Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Dziennik toskański

Wydawnictwo: Rosner i Wspólnicy
6,26 (70 ocen i 10 opinii) Zobacz oceny
10
0
9
5
8
7
7
22
6
14
5
13
4
7
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-89217-63-5
liczba stron
180
język
polski

Autorka przyjeżdża co roku na wakacje do Toskanii z mężem Polakiem i czwórką dzieci. Miejscem spotkań całej rodziny jest Villa Calcinaia, letnia siedziba rodu Capponich, malowniczo położona wśród winnic i pól uprawnych. Jej oczami oglądamy ukochane zakątki regionu, uczestniczymy w życiu domu, towarzyskich spotkaniach i wyprawach połączonych z podziwianiem wspaniałych dzieł sztuki, zwiedzaniem...

Autorka przyjeżdża co roku na wakacje do Toskanii z mężem Polakiem i czwórką dzieci. Miejscem spotkań całej rodziny jest Villa Calcinaia, letnia siedziba rodu Capponich, malowniczo położona wśród winnic i pól uprawnych.
Jej oczami oglądamy ukochane zakątki regionu, uczestniczymy w życiu domu, towarzyskich spotkaniach i wyprawach połączonych z podziwianiem wspaniałych dzieł sztuki, zwiedzaniem zabytków, oglądaniem festynów. Mamy niepowtarzalną możliwość przeniknięcia do świata niedostępnego dla turystów, ludzi z zewnątrz. Nieodłączną częścią tego świata jest jedzenie. Zapach świeżej bazylii, rozmarynu, oliwek, wina z własnej winnicy uzupełnia zmysłowy obraz rozgrzanej słońcem ziemi. Opowieściom i opisom towarzyszą przepisy na sezonowe potrawy i rodzinne przysmaki, podawane w Villi Calcinai, ale też w niezliczonych, a nie zawsze popularnych wśród turystów knajpkach i restauracjach Toskanii. Wszystkie wymienione przez Autorkę składniki potraw są dostępne na polskim rynku - możemy więc z łatwością przenieść się w świat toskańskiej kuchni i zaprosić tam swoich bliskich. Książkę Tessy Capponi-Borawskiej publikujemy w pięknej szacie graficznej; pejzaże okolic związanych z wakacyjną wędrówką Autorki, zabytki, detale architektury, zdjęcia z festynów, targowisk, zdjęcia rodzinne przybliżają niezwykłą urodę świata, do którego zostaliśmy na chwilę wprowadzeni.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (193)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 5941

Rzadko piszę o okładkach książek, bo nie biorę ich pod uwagę przy ocenie. Tym razem jednak muszę pochwalić wydawcę, gdyż okładka "Dziennika toskańskiego" to symboliczna kwintesencja jednego z najpiękniejszych europejskich regionów.
I wielka szkoda, że treść z tym nie współgra...

"Dziennik..." jest znacznie słabszy od "Mojej kuchni pachnącej bazylią". Za dużo tu encyklopedycznych informacji podanych w mało błyskotliwy sposób. Momentami miałam wrażenie, jakbym czytała fragmenty jakiegoś leksykonu.
Opowieść o wakacjach spędzanych w Toskanii też nie jest powalająca. Owszem, czyta się całkiem przyjemnie o codzienności, autorka dobrze pisze o aromatycznej kuchni, o przyrodzie, słońcu, celebrowanych, ale prostych posiłkach, jednak gorzej wychodzi opowieść o zwiedzanych miejscach.

Dużym plusem jest szata graficzna książki - sporo zdjęć (szkoda tylko, że czarno-białych), wyeksponowane przepisy kulinarne... Te ostatnie bardzo pobudzają apetyt, więc nie radzę czytać "Dziennika..," z...

książek: 1659
Ola | 2013-08-15
Przeczytana: 15 sierpnia 2013

Lekkie, przyjemne czytadło na plażę. Dziennik Włoszki mieszkającej w Polsce, która wakacje spędza w rodzinnej Toskanii. Na szczęście nie jest to jedno z "arcydzieł" obcokrajowców wprowadzających się do tej pięknej krainy, a raczej dziennik, momentami dość intymny, pokazujący miejsca dla autorki ważne, dużo mówiący o kulinariach, sztuce i miejscach nie zawsze odwiedzanych przez turystów. Panie Tessa pokazuje mentalność mieszkańców Florencji i okolic, ich zwyczaje, jej własną osobistą Toskanię. Nie brak tu jednak krytycyzmu, szczególnie w odniesieniu do turystów, i osobiście uważam, że w tym wypadku trudno odmówić jej racji. Krytykuje też Toskanię "stworzoną pod turystów", zawyżone ceny, sztuczne wytwory "lokalne", o których kiedyś w ogóle nawet nie słyszano w tym miejscu. Trochę jest jak przewodnik, który prowadzi nas własnymi drogami. Miło, lekko, przyjemnie, w jedno popołudnie :)

książek: 4380
Abdita | 2012-11-11
Przeczytana: 11 listopada 2012

Książka, która mnie niespodziewanie bardzo pozytywnie zaskoczyła. Jestem trochę uczulona na kolejne odkrycia i zauroczenia Toskanią i przerabianie tego odkrycia od razu na bestseller. Nie twierdzę, że wszyscy piszący nie zakochali się w rzeczywistości w tym regionie naprawdę, ale czy ja muszę o tym czytać?
Podchodziłam więc do tej książki bardzo nieufnie, o samej autorce wiedziałam coś tam, piąte przez dziesiąte, ale niewiele, a tu - coś pięknego. Książki, które ja nazywam, niezależnie od tematu - po prosu książkami o życiu. Trudno mówić w tym wypadku o zauroczeniu Toskanią, bo autorka stamtąd pochodzi i po prostu naprawdę kocha ziemię rodzinną. Wydaje się, tak na marginesie, że kocha też Polskę gdzie mieszka od 20 lat czy więcej.
Jest tu o wszystkim po trochu i w bardzo wyważonych proporcjach - i o rodzinie (a nie byle jaka) o historii i sztuce, o jedzeniu, o powrotach do smaków dzieciństwa, o zwykłej codzienności. I takie kapitalne kawałki jak ten o pochodzeniu włoskich imion. Bo...

książek: 86
mojewloskieimpresje | 2014-07-07
Przeczytana: 07 lipca 2014

"Dziennik Toskański" Tessy Capponni- Borawskiej przeczytałam z wielką przyjemnością. Jest to książka napisana pięknym językiem, pozbawiona pretensjonalności i autentyczna. Autorka, florentynka z urodzenia zamieszkała od wielu lat w Polsce, zabiera nas w wakacyjną podróż do Toskanii- kraju swojego dzieciństwa i młodości. Jest to podróż przesiąknięta nostalgią do miejsc, które czas nieuchronnie zmienia, a drapieżna komercjalizacja pozbawia czaru i uroku. Tessa Capponni pamięta inną Toskanię, przywołuje w pamięci dawne obrazy, wspomina je i konfrontuje z zastaną rzeczywistością. Książka ma charakter dziennika , opiera się więc na subiektywnych wynurzeniach autorki na temat odwiedzanych miejsc, ludzi, dzieł sztuki, kuchni, kultury włoskiej, tradycji, filozofii, religii. Nie ma w książce przesadnych zachwytów i zadęcia, jest natomiast dzielenie się wiedzą wypływającą z doświadczenia i dojrzałości, jest opis wrażeń wspartych mądrością i sympatią do świata. Podczas tej...

książek: 93
Bea | 2012-01-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 stycznia 2012

Co można napisać jeszcze o Toskanii, czego nie napisał już ktoś inny?
Może nic nowego, a mimo to świeżo, bezpretensjonalnie i autentycznie.
"(...) Na tę ziemię trzeba patrzeć, trzeba jej słuchać, wąchać ją albo wręcz smakować w całkowitym milczeniu. Nasze krajobrazy, naszą twardą mowę, nasze wino trzeba "dotykać" bez pośpiechu i nie liczyć na to, że wszystko da się zrozumieć. Ta ziemia wchodzi we mnie jak fala letniego powietrza, pachnącego słońcem i kurzem, przenika mnie do takiego stopnia, że czuję się jak kawałek jej wapiennej skały, spragnionej wody, wypalonej przez słońce, czuję się jak cyprys, jak gałązka drzewa oliwnego"
Aby stworzyć tak emocjonalny opis, trzeba być dzieckiem tej ziemi i w tym tkwi chyba wartość tej książki.
Wysmakowana okładka, a wnętrze, choć czarno-białe, ujmujące, do tego moc ciekawych przepisów.

książek: 2118
JoAnna | 2012-11-06
Przeczytana: 21 września 2012

Czytając dziennik oczekuję się wielu subiektywnych wrażeń. Na niej także tutaj jest miejsce. Ale zdecydowanie za dużo miejsca autorka poświęca "przewodnikowej" teorii. Można by powiedzieć, że próbuje nam pięknie zobrazować co widzi, co jest dla niej skarbem architektury. To sprawia, że z książką można by niemal chodzić po tych okolicach i zwiedzać. Niemniej lepszym posunięciem byłoby po prostu wydać tę książkę z ilustracjami kolorowymi. Czarno-białe fotografie nie oddają piękna natury i architektury Toskanii. Człowiek, który nie był w miejscach opisywanych przez autorkę nie będzie tym regionem tak bardzo zachwycony, by zaraz wsiąść w jakikolwiek środek transportu i zobaczyć te miejsca na własne oczy. Może wydawcy (zgodnie ze zdaniem pani Capponi) nie chcieli, by w te miejsca napłynęła fala turystów?

książek: 233
GiselleAbby | 2012-07-21
Na półkach: Przeczytane, 2012
Przeczytana: 20 lipca 2012

Bardzo ciepłe i osobiste notatki autorki. Dotyczą one jej prywatnego życia, rodzinnej Toskanii, ale także kultury, sztuki, filozofii czy religii, a przede wszystkim kulinariów. Sztuce gotowania zostało poświęcone naprawdę wiele akapitów. Tessa Capponi - Borawska bardzo obrazowo opisuje dania, napoje lub nawet samo przygotowanie posiłków.
Serdecznie polecam tą pozycję wszystkim, którzy pasjonują się Włochami, naukami humanistycznymi i kuchnią ;)

książek: 283
Anna | 2013-03-17
Przeczytana: 15 marca 2013

Pięknie wydane książka z ciekawymi ilustracjami zachęca do wgłębienia się w świat autorki. Mnóstwo tu jedzenia - lepiej nie czytać na diecie- obrazów, rzeźb, zapachów i widoków. Nie pokazuje świata oczami obcokrajowca zachwyconego nowością - Tessa Caponi - Borawska jest Włoszką pochodzącą z BARDZO ZNAMIENITEGO RODU, która poślubiła Polaka. Jej spojrzenie na ojczysty kraj jest pozbawione zadecia i nachalnego zachwytu. Bliżej jest tutaj refleksji nad przemijającym czasem, nieuchronnymi zmianami. Polecam tę książkę do powolnej wysmakowanej lektury, do czerpania z bogatych doświadczeń artysytcznych, kulturalnych i życiowych autorki.

książek: 206
Marta | 2011-01-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 czerwca 2009

Lubię takie refleksyjne książki o Toskanii. Jak ktoś lubi odpłynąć i przenieść się do ciepłych klimatów i po przebywać wśród wspaniałych zapachów łagodnej winorośli i drzew oliwnych - to polecam.

książek: 111
issska@interia.pl | 2013-01-19
Na półkach: Przeczytane

O nie! Chociaż Lubię styl w jakim autorka pisze o kuchni, tu zdecydowanie za wiele mi było plastycznych opisów wszystkiego. Zniechęcające jak na mój gust, do pominięcia

zobacz kolejne z 183 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd