Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Auteczko

Tłumaczenie: Jakub Pacześniak
Seria: Proza
Wydawnictwo: Znak
6,48 (490 ocen i 67 opinii) Zobacz oceny
10
21
9
45
8
50
7
145
6
110
5
61
4
23
3
26
2
1
1
8
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Autíčko
data wydania
ISBN
9788324011834
liczba stron
104
słowa kluczowe
kot, rudy, koteczka, jedzenie, opieka, ukochane
język
polski
dodała
nellanna

W swoim domku w Kersku pod Pragą Hrabal zajmował się pisaniem i ukochanymi kotami, wśród których ulubienicą była rudo-biała Auteczko. Kiedy jednak koty nadmiernie się rozmnożyły, zabrakło mu czasu na pracę i sen, stracił spokój ducha prześladowany świadomością, że część z nich musi umrzeć i że musi je zabić właśnie on, który je kochał. Udręczony, za odkupienie swojej winy uznał dopiero wypadek...

W swoim domku w Kersku pod Pragą Hrabal zajmował się pisaniem i ukochanymi kotami, wśród których ulubienicą była rudo-biała Auteczko. Kiedy jednak koty nadmiernie się rozmnożyły, zabrakło mu czasu na pracę i sen, stracił spokój ducha prześladowany świadomością, że część z nich musi umrzeć i że musi je zabić właśnie on, który je kochał. Udręczony, za odkupienie swojej winy uznał dopiero wypadek samochodowy, z którego cudem uszedł z życiem.
W wywiadzie-rzece pt. Drybling Hidegkutiego, czyli rozmowy z Hrabalem, komentując swoją balladę o kotach, pisarz powiedział: „Nie traktuję się ulgowo, sam pogłębiam swoje poczucie winy, ja nawet, kiedy na świecie wydarzy się coś strasznego, odbieram to tak, jakbym to ja zrobił czy mnie by to zrobiono. (...) Widzę, jak ludzie strzelają (...) na wojnie, ci niewinni - i to jestem ja. I nawet ta kotka, ta zabita kotka - to ja. Kiedy widzę gdzieś przejechanego psa, to też jestem ja. To jest to głębokie współczucie”.

 

źródło opisu: http://www.znak.com.pl/

źródło okładki: http://www.znak.com.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1012)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1659
Ola | 2016-01-06
Na półkach: 2016, Przeczytane
Przeczytana: 06 stycznia 2016

Przerażająco smutna książka. Krótka, a dotyka do żywego. To nie książka o kotach, a o ludzkim cierpieniu, o rozterkach wewnętrznych i człowieczeństwie. O wyborach wewnętrznych. Bardzo dobra. A nawet więcej. W końcu to Hrabal.

książek: 1116
Booka | 2014-02-17
Na półkach: 2014 ◄, Przeczytane
Przeczytana: 17 lutego 2014

To pierwsza książka Hrabala z jaką mam do czynienia - i może niedobrze, że padło akurat na nią.
Autor opisuje tu swoje przeżycia: z jednej strony mamy wielką miłość do kotów (wręcz uwielbienie), z drugiej zaś czytamy o tym jak sam autor zmuszony był pozbyć się ukochanych zwierząt. I tak Pan Hrabal okrutnie uśmierca Rendę, Szwarcwawę i Auteczko. Poza [nieszczęsną] historią kotów mamy też opisy wielu różnych sytuacji (zakupy autora w sklepie, wypadek samochodowy, a także bardzo "interesujący" opis pewnego łabędzia (w epilogu). Ale po kolei...

Z opisu książki dowiedzieć się można, że przeczytamy o "życiu, którym rządzi przeczucie, że każde istnienie jest ważne". Zdaniem wydawnictwa jest to "pogodna a zarazem dramatyczna ballada o prostym życiu, prostych wartościach i trudnych wyborach".
Owszem jest to historia o trudnych wyborach (w końcu autor bardzo kochał swoje koty, zapewne tym bardziej ciężko mu było je zabić).
Dramatyczna? Powiedziałabym brutalna i z pewnością nie pogodna....

książek: 2195
jatymyoni | 2014-11-22
Przeczytana: listopad 2014

PRZERAŻAJĄCA książka
W pewnym miejscu Hrabal pisze, że pisarz powinien cierpieć. Więc co zrobić aby poczuć cierpienie, poczucie winy, odkupienie i przebaczenie sobie . Jak się czuje pan życia i śmierci. Nie pojedzie na wojnę i nie będzie zabijać ludzi, aby później odcinać im głowy, ale ma koty. Stanie się panem życie i śmierci kotów. Stanie się bogiem kotów. Według niego one żyją tylko dzięki niemu. Ich obowiązkiem jest go kochać bezgranicznie i czcić. A on w zależności od kaprysu, lub znajdująć uzasadnienie (Co my zrobimy z taką ilością kotów?) może im pozwolić żyć lub nie. On jest panem, a więc tylko on ma prawo zabić. Nie może nikt wejść między niego, a koty. Chory kot może umrzeć, ale nie może się pojawić weterynarz. Wydaje wyrok i zabija je w najbardziej bestialski sposób. Zakopuje i oznacza miejsce, żeby cały czas widzieć do czego jest zdolny. Potem cierpi i ma poczucie winy. Zanurza się w tych uczuciach i pławi, rozdrapując je, aby jak najlepiej poznać. Teraz potrzebne jest...

książek: 1375
Wojciech Gołębiewski | 2014-03-15
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 15 marca 2014

UWAGA!!! ZAKAZ CZYTANIA DLA MIŁOŚNIKÓW KOTÓW, bowiem ta lektura może wzbudzić w nich skrajnie negatywne uczucia.

“ERRARE HUMANUM EST” (”Błądzić jest rzeczą ludzką"). Pobłądził Hrabal ujawniając swoja chorą, narcystyczno-psychopatologiczną naturę czytelnikom, pobłądziłem i ja biorąc makabryczne „Auteczko” do ręki. Podobnie jak egocentryczny Hrabal skupiający się, tylko i wyłącznie, na sobie, który zaczyna każde zdanie od „JA”, zacznę również od siebie, od opisu stanu mego ducha po tej strasznej lekturze.

W pierwszej chwili, bliski apopleksji, krzyczałem „Apage satana!”, rzucałem najcięższego kalibru bluzgami w Hrabala i przysięgałem sobie, że już nigdy nie wezmę do ręki żadnego tekstu przez niego napisanego. Jednakże po ochłonięciu podjąłem próbę głębokiej analizy tego, że tak powiem, nieszczęścia.
Zestawiłem daty wydania znaczących książek: 1964 – „Lekcja tańca ...

książek: 1394
Evik | 2013-04-20
Na półkach: Przeczytane, 2013
Przeczytana: 20 kwietnia 2013

Bohumil Hrabal nie był szczęśliwym człowiekiem. Przynajmniej tak wnioskuję z lektury tej krótkiej książki. Ocenę jego serca pozostawię Bogu.

Bohumil Hrabal nie radził sobie z opieką nad kotami. Jego sposób na walkę z nadliczbowymi kotami był najgorszy z możliwych.
Biedna Brzydula
Biedne Auteczko
Biedne kocięta...
Płaczę, gdy myślę, w jaki sposób zginęły. Chyba lepiej było wezwać doktora Beníka z chlorofolmem.

Niezależnie od tego, co pisze Hrabal - Reda raczej nie chciałby takiej śmierci. Mam nadzieję, że ocalał i znalazł schronienie.

Urzekła mnie okładka tej książki. W książce znajdują się także zdjęcia Bohumila Hrabala z kotami, które ponoć tak kochał.
Kochał? Nie jestem o tym przekonana.

Książka uczy jeszcze jednego. Nie należy słuchać tego, co mówią wróżki. Nie wiem, na ile autentyczne było spotkanie Hrabala z wróżką, czy rzeczywiście na swojej drodze życia spotkał wróżkę Marzenkę. Ale jej przepowiednia dotycząca Bohumila jest okropna.

książek: 912
Artur Schodziński | 2014-10-09
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 09 października 2014

Poszukiwanie antidotum na wyrzuty sumienia. Wewnętrzny ból, bo przecież kochając koty, zabijał je. I choć stara się to usprawiedliwić, nie znajduje spokoju. Dopiero wypadek samochodowy staje się swoistym katharsis.
Książka zmusza do myślenia. Bo przecież nie o mordowanie kotów tu chodzi. Pod literalną płaszczyzną kryje się metafizyczna głębia. Hrabal pyta o sens życia, o miłość, o pokój serca. Nie zabijajmy tych pytań obawiając się trudnych odpowiedzi. Nie unicestwiajmy tego co jest esencją człowieczeństwa.
Czy czytać tę książkę? TAK, jednak ze świadomością, że zaboli jak rana posypana solą.

książek: 211
anticool | 2011-04-27
Na półkach: Przeczytane

Za bardzo kocham mojego kota, by przełykać takie książki bez dławienia się.

Bohumil Hrabal był potworem.

książek: 580
Mario | 2015-02-26
Na półkach: Przeczytane

Każdy Hrabal dostałby ode mnie 25 gwiazdek na 10 możliwych - także ten Hrabal, ten smutny pean na cześć miłości najprostszej i najmniej poddającej się rozumowym dywagacjom, miłości do zwierząt. I na cześć (a może przeciwko? U Hrabala to zwykle to samo) rozpaczy, która jakże często stapia się z miłością w jedno przeogromne uczucie.
To o tym, że doświadczamy i miłości, i rozpaczy. A nie o tym, jak się niektórym wydaje, jak to stary Czech zabijał koty.

książek: 589
FromNorwayWithLove | 2013-07-19
Na półkach: Przeczytane, Czechy
Przeczytana: 18 lipca 2013

Zastanowiłam się, kiedy ostatnio płakałam nad książką (nie nad sobą przy pomocą książki, ale ze wzruszenia literaturą). Wypadło, że w przedszkolu. No i wczoraj, nad "Auteczkiem". Płakałam w momentach, kiedy Hrabal pisał o miłości jego do kotów i kotów do niego. Martwiałam, kiedy przymierzał się do zabicia kotów, które były mu bliskie niby dzieci. Abraham prowadzący Izaaka na miejsce kaźni. Tylko, że w tej historii nikt nie powstrzymał dobrej, ojcowskiej ręki. Sięgam po "Trwogę i drżenie" Kierkegaarda. Może dzięki temu coś zrozumiem z Auteczka.
Książki ze sobą rozmawiają. Miziają się mitami. Jedna opisuje mit, druga go wciela. Trzecia nawiązuje, inna uzupełnia o pytania. Reszta to bełkot. Czy gonienie za wiatrem, jak kto woli.

książek: 789
mozartiwieloryb | 2010-10-11
Przeczytana: 10 października 2010

Ciężka od nadmiaru poczucia winy.
Pełna bólu wewnętrznego, walki z własnym barbarzyństwem w owczej, ciepłej skórze.

Moja pierwsza książka Hrabala.
Płynny styl pisania o wielu sprawach po przecinku.
Powtarzanie myśli i zdań daje głębsze odczuwanie, grzechów odpuszczenie, wielu ciał zmartwychwstanie..

I ta wina..
I koty.
I wcale nie Auteczko. Tylko Szwarcawa.

zobacz kolejne z 1002 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd