Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dzień tryfidów

Tłumaczenie: Wacława Komarnicka
Seria: Mistrzowie SF i Fantasy
Wydawnictwo:
7,35 (537 ocen i 62 opinie) Zobacz oceny
10
32
9
84
8
129
7
166
6
77
5
32
4
8
3
6
2
2
1
1
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The Day of the Triffids
data wydania
ISBN
9788324112708
język
polski
dodał
Habdank

Inne wydania

Piękny zielony blask rozjaśnia noc, kiedy deszcz odłamków komety przelatuje nad Ziemią. Wszyscy podziwiają świetlny fenomen. I wszyscy tracą wzrok. Ludzkość pogrąża się w mroku. Nieliczni, którzy widzą, stają się przewodnikami ociemniałych. I jedyną szansą na przetrwanie ludzi, bezbronnych wobec krwiożerczych roślin, które opanowują planetę ślepców...

[z okładki, Wydawnictwo Amber, 2001]

 

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1055)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 433
LelandLester | 2016-04-03
Na półkach: Przeczytane

W tym postapokaliptycznym science-fiction, większość ludzi na Ziemii, w niewyjaśnionych do końca okolicznościach, traci wzrok. Tylko nielicznym udaje się uchronić przed kalectwem. Co więcej, od pewnego czasu zaczyna hodować się bardzo specyficzne rośliny (tytułowe tryfidy), które z początku miały zaspokajać potrzeby żywnościowe ludzkości, lecz w wyniku katastrofy, ich rola diametralnie się odmieni.

Jeśli ktoś choć trochę zna sagę The Walking Dead (Kirkmana) to rozpoczynając lekturę „Dnia Tryfidów” przeżyje swoiste deja vu, a to z powodu okoliczności, w jakich poznajemy głównego bohatera. Sama zaś akcja rozpoczyna się w Londynie.

Autor odwołuje się do „Krainy ślepców” Wells’a ale bardzo roztropnie bohater książki zwraca uwagę na tytuł słynnego opowiadania; otóż tam była ‘kraina” – ludzie przystosowani do życia w ciemnościach, zaś Wyndham funduje nam istny chaos, jego ślepi są skazani na śmierć w tym nowym świecie.

Wyndham skupia się na ludziach w obliczu klęski, nazwijmy umownie...

książek: 743
Zagór | 2014-04-27
Przeczytana: kwiecień 2014

Powieść fenomenalna! Dawno nie zostałem przez jakąś książkę tak mile zaskoczony. Część tego zaskoczenia zapewne wynika z beznadziejnej noty wydawcy przypominającej zapowiedź przeciętnego horroru o krwiożerczych roślinach polujących na ślepych ludzi. Na szczęście takowym horrorem zdecydowanie NIE JEST!

Jest za to fascynującym eksperymentem myślowym dotyczącym ludzkiej natury, dotykając jej bardzo szerokiego spektrum - zaczynając od moralności, przez obyczajowość i na skłonnościach destrukcyjnych kończąc. Idealnie tym ukazuje do czego służy literatura science-fiction, a czego jej przeciwnicy często nie mogą pojąć (niektórzy autorzy s-f niestety również).
W latach pięćdziesiątych lęk przed zagładą ludzkości nawiedzał wiele osób i nawiązania do niej oraz subtelniejsze aluzje do Zimnej Wojny były w literaturze czymś wręcz pospolitym, jednak dopiero Wyndham stworzył przełom dający inspirację licznym, następującym po nim twórcom fantastyki postapokaliptycznej. Czytelnik może być...

książek: 686
Aleksandra Cieśla | 2012-09-18
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 17 września 2012

To zabawne znaleźć wszystkie najlepsze smaczki, sceny i chwyty z kina postapokaliptycznego w książce sprzed 50 lat. W końcu dowiedziałam się skąd wziął się model: "przetrwałem kataklizm bo utknąłem w szpitalu" i pomysł na film "Miasto Ślepców". Tak, tak troszkę przesadzam, ale wcale nie zdziwiłabym się gdyby wielu scenarzystów znało dobrze tą doskonałą książkę Wyndhama.
Tak czy siak książka jest rewelacyjna. Ciekawi bohaterowie, którzy nie przyprawiają mnie o niepowstrzymaną chęć wyrwania sobie paznokci swoimi głupimi zachowaniami. Akcja która z jednej strony przeplatana jest przemyślenia, ale z drugiej jest całkiem wartka na swój sposób. Wizja świata po apokalipsie... w trochę innym stylu. No i tryfidy, ale nie w dosłownym ich ujęciu (chociaż sam pomysł był nienajgorszy) ale jako symbol. W ogóle jeżeli czytając książkę pamiętamy, iż powstała w okresie zimnej wojny to dostajemy dodatkowe smaczki w pakiecie.

książek: 592
anettaja | 2014-01-12
Przeczytana: grudzień 2013

Oglądałam kiedyś film bardzo stary na podstawie tej książki - bardzo mnie zniechęcił, ale przypadkiem sięgnęłam po tę pozycję. Jest to jedna z najlepszych książek jakie przeczytałam. Nie spodziewałam się że tak stara książka może być tak uniwersalna. Porusza bardzo współczesne problemy : bez wzroku i bez zdobyczy współczesnej cywilizacji jesteśmy biedniejsi i głupsi niż nasi przodkowie. Książka daje nam lekcją pokory i stawia pytanie co tak naprawdę umiemy? Czy potrafilibyśmy przetrwać bez zdobyczy techniki? i do czego jesteśmy zdolni w imię przetrwania.

Bardzo polecam tę lekturę. Daje naprawdę emocjonalnego "kopa" spokojnie się ją nie czyta szczególnie początek.

książek: 1617
Pablos | 2011-09-16
Przeczytana: 16 września 2011

“Dzień tryfidów” to jedna z tych powieści, które na bazie gatunku science fiction miały pokazać ludziom coś, co może się przydarzyć. Napisana przez Johna Wyndhama w 1951 roku książka traktuje bowiem o zagładzie, o końcu świata, który w tamtych czasach przerażał wielu i był niebezpiecznie realny z powodu zimnej wojny, wyścigu zbrojeń oraz wciąż świeżej w pamięci zagłady dwóch japońskich miast przy pomocy broni atomowej.

Autor pokusił się o podsumowanie swojej wiedzy o ludzkości jako gatunku, z czego wyszła mu opowieść dość przerażająca. O ile dziś mamy do dyspozycji cały postapokaliptyczny gatunek, do wyboru, do koloru, tak w 1951 roku tego rodzaju wizja, choć nie nowa, musiała być koszmarna.

Wyndham połączył te dwie cechy człowieka, które go najlepiej i najdokładniej charakteryzują: chciwość i niechęć do myślenia. W jego powieści oglądamy obraz świata, który w poszukiwaniu źródła energii odnawialnej sięgnął do genetyki, tworząc specyficzną roślinę “wielokrotnego wykorzystania”....

książek: 633
Lycoris | 2013-11-12
Przeczytana: 12 listopada 2013

Niezwykła książka. Trudno jest znaleźć inną, która w równie prosty i prawdopodobny sposób pokazywałaby "co by było gdyby jutro skończył się świat".
Najmocniejszą jej stroną jest fakt, iż nie mamy tu do czynienia z jednostkami wybitnymi, lub ludźmi, którym trudna sytuacja pozwala rozkwitnąć. Bohaterowie są w gruncie rzeczy zupełnie przeciętnymi osobami, a jeśli próbują być kimś więcej przeżywają brutalne zderzenie z postapokaliptyczną rzeczywistością.
Było to również ciekawe spojrzenie na cały dorobek kulturowy, technologiczny, a nawet moralny ludzkości - na jego całkowitą bezużyteczność w obliczu tragedii.
W prawdzie nie ma tu zapierających dech w piersiach brawurowych czynów, od których roi się w amerykańskich filmach katastroficznych, jest za to mnóstwo zwrotów akcji i zaskakująca autentyczność.
Zdecydowanie jest to książka, którą warto przeczytać.

książek: 583
Bosy_Antek | 2016-10-23
Na półkach: Przeczytane

Bodajże od Chestertona wziąłem przekonanie, że książki generalnie dzielą się na dwa rodzaje. W jednych nienormalny bohater stara się przeżyć w normalnym świecie, w drugich normalny bohater trafia do nienormalnego świata. Nie trzeba oczywiście dodawać, że angielski klasyk faworyzował drugi rodzaj opowieści.

(Nie trzeba chyba również dodawać, że współczesna literatura chyba zbyt często pokazuje nam przygody świrusa w porąbanym świecie. I nie trzeba również dodawać, że jako czytelnik gardzę podobnymi patologiami i nie namówicie mnie, bym rozkoszował się męczącą komiksowo-filmową obecnością takiej Harley Quinn na przykład…)

Do rzeczy – wróciłem do czytania klasyków fantastyki i wzrok mój padł na czytnik, gdzie trzymam przynajmniej sto tytułów wymagających natychmiastowej lektury. Chwyciłem „Dzień tryfidów” Johna Wyndhama. Powieść, a przynajmniej jej zarys, znałem dużo wcześniej z ekranizacji, którą gdzieś tam u zarania młodości widziałem w telewizji. Nie czytałem więc w ciemno, co...

książek: 340
Piotr | 2010-07-16
Na półkach: Przeczytane

Klasyka katastroficznego sf. Świetna opowieść. Chyba jedna z bardziej realnych w tej kategorii.
Prywatnie uwielbiam książki, które opisują życie po zagładzie cywilizacji, zaczynanie wszystkiego od nowa...

książek: 417
słoneczko | 2016-10-03
Przeczytana: 02 października 2016

Klasyka sci-fi.
Kolejna z książek które przeczytałem po raz pierwszy 20-30 lat temu, zrobiły na mnie wrażenie i postanowiłem przeczytać je ponownie.
Przedstawiona wizja upadku ludzkości jest przerażająca, ale niepokojąco realistyczna. Człowiek z drapieżnika na szczycie łańcucha pokarmowego staje się zwierzyną. Dużym plusem jest pomysł na fabułą, gdzie największym zagrożeniem nie stają się inne zwierzęta lecz „krwiożercze rośliny”, tutaj przedstawione jako symbol zagłady.
Zasadniczym przesłaniem są pytania, które zmuszają nas do myślenia.
Czy potrafimy w dzisiejszych czasach przetrwać bez coraz to nowszych zdobyczy techniki?
Czy w momencie zagrożenia jesteśmy w stanie zachować się jak ludzie, czy jak zwierzęta?
Kolejnym plusem jest brak obszernych opisów, dzięki czemu czyta się szybko i przyjemnie. Z drugiej jednak strony lekki niedosyt, że koniec nastąpił tak szybko oraz brak większej ilości opisów walk z Tryfidami.
Pomimo upływu lat (książka napisana ponad 60 lat temu), ciekawi,...

książek: 3438
Grażyna | 2014-10-04
Na półkach: Przeczytane

https://www.youtube.com/watch?v=HlXaP83CR7A
https://www.youtube.com/watch?v=CebbS53mqk4

zobacz kolejne z 1045 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ławki w kształcie książek

Tego lata ławki w kształcie książek staną się kolejną atrakcją turystyczną Londynu. W mieście pojawi się 50 takich ławek, każda zaś będzie zainspirowana inną, związaną z Londynem, książką.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd