Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Kirgiz schodzi z konia

Wydawnictwo: Czytelnik
7,07 (491 ocen i 27 opinii) Zobacz oceny
10
25
9
42
8
84
7
185
6
112
5
34
4
7
3
2
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788307031699
liczba stron
112
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodał
Arek

Książka opisuje 6 republik byłego Związku Radzieckiego, teraz będących osobnymi krajami. Mianowicie Gruzję, Armenię, Azerbejdżan, Tadżykistan, Uzbekistan, Turkmenię. Pokazuje jak przemysłowo techniczna nowoczesność miesza się w tych regionach z tradycją religijną i kulturową, jaki ma to wpływ na obyczajowość społeczną, na mentalność społeczeństw i jednostek. Część zawartych w tych reportażach...

Książka opisuje 6 republik byłego Związku Radzieckiego, teraz będących osobnymi krajami. Mianowicie Gruzję, Armenię, Azerbejdżan, Tadżykistan, Uzbekistan, Turkmenię. Pokazuje jak przemysłowo techniczna nowoczesność miesza się w tych regionach z tradycją religijną i kulturową, jaki ma to wpływ na obyczajowość społeczną, na mentalność społeczeństw i jednostek. Część zawartych w tych reportażach spostrzeżeń i obserwacji Kapuściński wykorzystał, pisząc po latach głośne Imperium, czyli rzecz o rozpadzie ZSRR. Kirgiz schodzi z konia to jedna z pierwszych książek Ryszarda Kapuścińskiego, ukazała się w 1968 roku.

 

źródło opisu: Wydawnictwo Czytelnik, 2013

źródło okładki: http://www.czytelnik.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
    Obecnie jeszcze nie ma dyskusji powiązanych z tą książką.
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (1005)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 65
Tomasz | 2016-05-10
Na półkach: Posiadam, Przeczytane
Przeczytana: 03 maja 2016

To moja ulubiona po "Imperium" książka Kapuścińskiego. Jest to zbiór reportaży z drugiej połowy lat sześćdziesiątych z Kaukazu i azjatyckiej części Związku Radzieckiego. Autor skupia się nie na polityce, ale codzienności i życiu obywateli imperium.
Tak wiele różnych społeczności i kultur upakowanych w sztucznie stworzonym państwie.
Lektura naprawdę pouczająca i wartościowa.

książek: 1426
Arek | 2010-03-20
Przeczytana: 31 maja 2009

O, ta książka, to wywarła na mnie bardzo duże wrażenie. Jest przesycona treścią, jakże ciekawą, mówi wszak o kulturach Nam nieznanych, o kulturach krajów byłego Związku Radzieckiego. Coś sprawia że czyta się Ją z zapartym tchem, będąc wśród tych ludzi w tamtych miejscach. Końcówka książki jakby słabsza, jakby Cesarz Reportarzu się wyczerpał, ale warto przeczytać.

książek: 913
Artur Schodziński | 2014-12-22
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 21 grudnia 2014

Domosławski otworzył mi oczy na Kapuścińskiego, dlatego bardziej krytycznie podchodzę do jego twórczości.
Po pierwsze nie podoba mi się opis pochodzący od wydawcy tej książki. Ona nie opisuje republik byłego Związku Radzieckiego, ona opisuje opisuje te republiki pod rządami Kremla - a to zdecydowana różnica.
Kapuściński napisał ją na zamówienie PAP jako laurkę na 50 rocznicę rewolucji październikowej. Uczynił to po mistrzowsku! Rewelacyjnie unika tematów politycznych i wrażliwych tematów historycznych.
Z wielką erudycją wyławia z zamierzchłej historii różne detale, a nie zwraca uwagi na sprawy najważniejsze. Książka jest przykładem manipulacji i wybiórczości.
Ryszard Kapuściński w rozmowie z Romanem Warszewskim, przedstawia argument, który do mnie nie dociera: “Pisałem ją w czasach, gdy o ZSRR w Polsce można było pisać tylko jako o pewnym niewzruszonym i nienaruszalnym monolicie, a krytyka polityki tego kraju - z uwagi na obecność cenzury - była po prostu niemożliwa. Jedynym...

książek: 1098
Dociekliwy_Kotek | 2011-09-07
Przeczytana: wrzesień 2011

Prawdopodobnie za tak niską ocenę odpowiadają trzy czynniki: przyzwyczajenie do wysokich standardów prozy Kapuścińskiego oraz fragmenty z książek Paula Theroux i Cliffa Thubrona, w których opisywali kraje Azji Centralnej - nastrojowo, z dużym wyczuciem i głębokim znawstwem tematu.
Na to liczyłam, tego oczekiwałam sięgając po ten zbiorek wczesnych reportaży Kapuścińskiego. Że wczesnych to niestety widać od pierwszych zdań - niby są zaczątki tej wrażliwości i celnych obserwacji, znanych z Cesarza, Hebanu czy Podróży z Herodotem, ale to nadal nie ten poziom, nie ta klasa. Nie wiem, na ile siermiężność i nuda są wynikiem warsztatu czy jego braków, a na ile jest to ślad realiów, w jakich eseje powstawały: jakoś nie bardzo chce mi się wierzyć, że gdyby Kapuściński nie musiał, nadal odwiedzałby kołchozy, pisał poematy na cześć robotników wypełniających normy i w trudzie budując potęgę socjalistycznych republik związkowych, czy nie poświęciłby uwagi kulturze zamiast podkreślaniu...

książek: 228
Grzegorz | 2014-08-26
Przeczytana: 26 sierpnia 2014

Od dawna byłem tej książki ciekawy, teraz miałem wreszcie okazję ją przeczytać.

Tematyka jest dla mnie wybitnie interesująca, Zakaukazie i Azja Środkowa to miejsca bardzo mnie pociągające, chciałbym je zobaczyć na własne oczy. Kapuściński podzielił się swoimi refleksjami na temat tego, co tam zobaczył i na temat tych, których tam spotkał. Zwiedził takie republiki radzieckie (ówcześnie) jak Gruzja, Armenia, Azerbejdżan, a także Uzbekistan, Kirgistan, Tadżykistan i Turkmenię. Sama książka jest bardzo krótka, to zaledwie niepełne 111 stron.

Widać, że książka została wydana po raz pierwszy w latach 60., w wiadomym ustroju. Raz na jakiś czas pojawia się mowa o lokalnych KC, I sekretarzach, czy rewolucji. Przedstawiano to wszystko oczywiście w dobrym świetle, jako forpocztę rozwoju, kaganek oświaty i siłę zmieniającą wiele dawnych obyczajów, mogących wydać się nam "barbarzyńskimi". Zwłaszcza, rewolucja październikowa przywoływana jest w kontekście tego, iż przyniosła rozwój tym...

książek: 347
paulinkalinka | 2013-10-19
Przeczytana: 10 kwietnia 2013

Gruzja, Armenia, Azerbejdżan, Turkmenistan, Tadżykistan, Kirgistan i Ryszard Kapuściński błądzący po tych krajach w czasie, gdy wyżej wymienione kraje były republikami Związku Radzieckiego.

Ten zbiór reportaży jest inny, odmienny od wcześniej przeczytanych przeze mnie reportaży Kapuścińskiego. Ale, mimo tej inności, to opowieść o różnorodności kultur, ich historii i ludzi. Pierwsze, co mnie urzekło rozpoczynając lekturę, to niezwykłe ciepło płynące z każdego słowa. Niestety, to ciepło nie zostało ze mną do końca. Dlaczego? Trudno powiedzieć. Może zbyt dużo historii, kołchozów i socjalizmu, ale w gruncie rzeczy, książka była bardzo dobra.

Opisuje ona świat, który już nie istnieje. Czy marząc o podróżach, bierzemy pod uwagę wycieczkę do opisanych tu krajów? Bo ja nie. Nawet przez myśl mi nie przeszło. Dlaczego? Bo w gruncie rzeczy nie mam zbyt dobrego zdania o tym regionie: wojny, islam… A na wakacjach nie chce się takich niespodzianek. Kapuściński zaś odkrywa drugą stronę medalu,...

książek: 384
Adrian | 2011-08-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 30 sierpnia 2011

Autor oprowadza nas po, myślę, że większość przyzna mi rację, mało znanych przez naszą część świata krajach, a mianowicie po 6 ówczesnych republikach radzieckich: Gruzji, Armenii, Turkmenistanie, Tadżykistanie, Kirgizji i Uzbekistanie.

O ile książka od samego początku wywołuje zachwyt poprzez świetne relacje z Gruzji czy Armenii o tyle dalsze kraje przywołują na myśl jedynie peany na cześć wielkości i wspaniałości ZSRR. Jak dla mnie za dużo tam o Sekretarzach KC, Kominternach, Kołchozach. Jedynie pod sam koniec autor, opowiadając o Bucharze i Samarkandzie, kontrastując je ze sobą w iście filmowy sposób, przykuwa moją uwagę rozproszoną socjalistyczną gadką szmatką.

Opisy te nie dominują jednak całej książki i nieprawdą byłoby stwierdzenie, że Kapuściński nie sprostał wymaganiom czytelnika. Wręcz przeciwnie, informacje podawane przez Autora są niezwykle interesujące; Kapuściński często zbacza ze szlaków by porozmawiać z tamtejszymi artystami czy też zwykłymi ludźmi.

"Kirgiz...

książek: 0
| 2016-03-22
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 2007 rok

Ormianie. "Już w VI wieku przetłumaczyli na ormiański całego Arystotelesa. Do X wieku przetłumaczyli większość filozofów greckich i rzymskich, setki tytułów literatury antycznej. Ormianie mają otwartą, chłonną umysłowość. Tłumaczyli wszystko, co było pod ręką. (...) Wiele dzieł starożytnych przetrwało dla kultury światowej dzięki temu, że zachowały się one w ormiańskich przekładach. Kiedy Arabowie podbili Armenię, przetłumaczyli całych Arabów. Kiedy najechali na Armenię Persowie, przetłumaczyli Persów. Byli w sporach z Bizancjum, ale co się tam ukazało na rynku, też brali i tłumaczyli". Ale ile tysięcy zwyczajnych ludzi dało gardła, o których tłumacze nawet nie wspomną. Czyżby już wówczas istniał "drugi sort"?
"W czasie uczty podają gościowi na talerzu ugotowaną głowę barana. Gość musi zjeść mózg. Potem musi wydłubać oko i zjeść oko. Należy pamiętać, że oko baranie jest duże jak śliwka. Drugie oko zjada gospodarz. W ten sposób zawiązuje się więzy braterstwa. Jest to doświadczenie,...

książek: 575
Enkolpius III | 2014-11-11
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 listopada 2014

Reportaże zawarte w "Kirgizie..." tym się od innych znanych mi rzeczy Kapuścińskiego różnią, że południowych republik ZSRR autor nie odwiedzał "przy okazji" żadnych ważnych wydarzeń politycznych czy społecznych, lecz w okresie ich względnej stabilizacji. Mogłoby więc wiać nudą, ale R. K. nadrabia dość wnikliwą analizą obyczajowości, kultury i historii swoich gospodarzy, nierzadko powołując się przy tym na naukowców. Możemy się zatem z książki sporo o Kaukazie i Azji Środkowej dowiedzieć. Oczywiście, wiele się w tamtych rejonach od lat 60. zmieniło, ale nawet pobieżna znajomość obszernego "epilogu" reportaży czyni ich lekturę jeszcze ciekawszą.

książek: 3
radegast1234 | 2014-02-06
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 06 lutego 2014

„Kirgiz schodzi z konia” jest zbiorem reportaży napisanych przez Ryszarda Kapuścińskiego z podróży po 7 republikach azjatyckich ZSRR, wydanym po raz pierwszy w 1968 r. Autor odwiedził Gruzję, Armenię, Azerbejdżan oraz Turkmenię (obecnie Turkmenistan), Tadżykistan, Kirgizję (obecnie Kirgistan) i Uzbekistan. Każda z opisanych republik jest inna, każda godna uwagi, każda wspaniała m.in. dzięki Rewolucji Październikowej. Zastanawiający jest brak na tej liście Kazachstanu, niestety przyczyny pominięcia tej republiki nie zostały ujawnione.
Kirgiz schodzi z konia
Jak sam autor pisze w artykule Ryszard Kapuściński o książce „Kirgiz schodzi z konia” publikacja ta powstała na zlecenie PAP w klimacie zbliżającej się 50 rocznicy rewolucji październikowej. Miał być to cykl reportaży rewolucyjnych. Kapuściński postanowił unikać jednak zagadnień politycznych a skupić się na kulturze i historii odwiedzanych regionów. Dzięki czemu powstała unikatowa charakterystyka azjatyckich społeczeństw z...

zobacz kolejne z 995 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd