Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wspólny pokój

Seria: Koliber
Wydawnictwo: Książka i Wiedza
6,67 (282 ocen i 23 opinie) Zobacz oceny
10
11
9
22
8
44
7
84
6
64
5
38
4
5
3
11
2
2
1
1
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
83-05-11874-6
liczba stron
361
kategoria
Literatura piękna
język
polski
dodała
Kanarek

Inne wydania

„Wspólny pokój” Zbigniewa Uniłowskiego to autobiografia młodego pisarza, napisana w Warszawie, przy ulicy Nowiniarskiej 2, w mieszkaniu matki Stanisława Ryszarda Dobrowolskiego. Bohaterami powieści są koledzy Uniłowskiego, członkowie grupy poetyckiej Kwadryga: Stanisław Ryszard Dobrowolski – Zygmunt Stukonis i Stanisław Maria Saliński – Dziadzia. Sam Uniłowski występuje jako Lucjan Salis,...

„Wspólny pokój” Zbigniewa Uniłowskiego to autobiografia młodego pisarza, napisana w Warszawie, przy ulicy Nowiniarskiej 2, w mieszkaniu matki Stanisława Ryszarda Dobrowolskiego. Bohaterami powieści są koledzy Uniłowskiego, członkowie grupy poetyckiej Kwadryga: Stanisław Ryszard Dobrowolski – Zygmunt Stukonis i Stanisław Maria Saliński – Dziadzia. Sam Uniłowski występuje jako Lucjan Salis, główny bohater, który właśnie powrócił z Zakopanego. Ma zamieszkać u Stukonisów i powiększyć grono lokatorów, do których należą Felicja Stodulska, pracująca w sklepie z wędlinami, Teodozja Mokucka, która uczy się na akuszerkę, a także student Józef, pochodzący z Rosi na Kresach Wschodnich, który poświęcił się agronomii. Dzieli on pokój z bratem Zygmunta, Miećkiem, chodzącym do szkoły chemicznej. Kolejnym lokatorem zostaje Dziadzia, czyli Stanisław Krabczyński, który właśnie powrócił z półrocznej podróży morskiej.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (536)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 6428
Witold Lisek | 2014-01-16
Przeczytana: 16 marca 2014

http://www.polskieradio.pl/8/520/Artykul/304935,Zbigniew-Unilowski-Wspolny-pokoj-(odc-110)
http://www.polskieradio.pl/8/520/Artykul/317153,Zbigniew-Unilowski-Wspolny-pokoj-(odc-1120)
http://www.polskieradio.pl/8/520/Artykul/320280/
Napisze banał,ale po prostu przepadam za tą książką,a szczególnie w tej wersji czytanej przez Grzegorza Damięckiego.
Jakże doskonale potrafił Uniłowski oddać klimat początkującego środowiska literackiego,młodych,ambitnych (i do tego z pretensjami) z przeogromną potrzebą pisania,oraz spełniania i spełnienia się w poezji i literaturze.
Tak cudownie nakreślone sylwetki(zwłaszcza Student, Mieciek-komunista,Edward,Dziadzia)z ich ambicjami,emocjami,pragnieniami,apetytem na życie.
To wspólne klepanie biedy w sublokatorskim pokoju z kilkoma rozkładanymi łóżkami polowymi,przetykane licznymi pijaństwami podczas włóczęg po knajpach i kawiarniach.

Barwny plastyczny język powoduje,że słuchając tego utworu czuję się jak sam byłbym naocznym świadkiem tej...

książek: 0
| 2014-12-10
Na półkach: Przeczytane

Ta książka ma swój klimat. Oryginalny i przygnębiający. Osacza nas przesiąknięta szarością trudnego dnia codziennego atmosfera, przekładana od czasu do czasu pijackimi wypadami do knajpy. Wszystko w wykonaniu młodych literatów, u których irracjonalna wiara, że "coś się zmieni", miesza się ze zwątpieniami, duchowymi potknięciami i brakiem weny. Oczywiście wszystko może się ożywić tylko wtedy, gdy gdzieś, na horyzoncie, pojawi się kobieta. Wszystko to złudne, jak to u kobiet, chociaż i tak warte przeżycia.
Dużą wartością tej książki jest obraz międzywojennej Warszawy. Ciekawe spostrzeżenia, dobrze przelane na papier. Dla mnie to największy plus.
Książka "świetnie" nadaje się, aby jeszcze bardziej "dobić" i tak już zdołowanych jesienną aurą czytelników. Depresja murowana. Dlatego ostrzegam, tych "smutniejszych" - przełóżcie lekturę na maj. Mnie, urodzonemu optymiście, to jednak nie straszne :)

książek: 107
Michal | 2014-02-21
Przeczytana: 21 lutego 2014

Wielokrotnie zdarzało mi się odkrywać autorów, zwłaszcza okresu międzywojennego, których anachronizm stylu aż bił po oczach. Henryk Markiewicz pisał (chyba w szkicu o Boyu), że 70, 80 lat to wiek niebezpieczny dla książki stanowi bowiem o jej być albo nie być – ma się wtedy okazywać czy literatura się obroni przed (zgubnym) wpływem czasu… Nie ulega wątpliwości, że z pojedynku z czasem „Wspólny pokój” wychodzi zwycięsko.

Osią fabuły są zdarzenia z życia codziennego części środowiska grupy „Kwadryga” (jakkolwiek Uniłowski uciekł się do nadania bohaterom pseudonimów, ówczesna krytyka szybko odkryła pierwowzory literackich postaci). Codzienność młodych literatów to proza życia w najsroższym wydaniu: życie z dnia na dzień w przeludnionym mieszkaniu, brak perspektyw, bieda i nieuleczalne choroby stanowią jej podstawowe składniki. Przebłyski radości życia zdarzają się… nocami, gdy bohaterowie wybierają się nieraz w rajd po knajpach (za najczęściej pożyczone pieniądze). Poza tym jest...

książek: 1582
Kamil Szaładziński | 2014-10-04
Przeczytana: 01 października 2014

Powieść dedykuje wszystkim początkującym pisarzom lub tym z ambicjami pisarskimi. Traktuje ona o trudach wejścia na Parnas, życiu w bohemie oraz o tym, że lepiej być dobrym pisarzem niż zapowiadającym się geniuszem.

książek: 1144
Kanarek | 2010-05-08

Dla mnie rewelacja. Po pierwsze dlatego, że uwielbiam czytać książki biograficzne (a ta taka trochę jest) - występują w niej autentyczni bohaterowie, współcześni autorowi książki, młodzi artyści z okresu XX-lecia międzywojennego. Po drugie fenomenalnie oddany jest nastrój i koloryt przedwojennej Warszawy, na kartach książki miasto tętni życiem.
A poza tym poznajemy życie warszawskiej bohemy. Książka ukazuje nam jak naprawdę wyglądało życie początkujących artystów, których dziś zaliczamy do najwybitniejszych, a kiedyś z trudem wiązali koniec z końcem. Życie artysty nie jest łatwe, na ogół żyje niezrozumiany a jego twórczość jest wyśmiewana przez jemu współczesnych. Dopiero po latach zyskuje sławę.
Chętnie raz na jakiś czas wracam do tej książki.

książek: 234
wabag | 2015-01-29
Na półkach: Beletrystyka, Przeczytane
Przeczytana: 2009 rok

Pozycja obowiązkowa dla wszystkich apologetów dwudziestolecia międzywojennego. Podczas gdy elita bawiła się w Adrii i chodziła do licznych kabaretów, większość pozostałych musiała znosić trudy codzienności. Biedę, brak możliwości rozwoju i fatalny poziom służby zdrowia. Książka Uniłowskiego ukazuje oba te światy.

Mamy więc życiowych birbantów, przymierającego głodem artystę, studenta, przedstawiciela wsi, kobietę wampa oraz kobietę ze sfer najniższych. Ze znanych mi książek żadna inna nie ukazuje w tak szeroki sposób przekroju społecznego Warszawy lat trzydziestych.

Na małej powierzchni zgromadziła się wielość charakterów i postaw życiowych. Z "Wspólnego pokoju" aż bije brud i ciasnota, a atmosferę tego pomieszczenia odczuwać można wszystkimi zmysłami. Wielka szkoda, że Uniłowskiemu nie dane było rozwijać swojego talentu i tak szybko pokonała go śmiertelna choroba...

książek: 188
vivresavie | 2013-12-14
Na półkach: Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 23 marca 2013

Moja droga do "Wspólnego pokoju" była dość pokrętna. Obejrzałem kiedyś ekranizację Wojciecha Hasa, dopiero później z umiarkowanym entuzjazmem przeczytałem książkę. Następnie spotkałem się z nią na zajęciach z literatury międzywojnia i kilka tropów zaczęło mnie intrygować - przeczytałem po raz drugi. Wnioski są proste: powieść Uniłowskiego jest zupełnie unikatowa i, jak napisał o niej Iwaszkiewicz, towarzyszy jej odczytywaniu jakieś nieporozumienie. Na pewno nie wolno jej czytać tak po prostu, jako opowieści o grupie kolegów. To ważny aspekt, ale mimo wszystko jedynie punkt wyjścia w symfonii Uniłowszczaka. "Wspólny pokój" jest szczery do krwi, jednocześnie dojrzały i świeży, a przede wszystkim bardzo niepozorny. W momencie wydania zarzucano autorowi sporo, a jednak apologetów miał z najwyższej półki: Gombrowicz, Miłosz, Wittlin, Parandowski, Iwaszkiewicz, Lechoń. Myślę, że to wystarczająca rekomendacja.

książek: 164
Cherry | 2014-03-31
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 30 marca 2014

Wspaniały, stworzony niby od niechcenia, dramat obyczajowy. Książka pozbawiona przesadnego naturalizmu, jednak napisana z całym brakiem dostojeństwa spraw codziennych. Powieść o tym, jak jedni próbują, a inni się poddają. O szukaniu pretekstu, by żyć dalej. Nie wszystkim się to udaje.
Wciąga.

książek: 786
agar71 | 2011-01-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Klimat the best. Poczytałam opinie poniżej - po prostu trzeba lubić klimat tamtej epoki... Ja uwielbiam :)

książek: 3436
Grażyna | 2014-04-30
Na półkach: Przeczytane, Audiobooki, 2014
Przeczytana: 30 kwietnia 2014

http://www.polskieradio.pl/8/520/Artykul/304935,Zbigniew-Unilowski-Wspolny-pokoj-(odc-110)
http://www.polskieradio.pl/8/520/Artykul/317153,Zbigniew-Unilowski-Wspolny-pokoj-(odc-1120)
http://www.polskieradio.pl/8/520/Artykul/320280/

zobacz kolejne z 526 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd