ArtykułyCzytamy w weekend. 10 kwietnia 2026
LubimyCzytać229
ArtykułyNadciąga Gwiazdozbiór Kryminalny!
LubimyCzytać6
ArtykułyWiosna z książką – kwietniowe premiery, które warto poznać
LubimyCzytać11
Artykuły"Dom bestii" - jak ofiara zamienia się w kata. Akcja recenzencka do nowej książki Katarzyny Bondy!
LubimyCzytać11
Fotografie, które nie zmieniły świata
To więcej niż album i opus magnum zmarłego tragicznie przed rokiem fotoreportera, klasyka fotografii wojennej. To również zaskakująca opowieść o życiu z kamerą, ocieraniu się o śmierć, a także gorzkie rozliczenie z etosem fotografa dokumentującego najbardziej dramatyczne wydarzenia najnowszej historii świata. Ale przede wszystkim to zbiór niesamowitych zdjęć i równie niesamowitych opowieści o kulisach ich powstawania opowiedziane przez Autora.
Kup Fotografie, które nie zmieniły świata w ulubionej księgarnii
W naszej porównywarce znajdziesz książki, e-booki i audiobooki z najpopularniejszych księgarń internetowych. Niektórzy partnerzy przygotowują dla użytkowników naszego serwisu specjalne rabaty, dlatego warto kupować książki przez lubimyczytać.pl. Oferty są prezentowane w trzech kategoriach: „Oferta dnia” (promocje partnerów),„Polecane księgarnie” (sprawdzeni partnerzy handlowi, z którymi współpracujemy na podstawie umów) oraz „Pozostałe”. W każdej kategorii kolejność prezentacji zależy od ceny produktu przekazanej przez księgarnie lub dostawcę porównywarki. Lubimyczytać.pl nie prowadzi sprzedaży i nie uczestniczy w procesie zakupowym po przekierowaniu na stronę sklepu. Mimo że dokładamy starań, aby wszystkie linki i informacje były aktualne, nie mamy wpływu na ewentualne nieścisłości cenowe, błędne przekierowania lub zmiany w ofertach księgarni. Jeśli zauważysz nieprawidłowość, prosimy o zgłoszenie jej na adres: admin@lubimyczytac.pl. Dzięki Twojej informacji możemy jeszcze lepiej dbać o jakość działania naszej porównywarki.
Polecane przez redakcję
Oceny książki Fotografie, które nie zmieniły świata
Poznaj innych czytelników
261 użytkowników ma tytuł Fotografie, które nie zmieniły świata na półkach głównych- Chcę przeczytać 168
- Przeczytane 91
- Teraz czytam 2
- Posiadam 38
- Fotografia 5
- Reportaż 4
- 2018 3
- Reportaże 3
- 2017 3
- Ulubione 2
Tagi i tematy do książki Fotografie, które nie zmieniły świata
Inne książki autora

Czytelnicy tej książki przeczytali również
Cytaty z książki Fotografie, które nie zmieniły świata
Zaczęły mnie męczyć sny - opowiadał mi w klinice psychiatrycznej, do której trafił na leczenie. - Były kolorowe, pełnowymiarowe, jak żywe. I wszystkie o wojnie, o przemocy, strachu, które mnie dopadają po kolei, a ja, zupełnie bezsilny, nie mogę uciec ani się schować. Nigdy nie ginąłem, ale cierpiałem męczarnie.
Zaczęły mnie męczyć sny - opowiadał mi w klinice psychiatrycznej, do której trafił na leczenie. - Były kolorowe, pełnowymiarowe, jak żywe. I wszystkie o wojnie, o przemocy, strachu, które mnie dopadają po kolei, a ja, zupełnie bezsilny, nie mogę uciec ani się schować. Nigdy nie ginąłem, ale cierpiałem męczarnie.








































OPINIE i DYSKUSJE o książce Fotografie, które nie zmieniły świata
Świetny, osobisty dokument
Świetny, osobisty dokument
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFotografie Millera są oczywiście świetne, ale sam album woła o pomstę do nieba. Trochę żal, że jeden z najważniejszych polskich fotoreporterów został uhonorowany w ten sposób.
Ciągle mam nadzieję, że kiedyś p. Krzysztof doczeka się albumu na miarę swoich fotografii.
Fotografie Millera są oczywiście świetne, ale sam album woła o pomstę do nieba. Trochę żal, że jeden z najważniejszych polskich fotoreporterów został uhonorowany w ten sposób.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toCiągle mam nadzieję, że kiedyś p. Krzysztof doczeka się albumu na miarę swoich fotografii.
Zdjęcia piękne, kilka wstrząsających, świetne wyczucie chwili, malowniczość. Dodam, że tekst wcale nie gorszy. Bardzo podoba mi się formuła tej książki, bo wg mnie nie jest to album. Przy tego typu publikacjach, tekst jest często minimalizowany do daty i miejsca. Tu, dodatkowo są obrazowe opisy, co się działo chwilę przed, co się działo chwilę po. Jestem bardzo zadowolona.
Zdjęcia piękne, kilka wstrząsających, świetne wyczucie chwili, malowniczość. Dodam, że tekst wcale nie gorszy. Bardzo podoba mi się formuła tej książki, bo wg mnie nie jest to album. Przy tego typu publikacjach, tekst jest często minimalizowany do daty i miejsca. Tu, dodatkowo są obrazowe opisy, co się działo chwilę przed, co się działo chwilę po. Jestem bardzo zadowolona.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toREWELACJA!
Fotografie są niesamowite, ale to portal o książkach, także opiszę, co myślę o narracji.
Fantastyczna, dająca do myślenia, poruszająca. Dla fotografów niezwykle motywująca do wyjęcia aparatu i fotografowania.
Mnie ta książka zachwyciła, zwaliła z nóg i na pewno będę do niej wracać, nie tylko do obrazu, ale także do tekstu!
REWELACJA!
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo toFotografie są niesamowite, ale to portal o książkach, także opiszę, co myślę o narracji.
Fantastyczna, dająca do myślenia, poruszająca. Dla fotografów niezwykle motywująca do wyjęcia aparatu i fotografowania.
Mnie ta książka zachwyciła, zwaliła z nóg i na pewno będę do niej wracać, nie tylko do obrazu, ale także do tekstu!
Bardzo się cieszę, że ten album jednak powstał, wiem, że nie było to pewne... Kolejna przejmująca pozycja, w której znakomite fotografie Krzysztofa Millera stoją obok jego spostrzeżeń, opisów, równie przejmujący i doskonale dopełniających obrazy. Nareszcie odpowiednia jakość edytorska. I tylko szkoda, że sam Krzysztof Miller już nic nie dopowie, niczego nie uwieczni.... A najbardziej przejmujące dla mnie te ostatnie zdjęcia. Kto widział, czytał, ten wie.........
Bardzo się cieszę, że ten album jednak powstał, wiem, że nie było to pewne... Kolejna przejmująca pozycja, w której znakomite fotografie Krzysztofa Millera stoją obok jego spostrzeżeń, opisów, równie przejmujący i doskonale dopełniających obrazy. Nareszcie odpowiednia jakość edytorska. I tylko szkoda, że sam Krzysztof Miller już nic nie dopowie, niczego nie uwieczni.... A...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toTen album oglądam od czasu do czasu. Przy kilku zdjęciach zatrzymuję się na dłużej...
Poprzednia książka pana Krzysztofa - 13 wojen i jedna - znalazła się w mojej książce. Opowiedziałem o niej. Pewne zdjęcia z albumu-opowieści "Fotografie, które nie zmieniły swiata" uważam, że w pewnych okolicznościach, mogłyby go zmienić. Podejmuję tę próbę...
O jednej z tych fotografii można przeczytać na mojej stronie autorskiej, czyli tutaj:
http://www.pspych.com/aktualnosc/samochodzik-/tags/slowa
Ten album oglądam od czasu do czasu. Przy kilku zdjęciach zatrzymuję się na dłużej...
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toPoprzednia książka pana Krzysztofa - 13 wojen i jedna - znalazła się w mojej książce. Opowiedziałem o niej. Pewne zdjęcia z albumu-opowieści "Fotografie, które nie zmieniły swiata" uważam, że w pewnych okolicznościach, mogłyby go zmienić. Podejmuję tę próbę...
O jednej z tych fotografii...
Mówią, że fotografia powinna się sama obronić i nie potrzebuje komentarza. Ale dla mnie komentarz autora jest tutaj bezcenny. Fotografia i emocje fotografa to dopiero pełnia przekazu.
Mówią, że fotografia powinna się sama obronić i nie potrzebuje komentarza. Ale dla mnie komentarz autora jest tutaj bezcenny. Fotografia i emocje fotografa to dopiero pełnia przekazu.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to"Ten album nie jest ułożony spójnie, chronologicznie. Ma być chaosem i ma chaos tego świata opisać. A przez to opisać chaos panujący w głowie człowieka, który dwadzieścia sześć lat podgląda świat przez soczewkę obiektywu aparatu fotograficznego."
Dwa tysiące osiemnasty rok rozpoczęłam od naprawdę niezwykłej i wartościowej pozycji. Pomyśleć, że ten album trafił w moje ręce przez zwykły przypadek. Niewiarygodne, że byłam tak blisko niezapoznania się z nim. Teraz, po przeczytaniu wersji elektronicznej, wiem że będę musiała zdobyć egzemplarz papierowy. Nie widzę nawet innej opcji.
"Fotografie, które nie zmieniły świata" to zbiór zdjęć znanego w Polsce fotoreportera wojennego Krzysztofa Millera, który całkiem niedawno, niespodziewanie odszedł z tego świata. Poszczególne zdjęcia uzupełnione są o krótsze bądź dłuższe komentarze autora. To dzięki nim czytelnik może zapoznać się z intrygującymi historiami powstania wybranych fotografii. Zobaczycie między innymi zniszczony afgański Kabul, w którym ludzie próbują normalnie funkcjonować oraz małe, strasznie wychudzone afrykańskie dzieci. Nie pozbędziecie się tak łatwo tych wszystkich emocji, jakie wywołają w Was te ludzkie historie. Będziecie zniesmaczeni, zszokowani a jednocześnie zaintrygowani.
To pozycja prawdziwa a przez to wstrząsająca, brutalna, przerażająca. To pozycja otwierająca oczy na zło tego świata. Dzięki tej książce poznajemy ciężką pracę korespondentów wojennych. Pracę, która z jednej strony jest taka jak każda inna, a z drugiej jest tak specyficzna, że nie potrafimy znaleźć słów, aby ją opisać. To zarazem wyzwanie, ale i wielka pasja, która potrafi zniszczyć człowieka od wewnątrz. Osiada ona bowiem na ludzkiej psychice jak wojenny pył na obiektywie aparatu. To niejako pozycja o przekraczaniu własnych granic i walce z samym sobą. Przecież raz zobaczonych rzeczy nie da się tak łatwo wymazać z pamięci. Choćby nie wiem jak bardzo chciało się to zrobić.
"Ten album nie jest ułożony spójnie, chronologicznie. Ma być chaosem i ma chaos tego świata opisać. A przez to opisać chaos panujący w głowie człowieka, który dwadzieścia sześć lat podgląda świat przez soczewkę obiektywu aparatu fotograficznego."
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toDwa tysiące osiemnasty rok rozpoczęłam od naprawdę niezwykłej i wartościowej pozycji. Pomyśleć, że ten album trafił w moje ręce...
Książka tak mocna, że aż ciarki przechodzą. Ilość zła, którą przepuścił przez migawkę Miller trafia prosto do głowy i serca. Zło tak wielkie, że zniszczyło samego Millera.
Książka tak mocna, że aż ciarki przechodzą. Ilość zła, którą przepuścił przez migawkę Miller trafia prosto do głowy i serca. Zło tak wielkie, że zniszczyło samego Millera.
Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo towww.blogbooksandbeauty.wordpress.com
Krzysztof Miller był bez cienia wątpliwości jednym z najbardziej znanych i najwybitniejszych polskich fotoreporterów i korespondentów wojennych. W trakcie swojej długiej działalności podróżował w miejsca objęte zawieruchą wojenną, obserwował ludzi zmagających się z trudnościami, pokazywał ludzkie cierpienie i strach. Nie pomijał jednak też tematów nam bliższych, z naszego polskiego podwórka, często sięgając po tematy związane z polityką, religią czy społeczeństwem. Wiele razy już wspominałam, że fotografia i reportaż wojenny, a także kulisy pracy korespondentów międzynarodowych, znajdują się w czołówce moich zainteresowań. Pochłaniam wszystko, co pojawi się na ten temat, dlatego z ogromną radością przyjęłam informację o wydaniu albumu „Fotografie, które nie zmieniły świata”.
Była to jednak radość podszyta ogromnym smutkiem. Miller we wrześniu zeszłego roku odebrał sobie życie. Informacja o tym była dla mnie szokująca i niezwykle przykra, chociaż od lat było wiadomo, że reporter zmaga się z problemami psychicznymi, wynikającymi ze stresu związanego z pracą. Ale tak naprawdę o tym, że popełnił samobójstwo pierwszy raz przeczytałam właśnie w „Fotografiach…”, we wstępie Wojciecha Jagielskiego, jego częstego współpracownika na rożnych wyprawach, wcześniej w prasie pojawiały się tylko ogólne informacje, z których niewiele wynikało. Tym bardziej doceniam ten niezwykły album i zupełnie inaczej się go czyta i ogląda, mając w pamięci, co się stało z jego autorem.
To druga książka Millera, kilka lat temu wydany został tytuł „13 wojen i jedna”, która w doskonały sposób przybliżała pracę fotoreportera i to z jakimi emocjami oraz niebezpieczeństwami musiał się zmagać w trakcie wyjazdów. „Fotografie…” znacząco różnią się od „13 wojen”, chociaż niektóre zdjęcia można znaleźć w obu książkach. Poprzedni tytuł był typowym reportażem, w którym autor zabrał nas na wyprawę do swoich wspomnień – opisał różne miejsca, które odwiedził, pisał o smutku, strachu, cierpieniu, ale też małych radościach i sukcesach. Uzupełnienie wspomnień autora stanowiło kilkanaście czarno-białych fotografii. W „Fotografiach…” te proporcje są zupełnie odwrócone – jak na album przystało składa się on głównie z fotografii, opatrzonych komentarzami Millera. Jest to zresztą pięknie i naprawdę porządnie wydany album – twarda oprawa, gruby, błyszczący papier, kolory, i chociaż ma dosyć niestandardowy rozmiar to odniosłam wrażenie, że dzięki temu jakość zdjęć jest jeszcze bardziej uwypuklona.
Zdjęcia nie są ułożone chronologicznie, ale tematycznie, czy raczej doświadczeniami autora. Sam zresztą napisał we wstępie: „Ten album nie jest ułożony spójnie, chronologicznie. Ma być chaosem i ma chaos tego świata opisać. A przez to opisać chaos panujący w głowie człowieka, który dwadzieścia sześć lat podgląda świat przez soczewkę obiektywu fotograficznego”. Zagłębiamy się więc wraz z Millerem w ten „chaos”, chłoniemy go i dajemy się wciągnąć.
Tym, co mnie najbardziej uderzyło w trakcie lektury i oglądania zdjęć, są emocje bijące z każdej strony. Pojawiają się one już we wstępie Jagielskiego. Wspomina on o pracy z Millerem, wspólnych wyjazdach, niezwykłych umiejętnościach kolegi, ale też o jego problemach, z którymi zmagał się od lat. Widać, że obu panów łączy niezwykła więź skutkująca przyjaźnią i wyjątkowymi efektami współpracy. Jest jeszcze jeden wstęp, samego fotografa, w którym pisze o pracy nad albumem. Trudno uwierzyć, że miesiąc po napisaniu tych słów odebrał sobie życie. Widać było, że cieszy się z wydawnictwa i z całego projektu. Te emocje uwidaczniają się przez całą resztę książki. Teoretycznie można wszystko przeczytać dosyć szybko, ponieważ mimo 220 stron, tekstu nie ma tutaj zbyt dużo. Polecam jednak uważne przeglądanie, dawkowanie sobie treści i obrazów, delektowanie się tą rewelacyjną książką.
Nie jestem profesjonalnym fotografem i nie potrafię powiedzieć, czy zdjęcie jest wykonane dobrze technicznie, ale mogę określić emocje, które mnie ogarniają, gdy je oglądam. A przy fotografiach Millera emocje sięgają zenitu. Towarzyszy nam smutek, ból, ale też złość i brak zgody na ciężkie doświadczenia innych. Czasami jest też śmiech i radość. Niektóre zdjęcia przeszywają człowieka na wskroś, jak chociażby jedna z najsłynniejszych i poruszających jego fotografii z Kongo (z równie doskonałym komentarzem autora). Ale mimo tego, że główną mocą całego albumu są obrazy, to jednak warto zwrócić uwagę także na przenikliwą i bardzo mądrą treść. Miller dzieli się swoimi doświadczeniami jako korespondenta krajowego i zagranicznego. Dużo miejsca poświęca samej pracy fotoreportera. Pisze o tym, jak czasami przypadek decyduje o tym, że zdjęcie jest dobre; odnosi się do oskarżeń wysuwanych wobec dziennikarzy nazywanych „sępami”; pisze o swoich emocjach, wątpliwościach, momentach gdy waha się, czy nacisnąć spustu migawki, czy opuścić aparat; wyraża swoją opinię o potrzebie pracy fotoreporterów i czy ich działania mają jakiś sens. I mimo że treści objętościowo jest w albumie niewiele, to niesie ona dużo ważnych słów stanowiących doskonałe uzupełnienie zdjęć.
Cieszę się, że ten album powstał. W tej chwili stanowi on doskonałe świadectwo niezwykłej pracy Krzysztofa Millera, ale daje też możliwość wejść tam, gdzie rzadko się zagląda, doświadczyć czegoś, o czym my żyjący w miarę bezpiecznym kraju na co dzień nawet nie myślimy. Zajrzeć za kulisy pracy fotoreportera, dowiedzieć się, co czuje, spojrzeć mu przez ramię, gdy naciska spust migawki. To naprawdę fascynujące doświadczenie. Bez względu na to, czy ktoś interesuje się fotografią, historią współczesną, pracą dziennikarzy, czy też nie, uważam, że warto zapoznać się z tym albumem żeby chociaż trochę zrozumieć rzeczywistość wokół nas. A okazuje się, że zdjęcia czasami mogą powiedzieć o wiele więcej niż słowa. I szkoda tylko, że Krzysztof Miller już więcej nam za ich pomocą nie opowie.
www.blogbooksandbeauty.wordpress.com
więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo toKrzysztof Miller był bez cienia wątpliwości jednym z najbardziej znanych i najwybitniejszych polskich fotoreporterów i korespondentów wojennych. W trakcie swojej długiej działalności podróżował w miejsca objęte zawieruchą wojenną, obserwował ludzi zmagających się z trudnościami, pokazywał ludzkie cierpienie i strach. Nie pomijał jednak...