Książka Roku 2018

Wojna w blasku dnia: Księga II

Tłumaczenie: Marcin Mortka
Cykl: Cykl Demoniczny (tom 3.2) | Seria: Obca Krew
Wydawnictwo: Fabryka Słów
7,92 (3509 ocen i 171 opinii) Zobacz oceny
10
497
9
661
8
1 156
7
716
6
314
5
107
4
31
3
23
2
3
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Daylight War
data wydania
ISBN
9788375748543
liczba stron
524
język
polski
dodała
alith

Żeby wygrać wojnę, trzeba stoczyć walkę z sobą.

Świat, w którym nocą ludzkość chroni się przed atakiem demonów, a dzień przynosi rozgrywki polityczne i walkę o władzę.

Tylko dwóch mężczyzn może stanąć na drodze Otchłańcom. Jednego z nich wspiera kobieta z nożem.

 

źródło opisu: http://fabrykaslow.com.pl/

źródło okładki: http://fabrykaslow.com.pl/

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Agata książek: 1280

Mocz, mózgi i smutny seks po pijaku

O ile w księdze pierwszej „Wojny w Blasku Dnia” stosunkowo rzadko jest czytelnikowi dane śledzić wydarzenia bieżące, o tyle w drugiej retrospekcje zajmują znacznie mniej miejsca, co pozwoliło wreszcie drgnąć zasadniczej fabule. No właśnie – jedynie drgnąć, bo nie można powiedzieć, by wydarzenia gnały do przodu i by w ogóle działo się tu wiele.

Akcja drugiej księgi rozgrywa się głównie w Zakątku Wybawiciela (czyli niegdysiejszym Zakątku Drwali), gdzie po długiej rozłące spotyka się wreszcie trójka głównych bohaterów – Arlen, Leesha i Rojer. Co za tym idzie, zaakcentowane zostają kwestie osobiste związane z nimi i innymi postaciami, które w międzyczasie stały się ważne dla fabuły, jednak wątkiem nadrzędnym są przygotowania do Nowiu, kiedy to, jak wiele znaków na niebie i ziemi sugeruje, nastąpi wyjątkowo zmasowany atak demonów.

Do nadzwyczaj zaciętej walki przygotowuje się również Ahman Jardir, przy okazji, za podszeptami swych doradców, snując własne plany. Także te związane z tytułową Wojną w Blasku Dnia. Na pewno nie spodobają się one mieszkańcom Zakątka, jak i całej Thesy, ale co z nich wyniknie i czy w ogóle cokolwiek, dowiemy się dopiero w kolejnej części demonicznego cyklu, gdyż ta obecnie omawiana kończy się klasycznym cliffhangerem.

Wydawać by się mogło, że skoro retrospekcji służących powtarzaniu w kółko rzeczy, które czytelnik już wie lub których się dawno domyślił, jest w drugiej księdze mniej, w ogólnej ocenie wypada ona lepiej, niż poprzedniczka. Nic bardziej...

O ile w księdze pierwszej „Wojny w Blasku Dnia” stosunkowo rzadko jest czytelnikowi dane śledzić wydarzenia bieżące, o tyle w drugiej retrospekcje zajmują znacznie mniej miejsca, co pozwoliło wreszcie drgnąć zasadniczej fabule. No właśnie – jedynie drgnąć, bo nie można powiedzieć, by wydarzenia gnały do przodu i by w ogóle działo się tu wiele.

Akcja drugiej księgi rozgrywa się głównie w Zakątku Wybawiciela (czyli niegdysiejszym Zakątku Drwali), gdzie po długiej rozłące spotyka się wreszcie trójka głównych bohaterów – Arlen, Leesha i Rojer. Co za tym idzie, zaakcentowane zostają kwestie osobiste związane z nimi i innymi postaciami, które w międzyczasie stały się ważne dla fabuły, jednak wątkiem nadrzędnym są przygotowania do Nowiu, kiedy to, jak wiele znaków na niebie i ziemi sugeruje, nastąpi wyjątkowo zmasowany atak demonów.

Do nadzwyczaj zaciętej walki przygotowuje się również Ahman Jardir, przy okazji, za podszeptami swych doradców, snując własne plany. Także te związane z tytułową Wojną w Blasku Dnia. Na pewno nie spodobają się one mieszkańcom Zakątka, jak i całej Thesy, ale co z nich wyniknie i czy w ogóle cokolwiek, dowiemy się dopiero w kolejnej części demonicznego cyklu, gdyż ta obecnie omawiana kończy się klasycznym cliffhangerem.

Wydawać by się mogło, że skoro retrospekcji służących powtarzaniu w kółko rzeczy, które czytelnik już wie lub których się dawno domyślił, jest w drugiej księdze mniej, w ogólnej ocenie wypada ona lepiej, niż poprzedniczka. Nic bardziej mylnego. Mnóstwo tu roztrząsania wciąż tych samych dylematów, a jeśli pojawiają się jakieś nowe, to głównie po to, by porazić czytelnika swoją głupotą i infantylizmem. W dodatku podobny cel, jak się wydaje, przyświeca zachowaniom niektórych bohaterów. Do głosu zostają też dopuszczone nieszczęsne demony umysłu, z których prowadzeniem Brett nie radził sobie od początku, a w „Wojnie w Blasku Dnia” jest tylko gorzej i fragmenty na nich skoncentrowane, obnażające ich skrajnie bzdurny sposób rozumowania i w dodatku nieodmiennie wpadające w pretensjonalny, mroczno-patetyczny ton, ma się ochotę po prostu pominąć.

Książę towarzysz wsunął delikatnie pazury w głąb czaszki, nabrał pełne garście słodkiego mięsa i wepchnął je do ust. W smaku wyczuwał bezsensowne potrzeby i pragnienia ludzkiego rodzaju, które dawno zanikły wśród ludzi z jego osobistej hodowli. Zlizywał lepki płyn z zębów, delektując się myślami i emocjami z długiego życia mężczyzny. Całkiem zapomniał, że na powierzchni mózgi smakują zupełnie inaczej*.

Wyraźniej widać też niespójności wewnątrz mechanizmów rządzących wykreowanym przez Bretta światem, szczególnie w obrębie zasad działania magii, a próby załatania dziur wypadają nieprzekonująco i tylko pogłębiają wrażenie, że funkcjonuje ona tak, jak akurat autorowi wygodnie. Apogeum złego wrażenia zostaje osiągnięte wtedy, gdy Arlen i Jardir ni z tego, ni z owego zyskują supermoc, w dodatku taką, której konsekwentne prowadzenie może nastręczać trudności nawet pisarzom o kilka klas lepszym, niż Peter V. Brett.

A jakby tego było mało, autor brnie głębiej w swój wybiórczy naturalizm, serwując czytelnikowi na przykład wyjątkowo szczegółowy i równie niepotrzebny opis oddawania moczu przez jednego z bohaterów.

Druga księga „Wojny w Blasku Dnia” nie jest, wbrew obrazowi, który wyłania się z powyższych akapitów, kompletnym gniotem, bo choć naprawdę niewiele się tu dzieje i coraz trudniej nie zwracać uwagi na potknięcia autora, książkę wciąż czyta się jednym tchem, momentami wcale nieźle się bawiąc. Niestety ta część, wyraźniej nawet, niż poprzednia, zdradza niepokojącą tendencję spadkową i każe się zastanawiać, jaki poziom będzie sobą reprezentować ostatni, piąty tom cyklu, jeżeli już w trzecim Brettowi wyczerpały się dobre pomysły i serwuje zamiast nich motywy wcześniej wykorzystane, pozbawione polotu zapchajdziury albo koncepty zwyczajnie nietrafione i złe.

Agata Rugor

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (6460)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 3331
Beata | 2016-12-27
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 27 grudnia 2016

Kolejny rewelacyjny tom Cyklu Demonicznego. Świetnie napisana powieść fantasy, wszechobecna magia, walka z demonami, walka między ludźmi, wszystko okraszone miłością, nienawiścią, żądzą, zdradą. Świat bardzo czasami podobny do naszego. Moje serce jest przy Arlenie, Jardir wzbudza bardzo mieszane uczucia, natomiast Leesha... Co się stało z tą kobietą?! Straciła całą moją sympatię...

książek: 1421
Villiana | 2015-04-08
Przeczytana: 08 kwietnia 2015

Po wielkim zawodzie, jaki mnie spotkał podczas lektury pierwszej księgi „Wojny w blasku dnia” bardzo niechętnie i z dużym ociąganiem sięgnęłam po księgę drugą. Moje obawy jednak rozwiały się, nie od razu, bo początek smęcił, ale w drugiej połowie zaczęło się wreszcie to, na co czekałam.

Moce Arlena stają się coraz większe, wręcz niewyobrażalne i nieludzkie, podejmuje on ważne decyzje odnośnie swojego życia osobistego (uczuciowego), do Zakątka wraca Leesha i dochodzi do konfrontacji pomiędzy nią, Arlenem i Renną. Tutaj było dość ciekawie, ponieważ nie byłam do końca pewna, którą z tych kobiet Arlen tak naprawdę kocha i z którą chce być. Wreszcie też nastaje Nów, wreszcie coś się dzieje, Otchłańce pod wodzą demonich inteligentnych książąt nie są już takie bezbronne.

No i co najważniejsze, tytułowa wojna w blasku dnia, na tę konfrontację czekałam od początku księgi pierwszej. Nie była to do końca taka wojna, jakiej się spodziewałam, no i zdecydowanie było za krótko i za szybko,...

książek: 1931
Akasha89 | 2016-04-18
Przeczytana: 18 kwietnia 2016

W księdze drugiej zasadnicza akcja drgnęła i nawet na powrót trochę nabrała tempa. I Zakątek Drwali/Wybawiciela i Lenno Everama/Rizon musiały zmierzyć się ze zmasowanym atakiem kilku książąt Otchłani i wcale nie poszło to tak łatwo, jak w swym zadufaniu przewidywali Arlen i Jardir.

W toku postępowania fabuły w moich oczach sporo zyskał, o dziwo, Gared - okazuje się, że wcale nie był takim tępym osiłkiem, za którego Leesha i jej matka zawsze go miały. Inna sprawa, że i Elona trochę zyskuje - owszem, nadal uwodzi kogo chce i nie jest miłą osobą, ale okazuje się, że jest inteligentną realistką, a Leesha jest podobna do matki bardziej niż chciałaby to przyznać.

Zakończenie tego tomu jest urwane w kulminacyjnym momencie, co może irytować, jeśli nie ma się pod ręką kolejnego tomu.

Ogólnie jestem zniesmaczona sposobami na dodatkowy zarobek prezentowanymi przez Fabrykę Słów - jakimś trafem, w oryginale, cała seria składa się z 4 tomów, czyli 4 książek i dało się to zrobić bez problemu....

książek: 447
kenaz | 2013-07-15
Na półkach: Przeczytane, 2013, Kindle
Przeczytana: 15 lipca 2013

Ufff.. wymęczyłem. Kilka miesięcy mi to zajeło (musiałem przerywać innymi lekturami). Cieszę się tylko z jednego powodu: nie straciłem pieniędzy. Gdy Brett zaczął bredzić, że "zawsze planował pięć tomów" (a doskonale pamiętam, że była mowa o trzech) coś mnie tkneło i przed zakupem postanowiłem sprawdzić. Dobrze się stało, bo książka nie jest warta kupna (szczególnie, że rozdzielona na dwie części przez Fabrykę Słów).

Poprzednie dwa tomy bardzo mi się podobały (druga część Pustynnej Włóczni trochę mniej, ale też była w porządku) i liczyłem na ten sam poziom. Niestety, ale książka jest maksymalnie rozwleczona (w końcu trzeba jakoś te pięć tomów zrobić, mimo że treści jest na trzy), nudna, gorsza. Większość tekstu to miłosne perypetie głównych bohaterów, przypominanie wydarzeń z poprzednich tomów (po co?!), dzieciństwo Inavery (po co? to samo dostaliśmy poznając dzieciństwo Jardira) i akapity-zapychacze o niczym. Bo dzieje się bardzo mało. Cała "Wojnę w Blasku Dnia" spokojnie...

książek: 537
Agata | 2014-09-11
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 11 września 2014

Znowu bardzo dobra część Malowanego Człowieka, jednak mam wrażenie, że coraz mniej jest akcji. Z tomu na tom jest coraz więcej polityki i gadaniny, niejednokrotnie zbędnej. Szczerze mówiąc ta książka nie miała wielu mocnych momentów. Porządna akcja jest tylko w trzech rozdziałach (dwa w środku powieści i ostatni). Troszkę się zawiodłam, bo jednak uwielbiam, gdy dużo się dzieje ;) Mimo to autor znowu zaskoczył mnie samym zakończeniem. Jak on to robi? Przez to nie mogę doczekać się kolejnego tomu! (Chociaż szczerze mówiąc mam nadzieję, że nie będzie znowu powtarzał wszystkich wydarzeń od początku opisując nam młodość kolejnego bohatera) ;) Polecam, choć już nie z takim zapałem jak polecałam początkowe tomy.

książek: 445
Kamil | 2014-03-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Fantasy
Przeczytana: 01 marca 2014

"Kocham Cię Arlenie Bales.
Kocham Cię Renno Tarner"

Takie wyznania towarzyszy nam nieodłącznie przez wędrówkę, poprzez szósty tom przygód bohaterów świata Bretta.

Skończyłem dosłownie przed chwilą i tak naprawdę, mam mieszane uczucia. Z jednej strony wyczuwam zmarnowany potencjał Wojny w Blasku Dnia, a z drugiej, autor nadrabia to wszystko ostatnimi scenami i niezłym zakończeniem. Nadal zachwycają opisy demonów, ich przebiegłość nie zna granic, a pierwotny instynkt pozwala na mnóstwo okropności. I to jest największa zaleta książki, demony, bo to one są spoiwem walki między Północą a Południem.

Na szczęście nie ma już historii Inevery, która była swoistym zapychaczem historii, ale za to, akcja nieprawdopodobnie zwalnia, głównie czytamy o wielkich przygotowaniach mieszkańców Zakątka, jak i Lenna Evarama, a gdy nadchodzi Nów, i wszystko zmierza do smutnego końca, nadchodzi niespodziewane wybawienie i akcja.. znowu zwalnia.

Szczególnie zawiodłem się na dalszych losach Jardira,...

książek: 111
sai | 2015-05-17
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 17 maja 2015

Na pewno ciekawsza aniżeli poprzednia część. Tyle mogę przyznać,choć szczerze powiedziawszy to już nie ten sam klimat co wcześniej.Zaczyna się nudnawo, mnie te zaślubiny jakoś nie przekonały. Dalej jest goręcej, najpierw oglądamy walkę mieszkańców Zakątka później natomiast potyczkę Jardira w oby przypadkach oczywiście z armią demonów. No koniec wisienka na torcie i potyczka Arlena z Jardirem. Co z tego wyniknie ? No właśnie na to pytanie jeszcze tutaj odpowiedzi nie znajdziemy. No nic, ja zahaczę o "Wielki Bazar" - świat mnie wciągnął i chętnie jeszcze tutaj zostanę.

książek: 1121
Sargento_Garcia | 2018-09-23
Na półkach: Przeczytane, Ebook
Przeczytana: 06 października 2018

Niesamowity cykl

książek: 489
esa | 2015-09-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

To już 6-ty tom demonicznego cyklu i podobnie jak poprzednie, w mojej opinii jest równie doskonały. Za każdym razem kiedy kończę tom pytam sama siebie "Dlaczego kazałam tej książce tak długo czekać w kolejce na przeczytanie?!". Nieoczekiwany rozwój akcji, świetnie zobrazowany świat ludzi i demonów. Nowatorskie rozwiązania bitewne. Nowe demony. Główni bohaterowie wciąż zaskakują czytelnika. Na prawdę uczta dla fanów i fanek gatunku. Bardzo polecam.

książek: 493
studencka | 2018-05-14
Na półkach: Fantastyka, Przeczytane
Przeczytana: 14 maja 2018

Można powiedzieć, że to najbardziej "męcząca" z dotychczasowych części serii. Autor trzyma nas w napięciu od pierwszych stron aż po ostatnie zdanie, losy bohaterów ważą się non stop i jakimś cudem do końca wierzymy, ze happy end nie jest przesądzony, że wszystko może się zdarzyć. Co więcej, nie jesteśmy pewni, jak miałby ten happy end wyglądać i które rozwiązanie będzie lepsze dla wykreowanego świata, w którym siedzimy już przecież po czubki uszu. Ukojenie przynosi myśl, że cokolwiek się nei stanie, to przecież Inevera.

Mistrzostwo, idealne lekkie czytadło dla każdego kto chętnie sięga po fantastykę, które jednocześnie perfekcyjnie mówi o rzeczach ważnych i niosąc ze sobą potężny ładunek uniwersalnych wartości, może zostać odczytane jako bardzo trafny komentarz do aktualnej sytuacji geopolitycznej.

[bardzo polecam czytać całą serię po kolei, niekoniecznie jednym tchem]

zobacz kolejne z 6450 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd