdy szanujący się fan horroru, powinien posiadać, ale i przeczytać! Choć sama historia dla niektórych może nie być już taka straszna - warto ze względu na pomysł i misterne wykonanie. Sama uważam, że to książka, która nigdy się nie zestarzeje. Wciągająca, trzymająca w napięciu fabuła, uczucie niepokoju towarzyszące przez cały czas i świetnie wykreowane postacie to coś, co znajdziecie w "Omenie". Złowrogi klimat z niej emanujący będzie idealny na długie jesienne wieczory. Gwarantuję, że pierwsze zetknięcie z powieścią Davida Seltzera będzie niezapomnianym przeżyciem.

Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-10-11 16:47:27
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Arkadij Renko (tom 5)
 
2018-10-08 17:50:35
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Jeśli to jest magia kobiecości to zaczynam wstydzić się bycia kobietą... Bo "Basic witches" to nie książka dla tych, których Bóg opuścił. To nawet nie książka dla wiedźm rodem z Salem. To właściwie książka dla... nikogo. Dlaczego?

Każda szanująca się czarownica powinna potrafić czarować, czyż nie? Więc wymaż się szminką, narób bałaganu, odstaw...
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com

Jeśli to jest magia kobiecości to zaczynam wstydzić się bycia kobietą... Bo "Basic witches" to nie książka dla tych, których Bóg opuścił. To nawet nie książka dla wiedźm rodem z Salem. To właściwie książka dla... nikogo. Dlaczego?

Każda szanująca się czarownica powinna potrafić czarować, czyż nie? Więc wymaż się szminką, narób bałaganu, odstaw prawdziwą szopkę i czekaj aż coś się wydarzy. Chyba długo się naczekasz. Według mnie, jednak najpierw powinnaś zadbać o to, by nikt Cię nie zobaczył, gdy odprawiasz te popierniczone rytuały, bo uznają Cię za prawdziwego czubka i zawiadomią odpowiednie służby.

Z opisu książki dowiadujemy się, że nie nauczymy się lewitować, zdobywać bogactw, ani nawet komunikować się z duchami - nad czym ogromnie ubolewam. Podobno ta książka powinna nauczyć nas drobnych czarów, które pomogą nam w codziennym życiu. Serio? Te "zaklęcia" są wręcz żałosne. No, ale jeśli chcesz poznać czar na przyjmowanie komplementów, odprężenie się przed wizytą u lekarza (potrzebujesz tylko małej pluszowej zabawki), przyciąganie przyjaźni (potrzebujesz talii tarota i wody) albo chcesz dowiedzieć się, jak wyczarować idealnego partnera przy pomocy takich dupereli - proszę bardzo! Na pewno poczujesz się jak rodowita wiedźma!

Ten książko-poradnik jest tak zły, że nawet nie da się tego opisać słowami. Głupota głupotę pogania, a ja w trakcie czytania zastanawiałam się, czy ktoś naprawdę byłby w stanie odprawić któryś z zaproponowanych przez autorki rytuałów. Naprawdę nie wiem, czym inspirowały się i czego się nabrały Panie, które to napisały. I czy one same w ogóle wypróbowały którychś
z proponowanych przez siebie rozwiązań? Pomogły im?

Jestem zdecydowanie na NIE jeśli chodzi o "Basic Witches", ale w tej książce było też coś fajnego. Myślę tu o ciekawostkach historycznych, jak na przykład ta, że szminkę określano mianem narzędzia szatana, czy innych ciekawostkach historii czarownictwa i kobiet, których kilka tu było. Nie zmienia to jednak faktu, że książka jest naprawdę beznadziejna, a jeśli po nią sięgnięcie narazicie się na tysiące reakcji typu "facepalm" - nie da się inaczej...

Zastanawiacie się pewnie, czy książka ma coś wspólnego z magią. Otóż tak. Przepiękną, błyszczącą oprawę graficzną. I tyle! Koniec z magią! Jestem totalnie zawiedziona tym, że książka z tak piękną okładką nie nadaje się do niczego. Pozbawiona sensu, zawierająca pomysły na idiotyczne rytuały i śmieszna w złym tego słowa znaczeniu. Nie polecam.

Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-09-27 11:10:02
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie

"Poczet królów i książąt polskich" Jana Matejki zna każdy. Ale czy nie warto również pamiętać
o towarzyszkach władców? O dziwo, one też miały wpływ na to, co dzieje się w kraju. Były kobietami, więc musiały cały czas walczyć o szacunek swoich mężów, ale i podwładnych. Czy dawno, dawno temu kobieta miała prawo głosu? Do jakich sposobów musiała się uciekać, by jej słuchano, by się jej bano i...
"Poczet królów i książąt polskich" Jana Matejki zna każdy. Ale czy nie warto również pamiętać
o towarzyszkach władców? O dziwo, one też miały wpływ na to, co dzieje się w kraju. Były kobietami, więc musiały cały czas walczyć o szacunek swoich mężów, ale i podwładnych. Czy dawno, dawno temu kobieta miała prawo głosu? Do jakich sposobów musiała się uciekać, by jej słuchano, by się jej bano i odpowiednio czczono? Jakie były ich tragiczne historie? Która z nich mogła żyć tak, jak tego chciała? Której w życiu się powiodło, a która była poniewierana przez lata?

"Poczet królowych polskich" to odpowiedź na dzieło Jana Matejki. To biograficzne opowieści aż 25 królowych. Wśród nich Rzepicha, Rycheza Lotaryńska, Kinga Apardówna, Elżbieta Bośniaczka, Bona Sforza, Anna Habsburżanka, Marysieńka, Maria Józefa wiele innych. Wszystko to opatrzone reprodukcjami współczesnych portretów. Mi niestety ta kreska nie przypadła do gustu, choć
z pewnością upiększyła niejedną królową. Zdecydowanie bardziej wolałabym znaleźć tam nieco bardziej tradycyjne portrety.

Ciekawostką jest fakt, że każda z królowych opowiada o sobie. Mamy więc do czynienia z narracją pierwszoosobową, co jest fajnym zabiegiem pozwalającym przybliżyć ich sylwetki, bardziej zrozumieć ich postępowanie i przede wszystkim wczuć się w ich często bardzo trudną sytuację.

Ta książka jest lekcją historii, której za żadne skarby nie da nam szkoła. Przez tyle lat edukacji nie słyszałam o 3/4 królowych, które znajdują się w tym poczcie. Dlaczego? Przecież te opowieści są równie ważne, co te o królach. Te kobiety były wyjątkowe. Cechowały się wielkim uporem
w dążeniu do celu - niektóre szły po trupach, by ten cel osiągnąć. Ponadto były niesamowicie odważne, porażająco ambitne i nie chciały przez całe życie być w cieniu swoich sławnych mężów. O nich powinni uczyć! O nich powinno się słyszeć! Niektóre z nich to kandydatki na naprawdę porządne autorytety - nawet po tylu latach.

Musicie mieć w swojej biblioteczce "Poczet królowych polskich". To nie tylko książka dla dzieci, ale i dla dorosłych. Napisana lekkim, przystępnym dla najmłodszych językiem, a jednocześnie wielka skarbnica wiedzy. Dobra, mądra lektura na jesienne wieczory wspólnie z dzieckiem. Polecam!

Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
2018-09-22 21:43:13
Dodała książkę na półkę: Przeczytane, Posiadam, Recenzenckie

www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com


Młody detektyw Michał dostaje zlecenie od tajemniczego Hrabiego. Chłopak ma rozwiązać sprawę upiora dręczącego mieszkańców Pojezierza Czartowskiego. Wiadomo, że łączy się z tym zaginięcie kilku osób, a później okazuje się, że doszło nawet do zgonu. Sprawa, choć niecodzienna, jest naprawdę poważna. Mieszkańcy są przerażeni, boją się wychodzić z domów,
...
www.ksiazkomaniacyrecenzje.blogspot.com


Młody detektyw Michał dostaje zlecenie od tajemniczego Hrabiego. Chłopak ma rozwiązać sprawę upiora dręczącego mieszkańców Pojezierza Czartowskiego. Wiadomo, że łączy się z tym zaginięcie kilku osób, a później okazuje się, że doszło nawet do zgonu. Sprawa, choć niecodzienna, jest naprawdę poważna. Mieszkańcy są przerażeni, boją się wychodzić z domów,
a służby policyjne przestają sobie radzić. Michał nie będzie jednak działać w pojedynkę. Odwiedza go kuzynka z Ameryki - Magda. Choć początkowo detektyw nie jest zadowolony z tego faktu,
i widzi w swojej towarzyszce przeszkodę, odkrywa, że dziewczyna nie będzie kulą u nogi - wręcz przeciwnie! Bystra, sprytna i inteligentna nastolatka jest zafascynowana zagadkami detektywistycznymi, więc czuje się jak ryba w wodzie mogąc wypróbować swoje umiejętności u boku kuzyna. Wspólne śledztwo doprowadzi ich do zamku w Czartowie.

Czy uda im się rozwiązać zagadkę przerażającego upiora terroryzującego tutejszą ludność? Czy odnajdą zaginioną babcię Łodyżkę? Czy w zamkowych podziemiach i lochach kryje się coś więcej niż niebezpieczeństwo? Na co natkną się Magda i Michał w trakcie swojego śledztwa?

Michał i Magda szybko okazują się naprawdę zgranymi partnerami w śledztwie. Radzą sobie doskonale, uzupełniają się i wzajemnie zaskakują. Młodzi, błyskotliwi, z ogromnym zapałem do pracy. Michał kochający swoją robotę. Magda zaś - miłośniczka Sherlocka Holmesa, nieustraszona i ciekawa świata. Tego duetu nie da się nie lubić. Tym bardziej, że robią kawał dobrej roboty. Są bohaterami naprawdę łebskimi. Magda, choć ma tylko 14 lat, jest naprawdę porządna i rozumna jak na swój wiek.

Fabuła książki jest naprawdę dynamiczna. Autor nie pozwala czytelnikowi się nudzić. Pełno tu zwrotów akcji, interesujących ciekawostek, a przede wszystkim barwnych opisów piękna przyrody i odwiedzanych przez bohaterów miejsc. To najlepsze, co może być w książkach! Ale nie martwcie się. Tomasz Michałkowski, mimo to, pamięta że pisze dla młodzieży. Książka nadal jest lekka, zapewnia dużą dawkę rozrywki i co najważniejsze - jest prosta w odbiorze. Bardzo podoba mi się, że rozdziały są krótkie. To ważne, gdy do czynienia z książką mają młode osoby. Chodzi mi
o mniejsze ryzyko znudzenia, choć przy tej książce nie ma o tym mowy!

"Tajemnica bursztynowej komnaty" zaskoczyła mnie. Nie spodziewałam się, że wszystko będzie kręcić się tu wokół upiora. Ta książka, jej styl, jej zamysł, fabuła - poczułam się jakbym powróciła do czasów dzieciństwa, gdzie moją ulubioną bajką był "Scooby Doo" i zawsze dzielnie obstawiałam, kto kryje się pod przebraniem. Tutaj miałam podobnie - tyle, że do końca nie wiedziałam, czy upiór będzie prawdziwym upiorem czy krzyżacki strój skrywa jakiegoś niegodziwca. I wiecie co? Nie zawiodłam się!

Choć uważam, że książka "Tajemnica bursztynowej komnaty" bardziej przypadnie do gustu młodzieży to pod żadnym pozorem nie mogę odradzić jej dorosłym. Myślę, że poczują w niej ducha "Pana Samochodzika" i rozkochają się w tak niewinnych, pozbawionych zepsucia historiach na nowo. Będzie to wspaniały powrót do dzieciństwa i świetna przygoda. Ta książka nie ma ograniczeń wiekowych. Będzie świetną rozrywką dla każdego, kto odważy się po nią sięgnąć. Polecam.


Izabela Nestioruk

pokaż więcej

 
Moja biblioteczka
727 439 4568
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (139)

Ulubieni autorzy (20)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (47)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd