Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Star Wars - Powrót Jedi

Tłumaczenie: Piotr W. Cholewa
Wydawnictwo: Interart
6,42 (196 ocen i 11 opinii) Zobacz oceny
10
13
9
15
8
16
7
42
6
54
5
36
4
10
3
8
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Star Wars - Return Of The Jedi
data wydania
ISBN
83-7060-107-3
liczba stron
199
słowa kluczowe
Star Wars, Interart, Jedi
język
polski
dodała
Lily

Inne wydania

Nadchodzi czas rozstrzygającego starcia z siłami Imperium. Han Solo, uwolniony z łap Jabby du Hutt, dołącza do floty Rebeliantów, by wziąć udział w walce przeciwko drugiej Gwieździe Śmierci, a Luke Skywalker staje do ostatecznego pojedynku z lordem Vaderem.

 

Brak materiałów.
książek: 187
karpatkadobra | 2017-04-10
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 10 kwietnia 2017

Moc to równowaga, a także wielka odpowiedzialność. Moc jest początkiem jak i końcem. Stanowi o życiu i śmierci. Ta potężna do końca niezrozumiana siła zrodziła wszelką egzystencję we Wszechświecie. Na tkance jej energii zrodziły się fundamentalne prawa rządzące Galaktyką. Moc nie jest ani zła ani dobra. Jej natura jest obojętna, a to czy i jak wykorzystają ją oczekujący coś od niej adepci, zależy już tylko od nich samych. Póki nie pojawiła się pierwsza Inteligenta Istota, która nie odkryła, że Moc istnieje i można ją wykorzystać do swoich celów w opętańczy sposób, w całej rozległej przestrzeni wszechobecny był spokój. Ta siła była tylko czymś wiecznym. Po prostu, stanowiła o możliwym istnieniu. Lecz tylko do czasu, do momentu, w którym objętą ją w ramy religii, w ramy nieskończonego bóstwa i zaczęto studiować jej całą naturę. W końcu musieli narodzić się Sithowie i przeciwstawni do nich rycerze Jedi. W tej całej kipieli Wszechświata rozwijały się Cywilizacje. Myślące, czujące Istoty osiągały co raz to większy stopień rozwoju. I tak, z biegiem czasu, wyłonił się świat ,,Gwiezdnych Wojen”. Narodził się Galaktyczny Senat, Separatyści i Republika a wraz z jej upadkiem: Imperium. Pojawiło się zło i zwalczające je dobro.


Po ,,Wojnach Klonów”, narodzinach Dartha Vadera i rozkazie 66 – czyli czystce Jedi, wydawało się, że nic nie stoi na przeszkodzie by ostatecznie to ciemność opanowała całą płaszczyznę Kosmosu. W tym całym zamieszaniu pojawił się syn Mrocznego Lorda, który na piaszczystym, suchym Tatooine gromadził w sobie Moc. Niebotyczne zagęszczenie Midi-chlorianów wokół potomka Vadera wyczuł Ben Kenobi, który za pośrednictwem mistrza Yody musiał zrobić wszystko by przekonać młodziaka do wstąpienia w szeregi Zakonu Jedi. Luke stał się ,,Nową Nadzieją”, która zdołała wyrwać Republikę z pasma klęsk i ciągłego gniecenia przez Imperium oraz powoli poprzez współudział w takich czynach jak zniszczenie Gwiazdy Śmierci, przywracała jedność we Wszechświecie. Jak w mitologicznej wojnie – tam gdzie jest dobro, musi pojawić się zło. Wywyższający się, kruchy, pomarszczony i ukrywający pod płaszczem akolity swą pooraną, gnijącą twarz: Imperator, wręcz kpił i zanosił się przeraźliwym chichotem gdy czuł zbliżającą się klęskę plugawych Jedi i Przymierza Republiki. Zniszczenie jego gargantuicznej siejącej postrach Machiny Zagłady tylko przygotowywało go na to czego oczekiwał dzięki Mocy. Wiedział, że nastąpi ,,Powrót Jedi”. Pragnął więc ostatecznej batalii między nim ,a co raz bardziej potężnym Luke’em Skywalkerem. Albo niepokorny młodzieniec do niego się przyłączy albo go zgładzi tak jak wszelkie nieposłuszne jego Woli Istnienie.


Odejdźmy trochę od mroku, gdyż naprawdę niepokojąco skończyły się ostatnie momenty ,,Imperium Kontratakuje”. Ta V-ta, wyjątkowa część sagi Gwiezdnych Wojen zaburzyła równowagę Mocy u fanów na całym świecie, gdy Han Solo – Koreliański handlarz, łobuz, ale i ważny człowiek dla Przymierza Rebeliantów został zalany Karbonidem i umieszczony w organicznej skrzyni. Od teraz przypominał tylko zastygłą formę, która kiedyś była człowiekiem, która w bezruchu ,w akcie eskalacji , paroksyzmie bólu i niedowierzania, trwała tak z rozdziawionymi rękami. Zamrożona, w półśnie, postać Hana nie mogła nic zrobić, tylko czekać na pomoc przyjaciół. Paradoksalnie ten ironiczny stan, z którego w końcu wyrwał go Luke, C3P0, Chewbacca, R2-D2 i Leia zawiązująca wokół otłuszczonej szyi Jabby Hutta łańcuch pozbawiający go i tak plugawej egzystencji, dał Solo spory czas do namysłu: czy rzeczywiście warto było w życiu być samotnikiem, handlarzem, urwipołciem, ciągle poszukiwanym za oszustwa przez wszelkie Istoty w Galaktyce?


,,Powrót Jedi” Jamesa Kahna, to kolejna powieść z cyklu ,,książka po filmie”, którą miałem przyjemność zanalizować. Na pełną ocenę: jak wypadło to dzieło w stosunku do kinowego pierwowzoru na podstawie, którego powstało, przyjdzie czas gdy ponownie zasiądę przez ekran telewizora. Czytanie czegoś co wykreowano specjalnie dla fanów ,,Gwiezdnych Wojen” jest wyjątkowym przeżyciem i nie uważam tego za przepisanie scenariusza i wzbogacenie ją o typowe, zaczerpnięte z wcześniejszych literackich dzieł opisy potyczek myśliwców i krążowników w przestrzeni kosmicznej oraz zapożyczone ukazania kreacji ukształtowania terenu czy różnych wątków fabularnych. Jest to cudowne rozszerzenie, które można porównać do tzw. Director’s Cut – wzbogaconej wersji filmu, takiej wersji reżyserskiej, która ukazuje się po raz pierwszy, mająca inne niż zwykle zakończenie czy dodatkowe wycięte, nieukazane w produkcji: kadry i sceny. Czytając książkę Kahna możemy po raz kolejny przeżyć jedną z wielu historii Kanonu ,,Star Wars”, a najpiękniejsze jest to, że wszystko będzie rozgrywać się w naszym umyśle. Będziemy świadkami wydłużonej projekcji naszej wyobraźni, której obraz wykreujemy sobie sami. Wystarczy tylko otworzyć książkę, zacząć czytać a wrota w kierunku wspaniałej przygody zostaną otwarte.


Warto zwrócić uwagę na prolog ,,Powrotu Jedi”, który lekko może dziwić. Ma on filozoficzne podejście i ukazuje drugą Gwiazdę Śmierci jako potężną dwukrotnie większą od swojej poprzedniczki broń. Machina Zagłady Imperatora orbituje nad pięknym, bujnym i lesistym księżycem Endor. Ten kulisty gargantuiczny oręż, składający się z wielu warstw najtwardszych kompozytów, pancerzy oraz szkieletowego ożebrowania, krąży utrzymywany przez siły ciążenia nad pełnym życia Ciałem Niebieskim. Nie bez powodu Imperator wybrał taką, a nie inną lokalizację dla Gwiazdy Śmierci. To pod nią znajdował się właśnie Endor, na którym egzystowały wojownicze ale i łagodne Ewoki – małpio-niedźwiadkowe futrzaste stworzenia Lasu. Darth Sidious chciał wyssać z księżyca wszelkie emanujące dobrocią życie, a uzyskaną w ten sposób energią zasilić jego Machinę.


VI-ta, literacka wersja ,,Star Wars” tak samo jak film, w świetny sposób ukazuje intensyfikację konfliktu od samego początku rozgrywanego wokół Mocy. Palpatine jest potężny ale i strachliwy. Wie, że jego uczeń: Darth Vader, zawiera w sobie minimalne okruchy świadomości dobrej natury. Poprzez fluktuacje tkanki żywej energii wyczuwa, że tylko jeden z nich przejmie stery nad Imperium. Albo on – Sidious, uznający się za najpotężniejszego akolitę Sithów: albo jego wychowanek Lord Vader. Zakusy obu spowodowały ich zgubę. Palpatine zostaje pokonany przez szlachetność budzącą się u Vadera, nieustannie odzianego w hebanową zbroję i hełm zaopatrzony w syczący respirator. Starca osnutego mistycznymi szatami, spod których świeciły się wąskie ,wężowate i jadowite żółte ślepia okpiono i przygnieciono Jasną Stroną Mocy.


Nauczyciele Luke’a mieli rację. Młody Skywalker musiał zmierzyć się z swoim przeznaczeniem, ze swoim ojcem: Darthem Vaderem. Tylko taka droga i to ostateczne starcie, z którego zwycięsko wyszedł syn Mrocznego Lorda , pozwoliło Luke’owi stać się potężnym Jedi. Imperium zostało pokonane. Republika powoli będzie się odradzać. Nastał początek jak i koniec pewnej ery. Dobro wygrało ze złem dopiero jedną z wielu bitew w niekończącej się wielkiej Wojnie. Vader dołączywszy do Bena Kenobiego i Yody – stał się częścią eterycznej jedności Mocy.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Ćwiek

Opinie czytelników


O książce:
Coma

Książka nie bez powodu zaliczana do działu Horror/Kryminał. Mocna i przerażająca powieść o tym do czego doprowadza ciekawość pewnej studentki..

zgłoś błąd zgłoś błąd