Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziedzictwo

Tłumaczenie: Hanna Milewska
Cykl: Saga rodu Laceyów (tom 1)
Wydawnictwo: Książnica
7,01 (490 ocen i 81 opinii) Zobacz oceny
10
48
9
52
8
96
7
124
6
88
5
36
4
23
3
13
2
4
1
6
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Wideacre
data wydania
ISBN
9788325000639
liczba stron
611
słowa kluczowe
wiek XVIII, feudalizm
kategoria
historyczna
język
polski
dodał
wicherek

Inne wydania

Beatrice Lacey, córka bogatego właściciela ziemskiego wychowana w rodowym majątku położonym w samym sercu Anglii, z uwielbieniem patrzy na należące do jej rodziny tereny. Zgodnie z prawem obowiązującym w XVIII wieku ziemię może odziedziczyć tylko mężczyzna - tymczasem Beatrice nie wyobraża sobie, że ktoś inny miałby rządzić posiadłością. W myśl zasady, że cel uświęca środki, nie cofnie się...

Beatrice Lacey, córka bogatego właściciela ziemskiego wychowana w rodowym majątku położonym w samym sercu Anglii, z uwielbieniem patrzy na należące do jej rodziny tereny. Zgodnie z prawem obowiązującym w XVIII wieku ziemię może odziedziczyć tylko mężczyzna - tymczasem Beatrice nie wyobraża sobie, że ktoś inny miałby rządzić posiadłością. W myśl zasady, że cel uświęca środki, nie cofnie się przed niczym, byle dopiąć swego...

 

źródło opisu: http://publicat.pl/ksiaznica/oferta/beletrystyka-h...(?)

źródło okładki: http://publicat.pl/ksiaznica/oferta/beletrystyka-h...»

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 311
Aritsa | 2016-03-20
Na półkach: Przeczytane

Książka przyciągnęła moją uwagę w bibliotece przez grzbiet i wielkość - wyróżniała się na tle innych. Po wyciągnięciu zobaczyłam ładną okładkę, która - jak pomyślałam podczas czytania - pasuje do fabuły. Powieść kojarzy mi się z utworami Shakespeare'a, szczególnie z "Makbetem" czy "Hamletem". Pewnie dlatego, że i tu motyw władzy stanowi centrum, a czytając ją miałam wrażenie, że wszystko koniec końców sprowadzi się do jednego.

Beatrice Lacey jest córką właściciela ziemskiego, razem z nim w dzieciństwie zwiedzała tereny posiadłości, podziwiała lasy i łąki, oddychała ich rytmem. Ma brata i matkę, jednak pomimo pokrewieństwa nie łączy ich szczególna bliskość. Matka chce, by dziewczyna towarzyszyła jej w haftowaniu, przyjmowaniu gości, zabawianiu ich - czyli pragnie, by skupiła się na kobiecych zajęciach. Natomiast brat, Harry, jest chorowity i ciągnie go do książek, aż w końcu zgodnie z decyzją ojca wyjeżdża do szkoły, co żona, zawsze cicha i posłuszna, bardzo przeżywa. Beatrice nawet w głowie myśl się nie pojawiła, że ma siedzieć w domu. Oba woli gnać na koniu i towarzyszyć chłopom przy pracy, a także przebywać z Ralphem. Mam wrażenie, że gdyby nie to dzieciństwo, nic by się nie potoczyło tak, jak ostatecznie. Dziewczyna nie była przyzwyczajona do myśli, że tak naprawdę piękne tereny Wideacre nie należą do niej. I tak zaczyna się droga do przejęcia posiadłości - pełna trudności, wyrzeczeń, kłamstw... Skomplikowana początkowym przebiegiem sprawy.

Trudno mi polubić bohaterkę. Widać cały proces dokonywania się w niej przemian. Z jednej strony najpierw poznajemy niewinne dziecko, z drugiej pewną siebie i nieustępliwą kobietę, która nie cofnie się przed niczym. Jest po prostu beznamiętna, nie liczy się dla niej nic oprócz dziedzica. Matka widzi złe cienie gromadzące się w posiadłości, ale boi się w to wgłębiać. Zna doskonale swoją córkę.
Mamy dobre zestawienie dwóch osobowości - Celia jest całkowitym przeciwieństwem Beatrice: dobra dla otaczających ją ludzi, początkowo ufna wobec wszystkich, nie pojmuje zła świata.

Autorka potrafi kreować postacie i otoczenie. Narracja jest pierwszoosobowa, czytając opisy przyrody aż słyszałam świergot ptaków, szum lasów i strumyków, czułam zapach łąk - świat przyrody jest ogromnym atutem tej serii - mam wrażenie, że Phillipa Gregory chciała, by i czytelnicy, tak jak Beatrice, pokochali ziemie Wideacre i również się do nich przywiązali. Chyba jej się udało, bo trudno było mi nie czuć smutku w niektórych momentach.

Ukazane zmiany charakteru czy zwracanie uwagi na drobiazgi w wyglądzie człowieka - to wszystko sprawia, że powieść jest bardziej ludzka i życiowa. Każdy czyn odbije się na twarzy, a oczy są zwierciadłem duszy. Pod wpływem otoczenia i doświadczeń zmieniamy się, stajemy się silniejsi, a równocześnie nasze pragnienia potrafią nas kompletnie zmienić - to wszystko pokazuje ta książka. 

Powieść niektórych wciągnie, innych nie. Ja podczas czytania miałam stosunek pośredni - czasami odkładałam ją na parę dni, a potem znów otwierałam. Jest to przyjemna lektura na nudne, zimowe wieczory, by przypomnieć sobie, że przecież kiedyś znów do okien zapuka wiosna, a z nią coś nowego.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Inwazja na Tearling

Moim zdaniem dużo lepsza od pierwszej części. Królowej Tearlingu nie można nie szanować. Na pewno bym po nią sięgnęła ponownie, a to mi się niezbyt cz...

zgłoś błąd zgłoś błąd