Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Zgłosuj na książki roku 2017

Auteczko

Tłumaczenie: Jakub Pacześniak
Wydawnictwo: Znak
6,05 (42 ocen i 6 opinii) Zobacz oceny
10
1
9
1
8
5
7
10
6
14
5
5
4
0
3
5
2
0
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Autíčko
data wydania
ISBN
83-240-0274-X
liczba stron
108
kategoria
Literatura piękna
język
polski

W swoim domku w Kersku pod Pragą Hrabal zajmował się pisaniem i ukochanymi kotami, wśród których ulubienicą była rudo-biała Auteczko. Kiedy jednak koty nadmiernie się rozmnożyły, zabrakło mu czasu na pracę i sen, stracił spokój ducha prześladowany świadomością, że część z nich musi umrzeć i że musi je zabić właśnie on, który je kochał. Udręczony, za odkupienie swojej winy uznał dopiero wypadek...

W swoim domku w Kersku pod Pragą Hrabal zajmował się pisaniem i ukochanymi kotami, wśród których ulubienicą była rudo-biała Auteczko. Kiedy jednak koty nadmiernie się rozmnożyły, zabrakło mu czasu na pracę i sen, stracił spokój ducha prześladowany świadomością, że część z nich musi umrzeć i że musi je zabić właśnie on, który je kochał. Udręczony, za odkupienie swojej winy uznał dopiero wypadek samochodowy, z którego cudem uszedł z życiem.

W wywiadzie-rzece pt. Drybling Hidegkutiego, czyli rozmowy z Hrabalem, komentując swoją balladę o kotach, pisarz powiedział: „Nie traktuję się ulgowo, sam pogłębiam swoje poczucie winy, ja nawet, kiedy na świecie wydarzy się coś strasznego, odbieram to tak, jakbym to ja zrobił czy mnie by to zrobiono. (...) Widzę, jak ludzie strzelają (...) na wojnie, ci niewinni - i to jestem ja. I nawet ta kotka, ta zabita kotka - to ja. Kiedy widzę gdzieś przejechanego psa, to też jestem ja. To jest to głębokie współczucie”.

 

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 9379

Będzie spoiler. Osoby o kocim pierwiastku w duszy albo zwyczajnie wrażliwe, niech nie czytają ani książki, ani mojej recenzji.
Mam przepotworne obrzydzenie do B. Hrabala od wczoraj. No, nie mogę się otrząsnąć po prostu. Popełnił on ową książkę – balladę o kotach. Ja, stara kociara, przeczytałam chyba kiedyś recenzję do połowy, bo wzięłam dzieło z bibliotecznej półki z zamiarem delektowania się nim w wieczornej ciszy.
Już opis z tyłka okładki mnie zewstręcił, a zawartość książki, otwartej trzy razy na chybił trafił, dobiła. Otóż nasz twórca opisuje swą wielką miłość do kotów, a potem jak je bestialsko morduje. Skatowane kocięta porównuje do splątanych w dołach śmierci ofiar holokaustu. Chorą kotkę pakuje do worka i wali nią o drzewo, aż zdechnie. I w to są wplecione pseudofilozoficzne wywody o miłości, poczuciu winy, cierpieniu i odkupieniu… Odkupionym pan H. poczuł się po odpracowaniu wypadku samochodowego.
Co ciekawe, recenzje tu oscylują od 1 do 10 gwiazdek, od koszmaru do arcydzieła. Ja prostą kobietą jestem, nadwrażliwą histeryczką i pewnie nie zrozumiałam przesłania. Takie epatowanie okrucieństwem jest dla mnie zaspokajaniem ekshibicjonistycznych potrzeb psychopaty, ale nie wielką literaturą. Ma-kan-ga* to za mało…

*zapożyczenie od prywatnego 2-latka, copyrajty jegoż

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Był sobie pies

Jako wielbicielka psów bardzo długo się wzdrygałam przed sięgnięciem po książkę Był sobie pies W. Bruce Camerona, z dwóch prozaicznych powodów. Po pie...

zgłoś błąd zgłoś błąd