Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Smok Jego Królewskiej Mości

Tłumaczenie: Paweł Kruk
Cykl: Temeraire (tom 1) | Seria: Fantasy
Wydawnictwo: Rebis
7,16 (880 ocen i 77 opinii) Zobacz oceny
10
69
9
102
8
175
7
290
6
126
5
75
4
17
3
16
2
7
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
His Majesty's Dragon
data wydania
ISBN
9788373019423
liczba stron
352
język
polski
dodał
E-Vaire

Niezwykłe połączenie fantastyki z powieściami historycznymi z czasów napoleońskich. Załoga HMS "Relianta" przechwytuje francuską fregatę i odkrywa na jej pokładzie drogocenny ładunek - jajo rzadkiego smoka, gotowego niemal do wyklucia. Wskutek zrządzenia losu kapitan Will Laurence zostaje opiekunem stworzenia i nadaje mu imię Temeraire. Musi zapomnieć o dawnym życiu, porzucić służbę we...

Niezwykłe połączenie fantastyki z powieściami historycznymi z czasów napoleońskich.

Załoga HMS "Relianta" przechwytuje francuską fregatę i odkrywa na jej pokładzie drogocenny ładunek - jajo rzadkiego smoka, gotowego niemal do wyklucia. Wskutek zrządzenia losu kapitan Will Laurence zostaje opiekunem stworzenia i nadaje mu imię Temeraire. Musi zapomnieć o dawnym życiu, porzucić służbę we flocie, wstąpić do Korpusu Powietrznego, brytyjskiej jednostki smoków, i przejść wyjątkowo intensywne szkolenie bojowe. Napoleon bowiem szykuje już śmiałą inwazję na Anglię przy użyciu własnych sił powietrznych...

 

źródło opisu: [Rebis, 2007]

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 146
georgia93 | 2016-08-27
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam
Przeczytana: 27 sierpnia 2016

Książka od dawna czekała na mojej półce na swoją kolej. Kupiłam ją, bo jak tu nie kupić książki ze smokiem w tytule, kiedy się uwielbia te fantastyczne stworzenia?
W końcu jednak, po lekturze innych typów książek, zatęskniłam za fantastyką i postanowiłam wreszcie wziąć się za tę pozycję.
Książka wciągnęła mnie od pierwszych stron, choć poczucia, że jest w jakiś sposób wybitna, nie doznałam. Jednak czytało się szybko, przyjemnie. I ostatecznie połknęłam książkę w łącznie 4 dni. A to znaczy, że jest dobrze.
Od początku uwiódł mnie sposób, w jaki opisywano smoki – z dokładnością, jakiej często brakuje pozycjom, w których te cudowne stworzenia się pojawiają.
Zadziwiało mnie również bardzo skrupulatne słownictwo i opisy z zakresu żeglugi i marynarki. Dziwiło mnie to chwilami do tego stopnia, że złapałam się na myśleniu, że autor musi być facetem, który się bardzo tym interesuje i ma niesamowitą wiedzę… No a przecież autorem jest kobieta. I tym bardziej podziwiam stopień znajomości tego zagadnienia.
Nie wszystko z tego słownictwa rozumiałam, ale książka napisana jest w taki sposób, że łatwo sobie wszystko wyobrazić i czytelnik nie czuje się przytłoczony nazwami, nie trzeba się szczególnie skupiać, by zrozumieć, o co chodzi. A to jest moim zdaniem ważne, kiedy się czyta pozycje, w których dokładnie opisywana jest jakaś dziedzina. Często ktoś, kto nie ma o niej pojęcia, może się poczuć po prostu głupio, bo nie wie, o czym czyta. A w tej książce mamy właśnie umiar- nie trzeba być inżynierem, architektem czy żeglarzem, a niezrozumienie co jakiś czas poszczególnych słówek zupełnie nie przeszkadza w podążaniu za fabułą.
Chwilami, szczególnie na początku lektury, byłam lekko zawiedziona tym, że jedynym fantastycznym elementem w fabule są smoki. Brakowało mi innych elementów – może odrobiny magii, innych fantastycznych stworzeń, ale w miarę czytania stawało się jasne, dlaczego autorka umieściła w swojej historii tylko smoki.
Dopracowanie opisów każdego smoka, wymyślenie nazw do każdej rasy w taki sposób, by nie było to przypadkowe, wszystkie szczegóły na temat smoków – to wszystko w miarę czytania zupełnie niweluje pragnienie usadowienia w fabule również jakichś innych fantastycznych gatunków.
Ten jeden wystarcza i jego przedstawienie jest tak skrupulatnie dopieszczone, że naprawdę chylę czoła. A książek o smokach, mimo ogromnej fascynacji tym gatunkiem chyba każdego fana fantastyki, jest niewiele. Już nie wspomnę, że w najpopularniejszych pozycjach, które doczekały się nawet ekranizacji, mamy wiwerny, a nie smoki, co boli, naprawdę boli… I dlatego kolejny plus dla Naomi Novik – smoki to smoki, nie wiwerny.
Całą książkę czyta się szybko, zgrabnie. Rozdziały wydają się długie, ale połyka się w mgnieniu oka. Nic się nie wlecze, fabuła jest także dopracowana, nie zauważyłam niedociągnięć czy braku spójności w wątkach. Przeszkadza czasami duża ilość imion bohaterów oraz smoków i nazwy gatunków smoków, szczególnie w bitwie, kiedy wszystko dzieje się bardzo szybko. Jednak dzięki wartkości akcji nie trzeba się na tym koncentrować, można pominąć, nie skupiać się, bo wyobraźnia sama podsunie nam obrazy – smoka, awiatora czy innych bohaterów.
Pierwszy tom uważam więc za bardzo udany, już zamówiłam kolejny i nie mogę się doczekać aż odbiorę przesyłkę. Dobrze, że czeka na mnie jeszcze tak wiele tomów.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Suit

WOW! Tylko to ciśnie mi się na usta. Po tytule nie spodziewałam się takiej historii. Okładka w sumie też podpowiadała mi coś innego. Wielki plus za...

zgłoś błąd zgłoś błąd