6,71 (132 ocen i 44 opinie) Zobacz oceny
10
8
9
11
8
20
7
43
6
28
5
10
4
2
3
3
2
4
1
3
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380532755
liczba stron
400
język
polski
dodał
L_Settembrini

Mroczne kulisy korporacyjnej gry o przetrwanie. Betonowe biurowce i szklane sufity. Teatralne uśmiechy, gorące krzesła, emocjonalne szantaże. Nieustająca walka o prymat, bez miejsca na kompromis czy słabość. Nowy wspaniały świat brutalnego wielkiego biznesu. A może folwark zwierzęcy? Ludzie, gotowi są oddać wszystko. Zaprzedadzą ideały, honor i spokój ducha. Poświęcą zdrowie i swoje...

Mroczne kulisy korporacyjnej gry o przetrwanie.

Betonowe biurowce i szklane sufity. Teatralne uśmiechy, gorące krzesła, emocjonalne szantaże.

Nieustająca walka o prymat, bez miejsca na kompromis czy słabość.

Nowy wspaniały świat brutalnego wielkiego biznesu. A może folwark zwierzęcy? Ludzie, gotowi są oddać wszystko. Zaprzedadzą ideały, honor i spokój ducha. Poświęcą zdrowie i swoje rodziny. Wszystko po to, aby utrzymać się w siodle. Bo przecież, gdy już raz zakosztowałeś pieniędzy i władzy, to ich utrata jest znacznie boleśniejsza, niż gdybyś nigdy wcześniej ich nie miał.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
Arnika książek: 2000

Porzućcie wszelką nadzieję...

Praca w korporacji wydaje się dziś wdzięcznym tematem na książkę. Wzbudza niemałe zainteresowanie zwłaszcza wśród osób, które nigdy nie pracowały w wielkiej firmie i są ciekawe, jak wygląda korporacyjna rzeczywistość. Czy pracownicy faktycznie dążą do celu po trupach? Zaprzedają duszę i rodzinę dla awansu? A może to tylko stereotypy? Wszak żyjemy w erze stawiania na niewymierne wartości, promowania asertywności i ogólnego slow life.

Anna Zacharzewska tym razem, po obyczajowej satyrze i thrillerze, bierze na warsztat brutalny korpoświatek. Bez pardonu odsłania kulisy pracy dyrektorów w wielkiej firmie, zmuszając do zastanowienia się, ile człowiek jest w stanie poświęcić dla dostatniego i wygodnego życia.

Rafał Tusza, właściciel przedsiębiorstwa mięsnego, widzi, że jego najważniejsi pracownicy są coraz mniej wydajni. Wobec tego zabiera ich na wyjazd integracyjny. Dyrektorzy niechętnie jadą, nie mając pojęcia, co ich czeka w opuszczonym gospodarstwie w środku głuszy. Siedmioro zmarnowanych i wypalonych ludzi i znienawidzony przez nich szef – to będzie prawdziwa szkoła przetrwania. Dosłownie i w przenośni.

Kulisy korporacji Tuszy poznajemy kolejno z perspektywy wszystkich ośmiorga bohaterów. Dzięki temu mamy lepszy wgląd w psychikę postaci, jednocześnie jednak może powodować dezorientację. Zanim w końcu nauczyłam się, kto jest kim, miałam niemały kłopot w odnalezieniu się wśród przeplatających się punktów widzenia. Dlatego na dobre książka wciągnęła mnie dopiero po...

Praca w korporacji wydaje się dziś wdzięcznym tematem na książkę. Wzbudza niemałe zainteresowanie zwłaszcza wśród osób, które nigdy nie pracowały w wielkiej firmie i są ciekawe, jak wygląda korporacyjna rzeczywistość. Czy pracownicy faktycznie dążą do celu po trupach? Zaprzedają duszę i rodzinę dla awansu? A może to tylko stereotypy? Wszak żyjemy w erze stawiania na niewymierne wartości, promowania asertywności i ogólnego slow life.

Anna Zacharzewska tym razem, po obyczajowej satyrze i thrillerze, bierze na warsztat brutalny korpoświatek. Bez pardonu odsłania kulisy pracy dyrektorów w wielkiej firmie, zmuszając do zastanowienia się, ile człowiek jest w stanie poświęcić dla dostatniego i wygodnego życia.

Rafał Tusza, właściciel przedsiębiorstwa mięsnego, widzi, że jego najważniejsi pracownicy są coraz mniej wydajni. Wobec tego zabiera ich na wyjazd integracyjny. Dyrektorzy niechętnie jadą, nie mając pojęcia, co ich czeka w opuszczonym gospodarstwie w środku głuszy. Siedmioro zmarnowanych i wypalonych ludzi i znienawidzony przez nich szef – to będzie prawdziwa szkoła przetrwania. Dosłownie i w przenośni.

Kulisy korporacji Tuszy poznajemy kolejno z perspektywy wszystkich ośmiorga bohaterów. Dzięki temu mamy lepszy wgląd w psychikę postaci, jednocześnie jednak może powodować dezorientację. Zanim w końcu nauczyłam się, kto jest kim, miałam niemały kłopot w odnalezieniu się wśród przeplatających się punktów widzenia. Dlatego na dobre książka wciągnęła mnie dopiero po połowie.

Autorka pisze raczej erudycyjnie, buduje eleganckie, złożone zdania, posługuje się rzadko używanymi słowami, szczodrze czerpie z korporacyjnego żargonu. Przy tym wszystkim znacząco zgrzytają trafiające się kolokwializmy (np. „pytlować przez telefon”, „zapuścić żurawia w dekolt”).

Bohaterowie, dzięki narracji personalnej, zostali poddani szczegółowej wiwisekcji. Jednak dogłębna znajomość psychiki wcale nie sprawiła, że ich polubiłam. Wręcz przeciwnie – wzbudzali we mnie głównie negatywne emocje: od irytacji poczynając, na pogardzie kończąc. Nie potrafiłam zrozumieć ich pasywności spowodowanej obawą przed zwolnieniem, zgrzytałam zębami, kiedy pozwalali się znieważać i poniżać. Żadne z nich nie zaskarbiło sobie mojej sympatii. Jednak to paradoksalnie plus – stworzenie bohaterów, których czytelnik nie lubi, i utrzymanie jego zainteresowania fabułą mimo to jest nie lada sukcesem.

Rzeczywistość „Hodowcy świń” jest okrutna i ponura. Bohaterowie tkwią w niej jak uzależnieni – wiedzą, że to jest złe, ale nie potrafią wyrwać się z zaklętego kręgu. Są zanurzeni w impasie, wmawiają sobie bezradność, nie odważą się odejść z pracy, która ich pod każdym względem wykańcza, bo „zawsze i wszędzie [jest] tak samo. Niezależnie od miejsca, branży, produktu. Nie było sensu się szarpać ani próbować coś zmieniać”. Ten świat jest wyprany z wszelkich wartości, rządzony przez pieniądze, plotki i ludzi pozbawionych moralności. Zacharzewska stawia jednoznaczną (i przygnębiającą) diagnozę współczesności: nie ma nadziei na poprawę.

Ewa Jemioł

pokaż więcej

Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (532)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 1398
Wioleta Sadowska | 2017-10-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 16 października 2017

"Nie różnicie się niczym od trzody! Dopóki jesteście nażarci, potraficie tłumić swój instynkt. Lecz wystarczy, byście poznali zagrożenie, ba!, byście zaczęli przeczuwać, że coś może was pozbawić posiłku, a już się zaczynacie podgryzać!".


Nie mogłabym pracować w korporacji, gdyż ciągły wyścig szczurów, nacisk na coraz lepsze wyniki i wszechobecna atmosfera rywalizacji, zaprowadziłyby mnie z pewnością na skraj załamania nerwowego. Ta książka, pomimo widocznego przerysowania fabularnego, tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu.

Anna Zacharzewska to autorka poczytnego bloga "Zacharzewska na morfinie", na którym nie przebierając w słowach, komentuje naszą rzeczywistość. Ekonomistka, finansistka, która przez 17 lat była związana z pracą w korporacjach. Zadebiutowała w 2015 r. książką pt. "Na morfinie".

Rafał Tusza - szef dużej firmy wędliniarskiej, organizuje dla swoich pracowników wyjazd integracyjny. Grupa siedmiu menadżerów wraz z szefem ląduje na wsi - w gospodarstwie, w którym...

książek: 2998
ZaaQazany | 2017-10-20
Na półkach: Przeczytane, ZaaQ'17
Przeczytana: 20 października 2017

Praca w korporacji. Zgodnie z obyczajem - należy na nią narzekać lub z niej drwić. To czym jest Hodowca świń, bo w opisie mamy kryminał/thriller? Gdzie tam, nic bardziej mylnego. Co najwyżej nieudany dramat psychologiczny. Do tego spełniający kanon - "narzekamy i szydzimy".
Lektura zapowiadała się całkiem przyjemnie. Autorce udało się misternie utkać sylwetki głównych bohaterów. Przedstawieni jako niewolnicy nie tylko korporacji, ale i samych siebie. Poznając kolejne postacie, jak nic miałem przed oczami rys psychologiczny danej osoby. Za to należą się duże brawa i książce w tym momencie dałbym gwiazdek 8... Wniosek? Trzeba było zostać przy postaciach a nie wprowadzać samą fabułę. O wiele lepiej udało się naszkicowanie przyczyny zdarzeń niż operowanie "zdarzeniem nadzwyczajnym".
Druga część książki, będąca ponoć meritum całej fabuły, przypominała raczej niskobudżetowy film klasy "B" niż porywający blockbuster. Gdzie podziała się dynamika, gdzie zniknęły ciekawe postacie??? A bieg...

książek: 1113
Izabela Pycio | 2017-10-29
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 29 października 2017

"To, że nie mógł być pewien niczego. Że każdego dnia, niezależnie od wkładanego przez siebie wysiłku, mógł popaść w niełaskę, stracić pracę i wrócić upokorzony z biura z wilczym biletem."

Rewelacyjnie czytało mi się pierwszą połowę książki, zachwyciłam się mistrzowską kreacją postaci, wyjątkowo wnikliwym spojrzeniem na skomplikowaną naturę człowieka, dotarciem do najmroczniejszych wad i najbardziej przerażających lęków budzących się w obliczu zagrożenia uszczerbku lub utraty misternie tkanego wizerunku w oczach innych. Pierwszorzędnie scharakteryzowany posępny obraz korporacyjnej społeczności, zdominowanej przez katorżniczą pracę, podporządkowanej permanentnej rywalizacji, uczestniczącej w wyścigu szczurów, walce o dominację i przetrwanie, pogoni za pozornymi wartościami, chorobliwymi ambicjami, z dystansem do moralnych norm i etycznych zachowań, a z przyzwoleniem na mobbing, przymus czy szantaż.

Konieczność ciągłego potwierdzania zawodowej przydatności, zasłużonych awansów i...

książek: 560
Hana | 2017-09-29
Przeczytana: 29 września 2017

Dobra. Mocna. I jak zwykle zastanawia fakt jak inteligentni ludzie mogą dać się tak sterroryzować jednemu, godnemu pogardy, sadystycznemu wieprzowi. Zadajemy sobie pytanie o granicy jakiej nie przekroczymy wykonując kolejne polecenia szefa i znosząc jego uwagi, bo to od niego zależy nasze być albo nie być w firmie. Książka o mobbingu , który znosimy bo naszym zdaniem nie mamy innego wyjścia, który znosimy dopóki coś w nas nie pęknie …… Nasuwa się wniosek, by wiać gdzie pieprz rośnie, gdy spotykamy na swojej drodze takiego szefa .On nas zniszczy. Nie należy nawet próbować przetrwać w tak wrogich warunkach. To co? Uciekamy?

książek: 1151
dilbi | 2017-10-12
Przeczytana: 12 października 2017

Pracuje w różnych korpo od lat. I byłam bardzo ciekawa jak autorka, która jak sama o sobie mówi, przeszła drogę dla managerów wyższego szczebla pokaże co się może dziać. I powiem szczerze - udało się jej.
Bo wszystko co zostało powiedziane jest prawdziwe. Jak bardzo człowiek może się upodlić, byle mieć więcej od innych (apartament na najwyższym piętrze, złotego cielca w skarbcu, najnowszy model samochodu/telefonu z ogryzkiem)? Jak bardzo może zepchnąć w kąt swoje własne potrzeby, wartości, rodzinę, zdrowie?
Okazuje się, że może wszystko. I robi to. Mimo, że traci zdrowie, szacunek innych osób, szacunek sam do siebie, traci rodzinę. Bo jest uwiązany do szefa despoty i nie ma siły, żeby odejść. Bo to wg niego jest oznaka słabości.
Ale to kiedyś w końcu pęka. Pokazuje to dobitnie tygodniowy wyjazd. Psychika ludzka musi kiedyś odreagować. I to z siłą wodospadu.
A zakończenie - co cóż - mimo, że mocno bezwzględne - dla mnie po całej historii - jedyne słuszne.
Polecam do przeczytania -...

książek: 2167
emindflow | 2017-11-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 listopada 2017

Dość trudna do zaklasyfikowania powieść. Na pewno nie jest to kryminał ani thriller. Najbardziej pasowałby mi dramat obyczajowy, gdyby nie to, że fabuła wydaje mi się mocno odklejona od rzeczywistości.
Na temat stosunków panujących w korporacjach funkcjonuje szereg stereotypów, spośród których mobbing i upokarzanie podwładnych z jednej strony oraz lizusostwo i konformizm z drugiej należą do najbardziej rozpowszechnionych.
Sam nigdy nie pracowałem w tego typu organizacjach i może dlatego trudno mi uwierzyć, że ktoś mógłby dobrowolnie godzić się na opisane tu relacje.
Być może dlatego opowiedziana tu historia nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia. Inna sprawa, że autorce nie udało się zbudować na tyle spójnej fabuły, żeby mnie zaintrygować, czy choćby tylko zainteresować. Po dobrym początku później wszystko się jakoś rozlazło. Za dużo gadulstwa i filozofowania.
Mogę tylko współczuć każdemu, kto z podobnymi sytuacjami ma do czynienia na co dzień. Dla mnie to czysta abstrakcja, na...

książek: 6794

Anna Zacharzewska to stworzyła mroczny,znakomity klimat w thillerze psychologicznym,w dobrym stylu napisany.
W świetnej fabule utrzymany,zaskakujące zwroty akcji,,,mocna przewidalna książka,bardzo prawdziwa,ostra jak brzytwa historia.
Opowiada historia o Rafale Tuszy,szefa korporacji w firmie wyrusza na wyjazd integracyjny nikt z jego nie cieszy się z tego wyjazdu nie

mają entuzjazmu.
Jadąc z szefem tam natrafiają na puste,zaniedbane,opuszczone gospodarstwo wiejskie zabiera uczestnikom tablety,telefony,jedzenie prawie wszystko od teraz muszą walczyć o przetrwanie,żeby przeżyć.
Zaskoczeniem jest dla mnie ta książka mile mnie zaskoczyła,wciąga mocno,że nie idzie się oderwać od lektury.Rewelacyjna książka.

książek: 1383
joaśka | 2017-11-11
Przeczytana: 11 listopada 2017

Dwa razy podchodziłam do lektury. Przy pierwszym z nich sądziłam, że mam zły dzień. Przy drugim, że może brak cierpliwości. Dzisiaj podjęłam krótką trzecią próbę. Nic z tego. Książka ewidentnie "nie wchodzi". Postaci są owszem świetnie zarysowane, ale przecież to nie miała być sprawnie zrobiona charakterystyka bohaterów, ale i fabuła. A tu jest znacznie słabiej. Przegadanie i rozwlekłość akcji zniechęcają.

książek: 393
Agro | 2017-10-24
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 21 października 2017

„Hodowca świń” Miał być hitem.
Udał się tylko tytuł i okładka. Wypełnienie jest tanie i pozostawia wiele do życzenia.
Początek był obiecujący, autorka poradziła sobie świetnie z postaciami powieści i tyle. Cała reszta świetna inaczej. Szkoda, że w trakcie lektury tam gdzie miał być suspens i powinno się dziać dużo, gęsto i z werwą, każda kolejna strona to jarmark podróbek z Chin.
Trzecioligowa powieść dla niewymagających.

książek: 1852
diggera | 2017-10-16
Na półkach: Przeczytane, Posiadam, 2017
Przeczytana: 25 września 2017

„Hodowca świń” to książka mocna, bardzo prawdziwa. Anna Zacharzewska
pokazała w niej kulisy pracy w korporacji, chociaż ile z nas po lekturze pokiwa głową i pomyśli, że pomimo iż nie pracuje w korpo, rzeczywiśtość wszędzie wydaje się być taka sama. Jak dużo jesteśmy w
stanie znieść, ile "ciosów" dobierzemy od swojego przełożonego, bo boimy się o swoją
posadę i gdzie znajduje się ta cienka granica po której mówimy „DOŚĆ”?
Ostatnio przeczytałam, że z korporacją jest jak z narkotykami.Najlepsze wyjście? Nie wchodzić...

„Hodowca świń” to książka o tym, jak inteligentni ludzie pozwalają się styranizować i zaszczuć przez jedną osobę – swojego szefa, który
mimo naszych starań, pod płaszczykiem troski o firmę, zawsze znajdzie
powód do nękania podwładnych....

Jestem zachwycona stylem pisania Anny Zacharzewskiej, książka jest ciekawa,
bardzo wciągająca. Bardzo podobał mi się sposób, w jaki autorka
przedstawia bohaterów swojej książki. Tak naprawdę każdy z nich jest narratorem tej książki,...

zobacz kolejne z 522 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Widziałam ludzi skaczących sobie do gardeł – wywiad z Anną Zacharzewską

Anna Zacharzewska jest pisarką i felietonistką, przez wiele lat związana była zawodowo z branżą mediową i reklamową, pełniła wysokie funkcje korporacyjne i była członkiem licznych zarządów spółek oraz rad nadzorczych. W swojej najnowszej książce zatytułowanej „Hodowca świń” rozprawia się z korpoświatem. Zachęcamy do lektury wywiadu.


więcej
Patronaty tygodnia

Poniedziałek nie musi być zły! Wystarczy rano sprawdzić jakie nowości ukazują się pod naszym patronatem i dzień od razu staje się lepszy! W tym tygodniu waszej uwadze polecamy osiem tytułów: trzy polskie, pięć zagranicznych, pięć pisanych przez kobiety i trzy pisane przez mężczyzn! Sprawdźcie sami!


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd