szelma 
blog-projektksiazka.blogspot.com
Projekt: książka. Architekta blog literacki.
29 lat, kobieta, Bełchatów, status: Czytelniczka, dodała: 1 ksiązkę i 20 cytatów, ostatnio widziana 1 godzinę temu
Teraz czytam
  • Camille, moja ptaszyna
    Camille, moja ptaszyna
    Autor:
    Nie możesz zabronić ptakom smutku, by latały nad twoją głową, ale możesz zabronić im, by uwiły gniazdo w twoich włosach. Sophie Daull, napisała przejmującą książkę, która jest pożegnaniem z jedynym dz...
    czytelników: 72 | opinie: 6 | ocena: 6,46 (13 głosów)
  • Dygot
    Dygot
    Autor:
    Książka nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura piękna. Naznaczona wstrząsającą tajemnicą ballada o pięknie i okrucieństwie polskiej prowincji. Porywające ob...
    czytelników: 4712 | opinie: 424 | ocena: 7,88 (2112 głosów)
  • Ekspedycja. Historia mojej miłości
    Ekspedycja. Historia mojej miłości
    Autor:
    “To fascynująca historia pasji graniczącej z obsesją. Z jednej strony poznajemy dzieje jednej z najśmielszych i najbardziej tajemniczych wypraw na biegun północny. Losy Salomona Andréego i jego dwóch...
    czytelników: 423 | opinie: 22 | ocena: 7,83 (102 głosy)
  • Fobia
    Fobia
    Autor:
    Bliska przyszłość, w której ludzie zasłonili sobie świat nakładkami nowej sieci – Immersjonetu. Żyją w gigantycznych kompleksach mieszkalnych, z całodobową obsługą dronów i botów. Magdalena Kordowa mu...
    czytelników: 155 | opinie: 21 | ocena: 7,7 (44 głosy)
  • Mężczyzna w białych butach
    Mężczyzna w białych butach
    Autorzy:
    Dalej niż kryminał, głębiej niż dokument Rok 1991. Na poznańskim blokowisku niepozornie wyglądający mężczyzna zaczepia idącego do szkoły nastolatka. Wymyśla pretekst, żeby dostać się do jego mieszkani...
    czytelników: 565 | opinie: 35 | ocena: 6,54 (160 głosów)

Pokaż biblioteczkę
Aktywności (z ostatnich 3 miesięcy)
2018-07-18 20:31:30
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-07-18 20:30:04
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
Cykl: Syn zdrajcy (tom 4)
 
2018-07-17 21:43:07
Dodała książkę na półkę: Teraz czytam
Autor:
 
2018-07-17 21:42:20
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-07-17 21:41:42
Dodała książkę na półkę: Chcę przeczytać
 
2018-07-15 11:46:22
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

“Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian” Jana Parandowskiego była jedną z moich ulubionych lektur. O wiele ciekawsze było dla mnie czytanie o przygodach bohaterów, bitwy pod Troją, podróży Odyseusza do Troi, czy o geniuszu Dedala niż analizowanie poezji w stylu co-autor-miał-na-myśli. Z tego co pamiętam cała mitologia była opisana w jednym rytmie, sztywna, momentami nużąca ale zarazem... “Mitologia. Wierzenia i podania Greków i Rzymian” Jana Parandowskiego była jedną z moich ulubionych lektur. O wiele ciekawsze było dla mnie czytanie o przygodach bohaterów, bitwy pod Troją, podróży Odyseusza do Troi, czy o geniuszu Dedala niż analizowanie poezji w stylu co-autor-miał-na-myśli. Z tego co pamiętam cała mitologia była opisana w jednym rytmie, sztywna, momentami nużąca ale zarazem ekscytująca. W każdym razie do dzisiaj jest bazą i punktem wyjściowym dla wszystkich zainteresowanych antycznymi historiami. Madeline Miller pokusiła się o przedstawienie historii Kirke i cóż, według mnie wyszło to bardzo ciekawie.

Wszyscy czytaliśmy o Kirke, córce Heliosa i podrzędnej nimfy Perseidy. To ta zła, która zamieniła towarzyszy Odyseusza w świnie, która zakochała się w królu Itaki i przetrzymywała go na swojej wyspie. Tym razem poznajemy postać Kirke od momentu jej narodzin. Od początku uznawana jest za ‘inną’. Jest niedostatecznie ładna jak na nimfę, nie interesują jej uczty i biesiadowanie, a co gorsza, posiada ludzki głos, który dla bogów jest jedynie piskliwym skrzekiem. Niefortunnie zakochuje się w śmiertelniku, jednak ten jest bardziej zainteresowany jedną z jej licznych kuzynek. Kirke w rozpaczy rzuca straszliwą klątwę na jego wybrankę przez co zostaje na wieczność wygnana na wyspę Ajaja. To z tego miejsca Kirke będzie cierpliwie obserwować jak zmienia się świat, będzie walczyła o swoje szczęście i możliwość wyrwania się z ciasnych więzów bogiń losu.

“Do tej pory wydawało mi się, że tylko nie mogę znaleźć sobie miejsca. Że tylko nie mogę znaleźć sobie miejsca i że jestem trochę smutna. Ale ona pozbawiła mnie złudzeń i zobaczyłam w jej oczach siebie: zgorzkniałą, porzuconą staruchę snującą intrygę, jak pająk swoją sieć, dzięki której wysysa życie młódki.”

Podobała mi się wizja bogów olimpijskich przedstawionych jako bezwzględni, bez cienia empatii kolosi z odrobiną szaleństwa i tak różnych od Kirke. Powieść nie jest literackim majstersztykiem, dialogi w pewnych momentach są trochę płaskie ale pasja z jaką została napisana i emocje przelane na papier nie pozwalają oderwać się od lektury. “Kirke” zdecydowanie jest pozycją, którą warto poznać. Szczególnie kreację głównej bohaterki. Kirke poszukuje własnej tożsamości, próbuje odnaleźć się w świecie pełnym bogów, do których przecież należy ale z wielu powodów jest wyszydzana i ignorowana. Gdy słyszy werdykt swojego ojca nie pogrąża się w rozpaczy, chociaż niweczy to jej pragnienie poznania świata. Wyspa uczy ją odwagi, pokory, cierpliwości. Uczy ją również ziołolecznictwa, a dokładając do tego wrodzoną magię, Kirke staje się potężną wiedźmą. Kirke jest otwarta na świat, pragnie chłonąć każdy szczegół, a najważniejsze, spotkać człowieka. Jednak ludzie bywają okrutni i bogini po wyrządzonych jej krzywdach zamyka się na świat. Wszystko zmienia się wraz z przybyciem na jej wyspę Odyseusza i urodzeniem dziecka. Kirke zostaje matką, która samotnie wychowuje syna. Pragnie za wszelką cenę uchronić go nie tylko przed zagrożeniami czającymi się na wyspie na niczego nieświadome małe dziecko ale również na to ze strony bogów, a szczególnie Ateny.
Pierwszą połowę czytałam z wypiekami na twarzy i dosłownie pochłaniałam stronę za stroną. Druga poszła zdecydowanie wolniej, akcja się uspokoiła ale to zakończenie było najbardziej zaskakujące. Autorka nie skupia się jedynie na samej postaci Kirke. W powieści pojawiają się również inni bogowie, wzmianki z życia Odyseusza, Dedala, historia Minotaura czy też nawiązania do wojny trojańskiej i Achillesa. Wszystko zgrabnie i sensownie ze sobą połączone.

“Ale w samotniczym życiu są rzadkie chwile, w których dusza innej istoty pojawia się blisko twojej, jak gwiazdy, które tylko raz w roku muskają niebo. Dedal był dla mnie taką konstelacją.”

Nie tak dawno Neil Gaiman pokusił się o napisanie własnymi słowami mitologii nordyckiej. “Przepisanie” byłoby właściwym słowem. Madeline Miller poszła o krok dalej i z mitu o Kirke stworzyła piękną powieść o bogini, która szuka swojej tożsamości, nie poddaje się w walce o godność i własne szczęście.

Zapraszam -> blog-projektksiazka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-07-01 16:06:09
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Życie młodego Ariona zmienia się diametralnie, gdy do ich domu przybywa z dawna nie widziany brat jego matki. Gwinto Gerk jest piratem, który ma w planach zdobycie największego skarbu w całej Crystalli. Potrzebna jest mu do tego tylko jedna osoba, ojciec Ariona, który ma magiczną moc i władzę nad wiatrami. Niestety, krótko po wizycie Gerka rodzina chłopca zostaje zamordowana, a on sam, ciężko... Życie młodego Ariona zmienia się diametralnie, gdy do ich domu przybywa z dawna nie widziany brat jego matki. Gwinto Gerk jest piratem, który ma w planach zdobycie największego skarbu w całej Crystalli. Potrzebna jest mu do tego tylko jedna osoba, ojciec Ariona, który ma magiczną moc i władzę nad wiatrami. Niestety, krótko po wizycie Gerka rodzina chłopca zostaje zamordowana, a on sam, ciężko ranny, zostaje zabrany na statek Gwinta. Od tego momentu Arion jest zdeterminowany, aby już nigdy nie zaufać swojemu wujowi. Uważa, że to przez niego został sierotą. Dziwny splot wydarzeń sprawia, że wyprawa Gwinta jednak dojdzie do skutku, a Arion widzi w niej szansę na zemstę.

“Zaklęcie na wiatr” od pierwszych stron mnie oczarowało. Autorka z niesamowitą precyzją opisuje nie tylko życie na statku, elementy ożaglowania ale również pływy, fale, pogodę. W szczegółach przedstawia otoczenie, zasady jakim podlega magia w tej krainie, otaczającą bohaterów przyrodę. Takie opisy mocno działają na wyobraźnię i sprawiają, że czytelnik czuje się jak prawdziwy uczestnik wydarzeń. Z drugiej strony powieść przez pierwszą połowę wydaje się odrobinę zbyt mocno przeciągać. W trakcie lektury zastanawiałam się czy to już? Czy to teraz coś się wydarzy? Bo napięcie rosło i spodziewałam się jakiejś akcji, jakiejś bomby czy plot twistu. Dodatkowo jest wiele wątków, które nie do końca zostały rozwinięte. Jak spisek przeciwko królowi. To on zabił swojego brata aby zasiąść na tronie. Pod rządami starszego z rodzeństwa miasto się rozwijało, teraz mieszkańcy są zastraszani. Księżniczka ponoć jest wybranką bogów. Czy to co zobaczyła podczas ceremonii coś wniosło w fabułę? Co się w końcu dzieje ze smokami? Co z ludźmi, którzy w ramach kary za drobne przewinienia pokutują w kopalniach kryształów?
Niektórzy mogą narzekać, że tematyka oklepana, że jak zwykle jakaś księżniczka i nieokrzesany mały pirat i to nieodmienne przeznaczenie, które ciągnie ich ku sobie. Gdzieś po drodze wpadamy na smoki, które są raczej symbolem pewnej niedoścignionej doskonałości i oczywiście próbujemy zdobyć legendarny skarb, który kusi. Miałam nadzieję na odrobinę więcej ‘powieści łotrzykowskiej’, takiej pełnokrwistej historii o piratach i morskich potworach z głębin, ratowania uciśnionych mieszkańców, przemiany młodego Ariona w bohatera. Może odrobinę się zawiodłam i wyczekiwałam zbyt wiele. W końcu "Zaklęcie na wiatr" to debiut autorski ale powieść zdecydowanie zyskała by wiele, gdyby ją odrobinę skrócić i rozwinąć do końca niektóre wątki.
Główny bohater, młody Arion wychowuje się w cieple i bezpieczeństwu jakie zapewnia mu jego rodzina. Od tragicznych wydarzeń na lądzie, wyrwany spod parasola bezpieczeństwa jakim była jego rodzina, relacje Gwinto i Ariona są coraz gorsze. Chłopiec obwinia wuja za śmierć matki, za napaść na jego rodzinę. Uważa, że kapitan kieruje się jedynie żądzą posiadania skarbu. Nie potrafi zauważyć, że Gwinto też cierpi. Kochał swoją siostrę, jej męża traktował jak brata. Ta nowa sytuacja jest dla chłopca kompletnie niezrozumiała i całkowicie nowa. W końcu załoga staje się dla Ariona nową rodziną i razem spróbują zdobyć skarb, który do tej pory był tylko legendą. Nie da się ukryć, że w pewnych momentach postawa młodego odrobinę irytuje. Zachowuje się jak dziecko, dąsa się nie wiadomo na co. Dopiero na ostatnich stronach zdobywa się na odwagę i stawia czoło mrocznemu magowi. Już bardziej przypadła mi do gustu załoga. Barwna, hałaśliwa, z bliznami na rękach i ciekawymi historiami.

“Wspomnienia kłamią, zwłaszcza gdy jesteś daleko. Rozczarowują, jeśli próbujesz się do nich zbliżyć. Pierzchają i straszą skrywaną prawdą, jak widma strzegące zbielałych kości zmarłych.”

Kończąc książkę odczuwałam pewien niedosyt. Chciałoby się tego więcej. Więcej smoków, więcej polityki, więcej wiedzy o krainie Crystallum, o tym, co dalej działo się z bohaterami, jak potoczyły się ich losy, czy król Skyelor został w końcu pokonany? Może zbyt negatywnie przedstawiłam w recenzji tę historię i więcej jest moich narzekań na niedoskonałości ale nie twierdzę, że “Zaklęcie na wiatr” jest słabą książką. Wręcz przeciwnie, uważam, że powieść pod względem pomysłu, tła wydarzeń i jego opisów jest naprawdę obiecującym debiutem. Sądzę, że autorka jeszcze pokaże nam na co ją stać. Trzymam kciuki.

Zapraszam -> blog-projektksiazka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-06-26 22:09:36
Dodała książkę na półkę: Przeczytane

Joanna Haslam, prosta dziennikarka, zostaje wysłana na pogrzeb znanego aktora Jamesa Harrisona aby zredagować krótkie sprawozdanie z tego wydarzenia. W trakcie ceremonii jedna z uczestniczek, starsza kobieta prosi ją o odwiezienie do domu ze względu na swój zły stan zdrowia. Joanna z niechęcią opuszcza pogrzeb. Jeszcze nie wie, że spotkanie z tajemniczą kobietą zmieni jej życie. Historia staje... Joanna Haslam, prosta dziennikarka, zostaje wysłana na pogrzeb znanego aktora Jamesa Harrisona aby zredagować krótkie sprawozdanie z tego wydarzenia. W trakcie ceremonii jedna z uczestniczek, starsza kobieta prosi ją o odwiezienie do domu ze względu na swój zły stan zdrowia. Joanna z niechęcią opuszcza pogrzeb. Jeszcze nie wie, że spotkanie z tajemniczą kobietą zmieni jej życie. Historia staje się jeszcze ciekawsza, gdy kilka dni później Joanna próbuje odnaleźć starszą kobietę, ale okazuje się, że zmarła, jej mieszkanie gruntownie wysprzątano, a ciało zniknęło. Dziennikarka podążając tropem tajemniczej wiadomości, którą jej podarowała jeszcze nie wie, w jakie może wpaść tarapaty. Od tej pory za Joanną podąży pewna grupa ludzi, która za wszelką cenę będzie chciała zniszczyć dokument aby prawda na temat rodziny królewskiej nigdy nie wyszła na jaw.
Lucindę Riley możecie znać za sprawą jej cyklu “Siedem sióstr”. Historii siedmiu adoptowanych sióstr, a każda z nich, aby dowiedzieć się czegoś o swoich korzeniach będzie musiała zmierzyć się z przeszłością. Tym razem nie jesteśmy bezpośrednimi uczestnikami wydarzeń z przeszłości, a jedynie obserwatorami odkrywania tytułowego sekretu listu, który mógłby wywołać spore zamieszanie w rodzinie królewskiej, gdyby prawda w nim zawarta wyszła na jaw. Przyznam szczerze, że zagadka listu wciągnęła mnie od samego początku. Autorka bardzo zręcznie manipulowała faktami co rusz podrzucając nam nowe fragmenty sekretu. Do ostatnich stron nie byłam pewna jakiego typu ‘bomby’ się spodziewać. Trzeba jedynie nie wnikać za bardzo w prawdopodobność zdarzeń, tylko dać się ponieść emocjom.

“-Większość nocy głowiła się nad tym, że może źle wybrałam sobie pracę, bo nie potrafię zapomnieć o kręgosłupie moralnym. Zdaje się, że mam tę paskudną, niedziennikarską cechę: potrafię dochować tajemnicy.”

Chociaż intryga i historia przedstawiona w powieści jest naprawdę wciągająca, poziom dialogów i emocje głównych bohaterów już trochę mniej. Niektórzy z nich są przedstawieni bardzo stereotypowo. Książę jest zaborczy, brak w nim empatii i szacunku do służby. Fragmentami płaskie dialogi i reakcje charakterów nie raz wzbudzały we mnie odruch wywracania oczami. Odrobinę irytujące są przewrażliwione i płaczliwe postacie kobiece, które z prostego problemu przewidują koniec świata. Z drugiej strony nie miałam odczucia ‘przesytu’ ilością bohaterów. Każdy z nich miał swoją intrygującą i ciekawą przeszłość. Jestem również zaskoczona ilością morderstw i tajemniczych zaginięć w tej powieści. Nie brakuje w niej tajnych agentów, a nawet ekscytujących pościgów. Do określeń w stosunku do tej książki dodałabym zdecydowanie 'thriller'. Powieść Lucindy Riley niesie również ze sobą piękne przesłanie. Warto walczyć o swoje szczęście i spełniać swoje marzenia. Sekrety i tajemnice to potężna broń ale zawsze prędzej czy później wyjdą na jaw.

“-Jak widzisz, miłość sprawia, że podejmujemy najbardziej pochopne i często niewłaściwe decyzje.”

“Sekret listu” na pewno spodoba się miłośnikom twórczości autorki. Opisana historia jest naprawdę ciekawa i wciągająca. Chociaż momentami aż niewiarygodna i przesłodzona to nie czuję, jakbym miała zmarnować czas przy tej lekturze. Taki jest urok tego typu książek. Ni to romans, powieść obyczajowa ani thriller ale ma w sobie to coś, może to jest za zagadka, może atmosfera tajemnicy, że nie sposób się od niej oderwać. Zachęcam również do sięgnięcia po inne książki Lucindy Riley. "Sekret listu" był jedną z pierwszych jej powieści i szczerze, widać niesamowity progres w stosunku do cyklu "Siedem sióstr". Chociaż jestem dopiero w połowie pierwszego tomu to już teraz mocno go polecam.

Zapraszam -> blog-projektksiazka.blogspot.com

pokaż więcej

 
2018-06-13 12:37:48
Ma nowego znajomego: itysiek_reads
 
Moja biblioteczka
1559 108 2008
Porównaj książki w Waszych biblioteczkach.
Sprawdź oceny wspólnych książek.
Tyle książek ma ten użytkownik w swojej biblioteczce.
Tyle opinii dodał ten użytkownik.
Tyle plusów otrzymał ten użytkownik za swoje wypowiedzi.
Znajomi (176)

Ulubieni autorzy (19)
Lista ulubionych autorów
Ulubione cytaty (36)
lista cytatów
zgłoś błąd zgłoś błąd