Dzień tryfidów

Tłumaczenie: Wacława Komarnicka
Seria: Mistrzowie SF i Fantasy
Wydawnictwo: Amber
7,36 (651 ocen i 78 opinii) Zobacz oceny
10
37
9
99
8
159
7
210
6
91
5
36
4
10
3
6
2
2
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Day of the Triffids
data wydania
ISBN
9788324112708
język
polski
dodał
Habdank

Piękny zielony blask rozjaśnia noc, kiedy deszcz odłamków komety przelatuje nad Ziemią. Wszyscy podziwiają świetlny fenomen. I wszyscy tracą wzrok. Ludzkość pogrąża się w mroku. Nieliczni, którzy widzą, stają się przewodnikami ociemniałych. I jedyną szansą na przetrwanie ludzi, bezbronnych wobec krwiożerczych roślin, które opanowują planetę ślepców...

[z okładki, Wydawnictwo Amber, 2001]

 

Brak materiałów.
książek: 20
Raptor | 2018-09-25
Na półkach: Przeczytane

Oceniając jako klasykę: 8.
Książka powstała w 1951 roku, a więc w obliczu zimnej wojny, wciąż obecnej traumy powojennej i wizji końca ludzkości w atomowym holokauście. Innymi słowy jedna z pierwszych postapokaliptycznych powieści mieszcząca się w dzisiejszym kanonie.
Tytułowe Tryfidy zostały wyhodowane prawdopodobnie przez Rosjan, a ich nasiona dostały się do ekosystemu wskutek wypadku lotniczego. Ich geneza, będąca swoistą hybrydą zwierzęcia i rośliny, to z kolei jeden z pierwszych przykładów odwetu natury na człowieku za wyrządzone ekosystemowi krzywdy (patrz Godzilla vs Biollante ;)). Zagłada została przypieczętowana jednak przez inny czynnik, który nie był do końca wyjaśniony w powieści. Tajemnicze rozbłyski na niebie, podawane za rój meteorytów, które to doprowadziły do ślepoty niemal całą populację. Nasz bohater budzi się po godzinie zero w szpitalu, po operacji oczu. Jak się dość szybko przekonuje jest jednym z nielicznych widzących. A uwolnione spod jarzma kontroli tryfidy zaczęły swój krwawy żer.
Przejmujące jest postępowanie akcji, w której to błyskawicznie rozmnażające się tryfidy przejmują kontrolę nad światem. Nieliczni ocalali, sami dla siebie będący często zagrożeniem, skazani są na beznadziejną walkę z nieprzebranymi zastępami krwiożerczych roślin. Dodając do tego fakt, że potrafią się poruszać, mają macki zakończone paraliżującym jadem oraz dysponują jakąś inteligencją (w domyśle współdzieloną pomiędzy wszystkie osobniki!) przyszłość ludzkości nie jawi się kolorowo. Na miejscu jest tu też porównanie do... zombie.
Główny bohater dzielnie stawia czoła przeciwnościom losu. Nie jest tez nikim wyjątkowym. Jedną jego przewagą było to, że studiował tryfidy zanim te przejęły kontrolę nad światem. W swej podróży ku bezpiecznej oazie działa pragmatycznie i raczej przewidywalnie.
Napotkane sytuacje stanowią przekrój gatunku. Garstka ocalałych, bandyci, łajdacy, ludzie słabi i dający się manipulować za obietnicę bezpieczeństwa, są nawet profeci i mesjasze nowego ładu. Osady, oazy i instytucje próbujące powstać z martwych, lub utrzymać swe pozycje.
Ogółem wszystkie te problemy, które w dobrym post-apo poruszyć wypada.
Zważywszy na rok powstania powieści, oraz ciekawy koncept tytuł ten na pewno zasługuje na uwagę. Sama historia nie zestarzała się wiele. A liczne pomysły i rozwiązania wciąż są świeższe i lepsze niż serwowane nam dzisiaj "odgrzewane dania". Inna sprawa, że kto wie ile z tego próbowano odgrzać właśnie z Dnia Tryffidów?

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Moja siostra

Jeżeli spodziewacie się akcji pędzącej niczym pociąg pośpieszny to tu jej nie znajdziecie, ale jeżeli nastawieni jesteście na dobrą, rodzinną historię...

zgłoś błąd zgłoś błąd