Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Wszystko jest iluminacją

Tłumaczenie: Michał Kłobukowski
Seria: Don Kichot i Sancho Pansa
Wydawnictwo: W.A.B.
7,58 (535 ocen i 54 opinie) Zobacz oceny
10
60
9
115
8
119
7
127
6
63
5
21
4
15
3
9
2
2
1
4
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Everything Is Illuminated
data wydania
ISBN
838929124X
liczba stron
437
słowa kluczowe
powieść amerykańska
język
polski
dodała
Agnieszka

Inne wydania

Młody Amerykanin z podniszczoną fotografią w ręku przybywa na Ukrainę w poszukiwaniu kobiety, która w czasie wojny ukrywała jego dziadka. W towarzystwie wyjątkowo niekompetentnego tłumacza i starca nawiedzanego przez wojenne wspomnienia przemierza zaniedbaną okolicę, z każdym krokiem cofając się w przeszłość. Wszystko jest iluminacją to tragikomiczna, wirtuozerska pod względem literackim...

Młody Amerykanin z podniszczoną fotografią w ręku przybywa na Ukrainę w poszukiwaniu kobiety, która w czasie wojny ukrywała jego dziadka.

W towarzystwie wyjątkowo niekompetentnego tłumacza i starca nawiedzanego przez wojenne wspomnienia przemierza zaniedbaną okolicę, z każdym krokiem cofając się w przeszłość.

Wszystko jest iluminacją to tragikomiczna, wirtuozerska pod względem literackim opowieść o poszukiwaniu:
ludzi i miejsc już nieistniejących
prawd, które nie dają spokoju wielu rodzinom
opowieści, ulotnych, ale istotnych, które łączą przeszłość z przyszłością.

 

źródło opisu: http://www.gwfoksal.pl/

źródło okładki: http://www.gwfoksal.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (2243)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 500
Greg | 2010-06-05
Na półkach: Przeczytane

Czytasz na własną odpowiedzialność. Działa liftingująco na mięśnie twarzy. Nie da się jej przeczytać bez salw śmiechu ale... ma drugie dno. Śmieszy komizm słowa jednak nie jest to płytka "poczytajka". Na jej podstawie powstał piękny film o takim samym tytule. Nieznany w Polsce, nie wszedł do kin (dystrybucja tylko w USA), warto sprawdzić w wypożyczalni - chociażby dla pięknych zdjęć Ukrainy. Książka ma jeszcze jeden walor - oryginalna wersja doskonała do ćwiczeń, aby nie wypaść z formy. Ci, którzy zajmują się słowem pisanym - docenią. Bo jak przełożyć: "My legal name is Alexander Perchov. But all my friends dub me Alex, because that is more flaccid-to-utter version of my legal name. Mother dubs me Alexi-stop-spleening-me!, because I am always spleening her. If you want to know why I am always spleening her, it is because I am always elsewhere with friends, and disseminatimg so much currency, and performing so many things that can spleen a mother". Ukłony dla Michała Kłobukowskiego...

książek: 886
Ferula | 2015-05-10

18 marca 1942 r. naziści wymordowali 1204 żydowskich mieszkańców Trachimbrodu na Ukrainie. Szetl Trachimbrod/Zofiówka istniał naprawdę; pogrom ten, jako jeden z wielu, również miał miejsce.

Drugim pewnikiem w powieści J. Foer'a jest to, że młody autor, amerykański żyd, uczynił sam siebie jednym z jej bohaterów, ruszając w zwariowaną podróż śladami przodków.
Trzecim natomiast jest to, że od tej pory wszystko jest iluminacją, tą tytułową - ta szalona narracja i oryginalna konstrukcja, te słowa, od których plącze nam się język, a oczy dostają szału. I trzyma nas długo w niepewności, czy to o czym pisze, a w zasadzie - jak, to kpina i naigrywanie się z człowieczego piekła, czy jednak okrężną drogą dociera na poważnie do sedna. Bo Foer nie poszedł śladami innych pisarzy, wrzucił na makabryczny i groteskowy luz biorąc się za bary z bolesnym tematem. Nie zatracił przy tym wcale szacunku ani dla bohaterów ani dla samej tragedii, pisząc lekko i oszałamiająco kwieciście o zbrodniach,...

książek: 388
Lilian | 2016-05-27
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 26 maja 2016

Kompletnie nie mój klimat i całkowicie nie moje poczucie humoru.
Tak trudno było mi zrozumieć pogmatwane słownictwo, którym ta książka jest napisana.

Jedyne co wzbudzało moją ciekawość to historia Dziadka z czasów wojny i tylko dlatego tę powieść dokończyłam. A ta historia jest perełką, szkoda, że tak bardzo ukryta w gąszczu jakiś absurdów .. to co działo się w Trachimbrodzie w XVIII i XIX w to tylko dla miłośników "Stu lat samotności"

Dodatkowa gwiazdka dla tłumacza - musiał się naprawdę sporo napracować, żeby przełożyć na j.polski tę pokręconą stylistykę ...

książek: 1482
Kaamosaika | 2011-02-09
Na półkach: Przeczytane, Judaica

"Wszystko jest iluminacją" to historia młodego amerykańskiego Żyda - Jonathana, który przyjeżdża na Ukrainę w poszukiwaniu kobiety o imieniu Augustyna... Ale nie tylko. To także historia maleńkiej dziewczynki w tragicznych okolicznościach wyłowionej z rzeki 18 marca 1791 roku, autorki spisu sześciuset trzynastu smutków. To historia zafascynowanego Ameryką, a zwłaszcza Murzynami (choć doskonale wie, że nie powinien używać tego słowa na M) młodego Ukraińca, Aleksa. Historia jego dziadka - rzekomo niewidomego szofera, z jego nieodłączną suką-przewodniczką Sammy Davies Junior Junior. Historia małego sztetla Trachimbrod i poszczególne historie jego mieszkańców. Ta książka to w zasadzie historia wielu historii...

To powieść o poszukiwaniu swojej tożsamości i o stereotypach. To opowieść o marzeniach i poświęceniu, o przyjaźni i o tym, co wystawia ją na ciężką próbę, o Bogu i antysemityzmie, o miłości – tej fizycznej i tej platonicznej, a także o tej, która potrafi wiele znieść... O...

książek: 658
Wioletta | 2016-05-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 24 maja 2016

Nie dam rady dotrwać do końca, robiłam kilka podejść, czytając za każdym razem nie za dużo, gdyż przynajmniej do momentu, do którego dobrnęłam język jest tak potwornie pokaleczony (jak tłumacz to ogarnął?), że nie sposób czytać płynnie. Przerywam, gdyż to co otrzymuję tutaj (co to jest?) zaczyna wpływać na odczucia, które miałam po cudownej wcześniej poznanej książce autora, mam wrażenie jakby ta pozycja została napisana przez kogoś innego.

książek: 546
Kamil Adam | 2013-03-08
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 08 marca 2013

Na początku nie byłem nastawiony pozytywnie do tej książki. Mówiłem:
"Na bank mi się nie spodoba. Jestem tego pewny, ale przeczytam, przecież nie zaszkodzi."
Przeczytałem...
Do tej pory ani jednej książki nie polecałem tak gorąco jak tej! To żadna poczytanka bez treści o jakiejkolwiek wartości. To multiwitamina! Jeśli coś cie w niej rozbawi, będziesz śmiać się do rozpuku. Czasami będziesz zatrzymywać się, żeby pomyśleć o tym co przeczytałeś, przeczytałaś. Czasem się wzruszysz. Zachwycisz się Trachimbrodem, Aleksem i Jonathanem... Wszystkim. Po prostu wszystkim. Łał! I nie będę więcej pisał. Po prostu jeszcze raz polecę "Iluminację". To trzeba przeczytać.

książek: 627
Adrian-O | 2013-06-12
Przeczytana: 09 czerwca 2013

Jak w perfekcyjny sposób połączyć baśniowy wątek z dramatem i tragedią, a wszystko zabarwić komediowymi wstawkami? Nie wiem spytajcie Jon-Fena Safrana Foera - jemu się udało.

Bardzo prima sort po prostu.

Minęło 9 dni od przeczytania, a mi nadal przed oczami migają sceny i dialogi z tej powieści... Powieść tego "pomysłowieckigo Żyda" ukazała się w 2002, kiedy autor miał 25 lat! Warsztatem, wizją i inwencją przyćmiewa nie tylko swoje pokolenie - Jak można stworzyć tak trójwymiarowe postacie, bez pomocy głupich okularów z kolorowymi szkiełkami, jedynie za pomocą słów? Naprawdę JSF "nie ma gówna między mózgami" tylko czysty talent.

Minęło 9 dni, a mi nadal zdarza się gadać niczym Alex...

książek: 269
ewa-maria | 2011-08-14
Na półkach: Ulubione, Przeczytane
Przeczytana: 29 lipca 2011

Jedna z najlepszych książek, które czytałam. Poruszająca ważne i ciężkie tematy w sposób zabawny,lekki i ekscytujący. Doskonale napisana, a co rzadkie – jeszcze lepiej przetłumaczona. Brawa dla tłumacza-wirtuoza.

Na początku trzeba przywyknąć do oryginalnego sposobu prowadzenia narracji i przedstawiania wydarzeń, jednak potem, z każdą kolejną stroną docenia się coraz bardziej talent Jonathana Safrana Foera, który był w stanie stworzyć coś tak oryginalnego. Mimo rozproszonej akcji czytelnik się nie gubi w przedstawianych wątkach, a wręcz przeciwnie – wszystkie śledzi z zapartym tchem, nie mogąc doczekać kolejnego zwrotu akcji.

Powinna to być obowiązkowa lektura z literatury współczesnej, jednak ze względu na swoją szalejącą bezpruderyjność szanse na to są znikome. Ale może to dobrze – nie będą po nią sięgać zblazowane, z góry negatywnie nastawione, nastolatki, a tylko koneserzy potrafiący docenić doskonałą lekturę.

Obowiązkowa pozycja dla każdego miłośnika książek.

książek: 1067
RudaDolnośląska | 2012-05-01
Przeczytana: 12 maja 2012

Czuję się rozwalona, czuje się obolała, czuje się przemęczona, poturbowana, wykolejona. Książkę przeczytałam w jeden dzień, nie da się od niej oderwać, nie da się jej po prostu zakończyć. Mimo dotarcia do ostatniej strony czyta się ją od nowa, jeszcze raz, żeby wszystkie słowa pozbierac, żeby posklejać, żeby nic nie zgubić. Jestem oczarowana słowami, w świecie zdań niewypowiadanych. Wszystko wokół jest iluminacją.

książek: 99
SzopSracz | 2014-01-18
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: sierpień 2013

Bardzo specyficzna, intrygująca książka. Z trudnością przebrnęłam przez pierwsze rozdziały, by następnie nie móc się oderwać od lektury. Foer potrafi rozbawić jak i skłonić do refleksji. Gorąco polecam.

zobacz kolejne z 2233 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Czytamy w weekend

Zapowiada się piękny, słoneczny weekend – pierwszy taki w tym roku, pierwszy tak ciepły i obiecujący. Chyba zgodzimy się, że nie możemy go zmarnować. Zatem to najwyższa pora na to, by odpowiedzieć sobie na bardzo ważne pytanie: co będziemy czytać? 


więcej
Pisarze skazani na ekranizacje

Powiedzieć, że wielu autorów doczekało się nawet kilkukrotnych adaptacji ich dzieł, to nic nie powiedzieć. Są pisarze, których kolejne książki niemal z dnia na dzień po ich ukazaniu się były ekranizowane. Oto dziesięcioro z nich.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd