Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową

Wydawnictwo: Agora SA, Czarne
7 (270 ocen i 50 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
25
8
66
7
85
6
56
5
18
4
7
3
6
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788326824791
liczba stron
344
kategoria
literatura faktu
język
polski

Koedycja z wydawnictwem Agora. Ziemowit Szczerek rusza w podróż tropem konfederacji państw morskiego obszaru ABC zarysowanej wizjonersko przez Piłsudskiego. Historia prowadzi go od Bałtyku aż po Adriatyk i Morze Czarne, po pograniczach dawnych imperiów i granicach religijnych wpływów. W swoim najlepszym stylu Szczerek snuje opowieść o mitycznej wielokulturowej krainie, czujnie wypatrując, czy...

Koedycja z wydawnictwem Agora.

Ziemowit Szczerek rusza w podróż tropem konfederacji państw morskiego obszaru ABC zarysowanej wizjonersko przez Piłsudskiego. Historia prowadzi go od Bałtyku aż po Adriatyk i Morze Czarne, po pograniczach dawnych imperiów i granicach religijnych wpływów. W swoim najlepszym stylu Szczerek snuje opowieść o mitycznej wielokulturowej krainie, czujnie wypatrując, czy „międzymorskie” państwa i ich obywatele są faktycznie połączeni pajęczyną podobieństw i zażyłości.

Dygresje o architekturze. Rozmowy na ulicach, dworcach i w barach. Podążanie za falami uchodźców szturmujących granice. Podglądanie codzienności „starej” emigracji. Śledzenie żywotności stereotypów i własnych wyobrażeń. To wszystko składa się na fascynującą opowieść i złożony obraz rozhuśtanej gwałtownymi przemianami współczesnej Europy, która rozpaczliwie na nowo odkrywa swoje korzenie.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Oficjalna recenzja
Zicocu książek: 1602

Szczerek znowu jeździ

Zacznę może od tego, że Ziemowit Szczerek napisał dobrą książkę podróżniczą – sam na początku tak „Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową” określa i nie sposób się z nim w tej sprawie nie zgodzić. Jego opisy typowych cech kolejnych narodów, czy to Czechów i Słowaków, czy Rumunów i Węgrów, są zwyczajnie ciekawe; bezsprzecznie świadczą nie tylko o dużych zdolnościach obserwatorskich pisarza, ale także o specyfice jego podejścia. Szczerek nie buduje na fundamencie oderwanej od rzeczywistości wiedzy, nie skupia się raczej na popularnych stereotypach (chyba że po to, aby z nimi walczyć), a bez przerwy odnosi się do rozmów, które prowadzi. Rozmów, warto dodać, najczęściej toczonych w mało eleganckich barach i knajpach, czasami po pijaku, w duszącym papierosowym dymie. W „Międzymorzu” czuć każdą kroplę alkoholu, którą pisarz wlał w siebie we wszystkich krajach Europy Środkowo-Wschodniej, czuć kłęby wciągniętego przez niego dymu i swędzenie wywołane przez słone rzeki potu toczące się po plecach – i to bodaj największa zaleta książki.

„Międzymorze” nie jest zapisem tylko i wyłącznie z podróży fizycznych – kluczowe znaczenie dla książki mają także intelektualne wycieczki pisarza. Zaznaczyłem już, że Szczerek lubi obalać popularne stereotypy, nie wspomniałem jednak, iż od razu na ich miejsce wprowadza swoje własne: w każdym opisanym kraju stara się odnaleźć jego esencję, próbuje określić co jest „czeskością”, co „słowackością”, a co...

Zacznę może od tego, że Ziemowit Szczerek napisał dobrą książkę podróżniczą – sam na początku tak „Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową” określa i nie sposób się z nim w tej sprawie nie zgodzić. Jego opisy typowych cech kolejnych narodów, czy to Czechów i Słowaków, czy Rumunów i Węgrów, są zwyczajnie ciekawe; bezsprzecznie świadczą nie tylko o dużych zdolnościach obserwatorskich pisarza, ale także o specyfice jego podejścia. Szczerek nie buduje na fundamencie oderwanej od rzeczywistości wiedzy, nie skupia się raczej na popularnych stereotypach (chyba że po to, aby z nimi walczyć), a bez przerwy odnosi się do rozmów, które prowadzi. Rozmów, warto dodać, najczęściej toczonych w mało eleganckich barach i knajpach, czasami po pijaku, w duszącym papierosowym dymie. W „Międzymorzu” czuć każdą kroplę alkoholu, którą pisarz wlał w siebie we wszystkich krajach Europy Środkowo-Wschodniej, czuć kłęby wciągniętego przez niego dymu i swędzenie wywołane przez słone rzeki potu toczące się po plecach – i to bodaj największa zaleta książki.

„Międzymorze” nie jest zapisem tylko i wyłącznie z podróży fizycznych – kluczowe znaczenie dla książki mają także intelektualne wycieczki pisarza. Zaznaczyłem już, że Szczerek lubi obalać popularne stereotypy, nie wspomniałem jednak, iż od razu na ich miejsce wprowadza swoje własne: w każdym opisanym kraju stara się odnaleźć jego esencję, próbuje określić co jest „czeskością”, co „słowackością”, a co „węgierskością”. Zdarzają się podczas tych poszukiwań fragmenty bardzo dobre, na przykład nieco ironiczne rozmowy z Łotyszami, zdarzają się jednak także kiksy – autor uparł się choćby, aby wciąż powracać do swojej refleksji nad Czechami, w których widzi niemiecki zaścianek, a jakoś nie pali się, aby ją pogłębiać. Takich refrenów jest więcej – podobnie wygląda porównywanie Rumunii z Polską, bo Szczerek właściwie nie decyduje się na nic więcej niż opis kilku poradzieckich krajobrazów okraszony lakonicznym „zupełnie jak u nas, zupełnie jak w Polsce”.

Nie byłbym jednak uczciwy, gdybym tylko krytykował wszelkie próby ujmowania Europy Środkowo-Wschodniej w intelektualne karby, które Szczerek regularnie podejmuje. Wspomniałem już o bardzo ciekawych fragmentach dotyczących Łotwy, pisarz doskonale radzi sobie także z Litwą i Estonią, gdzie próbuje analizować przeciwstawne wpływy Związku Radzieckiego i Skandynawii. Prawdziwą perełką jest jednak zakończenie, pełne emocji, niepokojące, alarmujące – tym lepsze, że nikt nie spodziewałby się go w pełnej ironii i raczej przyziemnej tematycznie literaturze.

W „Międzymorzu” nie ma Szczerek tego językowego polotu, który uczynił z przełomowego dla jego kariery „Przyjdzie Mordor i nas zje” pozycję kultową (przynajmniej dla niżej czy wyżej podpisanego) – niektóre frazy z tamtego reportażu do dziś obracam w ustach, bo czuję, że jeszcze nie dotarłem do ich esencji. Niestety, w najnowszej książce nieba wyglądającego jak postrzelone przez karabin czy określeń typu „dziurooka” nie znalazłem, nad czym szczególnie ubolewam, bo połączenie frazeologicznej przesady z potocznym, gawędziarskim stylem zrobiło na mnie ogromne wrażenie. W „Międzymorzu” autor postawił zdecydowanie na to drugie, wrzucając gdzieniegdzie jakąś „szyldozę” czy nawet „szyldózkę” jako określenie wszechobecnej ulicznej reklamy, gdzieniegdzie jakiś trolling, co przychodzi mu bardzo naturalnie, lecz szczególnych przeżyć czytelnikowi z pewnością nie zapewni. Całość czyta się szybko i przyjemnie, naturalnie, ale nic ponadto.

„Międzymorze” to dobra książka, która z pewnością przypadnie do gustu wszystkim miłośnikom współczesnego polskiego reportażu. Ja sam liczyłem na to, że będzie to Szczerek nieco bardziej rozpoetyzowany, Szczerek z „Tajemnej historii Słowian, dostałem natomiast raczej twórcę „Siódemki”. Mimo to lekturę polecam – nikt się na niej zawieść nie powinien.

Bartosz Szczyżański

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (900)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 216
gooner92 | 2018-01-10
Przeczytana: 10 stycznia 2018

Książka w "prawdziwie polskich" mediach z pewnością nazwana zostałaby lewacką. Jak może być inaczej, gdy lewak Szczerek pisze dla lewaka Stasiuka?

Zostajemy zabrani w podróż po krajach Europy Środkowej, a nasz przewodnik serwuje nam błyskotliwe, całkiem inteligentne (chociaż często językiem zbyt potocznym) spostrzeżenia na temat kultury, historii, pragnień i demonów owych państw. Całość kończy ciekawy wywód na temat Polski i Polaków, który daje do myślenia.

Książka daje ciekawe spojrzenie na temat geopolityki, zwłaszcza w czasach, gdy Wschód odwraca się od Zachodu, a Zachód z lewa idzie na prawo.

książek: 247
kouba | 2017-05-13
Na półkach: Przeczytane, E-booki
Przeczytana: 12 maja 2017

Ziemowit Szczerek ponownie na swoich ulubionych i wyjeżdżonych/wydeptanych ścieżkach Europy Środkowowschodniej. Tym razem pretekstem do podróży staje się budzącą się po latach (nie tylko w Polsce) idea przymierza Międzymorza. A więc Szczerek jeździ, pyta, dywaguje. Zauważa pewne paradoksy, podobieństwa, ale i różnice trudne do pogodzenia. Wypytuje lokalsów o nastroje, o to jak się im żyje właśnie tu. Nie pozuje na wszystkowiedzącego, nie pisze opowieści z wcześniej założoną tezą - raczej na chłodno obserwuje i zapisuje to, co widzi.

Wschodnie Niemcy, Bałkany, Węgry, Rumunia, kraje nadbałtyckie, Rosja, Polska. Wszystko to miesza się, przechodząc nagle z jednego miejsca w drugie. Ten pozorny bałagan nie jest jednak dowodem na niechlujny styl autora, a raczej sposobem na ukazanie jak te wszystkie regiony, czasem mocno od siebie oddalone, łączy niezaprzeczalna więź. Jakie ten miszmasz architektoniczny, poglądowy, kulturowy itp. odcisnął piętno na dużej części starego kontynentu.
...

książek: 672
skrytka_kulturalna | 2017-06-13
Na półkach: Przeczytane, Ulubione, Posiadam, 2017
Przeczytana: 07 czerwca 2017

I tak jest w istocie. To zbiór wrażeń, scenek, chwil z licznych wędrówek autora po krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Niemcy, Polska, Czechy, Słowacja, Rumunia, Węgry, Rosja, Finlandia, Serbia - to między innymi o tych miejscach pisze Szczerek. Nie spodziewajcie się jednak banalnej pocztówki z ładnym widoczkiem, bo te dość mocno porwane, subiektywne relacje są męskie, twarde, przesycone papierosowym dymem, smakiem mocnego alkoholu i wyboiste, jak środkowoeuropejskie drogi.

Ale i tak najlepsze jest to, jak Ziemowit Szczerek pisze. Mamo! Jak on wspaniale pisze! Niesamowity słuch, niesamowite wyczucie słowa, a uwierzcie mi - to wcale nie jest częste, nawet wśród pisarzy. Szczerek bawi się językiem, ugniata go po swojemu i nadaje mu genialną, chłopacką, popową formę. Może nie każdemu jego styl będzie odpowiadał, bo to jest takie bardzo luźne, potoczne pisanie, ale jeśli do Was trafi, to trafi w stu procentach. Gwarantuję. I te popkulturowe nawiązania! Tu Mordor, tam Harry Potter. W...

książek: 1
Michał | 2017-06-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 13 czerwca 2017

Niestety po raz kolejny przekonałem się, że reportaże wydawane nakładem wydawnictwa Czarne są propagandową tubą pewnej opcji politycznej. Zachęcony interesującą tematyką i zapewniony przez autora iż "Jest to ksiązka podróżnicza" zakupiłem ją bez namysłu by już po kilku rozdziałach przekonać się że był to kolejny chybiony zakup. Miast interesującej książki podróżniczej czytelnik otrzymuje cały zestaw politycznych poglądów autora, okraszonych gdzieniegdzie wulgarnym słownictwem i wyśmiewaniem wszystkiego co polskie.Całości dopełniają wspomnienia o "uchodźcach", porównywania Kaczyńskiego czy Orbana do Putina i inne "smaczki" rodem z GW. Czuję się oszukany- oczekiwałem dobrej literatury podróżniczej a otrzymałem kolejny stek kłamstw, głupstw i wyolbrzymień naszego polskiego politycznego grajdołu. Podsumowując: szkoda było i czasu poświęconego na książkę i wydanych nań pieniędzy.

książek: 3308
Snoopy | 2017-06-04
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 04 czerwca 2017

"To książka podróżnicza" - uprzedza już na samym początku Szczerek. I poniekąd tak jest. Więcej tu jednak (geo)polityki i publicystyki, niż "obserwacji krajoznawczych". Można się zresztą tego spodziewać - zapowiada to poniekąd już sam tytuł. I choć książka jest ciekawa, ma znakomite momenty (zakończenie!), to nie będę jej zaliczał do najlepszych dokonań tego autora.

książek: 178
Gracjan Triglav | 2017-09-03
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 03 września 2017

Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową (2017)

Zlepek rozmaitych wspomnień z włóczęg po Bałkanach, Europie Środkowej, Wschodniej i Północnej, przemyśleń o charakterze antropologicznym, historycznym oraz kulturowym, a także refleksji nt. spraw bieżących – co nadaje niektórym fragmentom cech publicystyki politycznej.

Całość skąpana jest w inteligentnym, angielskim humorze, a wyczucie językowe, zmysł estetyczny i duży dystans, zarówno wobec siebie, własnego podwórka (a więc ten najbardziej pożądany), jak i antagonistów, sprawia że czyta się to całkiem nieźle. Miejscami tekst wymaga tylko drobnych poprawek i doszlifowania*.

Wiele anegdot wydaje się podkoloryzowanych, a może nawet wymyślonych od zera na potrzeby książki** – ale stoi za tym troska o atrakcyjność tekstu i wzmocnienie jego wymowy. Nie zakłamuje to rzeczywistości, tj. nie prezentuje fałszywych nastrojów czy postaw, po prostu zbiera je do kupy, porządkuje i wydobywa esencje. W typowym tekście...

książek: 822
Seticzek | 2018-03-05
Przeczytana: 04 marca 2018

Książka mądra i ważna. Porządkująca wiedzę o naszych sąsiadach. I to wiedzę, jakiej zwykły człowiek nie ma szans zgłębić w inny sposób, jak tylko przez lekturę tej książki. Bo ilu z nas może i chce podróżować po byłej radzieckiej strefie wpływów i rozmawiać przy wódce o polityce z każdym spotkanym tubylcem? :)
Wszystko byłoby pięknie gdyby nie zgrzyt ze stylem pisarskim Ziemowita. Coś co sprawdziło się świetnie w fabularnym "Mordorze" nie pasuje do "Międzymorza", który w końcu aspiruje do literatury faktu z pogranicza socjologii. Fajnie, że są dialogi, zarys akcji i ogólny luz, bo lekko się to czyta... Aczkolwiek... język jest jakiś taki prosty, za często występują powtórzenia; a wulgaryzmów mogłoby być wielokrotnie mniej i książka na pewno by na tym nie straciła. Zwłaszcza, że wulgaryzmy owe jakoś specjalnie poetyckie nie są...
Druga sprawa to podglądy polityczne autora. Z jednej strony podziwiam, że osoba o poglądach mocno lewicowych ma odwagę spotykać się z przedstawicielami...

książek: 111
Szczere-Recenzje | 2017-05-29
Na półkach: Przeczytane

Międzymorze to fascynująca lektura, szczególnie dla kogoś, kto niewiele wie o tym, co się dzieje w państwach sąsiadujących z Polską i jak jesteśmy do siebie. Szczerek (piszący wciąż w typowy dla siebie szczery i barwny sposób) rusza w trasę po ościennych regionach, tropiąc w każdym z nich cywilizacyjne różnice i podobieństwa. Czym jest słowiańskość? Po czym poznać, że jakiś kraj pozostaje bardziej pod wpływem Niemiec niż Rosji? Dlaczego tak wiele państw wypiera się słowiańskiego pochodzenia na rzecz nawet skandynawskości? Odpowiedzi na te wszystkie pytania znajdziecie w tym znakomitym zbiorze reportaży z Międzymorza.

książek: 423
Narcyz | 2017-07-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 lipca 2017

Książka mimo, że napisana językiem lekkim, z dużym dystansem do siebie i świata, charakterystycznym dla Szczerka, jest w istocie bardzo pesymistyczna w wymowie. Wynika z niej, że nasza część Europy dryfuje w kierunku zamordystycznych Bordurii, a co gorsza, autor twierdzi, że to wcale nie jest tymczasowy zwrot, który za parę lat odejdzie w niepamięć i wrócimy na stare ścieżki. Diagnoza jest taka, że w zasadzie wracamy do tego czym Europa Środkowo-Wschodnia była i jest w istocie, a okres w którym zachłysnęliśmy się wolnością i liberalnymi wartościami (dosyć powierzchownie zresztą) był właśnie krótkim przerywnikiem w naszej historii, który dobiega powoli końca.
Bardzo bym chciał, żeby Szczerek nie miał racji.
P.S. Ostatni rozdział mistrzostwo świata!

książek: 107
wurkut | 2017-07-03
Na półkach: Posiadam, Przeczytane

Wstrząsa. Poraża. Boli.
Długo nie pozwala się otrząsnąć.
Jak to u Szczerka, książka napisana specyficznym językiem, z dużą nutą ironii i czarnego humoru. Książka przedstawiająca Polaków i Słowian w krzywym niekiedy zwierciadle (a może tylko się wydaje, że ono jest krzywe?), analizująca problemy Europy Wschodniej i ich genezę. Turbopatriotom spod znaku wyklętych z pewnością się nie spodoba, obecnej władzy też (a i poprzednie w zachwyty popaść nie mogą), dla tych którzy potrafią myśleć krytycznie i nie obrażają się o walenie prawdą między oczy pozycja obowiązkowa.
Zakończenie o Licheniu i Rurytaniach powala na łopatki i nie pozwala wstać. Nadziei niestety też nie pozostawia...
Polecam.

P.S. Komentarz Michała mnie rozjechał. 1 książka, 1 opinia. Kupuje sobie taki człowiek książkę sygnowaną wydawnictwem Agora, i wylewa żale że nie ma tam publicystyki rodem z Gazety Polskiej czy Ziemkiewicza :) Szczyt głupoty czy trollingu? Chyba, że nawet na Lubimy Czytać dotarły już brygady...

zobacz kolejne z 890 
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Angelus 2018 – lista zakwalifikowanych książek

Ogłoszono listę 51 książek zakwalifikowanych do tegorocznego konkursu. Literacka Nagroda Europy Środkowej ANGELUS – najważniejsza nagroda w dziedzinie twórczości prozatorskiej tłumaczonej na język polski – stanowi bezpośrednie nawiązanie do wielowiekowych tradycji Wrocławia jako miasta spotkań i dialogu.


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd