Matka śmierci i świtu Carissa Broadbent 8,0

ocenił(a) na 91 tydz. temu ℕ𝕚𝕖 𝕓𝕠́𝕛 𝕤𝕚𝕖̨ 𝕤́𝕞𝕚𝕖𝕣𝕔𝕚, 𝕔𝕠́𝕣𝕜𝕠. 𝕎 𝕜𝕒𝕫̇𝕕𝕪𝕞 𝕤́𝕨𝕚𝕖𝕔𝕚𝕖 𝕞𝕒𝕞𝕪 𝕫 𝕟𝕚𝕒̨ 𝕕𝕠 𝕔𝕫𝕪𝕟𝕚𝕖𝕟𝕚𝕒. ℙ𝕚𝕖̨𝕜𝕟𝕠 𝕥𝕜𝕨𝕚 𝕨ł𝕒𝕤́𝕟𝕚𝕖 𝕨 𝕟𝕚𝕖𝕥𝕣𝕨𝕒ł𝕠𝕤́𝕔𝕚. 𝕁𝕒𝕜𝕫̇𝕖 𝕤𝕞𝕦𝕥𝕟𝕖 𝕓𝕪ł𝕠𝕓𝕪 𝕫̇𝕪𝕔𝕚𝕖, 𝕘𝕕𝕪𝕓𝕪𝕤́𝕞𝕪 𝕟𝕚𝕖 𝕜𝕠𝕔𝕙𝕒𝕝𝕚 𝕥𝕖𝕘𝕠, 𝕔𝕠 𝕞𝕠𝕫̇𝕖𝕞𝕪 𝕦𝕥𝕣𝕒𝕔𝕚𝕔́.
𝕎𝕤𝕡𝕠́ł𝕡𝕣𝕒𝕔𝕒 𝕣𝕖𝕔𝕖𝕟𝕫𝕖𝕟𝕔𝕜𝕒 | @wydawnictwohype
Tissannah za cel obrała tylko jedną rzecz, odzyskanie Maxa ze szponów Nury. Pomimo sytuacji, w której przyszło jej się odnaleźć, wciąż szuka sposobów na uwolnienie ukochanego. Wszystko zawdzięcza sobie i swojemu uporowi. Gdy udaje się jej zbiec z dworu Zorokovów, nadal walczy o przyszłość jej i jej pobratymców.
Tymczasem Max po wielokrotnych torturach przebytych w Ilyzath powoli zaczyna zatracać się w pustce, która go otacza.
Reshaye, która przybrała ludzką formę, nadal pała żądzą nienawiści i chęcią do siania chaosu. Wszystko jednak ulega zmianie, gdy zaczyna odczuwać uczucia, które do tej pory były dla niej obce.
Cała trójka bohaterów zostaje rzucona w wir intryg politycznych, które niechybnie prowadzą do konfrontacji. Czy uda im się wybrać pomiędzy uczuciem a poczuciem obowiązku do celu, który obrali?
Trzeci i ostatni tom serii fenomenalnej Carissy Broadbent. Czy można go nazwać idealnym zwieńczeniem tej historii? Pewnie zdania byłyby podzielone. Według mnie autorka świetnie rozegrała oba wątki fabularne. Dostajemy od niej dwie równoległe historie, przedstawiające dwa kompletnie odmienne oglądy na sytuację, która jest głównym zagadnieniem przedstawionym w tej książce.
Punkt widzenia protagonisty historii zbudowany został na pragnieniu sprawiedliwości i choć wojna wydaje się być nieunikniona, bohaterowie starają się uniknąć konfliktu. Z drugiej strony otrzymujemy perspektywę antagonisty, który dąży do władzy i zniszczenia, siejąc pogrom z zamiarem stworzenia nowego świata odpowiadającego jego wymaganiom.
W obu również występują wątki romantyczne. Związek Tissannah i Maxa zostaje wystawiony na próbę, natomiast wątek Aefe i Caduana wydaje się być nieudolną próbą nawiązania relacji, która z góry, pomimo gorącego uczucia rodzącego się między bohaterami, sprawia wrażenie toksycznej i z góry skazanej na porażkę.
Książka ta jest przepełniona intrygami, spiskami, pełna plot twistów. Czytelnik trzymany jest w niepewności, a ciekawość z każdym rozdziałem rośnie tak jak i strach o dalsze losy bohaterów. Czasem bywa też krwawo, a nawet niektóre momenty są przerażające i traumatyczne w odbiorze, jednak wydaje mi się, że dzięki tym zabiegom doświadczenia przy czytaniu są znacząco potęgowane. Ona sieka w drobne kawałki serce czytelnika, by potem poskładać je w całość. Emocjonalnie wyczerpująca, ale nadal powoduje, iż pomimo traum, których dane jest nam przeżywać wraz z postaciami, chce się dalej kontynuować historię.
Książka ta jako finał serii z pewnością spełnia moje oczekiwania co do niej. Jest absolutnie fenomenalnym zakończeniem, przynoszącym satysfakcję z ukończonej historii. Sam motyw walki o lepsze jutro, poświęcenia dla większego dobra był dla mnie argumentem za. Jestem naprawdę pozytywnie zaskoczona, lecz również zasmucona przez to, że to już ostatnia książka o tych świetnie skonstruowanych bohaterach. Jeżeli szukacie powieści, która pochłonie was już od pierwszych stron i z każdym tomem będzie zaspokajać wasz niedosyt, to jest to właśnie pozycja dla was.