Wyzwanie czytelnicze LC

Listy do utraconej

Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Cykl: Listy do utraconej (tom 1)
Wydawnictwo: YA!
8,29 (399 ocen i 84 opinie) Zobacz oceny
10
94
9
99
8
94
7
69
6
35
5
6
4
0
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Letters to the Lost
data wydania
ISBN
9788328037045
liczba stron
416
język
polski
dodała
Kaktusik

Przypadek czy przeznaczenie? Ten list mógł przecież znaleźć każdy… Juliet jest wrażliwą nastolatką. Nie może pogodzić się ze śmiercią matki i od wielu miesięcy zostawia listy na jej grobie. To jedyny sposób, by poradzić sobie ze stratą. Declan Murphy to „typ spod ciemnej gwiazdy”. W szkole boją się go nawet nauczyciele. Zbuntowany siedemnastolatek odbywa na cmentarzu obowiązkową pracę na cele...

Przypadek czy przeznaczenie? Ten list mógł przecież znaleźć każdy…

Juliet jest wrażliwą nastolatką. Nie może pogodzić się ze śmiercią matki i od wielu miesięcy zostawia listy na jej grobie. To jedyny sposób, by poradzić sobie ze stratą. Declan Murphy to „typ spod ciemnej gwiazdy”. W szkole boją się go nawet nauczyciele. Zbuntowany siedemnastolatek odbywa na cmentarzu obowiązkową pracę na cele społeczne. Pewnego dnia na jednym z grobów znajduje list. Zaintrygowany czyta go i postanawia odpowiedzieć. Zaskoczona Juliet odkrywa, że ktoś naruszył jej prywatność. Pokonując złość, odpisuje na wiadomość nieznajomego. Z czasem Juliet i Declan zaczynąją prowadzić korespondencję i nawiązuje się między nimi nić porozumienia. Jednak prawda, którą odkryją, sprawi, że ich przyjaźń stanie pod znakiem zapytania...

 

źródło opisu: Wydawnictwo YA!, 2017

źródło okładki: Wydawnictwo YA!, 2017

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (854)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2369

O młodzieżowych dramatach różnego rodzaju naczytałam się już mnóstwo - może dlatego coraz mniej rzeczy tak naprawdę mnie rusza? A może po prostu niektórzy autorzy nie potrafią przedstawić tragicznej i wzruszającej historii w taki sposób, byśmy mocno przeżywali to wszystko, co spotyka bohaterów... W tym przypadku tak jednak nie było - ta opowieść jest jedną z najpiękniejszych i jedną z najsmutniejszych historii, jakie poznałam.

Wiecie, po czym rozpoznaję, czy coś jest naprawdę dobre? Po tym, czy płaczę i jak długo płaczę... A "Listy do utraconej" wywołały u mnie potoki łez, których w żaden sposób nie umiałam zatrzymać. I chyba tak naprawdę nawet nie chciałam - taki płacz paradoksalnie czasem dobrze na mnie działa...

Na pewno mamy tutaj schematy, obecne w tego rodzaju literaturze: utrata najbliższych, niemożność pogodzenia się ze stratą, poczucie winy, trudności w kontaktach z otoczeniem, gniew... Jednak autorka przedstawiła tę historię w tak wyjątkowy, bolesny i przejmujący...

książek: 519
wiech | 2019-01-16
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 16 stycznia 2019

Książka o problemach nastolatków. Ale dobrze, że czytają też dorośli, bo problemy w niej zawarte są naprawdę ważne.
Młodzi nie radzą sobie ze śmiercią bliskiej osoby.
Nie radzą sobie z cierpieniem.
Zagubieni, wyobcowani, bezradni - budują wokół siebie niewidzialny mur.
Smutna książka - o potrzebie miłości i akceptacji.
Nie jest to historia miłosna. Nie ma w niej scen łóżkowych ani wulgaryzmów, których tak dużo ostatnio w książkach skierowanych do młodego czytelnika.
To mądra, subtelnie napisana powieść.
Mała perełka.

książek: 408
MarCyśka | 2019-01-07
Przeczytana: 07 stycznia 2019

„Gdyby los był osobą, przyłożyłabym mu w twarz.”

Sięgnęłam po tę książkę myśląc, że będzie to typowa młodzieżówka.
Jakże ja się myliłam! To rewelacyjna opowieść! Już dawno żadna książka tak mnie nie wciągnęła żebym przeczytała ją w jeden dzień. I dawno nie postawiłam maksymalnej ilości gwiazdek. Dziś to się zmienia, a książka trafia na listę moich ulubionych.

Juliet to dziewczyna, która straciła matkę. Declan to chłopak, który stracił siostrę i dobrą reputację. Ich ścieżki się połączyły.. W dość nietypowym miejscu. Czy to było przeznaczenie czy może oni sami wyznaczyli sobie tę drogę?

Wspaniała opowieść o tym, jak to łatwo i szybko człowiek ocenia drugiego. Opowieść o życiowych problemach, braku akceptacji i wsparcia. Opowieść, która na długo zostanie w mojej pamięci. Nie będę dużo pisać o tej książce.. Trzeba ją po prostu przeczytać.

„Nieważne, jak jest wąska brama,
Spis kar się jakim ciągnie zwojem,
Bo swego losu jestem panem
I kapitanem duszy swojej.”

książek: 1108
mclena | 2017-10-14
Przeczytana: 13 października 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"We're all united by grief, and somehow divided by the same thing."

Uwielbiam tego typu historie, które wnoszą sobą nieco więcej niz miałką miłość opartą na wzajemnym pociągu między bohaterami, gdzie akcja bardzo szybko przechodzi za słów do czynów i to na tych czynach oparta jest głównie atrakcyjność powieści.
"Letters to the lost" to dowód na to, że między dwojgiem ludzi nie musi dojść nawet do pocałunku (pomijam zakończenie), a i tak powstanie przepiękna historia o miłości.
Książki napisane właśnie w tym stylu wybiorę przed każdą inną przesiąkniętą scenami erotycznymi, i płytkimi dialogami. Nie mogłm sie od niej oderwać, a to własnie tego teraz potrzebowałam i szczerze dziękuję mojej Książkowej Koleżance za polecenie jej - strzał w dziesiątkę moja droga!

książek: 3841
WampirkaJustynka | 2017-12-07
Przeczytana: 07 grudnia 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Tę książkę postanowiłam przeczytać w ciemno. Tak właściwie to nie miałam nic ciekawego do czytania i jakoś się trafiło na tę książkę. Nie miałam bladego pojęcie o czym jest (opis sugerował jakiś dramat). Teraz jestem świeżo po lekturze i śmiało mogę napisać: TA KSIĄŻKA JEST REWELACYJNA (mimo dramatów). Jedna z niewielu książek, w których polubiłam wszystkich bohaterów. Choć przyznaję w pierwszych rozdziałach trochę wkurzyło mnie to, że Juliet wkurzyła się na Declana za dopisek na liście. Jednak szybko mi przeszło i dalej było z sympatią lepiej. Przyznam też, że na nerwy działał mi Alan. Na szczęście odkuł się i nie okazał się takim dupkiem za jakiego go miałam. Za to ujemne punktu dostała ode mnie matka Juliet (kto czytał ten wie). W trakcie czytania podejrzewałam coś takiego z jej matką ale miałam nadzieję, że się mylę. Koniec końców książka jak dla mnie dobrze się kończy i cieszę się, że ją przeczytałam. Naprawdę przyjemnie spędziłam czas z Declanem, Juliet i z innymi bohaterami.

książek: 1479
mania_kch | 2017-12-23
Na półkach: Ulubione ♥, Przeczytane, 2017

Zauroczyła mnie ta historia. Wszystko w niej jest delikatne, piękne i subtelne. Nawet ból i rozpacz opisane tak, by człowiek nie tracił nadziei.
Świetnie przedstawione główne postacie, ujmujące i zapadające w pamięć.
Całokształt jak najbardziej na tak :)
Polecam :)

książek: 778
Gola | 2018-09-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 września 2018

Książka bardziej młodzieżowa ale bardzo dobra. Książka o stratach, przyjaźni i o tym jak łatwo komuś przypiąć łatkę i osądzić,a jak trudno być obiektywnym. Książka o trudnych relacjach na linii rodzic-nastolatek. Podobała mi się i przeczytałam ja naprawdę szybko.Polecam

książek: 445
katala | 2018-04-19
Przeczytana: 21 stycznia 2018

Nigdy nie ukrywałam, że mam słabość do literatury YA. Rzeczywiście mam, ale do mądrego YA. Czyli takiego w którym młodzi są młodzi, a nie są tylko młodymi z nazwy, gdzie zachowują się jak ludzie w swoim wieku, a nie dzieciaki, które w dziwny sposób nabyły obycia, doświadczenia, zachowań, wrażeń ludzi dorosłych. I zawsze chodziło mi również o to, aby YA było przede wszystkim zrozumiałe dla ludzi w wieku literackich bohaterów, a dokonywana przez czytelników ocena uwzględniała fakt, że to jednak książka dla młodzieży, a nie „staruchów” którzy nagle z mądrością wieku zaczynają pouczać i nauczać.
Listy do utraconej to niewątpliwie książka, którą warto przeczytać jeśli gustuje się w literaturze tego typu. Jak zwykle, dwójka młodych ludzi po przejściach próbuje odnaleźć siebie i siebie w relacjach z innymi. Tutaj rozpoczyna się od listów. Listów pisanych przez pogrążoną w smutku Juliet do matki, która zginęła w wypadku samochodowym. Wbrew sobie, oczekiwaniom, zdrowemu rozsądkowi kiedyś...

książek: 401
Mystery | 2019-01-06
Przeczytana: 06 stycznia 2019

Właśnie skończyłam czytać i... jestem zachwycona!
Spodziewałam się czegoś innego, a dostałam świetną historię dwojga młodych ludzi, których los nie oszczędzał. Zatraciłam się w niej i gorąco polecam!
Żal, smutek i tajemnice ich połączyły... Jednak czy ich także nie rozdzielą?
Co zrobić, gdy świat się wali pod stopami...?

Przepiękna. Po prostu.

"Zawsze jest jeszcze jutro. "

książek: 268
magdaleks | 2018-03-15
Na półkach: 2018, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 14 marca 2018

Cmentarna Dziewczyna i Mrok to osoby, które z pewnością wiele przeszły w tak młodym wieku. Listy do utraconej są nie tylko dla nastolatków. to książka też dla dorosłych. O tym, że warto rozmawiać i o tym, że czas leczy rany. Julia i Declan to para iście nieprzypadkowa. Zjednali moje serduszko tymi Listami.

zobacz kolejne z 844 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd