7,09 (287 ocen i 31 opinii) Zobacz oceny
10
15
9
38
8
57
7
94
6
47
5
20
4
5
3
8
2
0
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788328042797
liczba stron
208
język
polski
dodał
Krzysiek

Zbiór znakomitych opowiadań, w których sowizdrzalski duch i groteska łączą się z nostalgią i przeczuciem śmierci. Bohaterowie Rudnickiego nigdzie nie są u siebie i nigdy nie są do końca sobą. Pod piórem Rudnickiego ich historie nabierają niezwykłej siły wyrazu. Doskonała konstrukcja, soczysty język i zdumiewająca żonglerka stylami potwierdzają, że Rudnicki jest prawdziwym mistrzem krótkiej...

Zbiór znakomitych opowiadań, w których sowizdrzalski duch i groteska łączą się z nostalgią i przeczuciem śmierci. Bohaterowie Rudnickiego nigdzie nie są u siebie i nigdy nie są do końca sobą. Pod piórem Rudnickiego ich historie nabierają niezwykłej siły wyrazu. Doskonała konstrukcja, soczysty język i zdumiewająca żonglerka stylami potwierdzają, że Rudnicki jest prawdziwym mistrzem krótkiej formy prozatorskiej.

 

źródło opisu: gwfoksal.pl

źródło okładki: gwfoksal.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (680)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1995
Wojciech Gołębiewski | 2014-11-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 listopada 2014

Skleroza nie boli. Zapomniałem, że recenzowałem Rudnickiego „Trzy razy tak!” i ponownie je wypożyczyłem wraz ze „Śmiercią czeskiego psa”. Sprawdziłem w swojej recenzji, że oceniłem książkę Rudnickiego na „pałę”, lecz znalazłem tam również uwagę, że aktualnie czytana cieszyła się największą estymą wśród czytelników.
No i przeczytałem. To już nie „bełkot” to RYNSZTOK, i dziwnym trafem znowu mamy Wydawnictwo W.A.B. Gratulacje! Ścisła specjalizacja!
Jeśli nawet sam pomysł na opowiadanie wydaje się niezły, jak np z winniczkami zdychającymi w samochodzie, to autor wykazuje się całkowitym brakiem talentu, nie mówiąc o smaku. On potrafiłby zepsuć każdy dowcip!! Gdyby taki temat podsunąć śp Jankowi Himilsbachowi, to poptrafiby zrobić z tego finezyjną perełkę, nawet gdyby się wsparł Hamiltonem /J.Zb.Słojewskim/.
Drodzy Państwa nie bierzcie do ręki żadnej z 9 książek ...

książek: 994
zuszka | 2018-02-25
Na półkach: Przeczytane

Świetny zbiór opowiadań, które zostały podzielone na dwie części. „Teksty pierwsze” to trochę takie opowieści niesamowite - klimatyczne, nieco mroczne i zagadkowe. Groteskowe, ale zabarwione goryczą. „Teksty drugie” są bardziej realistyczne, okraszone specyficznym poczuciem humoru. Pokazują znane postaci w innym niż tradycyjnie przekazywany sposób - ciekawe m.in. podejście do życia i twórczość H.Ch. Andersena.
Podoba mi się styl Janusza Rudnickiego, podoba mi się jego polszczyzna, jego humor przeplatany smutkiem, ironia - wszystko to ukazane z pewnym dystansem do rzeczywistości.
Świetnie nakreślone portrety Polaków ukazujące nasze (niestety) przywary. Słabości i wady rodaków Janusz Rudnicki pokazuje w sposób groteskowy, ale śmiech w tym przypadku miesza się z łzami.

książek: 627
jolasia | 2018-01-31
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Nie kupuję tego, no nie i już. Ja wiem, że to nie żaden bełkot, że to nie żadna sraczka myśli, że za każdym tym opowiadaniem stoi koncept, może nawet w mniemaniu Autora koncept przez duże K, w każdym razie jakiś. Doceniam, jak babcię kocham. Tylko, że ja tego konceptu nie rozumiem, nie kumam zwyczajnie, po ludzku, jakoś mi ten koncept kością w gardle staje. Ani nie śmieszy, ani do myśli jakiś odkrywczych nie porywa, ani nawet nie bawi. Masz babo placek! W wykonaniu Rudnickiego placek nieco twardawy, starym tłuszczem zalatujący niczym placek kartoflany Geniusia udający schabowego w opowiadaniu „Zawał mam“. W drugiej części tomu noszącej jakże znamienny tytuł „Teksty drugie“ w sukurs przychodzą Rudnickiemu rozmaite postacie od Andersena po Kuczoka, wymieszane to wszystko jak świąteczny bigos. I jakoś to płynie wszystko aż do ostatniej kropki. Kropka. „Koniec i bomba. Kto nie czytał ten trąba.“ Kto przeczytał też, niestety, trąba. „... taki jakby wessany lekko do własnego środka....

książek: 287
lukaska | 2018-08-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 sierpnia 2018

Mam mieszane uczucia do tej prozy. Książka jest trochę nierówna, widać, że to zbiór różnych tekstów z różnymi pomysłami, jakby Autor się zastanawiał nad tym, jak i co pisać.
Niektóre opowiadania są ciekawe, dobrze napisane, niektóre podobały mi się przez swoją abstrakcyjną i absurdaną narrację, ale są w tym zbiorze też takie, które męczą strasznie pod każdym względem - językiem Autora , fabułą i jakimiś chorymi bohaterami. Rudnicki, moim zdaniem, ma tak specyficzny styl, że trudno Go czytać, jeśli ten styl kogoś denerwuje i czasem, jak się zapędzi w jego "szlifowaniu" to doprowadza go do granic wytrzymałości. Ponieważ są to opowiadania, to można znaleźć coś dla siebie, ale wymaga to trochę cierpliwości. Wg mnie są ciekawsze Jego książki.

książek: 0
| 2010-12-25
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 25 grudnia 2010

Po paru pierwszych opowiadankach byłem zachwycony, po lekturze całości - mlaskam z zadowoleniem. Opowiadania atakują absurdem, humorem, szyderstwem i lekkim anarchizmem. Narracja różna, język wyśmienity choć niewyszukany (ach te przekleństwa!). Ciekawie wypadają również te opowiadania w których absurdu jakby mniej a mówią one o artystach - dostaje się m.in. Andersenowi i Joyce`owi - Rudnicki pięknie ich demitologizuje pokazując ich mniej znaną twarz.

Świetna rzecz, czytać nie zastanawiać się!

książek: 136
Ahsan | 2015-07-29
Na półkach: Przeczytane, 2015
Przeczytana: lipiec 2015

Co tu dużo mówić - świetna książka :)
Moje pierwsze zetknięcie z Rudnickim i jestem naprawdę pozytywnie zaskoczony. Świetny styl, co prawda dużo wulgaryzmów i abstrakcyjnych historii, ale tym lepiej.
Większość opowiadań świetnych, kilka na niższym poziomie, ale całość naprawdę dobrze się czyta. Polecam :)

książek: 730
mag | 2010-10-26
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam

Janusz Rudnicki, tak jak bohater opowiadania „Śmierć czeskiego psa”, „pisze, jak mówi, a mówi tak, jak mówi”, czyli dowcipnie, sarkastycznie, kolokwialnie i wulgarnie. Krótkie fabuły zamieszczone w najnowszym zbiorze opowiadań zabierają czytelnika w surrealistyczną podróż w czasie i przestrzeni.

Podobno na początku było słowo, które ciałem się stając, zamieszkało między nami. Zacznijmy więc od początku, tak jak Bozia przykazała. Słowo u Rudnickiego to postawa, szkielet, który autor „Męki kartoflanej” powleka fabularną materią. W zbiorze opowiadań pt. „Śmierć czeskiego psa”, jak i w całej twórczości Rudnickiego, czytelnik staje się widzem umiejętnej żonglerki słownej oraz semantycznych popisów akrobacyjnych. Rudnicki po mistrzowsku zestawia ze sobą zdania (zazwyczaj są to zdania pojedyncze, krótkie, informacyjne), wydobywając z nich wszelkie niejednoznaczności, ukazując przy tym nowe znaczenia. Język to giętki i mięsisty, ale też połamany i groteskowo wykoślawiony. Nic...

książek: 1169
Łukasz Witt | 2014-12-09
Przeczytana: 09 grudnia 2014

Dotychczas kojarzyłem bądź raczej przemykałem przez teksty opowiadań Rudnickiego w Chimerze, nigdy na kolana nie zostałem powalony, abym coś genialnego zanotował i stwierdził - ależ to jest świetne! Podobnie mam po przeczytaniu tej pozycji. Wnioskując po samym wydaniu książki, pokusiłbym się o stwierdzenie, że trud pisania był nie do opisania. Nie lubię jak jest za dużo białego. A tutaj było aż za biało, a czytałem, gdy ziemia nie była pokryta śnieżnym puchem. Jednakże interesujące i dobre opowiadania pojawiają się z rzadka, jak np. o Andersenie się znajdzie. Wyłowić można kilka tam mniej lub bardziej istotnych ciekawostek. Pojawiające się wulgaryzmy wzmacniają odrobinę przekaz. Takim suchym tekstem stwierdzam, że książka nie spowodowała u mnie chęci sięgnięcia po inne pozycje autora. Dało się przeczytać, i tyle.

książek: 78
amelqa | 2017-06-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: październik 2015

Pewnie to nie kwestia jakiegoś obiektywnie pojętego "geniuszu" tej książki, a bardziej kwestia stylu, który można kochać albo nie, ale jest to jedna z moich ulubionych pozycji polskiego autorstwa. Ja Janusza Rudnickiego styl uwielbiam i wiele polskich nazwisk mogłoby się sporo od niego nauczyć o dystansie do siebie, do rzeczywistości i o braku polskiego zadęcia.

książek: 236
KsiążkowaMucha | 2014-03-09
Przeczytana: 01 marca 2014

"Śmierć..." to moje pierwsze spotkanie z JR i mam nadzieję, że nie ostatnie. Mała książeczka, czyta się w kilka chwil, a pozostawia w zachwycie :) Cudeńko!

zobacz kolejne z 670 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Imieniny Jana już w sobotę

Pisarze, poeci, ilustratorzy, dziennikarze i aktorzy, a oprócz tego najlepsze polskie wydawnictwa i warszawskie klubokawiarnie. Już w sobotę 18 czerwca w Ogrodzie Krasińskich odbędzie się kolejna edycja Imienin Jana Kochanowskiego – literackiego pikniku organizowanego przez Bibliotekę Narodową.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd