Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wspólny pokój

Seria: Koliber
Wydawnictwo: Książka i Wiedza
6,67 (296 ocen i 25 opinii) Zobacz oceny
10
11
9
24
8
49
7
86
6
65
5
40
4
6
3
11
2
2
1
2
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-05-11874-6
liczba stron
361
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Kanarek

Inne wydania

„Wspólny pokój” Zbigniewa Uniłowskiego to autobiografia młodego pisarza, napisana w Warszawie, przy ulicy Nowiniarskiej 2, w mieszkaniu matki Stanisława Ryszarda Dobrowolskiego. Bohaterami powieści są koledzy Uniłowskiego, członkowie grupy poetyckiej Kwadryga: Stanisław Ryszard Dobrowolski – Zygmunt Stukonis i Stanisław Maria Saliński – Dziadzia. Sam Uniłowski występuje jako Lucjan Salis,...

„Wspólny pokój” Zbigniewa Uniłowskiego to autobiografia młodego pisarza, napisana w Warszawie, przy ulicy Nowiniarskiej 2, w mieszkaniu matki Stanisława Ryszarda Dobrowolskiego. Bohaterami powieści są koledzy Uniłowskiego, członkowie grupy poetyckiej Kwadryga: Stanisław Ryszard Dobrowolski – Zygmunt Stukonis i Stanisław Maria Saliński – Dziadzia. Sam Uniłowski występuje jako Lucjan Salis, główny bohater, który właśnie powrócił z Zakopanego. Ma zamieszkać u Stukonisów i powiększyć grono lokatorów, do których należą Felicja Stodulska, pracująca w sklepie z wędlinami, Teodozja Mokucka, która uczy się na akuszerkę, a także student Józef, pochodzący z Rosi na Kresach Wschodnich, który poświęcił się agronomii. Dzieli on pokój z bratem Zygmunta, Miećkiem, chodzącym do szkoły chemicznej. Kolejnym lokatorem zostaje Dziadzia, czyli Stanisław Krabczyński, który właśnie powrócił z półrocznej podróży morskiej.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 1445
Secrus | 2016-02-20
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 01 lutego 2016

...Zostawmy jednak podręcznikowe wtręty – Wspólny pokój to powieść o literatach, ale takich, więcej o pisaniu mówią niż faktycznie piszą, a pisanie, czyli chyba jedyną zjadliwą dla nich formę uczciwej pracy, zastępują towarzyskimi spotkaniami, bankiecikami, wyskokami na kieliszek czy dwa do kawiarni „Ziemiańska” – miejsca spotkań cyganerii warszawskiej – słowem: zajmują się zachlewaniem ryja, by następnego ranka cierpień na kacenjamer. Towarzyszy temu często międzywojenny ordynarny język, który odsłania gorzkie życie artystów i pustą codzienność, z jaką muszą się zmagać. Dochodzi do tego absurdalny humor – przecież mamy tu zdegenerowanych literatów, wiecznie pod wpływem czegoś: alkoholu, narkotyków, wątpliwej wagi natchnienia. Choć na początku taka forma bardzo wciąga, przecież dwudziestolecie międzywojenne to epoka, którą można portretować przebogato, to po pewnym czasie odczułem przesyt – tymi ludźmi, którzy dużo gadają, a nic nie robią, ich naiwnym odbieraniem świata i tą elitarnością, która zawiązuje się w momencie, gdy ktoś coś wyda, gdy czyjś wiersz gdzieś się ukaże. Do tego ten narracyjny brud, chęć pokazania symbolicznego pokoju w dzielnicy żydowskiej stojącej biedą i upadkiem człowieczeństwa przestaje intrygować, a zaczyna męczyć.

I byłoby tak zapewne do końca powieści, gdyby nie istotne rozwiązanie fabularne: nawrót choroby Lucjana Salisa. Znów ta obrzydliwa dosłowność i naturalistyczne obrazowanie zaczyna wciągać, gdy widzimy, jak dobrze Uniłowski poradził sobie z perspektywą umierającego na gruźlicę Lucjana, który od pewnego momentu powieści obserwuje osobliwości wspólnego pokoju z łóżka, pogrążony w letargu – czuć, jakbyśmy obserwowali te wydarzenia spod zaciemniającej obraz czarnej płachty. Wtedy dochodzą nowe czytelnicze doznania i próbując wcielić się w głównego bohatera jak najmocniej, naprawdę jesteśmy to w stanie zrobić. Wtedy też silnie oddziałuje autobiografizm Uniłowskiego, który wspomina w kilku fragmentach swoje traumatyczne dzieciństwo (naprawdę warto przeczytać!) i ciężką pracę w młodości. Zrobił więc autor ze swojego dzieła coś więcej niż powieściowy referat z kluczem w zestawie...

Pełna opinia pod tym adresem: http://www.tramwajnr4.pl/2016/02/z-zakurzonej-polki-wspolny-pokoj-bez-wyjscia.html

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Instytut

Jak na pierwsze spotkanie z autorem - jestem zachwycony. Książka krótka, ale maksymalnie intensywna, w zasadzie uważam, że to gotowy scenariusz na nap...

zgłoś błąd zgłoś błąd