Deep End Ali Hazelwood 7,3

To jest najgorsza książka tej autorki, naprawdę nie spodziewałam się tak niskiego poziomu. Napisana chaotycznie, dziecinnie, żenująco. Rozumiem, że miała pokazać wybitne jednostki i ich odmienne myślenie, ale to w ogóle nie wyszło. Ona dziecinna, niezdecydowana, niby po traumie, ale serio...? Każdy człowiek po takich przejściach już dawno uświadomił by sobie w czym jest problem i jak to zmienić, dążyłaby do konkretów, a nie wił się jak śliska ryba, bez celu i sensu. Nie wspomnę o samym układzie między trzema głównymi bohaterami, żenada i dziecinada, pomysł na fetysz był niezły, połączenie świata akademickiego i sportu też, ale nic z tego nie wyszło. On niby dominujący, ale ani asertywny, ani konkretny, ani konsekwentny w swoich działaniach, dający się manipulować byłej. Albo się z kimś chce być, albo nie, nie ma pomiędzy, nie ma przyjaźni, nie ma udawania, że związek trwa, chyba że chodziło o trzymanie dwóch srok za ogon? A ona? Niby zamknięta, nienawiązująca bliższych relacji, i nagle koleżankę, z którą nie ma żadnej relacji poza sportową, co jest wymuszoną koniecznością, traktuje jak najlepszą psiapsi...? Której się zwierza? Ot tak? Naciągane to wszystko, nie do końca przemyślane, miało wzbudzać emocje i w sumie wzbudziło, u mnie konkretnie najpierw niedowierzanie, później rozczarowanie, zażenowanie i w końcu złość, że zmarnowałam czas aby wymęczyć tę pozycję do końca. Już po Szach - mat miałam przemyślenie, że poszło to w złą stronę, ale tam jeszcze jakoś ostatecznie się wybroniło, tutaj już nie ma już czego bronić.