Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Mój pierwszy rok w Toskanii

Wydawnictwo: Feeria
5,48 (75 ocen i 14 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
6
7
11
6
21
5
17
4
9
3
5
2
1
1
3
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788372292339
liczba stron
304
język
polski
dodała
Alex

Książka powstała na podstawie blogu: http://toskania.matyjaszczyk.com "A potem leniwie drepczemy na dół, podpatrując ogrody i sposoby na ozdobienie muru lub rozczulając się majtkami na sznurku, przesłaniającymi świat św. Antoniemu w malutkiej kapliczce. Zaglądamy do otwartych sklepików. Zatrzymujemy smaki z mercatino (ryneczku), kupujemy kawałek owczego sera i czerwone wino. Wszędzie mnóstwo...

Książka powstała na podstawie blogu: http://toskania.matyjaszczyk.com


"A potem leniwie drepczemy na dół, podpatrując ogrody i sposoby na ozdobienie muru lub rozczulając się majtkami na sznurku, przesłaniającymi świat św. Antoniemu w malutkiej kapliczce. Zaglądamy do otwartych sklepików. Zatrzymujemy smaki z mercatino (ryneczku), kupujemy kawałek owczego sera i czerwone wino. Wszędzie mnóstwo mieszkańców, wylegli gromadnie na spacer.
Apetyczne są takie niedziele. Można potem wrócić do powszedniego dnia, porządków, prasowania, a mimo to z lekkością unosić się nad ziemią..."

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (181)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6431
Witold Lisek | 2010-11-11
Przeczytana: 29 października 2010

Skrzyżowanie karty dań z kiepskim przewodnikiem turystycznym podlane lekkim sosem bigoterii

książek: 903
eduko7 | 2014-05-31
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 28 stycznia 2013

Czytałam książki obcokrajowców, którzy kupili domy w Toskanii. Przeczytałam zapiski Pani Małgorzaty i cieszę się, że Autorka nie pozostawiła ich tylko w formie bloga, gdyż wówczas ominęłaby mnie przyjemność ich przeczytania. Autorka opisując swoje życie w Toskanii i pracę na plebanii "przemyca" wiedzę o sztuce i architekturze, ukazuje "urokliwość" miejsc.

książek: 3836
Renata | 2013-04-07
Na półkach: Przeczytane, Italia
Przeczytana: 19 marca 2013

Pierwszych kilka rozdziałów czytałam bez zainteresowania, ale ponieważ uwielbiam Toskanię i wszystko co z nią związane to wytrzymałam. Później już czułam zapachy i widziałam odwiedzane miejsca... Teraz czekam na doświadczenie tego wszystkiego na żywo, a do tej pory pozostają mi książki o tej cudownej krainie.

książek: 11180
Mońcia_POCZYTAJKA | 2012-10-22
Przeczytana: 20 października 2012

"Mój pierwszy rok w Toskanii" to zapiski "blogowe" Małgorzaty Matyjaszczyk zebrane i wydrukowane w formie książki. Powiem szczerze, że to pierwsza tego typu pozycja (blog w formie książki) jaką przeczytałam. Według mojej opinii pomysł ten okazał się "strzałem w dziesiątkę".

Autorka w bardzo miły sposób opisuje dzień po dniu, miesiąc po miesiącu swoje wrażenia i spostrzeżenia z Toskanii - swojego nowego domu, gdzie w czerwcu 2007 roku się przeprowadziła.
Zamieszkała na plebanii u swojego przyjaciela Krzysztofa - polskiego księdza i pełni rolę gospodyni dbając o dom, kościół, plebanię i otoczenie pomagając księdzu w niektórych obowiązkach, które wykonuje z prawdziwym zaangażowaniem. Może przy okazji rozwijać swoje pasje twórcze - maluje, szkicuje, fotografuje, odlewa świece, które zdobi w piękny, nietuzinkowy sposób.

Każdy wpis ma w sobie jakąś magię i emanuje ciepłem. W swoje przemyślenia autorka włożyła wiele serca. Z pozoru proste czynności i zwyczajne sprawy jak remonty,...

książek: 32306
Muminka | 2014-01-13
Przeczytana: 12 stycznia 2014

Może lepiej żeby książka została w formie bloga. Z jednej strony mamy relację z pobytu pani w średnim wieku na plebanii jako gospodyni. Jest artystka, zajmuje się decoupagem, tudzież pięknie maluje. Przez rok pani Małgorzata sumiennie zapisuje mijające wydarzenia, dzieli się z czytelnikami wrażeniami ze zwiedzania okolicznych miast, chłonie piękno toskańskich krajobrazów, odtwarza detale pięknych świątyń. Zdradza tez tajniki włoskiej kuchni zwyczaje bożonarodzeniowe i wielkanocne, obrzędy ludowe, zanikającą pobożność. Przedstawia różne anegdoty, historie, opisuje lokalna społeczność. Jednak daleko jej do lekkości pióra Frances Mayes czy Petera Moore'a a może to przesyt tematyką cudownej Toskanii. Podobały mi się za to zdjęcia i zwariowane przygody pupili księdza, dwóch rasowych psich arystokratów.

książek: 436
Ela | 2013-06-03
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 03 czerwca 2013

Nie dobrnęłam do końca, choć zawsze lubiłam formę jaką przedstawia ta książka- czyli wpisy pamiętnikowo-dziennikowo-blogowe. Lubię intymność i szczerość jaka w nich jest.
Niestety książka ta nudziła mnie, a szkoda czasu na takie.
Może w bardziej letniej porze byłaby odpowiedniejsza? I może kiedyś wrócę, ale teraz czeka na mnie zbyt wiele innych ciekawszych pozycji.

książek: 626
SigSauer | 2011-01-08
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 08 stycznia 2011

Jak dla mnie za dużo kościołów. Chcąc zwiedzić Toskanię na pewno będę musiała sięgnąć po inną książkę (poza przewodnikami), dzięki której odkryję urocze miejsca.

książek: 709
Izabela | 2011-12-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 grudnia 2011

książka ciekawie napisana, gdy samemu się pisze bloga, nie tylko o podróżach łatwiej jest zrozumieć jej formę. Może za dużo o kościołach, za mało przepisów, ale takie jest po prostu życie autorki, która mieszka i pracuje na plebani, przyjaźni się z księdzem i wciąz odkrywa Toskanię, której mi na razie nie dane jest poznawać w realnym życiu. póki co zaczytuję się Toskanią widzianą oczyma innych osób, mając nadzieję na jej osobiste poznanie. Na pewno książka inna niż do tej pory czytane przeze mnie o Toskanii, przypadkowo natknęłam się na nią w bibliotece szperając po półce z nowościami. Pamiętam, że kiedyś trafiłam na bloga pani Małgorzaty i oglądałam jej twórczość - wylewanie świec, i cieszę się, że miała okazję wydać swojego bloga w formie papierowej. Na pewno jej książka jest dobrym uzupełnieniem przewodników dotyczacych tego rejonu... Mi pozostaje tylko pozazdrościć takiego życia i zabrać się do kolejnej części książki...

książek: 1081
Matacz | 2011-09-14
Przeczytana: 2011 rok

Hmm książka interesująca. Co ciekawe powstała na podstawie internetowego bloga, tak więc składa się ona z krótkich wpisów które bardzo fajnie się czyta :) Jest to historia pewniej Polki która zamieszkała w Toskanii jako gosposia Polskiego księdza. Autorka barwnie opisuje swoje pierwsze spotkania z kulturą, z mieszkańcami, kuchnią włoską. To, że zakochała się w Toskanii widać już po paru pierwszych stronach.
Subiektywnie książkę oceniam na bardzo dobrą, gdyż sam uwielbiam Włochy i miło mi czytać o rzeczach mi bliskich. Czy warto przeczytać? Myślę, że raczej tak. Zwłaszcza, że Pani Małgorzata przedstawia realia włoskie patrząc z punktu widzenia Polki, przez co możemy się z nią utożsamiać.
Dodam jeszcze, że w książce zawarte są przepisy na niektóre potrawy i napitki.

książek: 111
issska@interia.pl | 2013-11-22
Na półkach: Przeczytane

Pani Małgorzata ma fajny styl pisania. Treść bloga zapisana w formie książki jest lekturą przyjemną, szybką, chociaż przyznaję, że niektóre fragmenty np. Opisy budowli czy fresków omijałam, bo zwyczajnie mnie nie interesowały. W każdym razie- niezle czytadło dla fanów Włoch

zobacz kolejne z 171 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd