Kalendarz i klepsydra

Wydawnictwo: Czytelnik
7,27 (222 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
10
9
27
8
48
7
86
6
33
5
16
4
1
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
liczba stron
279
język
polski
dodał
czytamchopina

"Kalendarz i klepsydra"– utwór prozatorski Tadeusza Konwickiego, opublikowany w kwietniu 1976 r. Zawierał refleksje pisarza na temat współczesnej literatury, czasów stalinizmu, Wileńszczyzny, kondycji ówczesnej i dawnej literatury, anegdoty z życia towarzyskiego i literackiego, portrety prywatne ludzi kultury, uwagi dotyczące własnej twórczości, sylwetkę kota Iwana (który pojawił się później...

"Kalendarz i klepsydra"– utwór prozatorski Tadeusza Konwickiego, opublikowany w kwietniu 1976 r. Zawierał refleksje pisarza na temat współczesnej literatury, czasów stalinizmu, Wileńszczyzny, kondycji ówczesnej i dawnej literatury, anegdoty z życia towarzyskiego i literackiego, portrety prywatne ludzi kultury, uwagi dotyczące własnej twórczości, sylwetkę kota Iwana (który pojawił się później w książce dla dzieci Dlaczego kot jest kotem? autorstwa Konwickiego, z ilustracjami jego żony, Danuty), relacje z podróży do Chin i Ameryki, recenzje filmów i książek.

Trudno jest określić przynależność gatunkową utworu – posiada on cechy dziennika, ale także eseju i recenzji, łączy w sobie cechy prozy dokumentalnej i fikcji. Krytycy klasyfikowali tę książkę jako: udany pamiętnik, lipny dziennik (Wojciech Żukrowski, Nina Kancewicz-Hoffman), poemat dygresyjny prozą (Jan Walc), esej (Henryk Brzozowski), zamaskowaną autobiografię (Helena Zaworska), żartobliwą powieść w formie pamiętnika (Kazimierz Koźniewski), prozę dokumentalną (A. Wasilewski). Współcześnie Kalendarz i klepsydrę sytuuje się w nurcie literatury sylwicznej.

Kalendarz i klepsydra był niezwykle popularny. Tuż po swoim wydaniu recenzowany był na łamach czasopism przez trzydzieści siedem tygodni, jest więc prawdopodobnie najdłużej dyskutowaną w recenzjach książką w polskiej literaturze powojennej. Omawiany był przez najwybitniejsze postacie ówczesnego życia literackiego (m.in. przez Antoniego Słonimskiego i Stefana Kisielewskiego), na łamach większości ówczesnych czasopism (w niektórych nawet kilkakrotnie, np. trzykrotnie w Tygodniku Powszechnym). Książka wzbudziła również duże zainteresowanie na emigracji. Cieszyła się ogromną popularnością czytelniczą (piętnastotysięczny nakład rozszedł się w ciągu zaledwie kilku dni, egzemplarze książki pożyczano sobie na krótko pod zastaw 500 zł).

Zainteresowanie krytyków i czytelników wzbudziły ironiczne i cięte portrety postaci z ówczesnego życia kulturalnego (m.in. Stanisława Dygata, Jana Himilsbacha, Marka Hłaski, Romana Bratnego). Gwałtowną reakcję wywołał również zawarty w książce rozrachunek Konwickiego z czasami stalinizmu. Oprócz osobistego wyznania winy i wyjaśnienia przyczyn fascynacji komunizmem (rozczarowanie i złość po nieudanych walkach partyzanckich na Wileńszczyźnie), w książce znalazł się również fragment, który można interpretować jako założenie, że młodzi nie zawinili współpracą z systemem tylko dlatego, że urodzili się o dziesięć lat za późno (Ech, stalinowcy, (...) każda menda, którą ktoś przypadkowo począł o dziesięć lat za późno, może was dopaść (...) na oczach rozbawionej gawiedzi.) Taka insynuacja rozzłościła młodych pisarzy, podobnie jak inny fragment książki, w którym Konwicki sugeruje, że są pozbawieni jakiejkolwiek potrzeby buntu i zazdroszczą starszemu pokoleniu powodzenia materialnego. Złość młodych znalazła wyraz w kilku recenzjach, pisanych m.in. przez Piotra Kuncewicza i Stefana Melkowskiego[2]. Z kolei Antoni Słonimski uznał Kalendarz i klepsydrę za doskonały dokument życia w tamtym czasie.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kalendarz_i_klepsydra

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (602)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1892

Konwicki-pisarz,
Konwicki-podróżnik,
Konwicki-humorysta (zwłaszcza w kwestii najbliższych i przyjaciół),
Konwicki-kociarz (niech żyje Iwan!),
Konwicki-gawędziarz,
Konwicki-krytyk,
Konwicki-obserwator,
Konwicki-melancholik,
Konwicki-szary obywatel PRL-u...
Te i inne oblicza tego polskiego pisarza i reżysera poznacie przy okazji lektury 'Kalendarza i klepsydry':-)
Tak na serio, to warto zajrzeć do tej pozycji. Każdy czytelnik znajdzie tu coś dla siebie i 'wchłonie' świat widziany oczami Konwickiego w latach 70. To był przyjemny rok spędzony z tym autorem.

książek: 270
Herbi | 2013-08-17
Przeczytana: 17 sierpnia 2013

Świetna książka, którą autor-bohater sam nazywa łże-dziennikiem. Ale skoro robi to w tym łże-dzienniku, trudno w taką nazwę do końca uwierzyć. Zresztą nieustannie nas ten opowiadacz zwodzi, często sam sobie zaprzeczając, dzięki czemu, jak dla mnie, staje się bardziej wiarygodny, niż taki, który by szedł prostą i jasną ścieżką, nie niepokojony przez żadne wątpliwości. Książka prawie już czterdziestoletnia, a wiele ze spostrzeżeń brzmi bardzo współcześnie, jakby były spisane przed chwilą. Poza tym mnóstwo ciekawych uwag i anegdot o znanych i mniej znanych postaciach. Czyta się świetnie, choć nie ciągiem. I można czytać w kółko.

książek: 194
Maniek | 2014-07-28
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, Konwicki
Przeczytana: 28 lipca 2014

ciężko do końca opisać tę książkę. Jest prawdziwa nieprawdziwa jak pisze Konwicki. Opisuje on w niej część swojego życia. Czytałem wersję bez cenzury, wersja ocenzurowana jest o sto stron mniejsza. Łatwo się domyślić dlaczego.

książek: 180
MagdaR | 2012-07-02
Na półkach: Przeczytane

Pięćdziesięcioletni staruszek

Trudno było mi uwierzyć, że książka została wydana w momencie, gdy pisarz kończył 50 lat. Podczas czytania ma się wrażenie, że słucha się staruszka, który siedzi wygodnie w fotelu i zaczyna długą historię swojego nieprzeciętnego życia.

Trudno nie polubić bohatera Kalendarza... - pomimo licznych przygód (pobyt w Chinach oraz Stanach Zjednoczonych, liczne perypetie związane z wojną i okupacją)nie kreuje się na znawcę wszystkich i wszystkiego - często obnaża przed czytelnikiem swoje wpadki, błędy czy przywary.

Książkę polecam wszystkim, którzy lubią słuchać przeróżnych anegdotek i historii rodzinnych. Doskonałym rozwiązaniem na przygodę z tą lekturą może okazać się również wybór audiobooka - swego czasu książka była wydana przez Polski Związek Niewidomych. Głos lektora (Henryk Drygalski) doskonale pasuje do sylwy Konwickiego.

książek: 308
Janusz | 2018-07-04
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: 01 lipca 2018

Znużony nieco swymi dotychczasowymi prozatorskimi dokonaniami autor postanowił napisać dla odmiany dziennik. Trafiło na rok 1974. Jednak wszyscy chcący poznać bieżące wydarzenia w tym roku z życia autora, niech raczej porzucą swe oczekiwania i przestawią się na cos zupełnie innego. Nawet forma dziennika jest bowiem jedynie umowna. Konwicki nie stosuje dat, posługuje się jedynie z pomocą podania aktualnego dnia tygodnia, mnożą się więc czwartki, soboty, poniedziałki, środy. Wiele zapisków to dygresyjne wędrówki poprzez najróżniejsze obszary literatury, filmu, wspomnień, rozważań na najróżniejsze tematy. Książka napisana snadnie, często wręcz kolokwialnie, barwnie ujmująca tematy, często z ogromną dozą humoru, czasem z potężną szczyptą goryczy. Wiele w „Kalendarzu i klepsydrze” wspomnień o ludziach, ciepło o Wilhelmie Machu, z dozą ironii o Stanisławie Dygacie. Nieprzypadkowo na okładce książki patrzy na nas ogromny rozleniwiony kot. To kot Iwan, który trafił do rodziny Konwickiego...

książek: 737
Natalia | 2018-06-24
Przeczytana: 24 czerwca 2018

"Pisać dziennik, choćby nawet trochę fałszowany, to bardzo niebezpieczne zajęcie. oto nagle normalny człowiek, w pełni sceptyczny i rozsądny, zaczyna mimo woli przyglądać się sobie z wytężoną uwagą, podpatruje swoje odruchy, podsłuchuje swoje myśli, powiększa swoje codzienne emocje. Zaczyna więc siebie i swoje chude jestestwo traktować jako bezcenny obiekt badawczy, jako materię epicką i jako fundamentalne źródło poznawcze".

Drugi dziennik Konwickiego, którzy przeczytałam. O wiele lepszy od "Wschodów i zachodów księżyca". Szybszy, bardziej soczysty, bogatszy, narowisty, zdyszany.
Są tu opowieści o innych, bardziej lub mniej znanych ludziach, anegdotki z prywatnego życia autora, opisy podróży do Danii lub Chin, osobiste przemyślenia, wspomnienia, prognozy na przyszłość.
Wszystko w bardzo charakterystycznym, pięknym, wileńskim stylu Konwickiego.

Zaliczam "Kalendarz i klepsydrę" to moich ulubionych książek Tadeusza. Zaraz obok powieści: "Bohiń" i "Mała...

książek: 1809
kajdan | 2012-02-21
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 21 lutego 2012

Do czytania od czasu do czasu - zgodnie z rytmem doświadczeń Konwickiego. Na pewno nie wszystkie zapisy będą dla czytelnika równie wciągające, ale z czasem można przywiązać się do ironicznego głosu pisarza.

książek: 42
Moomu | 2015-09-17
Na półkach: Przeczytane

Tak na prawdę, to wciąż tę książkę czytam :)
jest moją biblią, moim koranem, moją torą.. Uwielbiam w niej wszystko.
Nie mogę przeboleć, że Autora nie ma już z nami.

książek: 28
Kajok | 2017-04-24
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 2016 rok

Dla mnie odkrycie z tych najprzyjemniejszych. Uwielbiam

książek: 1994
Arnika | 2015-12-30
Na półkach: 2015, Przeczytane
Przeczytana: 30 grudnia 2015

Są książki, które się połyka. Są książki, które z trudem się żuje i ciężko trawi. Są książki, które trzeba starannie i długo gryźć, by w pełni poczuć ich smak – trochę słodki, odrobinę gorzki, miejscami pikantny, nieco kwaśny.

„Kalendarz i klepsydra”, jak nietrudno zgadnąć, należy do ostatniej kategorii. Wgryzałam się w ten łże-dziennik Konwickiego długo i z mozołem. A gdy już się wgryzłam, to zatonęłam we wspaniałych zdaniach, krótkich akapitach, anegdotach i wspominkach na ponad dwa miesiące.

Styl niby lekki i przyjemny, ale nie czyta się szybko i bezboleśnie. Język niby łatwy, ale naszpikowany wyrazami dziś obcobrzmiącymi, zgrzytającymi między zębami od nieużywania. To język i styl właśnie, ta piękna, przedwojenna polszczyzna ze wschodnimi naleciałościami stanowią jeden z ogromnych atutów tej książki.

Drugim plusem jest jej zawartość. Konwicki z właściwą sobie ironią diagnozuje współczesne dramaty i dylematy, zjawiska i incydenty. Z dystansem opisuje wyjątki z życia swojego i...

zobacz kolejne z 592 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Ile ze „100 książek, które trzeba przeczytać” już znasz?

Empik ogłosił właśnie listę „100 książek, które trzeba przeczytać”. Na razie znajdują się na niej tytuły rekomendowane przez dziennikarzy i pisarzy. Ale do współtworzenia listy zostali zaproszeni też czytelnicy – internauci mogą zgłaszać swoje typy do 29 lipca. Efektem akcji będą dwa książkowe zestawienia.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd