Rzecz o zbłąkanej duszy, tom 2 Siergiej Sadow 7,2

ocenił(a) na 743 tyg. temu
W tej części Ezergil i Alona przekonują się, iż dobry obrót spraw nie zawsze jest zakończeniem akcji.
Przedstawienie nadal trwa, a nieprzewidywalność wydarzeń jest jego nieuniknioną konsekwencją.
Czy uda się naprawić sytuację, pomimo ogromnej straty?
Czy życie za życie będzie należytym darem, oraz wybawieniem, czy raczej ciężarem ?
Czy uda się ocalić duszę chłopca?
Czy diabełek może oszukać dorosłego anioła?
Jak to jest mieć diabelski ogon i anielskie skrzydła?
Czy Ksefon nadal będzie niweczył plany Ezergila?
Czy nieletni diabeł i anielica zaliczą swoje pierwsze poważne zadanie na ziemi i jakie będą tego konsekwencję?
Czy Zoja wybierze niebo, czy piekło?
Jaki będzie los ojca i syna?
Czy po tak makabrycznych doświadczeniach można wybaczyć i nadal ufać, a także kochać osobę, która zadała Ci tyle bólu i cierpień, oraz zamordowała ukochaną matkę w alkoholowym amoku?
Jak zareaguje administracja piekielna, oraz biurokracja nieba na tak wiele perturbacji losu, a nawet na przedwczesną śmierć niewinnego człowieka?
Tyle pytań, a żadnej podpowiedzi.
Otwórz książkę i sam się przekonaj, jak to się wszystko dalej potoczyło.
Druga część zawiera wiele ciekawych wyjaśnień na temat: "Czym powinna być wiara, a czym na pewno nie jest?"
Kim są aniołowie i diabły?
A także jak mamy się otworzyć na siebie i Boga?
Czy Bóg potrzebuje bogobojnych sług, czy mądrych i szlachetnych pomocników?
Czy wiara przeczy nauce, czy wręcz odwrotnie?
Dowiemy się też jak to z tym rajem było?
Niby infantylna historia, a wyjaśnia wiele i to w banalny sposób.
Autor chcąc dotrzeć do młodych ludzi wybrał, bardzo kontrowersyjnych bohaterów, których każdy z nas by potępił mówiąc: "Patologia, społeczna rodzi patologię...".
Jak sami widzicie nie zawsze tak jest.
Czasem zaczyna się wszystko bardzo niewinnie, jedna, druga impreza z kumplami..., jedna, druga dawka narkotyku, alkoholu, adrenaliny podczas hazardu, czy zaspokojenie fantazji seksualnych z obcą osobą, podczas, gdy rodzina czeka w domu...
Treść książki jest prostą genezą upadku człowieka na samo dno, pomimo iż miał rodzinę i dobrą pracę, oraz poukładane życie.
To nie kwestia posiadania rodziny, czy zła rujnuje ludzkie życie, to kwestia wyborów, jakie sami dokonujemy, także obwiniania za nie innych.
*** Od zarania dziejów każdy człowiek usprawiedliwia swoją niewiedzę zrzucając na kogoś winę, aby tylko nie ponieść żadnej odpowiedzialności za swoje zaniedbanie lub brak chęci przemyślenia sytuacji.
Kiedyś, gdy padła krowa, skwaśniało mleko lub zachorowało dziecko, to zawsze była wina "złego czorta". Nikt nie powiedział: "To wina braku wiedzy, gdyż jeszcze nie wiemy dlaczego tak jest...".
Dziś, gdy wiemy już dużo nadal zrzucamy winę na kogoś lub na coś.
Wybraliśmy złego budowlańca, bo był tańszy, a nie spytaliśmy nikogo u kogo pracował o opinie. Niestety popracował tydzień i tyle go widzieli.
Oczywiście zrzucamy winę jedynie na niego, a nie na nasz brak wiedzy na temat podejścia do pracy owego osobnika.
Przykłady można mnożyć, a i tak zawsze każdy z nas obwini np: pogodę za swoje lenistwo i brak chęci do pracy...
***Chcemy tworzyć sztuczną inteligencję, podczas gdy nasza moralność nadal raczkuje? Czy na pewno powinniśmy to robić?
Czy nie będąc prawymi i sprawiedliwymi, oraz w pełni kochającymi siebie i innych ludźmi, będziemy potrafili stworzyć coś, co zrozumie czym są zasady moralne i jak ważne są?
Czy tworzenie punktów typu: "Robot nigdy nie może skrzywdzić człowieka!" wystarczy, aby uchronić nas przed krzywdą i odpowiedzialnością za jego działania, jeśli sami nadal będziemy krzywdzić innych ?
Czy patrząc na nasze dzisiejsze wybory, maszyna dojdzie do wniosku, iż należy robić wszystko tak, aby "uszanować zakaz za wszelką cenę"?
Ciekawe, prawda?
Co sprawia, że jesteśmy ludzcy ?
Jest tam również odpowiedź na pytanie: "Po co autor napisał drugą część?"
Siergiej Sadow odpowiedział na owe zagadnienia w bardzo prosty sposób, aby każdy pomimo wieku mógł je zrozumieć... lub wysnuć odpowiednie wnioski sam bez podawania na tacy odpowiedzi...
Jak się pochylicie nad ową historią chwilę dłużej, to sami do tego dojdziecie.
Po przeczytaniu obu części, wpadł mi do głowy cytat, który idealnie podsumowuje fabułę książki:
"Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono", Wiesława Szymborska
Szkoda tylko, iż życie najpierw brutalnie niszczy życie dzieciom, nie pytając o zgodę, a następnie bez uprzedzenia mówi: "A teraz sprawdźmy czego was to wydarzenie nauczyło...?", puszczając w tle piosenkę z powtarzającym się zdaniem:
"Tylko wybierz dobrze!"...
"Live is brutal and full of zasackas" (cytat z filmu "Karate po polsku")
Co mi się podobało w tej historii?
Pomysł współpracy piekła i nieba, aniołów z diabłami w celu pomocy ludziom w zrozumieniu w jakim kierunku powinni podążać.
Po przeczytaniu obu części jestem skłonna przyznać, iż autor wybierając bohaterów i "miejsca" związane z chrześcijaństwem niekoniecznie podąża ścieżką stricte religijną.
Jak dla mnie to "ukłon" religii w stronę duchowości. Taki prosty i dziecinny zarys, który jeszcze "wykorzystuje "kotły" w piekle"..., ale już uświadamia młodemu człowiekowi, iż każdy z nas jest wiele wart, tylko zagubił się podczas swej podróży przez życie.
Książki owe mogą być niebanalnym prezentem dla młodych ludzi, którzy właśnie zaczynają odkrywać kim są i jacy są..., a także zaczynają oceniać siebie i innych.
*** Ciekawe, jakby wyglądał Świat, gdyby każdy z nas uwierzył w siebie i dbał o innych, oraz był odporny na wszelkie zło ?
Czy to w ogóle możliwe na skalę globalną na ziemi, czy jedynie jednostki są do tego zdolne?