Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Zieloni śpią nago

Tłumaczenie: Marta Paciorkowska
Wydawnictwo: Świat Książki
5,15 (85 ocen i 17 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
2
8
5
7
18
6
15
5
18
4
7
3
11
2
4
1
5
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Sleeping naked is green
data wydania
ISBN
978-83-247-1964-8
liczba stron
288
język
polski
dodała
marpil

Brać prysznic przy zgaszonym świetle, aby oszczędzać prąd? Nie używać papieru toaletowego? Korzystać tylko z elektronicznej gazety? Na jakie wyrzeczenia jesteś gotowy dla środowiska? Vanessa Farquharson, młoda kanadyjska dziennikarka, postanowiła przeprowadzić eksperyment: przez 366 dni żyć bardziej eko, robiąc małe rzeczy dla dobra Matki Ziemi. Każdego dnia wprowadzała jedną „zieloną” zmianę...

Brać prysznic przy zgaszonym świetle, aby oszczędzać prąd? Nie używać papieru toaletowego? Korzystać tylko z elektronicznej gazety? Na jakie wyrzeczenia jesteś gotowy dla środowiska? Vanessa Farquharson, młoda kanadyjska dziennikarka, postanowiła przeprowadzić eksperyment: przez 366 dni żyć bardziej eko, robiąc małe rzeczy dla dobra Matki Ziemi. Każdego dnia wprowadzała jedną „zieloną” zmianę do swego życia typowej singielki, a związane z tym perypetie i przemyślenia opisywała w blogu, który zyskał ogromne zainteresowanie.
Do jakich wniosków doszła po roku? Które rozwiązania możemy wprowadzić wszyscy, a które najlepiej zostawić zatwardziałym hipisom? Przezabawna, inteligentnie napisana książka, zarażająca „zieloną świadomością”.

 

źródło opisu: www.swiatksiazki.pl

źródło okładki: www.swiatksiazki.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (199)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 603
certaindeath | 2013-04-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

To nie miało być zabawne romansidło, więc nie rozumiem skąd to oburzenie co niektórych czytelniczek. To jest książka mająca zarażać ekoświadomością, i jako taka wywiązuje się z tego znakomicie. Co prawda, autorka jawi się jako rozpieszczona ignorantka, i strasznie irytuje, ale z biegiem czasu zmienia swoje nastawienie, i można ją nawet polubić. Książka zawiera wiele przydatnych informacji i ciekawych pomysłów jak zmienić swoje życie.

książek: 881
Sylwia | 2015-07-11
Na półkach: Przeczytane

Wątpię, by ktokolwiek brał tę książkę na poważnie.
Młoda dama z Kanady postanawia być bardziej EKO. Tylko jak by się tu życiowo zazielenić? Rzucić pracę i znaleźć wolontariat na Sri Lance? Uprawiać jarmuż na ekologicznej farmie, opiekować się gorylami? Pomysły świetne, ale zdecydowanie radykalne. A można przecież zacząć mniej drastycznie, małymi kroczkami i do tego z duchem czasu. Vanessa zaczyna prowadzić blog. Na tymże blogasku autorka opisuje jak codziennie wprowadza do swojego życia jedną EKOzmianę, aby je zazielenić , zmniejszyć ślad węglowy oraz udowodnić, że można żyć bez jednorazowych chusteczek higienicznych i golenia nóg, a za to z dżdżownicami w pokoju. Pomysły na pozbycie się EKOwiny i pokazanie jak się kocha Mamę Naturę są różne. Od banalnych (płać rachunki przez internet), przez niecodzienne (kupuj żyletki z recyklingu), po mocno naciągane (bierz prysznic po ciemku i śpij nago).
Więcej na http://tu-sie-czyta.blogspot.com/

książek: 487
Natalia | 2011-04-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 27 kwietnia 2011

Zamiast zebranych w całość notek z bloga, ewentualnie wzbogaconych o komentarz mamy praktycznie same komentarze dodane w trakcie redagowania książki, już po zakończeniu eksperymentu. Sama autorka jawi mi się jako rozpieszczona ignorantka, która decyduje się zostać eko, bo chce się polansować i jest znudzona. Większość wpisów była dla mnie po prostu irytująca: przykładowo laska rezygnuje z papieru toaletowego, ale równocześnie nie gasi światła po wyjściu z pomieszczenia. Nie wiem, może my w Polsce nie dotarliśmy jeszcze na taki poziom cywilizacyjny, żeby śmiertelnie przerażało nas chodzenie w tym samym ubraniu dwa dni pod rząd czy branie prysznica "tylko" raz dziennie. Ale skłamałabym pisząc, że całość jest do d.... Autorka z pewnością ma "lekkie pióro" (traci na jakości przez beznadziejne moim zdaniem tłumaczenie), i jako niezobowiązująca lektura jest ok i podejrzewam, że wielu osobom się spodoba. Ja po prostu miałam zbyt duże oczekiwania.

książek: 250
Kofinka | 2014-09-25
Na półkach: 2014, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 września 2014

Niestety pomimo tego, iż temat ekologii jest mi bliski a i poczucie humoru też ponoć posiadam, nie byłam w stanie dokończyć tej książki. Pisana niby z humorem ale dość nudno i bez polotu. Sam temat ekologii dotknięty w sposób trochę histeryczny. Nie polecam tej lektury.

książek: 2705
Fragile | 2011-11-07
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 listopada 2011

domyślam się, że w zamierzeniu książka miała być zabawna – ale nie wyszło… chwilami miałam wrażenie, że sama autorka nie do końca wie co chciała napisać…szkoda czasu na te ekologiczne wypociny, czasami dziwaczne i mocno „na siłę”

książek: 47
Katarzyneczka | 2013-09-26
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 01 czerwca 2013

Ze względu na to, że ukończyłam ochronę środowiska, musiałam tą książkę przeczytać. Spodobała mi się. Opowiada historię dziewczyny, która postanowiła zmniejszyć swój ślad węglowy na świecie. Ma kupę zwariowanych pomysłów, z których sama postanowiłam skorzystać :) Nie jest to podręcznik szkolny, także trzeba na nią patrzyć z przymrużeniem oka. Uważam jednak, że w książce mogłoby być więcej ciekawych rozwiązań pomagających chronić nasze środowisko, niż historii głównej bohaterki.

książek: 94
poczwara | 2014-08-06
Na półkach: Przeczytane

Lekko (być może zbyt lekko) napisana, raczej dla kobiet, choć nie lubię takiego szufladkowania. Dla niewtajemniczonych w wiedzę ekologiczną. Czytałam bez oczekiwań - podobała mi się. Za to, że dowiedziałam się o kilku rzeczach, za to, że przeczytałam o kilku dla mnie normalnych i cieszy mnie, że ktoś o tym pisze. Warto - bo wiedza ekologiczna jest u nas zerowa (tak uogólniam nieco), a podana w takiej formie sprawia, że może będzie łatwiejsza. I nie mam na myśli tylko oszczędzania wody, gaszenia światła - konia z rzędem temu, kto używa pieluszek, podpasek wielorazowych i wnika skąd pochodzi zjedzony dziś obiad i co sam jadł przez swoje krótkie życie...

książek: 357

Zakupiłam książkę ze względu na swoje zainteresowania i wykształcenie. Rozpoczynałam ją kilka razy i ... no kurcze no, jakoś nie mogłam przebrnąć. W końcu umęczyłam ale bez specjalnych ochów i achów.
Owszem, można przeczytać, nawet niektóre dobre rady wykorzystać, aczkolwiek sama "historyjka" bez rewelacji.

książek: 147
Martyna | 2016-10-26
Na półkach: Przeczytane, Niedokończone

Zapowiadało się ciekawie ale po kilku rozdziałach straszna nuda...

książek: 147
Boguś | 2011-05-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Myślę, że warto tę książkę przeczytać, chociażby po to, aby poszerzyć nieco swoją wiedzę na temat ekologii, a nawet rozbudzić w sobie chęć poszerzenia wiedzy na ten temat do tego stopnia, aby zacząć wprowadzać pewne zmiany w swoim codziennym życiu.
Czasem małe z pozoru nieistotne zmiany mogą prowadzić do wielkich przemian, może poprawy czegoś, jeśli tylko wprowadzi je wystarczająco duża grupa ludzi.
Książkę, czyta się lekko i przyjemnie.
Mnie sprawiało ogromną przyjemność cowieczorne delektowanie się tą pozycją.
Uważam, że książka godna polecenia i z pewnością czas poświęcony na jej przeczytanie, nie będzie czasem straconym.

zobacz kolejne z 189 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
zgłoś błąd zgłoś błąd