Listy do utraconej

Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Cykl: Listy do utraconej (tom 1)
Wydawnictwo: YA!
8,31 (352 ocen i 73 opinie) Zobacz oceny
10
85
9
88
8
82
7
58
6
32
5
5
4
0
3
0
2
1
1
1
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Letters to the Lost
data wydania
ISBN
9788328037045
liczba stron
416
język
polski
dodała
Kaktusik

Przypadek czy przeznaczenie? Ten list mógł przecież znaleźć każdy… Juliet jest wrażliwą nastolatką. Nie może pogodzić się ze śmiercią matki i od wielu miesięcy zostawia listy na jej grobie. To jedyny sposób, by poradzić sobie ze stratą. Declan Murphy to „typ spod ciemnej gwiazdy”. W szkole boją się go nawet nauczyciele. Zbuntowany siedemnastolatek odbywa na cmentarzu obowiązkową pracę na cele...

Przypadek czy przeznaczenie? Ten list mógł przecież znaleźć każdy…

Juliet jest wrażliwą nastolatką. Nie może pogodzić się ze śmiercią matki i od wielu miesięcy zostawia listy na jej grobie. To jedyny sposób, by poradzić sobie ze stratą. Declan Murphy to „typ spod ciemnej gwiazdy”. W szkole boją się go nawet nauczyciele. Zbuntowany siedemnastolatek odbywa na cmentarzu obowiązkową pracę na cele społeczne. Pewnego dnia na jednym z grobów znajduje list. Zaintrygowany czyta go i postanawia odpowiedzieć. Zaskoczona Juliet odkrywa, że ktoś naruszył jej prywatność. Pokonując złość, odpisuje na wiadomość nieznajomego. Z czasem Juliet i Declan zaczynąją prowadzić korespondencję i nawiązuje się między nimi nić porozumienia. Jednak prawda, którą odkryją, sprawi, że ich przyjaźń stanie pod znakiem zapytania...

 

źródło opisu: Wydawnictwo YA!, 2017

źródło okładki: Wydawnictwo YA!, 2017

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (753)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 2306

O młodzieżowych dramatach różnego rodzaju naczytałam się już mnóstwo - może dlatego coraz mniej rzeczy tak naprawdę mnie rusza? A może po prostu niektórzy autorzy nie potrafią przedstawić tragicznej i wzruszającej historii w taki sposób, byśmy mocno przeżywali to wszystko, co spotyka bohaterów... W tym przypadku tak jednak nie było - ta opowieść jest jedną z najpiękniejszych i jedną z najsmutniejszych historii, jakie poznałam.

Wiecie, po czym rozpoznaję, czy coś jest naprawdę dobre? Po tym, czy płaczę i jak długo płaczę... A "Listy do utraconej" wywołały u mnie potoki łez, których w żaden sposób nie umiałam zatrzymać. I chyba tak naprawdę nawet nie chciałam - taki płacz paradoksalnie czasem dobrze na mnie działa...

Na pewno mamy tutaj schematy, obecne w tego rodzaju literaturze: utrata najbliższych, niemożność pogodzenia się ze stratą, poczucie winy, trudności w kontaktach z otoczeniem, gniew... Jednak autorka przedstawiła tę historię w tak wyjątkowy, bolesny i przejmujący...

książek: 1079
mclena | 2017-10-14
Przeczytana: 13 października 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

"We're all united by grief, and somehow divided by the same thing."

Uwielbiam tego typu historie, które wnoszą sobą nieco więcej niz miałką miłość opartą na wzajemnym pociągu między bohaterami, gdzie akcja bardzo szybko przechodzi za słów do czynów i to na tych czynach oparta jest głównie atrakcyjność powieści.
"Letters to the lost" to dowód na to, że między dwojgiem ludzi nie musi dojść nawet do pocałunku (pomijam zakończenie), a i tak powstanie przepiękna historia o miłości.
Książki napisane właśnie w tym stylu wybiorę przed każdą inną przesiąkniętą scenami erotycznymi, i płytkimi dialogami. Nie mogłm sie od niej oderwać, a to własnie tego teraz potrzebowałam i szczerze dziękuję mojej Książkowej Koleżance za polecenie jej - strzał w dziesiątkę moja droga!

książek: 3792
WampirkaJustynka | 2017-12-07
Przeczytana: 07 grudnia 2017

Opinia zaznaczona jako spoiler. Pokaż ją.

Tę książkę postanowiłam przeczytać w ciemno. Tak właściwie to nie miałam nic ciekawego do czytania i jakoś się trafiło na tę książkę. Nie miałam bladego pojęcie o czym jest (opis sugerował jakiś dramat). Teraz jestem świeżo po lekturze i śmiało mogę napisać: TA KSIĄŻKA JEST REWELACYJNA (mimo dramatów). Jedna z niewielu książek, w których polubiłam wszystkich bohaterów. Choć przyznaję w pierwszych rozdziałach trochę wkurzyło mnie to, że Juliet wkurzyła się na Declana za dopisek na liście. Jednak szybko mi przeszło i dalej było z sympatią lepiej. Przyznam też, że na nerwy działał mi Alan. Na szczęście odkuł się i nie okazał się takim dupkiem za jakiego go miałam. Za to ujemne punktu dostała ode mnie matka Juliet (kto czytał ten wie). W trakcie czytania podejrzewałam coś takiego z jej matką ale miałam nadzieję, że się mylę. Koniec końców książka jak dla mnie dobrze się kończy i cieszę się, że ją przeczytałam. Naprawdę przyjemnie spędziłam czas z Declanem, Juliet i z innymi bohaterami.

książek: 1450
mania_kch | 2017-12-23
Na półkach: Ulubione ♥, Przeczytane, 2017

Zauroczyła mnie ta historia. Wszystko w niej jest delikatne, piękne i subtelne. Nawet ból i rozpacz opisane tak, by człowiek nie tracił nadziei.
Świetnie przedstawione główne postacie, ujmujące i zapadające w pamięć.
Całokształt jak najbardziej na tak :)
Polecam :)

książek: 760
Gola | 2018-09-27
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 26 września 2018

Książka bardziej młodzieżowa ale bardzo dobra. Książka o stratach, przyjaźni i o tym jak łatwo komuś przypiąć łatkę i osądzić,a jak trudno być obiektywnym. Książka o trudnych relacjach na linii rodzic-nastolatek. Podobała mi się i przeczytałam ja naprawdę szybko.Polecam

książek: 393
katala | 2018-04-19
Przeczytana: 21 stycznia 2018

Nigdy nie ukrywałam, że mam słabość do literatury YA. Rzeczywiście mam, ale do mądrego YA. Czyli takiego w którym młodzi są młodzi, a nie są tylko młodymi z nazwy, gdzie zachowują się jak ludzie w swoim wieku, a nie dzieciaki, które w dziwny sposób nabyły obycia, doświadczenia, zachowań, wrażeń ludzi dorosłych. I zawsze chodziło mi również o to, aby YA było przede wszystkim zrozumiałe dla ludzi w wieku literackich bohaterów, a dokonywana przez czytelników ocena uwzględniała fakt, że to jednak książka dla młodzieży, a nie „staruchów” którzy nagle z mądrością wieku zaczynają pouczać i nauczać.
Listy do utraconej to niewątpliwie książka, którą warto przeczytać jeśli gustuje się w literaturze tego typu. Jak zwykle, dwójka młodych ludzi po przejściach próbuje odnaleźć siebie i siebie w relacjach z innymi. Tutaj rozpoczyna się od listów. Listów pisanych przez pogrążoną w smutku Juliet do matki, która zginęła w wypadku samochodowym. Wbrew sobie, oczekiwaniom, zdrowemu rozsądkowi kiedyś...

książek: 261
magdaleks | 2018-03-15
Na półkach: 2018, Przeczytane, Ulubione
Przeczytana: 14 marca 2018

Cmentarna Dziewczyna i Mrok to osoby, które z pewnością wiele przeszły w tak młodym wieku. Listy do utraconej są nie tylko dla nastolatków. to książka też dla dorosłych. O tym, że warto rozmawiać i o tym, że czas leczy rany. Julia i Declan to para iście nieprzypadkowa. Zjednali moje serduszko tymi Listami.

książek: 602
marcia | 2018-03-15
Przeczytana: 15 marca 2018

"Czasami mam wrażenie, że los spiskuje przeciwko nam. A może raczej spiskuje z nami?"
Przypadek to on kształtuje całe nasze życie. Składa się ono z serii małych decyzji, które kulminują się razem i tworzą naszą historię. Nigdy nie wiadomo czy zmieniając drogę do domu, nie spotkamy miłości życia, albo czy decydując się wrócić wcześniej do domu z podróży nie zginiemy.

"Listy do utraconej" to piękna, nienachalna historia, która pokazuje w subtelny sposób różne etapy żałoby oraz to że ukojenie niekiedy znajdujemy w kimś w kim totalnie nie spodziewaliśmy się go znaleźć.

Od dawna nie czytam książek młodzieżowych, ponieważ zwyczajnie nie wywołują one we mnie większych emocji oraz niekiedy są po prostu głupie. Tym razem jednak dostałam dojrzałą i wzruszającą historię, z barwnymi bohaterami, których los mnie naprawdę obszedł.

książek: 2594
Magda | 2018-02-11
Na półkach: 2018, Przeczytane
Przeczytana: luty 2018

Historia dwójki młodych ludzi, z których los okrutnie zakpił. Obydwoje stracili kogoś bliskiego i muszą mierzyć się z tą stratą sami. Dorośli nie potrafią im pomóc. Autorka wymyśliła dla nich niezwykłą terapię - listy. Nic o sobie nie wiedzą, ale może właśnie dlatego łatwiej im wyznać, co ich trapi. Portrety psychologiczne bohaterów są ciekawie zarysowane. Tych dwoje, skomplikowanych, zagubionych, szukających uwagi drugiego człowieka, przyciąga się i choć w opowieści pojawiają się dramatyczne zwroty akcji, walczą o tę niezwykłą więź. Dają sobie kolejne szanse. Naprawdę bardzo dobra powieść. Zapamiętam ją na długo.

książek: 146
Aurelia | 2017-12-11
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Polecane, 2017
Przeczytana: 09 grudnia 2017

"Listy do utraconej" to książka, która zapada w pamięć. Nie jest to typowa młodzieżówka, która bombarduje nas wątkiem miłosnym ze wszystkich stron. Na pierwszy plan wychodzą ludzkie uczucia, cierpienie czy rozpacz. Jest to powieść o stracie, zagubieniu, walce z codziennością oraz szukaniu własnej życiowej ścieżki.
Książka może i jest skierowana do młodzieży, ale jej prostota i przesłanie przekonają nawet starszych czytelników.
Goooorrrąco polecam :)

zobacz kolejne z 743 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
zgłoś błąd zgłoś błąd