Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Echa

Cykl: Algorytm wojny | Seria: WarBook
Wydawnictwo: WARBOOK Sp. z o.o.
7,9 (41 ocen i 18 opinii) Zobacz oceny
10
4
9
12
8
10
7
9
6
3
5
3
4
0
3
0
2
0
1
0
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788364523793
język
polski
dodał
Bubu

Zbiór opowiadań ze świata „Algorytmu wojny”. Niezwykłe historie, echa wydarzeń z czasów po Dniu. Doskonały sposób, by dowiedzieć się więcej o uniwersum Michała Cholewy lub rozpocząć przygodę, która rozwija się w Gambicie, Punkcie cięcia, Forcie oraz Inwicie. Co szmugluje frachtowiec "Verona"? Jakie tajemnice Łeby odkrywa pozornie niegroźna awaria? Jak radzi sobie z odosobnieniem załoga...

Zbiór opowiadań ze świata „Algorytmu wojny”. Niezwykłe historie, echa wydarzeń z czasów po Dniu.

Doskonały sposób, by dowiedzieć się więcej o uniwersum Michała Cholewy lub rozpocząć przygodę, która rozwija się w Gambicie, Punkcie cięcia, Forcie oraz Inwicie.

Co szmugluje frachtowiec "Verona"? Jakie tajemnice Łeby odkrywa pozornie niegroźna awaria? Jak radzi sobie z odosobnieniem załoga wojskowej stacji łącznościowej? Do czego zmierza kult na pokładzie Arki? Czy "Mephisto" przywiózł do bazy Sheringham złe wieści?

Sprawdź, czy bez żadnego wsparcia przetrwasz ciszę po katastrofie ludzkiej cywilizacji.

 

źródło opisu: http://warbook.pl

źródło okładki: http://warbook.pl

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 115
ilcattivo13 | 2017-06-18
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 25 maja 2017

(tekst ukazał się pierwotnie na szortal.com)

Echa Wojny Światów

Hubert Przybylski

Od razu wyjaśniam, że tytuł recenzji nie był zamierzony. I że nie było moim zamysłem porównywanie „Ech Wojny Światów”, czyli zbioru opowiadań napisanego przez czołowych amerykańskich twórców SF w hołdzie najważniejszej powieści Orsona Wellsa*, i omawianego właśnie dla Was zbioru opowiadań Michała Cholewy. Absolutnie. I nawet nie napiszę, że „po prostu tak wyszło”. Takie porównywanie byłoby bez normalnego zdrowego sensu – tak diametralnie różny jest poziom obu pozycji. Na czyją korzyść? O tym za chwilę.

Najpierw wypada podać garść informacji o najnowszej książce Cholewy. Jak już wspomniałem, to zbiór opowiadań, a konkretnie to sześciu opowiadań, których akcja rozgrywa się w uniwersum „Algorytmów Wojny”. I to tyle, jeśli chodzi o podstawowe informacje. Przechodzimy do szczegółów.

Pierwsze opowiadanie, „Samotne światło”, zaprasza nas na pokład zawieszonej gdzieś na głębokim galaktycznym zad..., znaczy, zaścianku**, stacji przekaźnikowej, która po wydarzeniach znanych jako Dzień traci łączność z resztą wszechświata, a jej załoga musi się teraz zmierzyć z samotnością i sypiącymi się coraz bardziej podzespołami placówki.

Kolejny tekst to „Osaczeni”. I tym razem autor zabiera nas na peryferia wszechświata znanego ludzkości przed Dniem. Trafiamy do Łeby, kolonii wydobywczej na planecie Chirac, której dwie setki ocalałych z buntu SI mieszkańców stara się wieść normalne życie. Pewnego dnia, ponad siedem lat po Dniu, kiedy łapią sygnał o wejściu do systemu jakiegoś statku, to nagle szlag*** trafia ich główną antenę komunikacyjną. Zaczyna się walka z czasem – czy zdążą dokonać napraw i powiadomić resztę ludzkości o swoim istnieniu, czy też pozostaną sami na wieki wieków? Jakby problemów było mało, w trakcie prac odkrywają zagrożenie, które sprawia, że nawet i „na wieki wieków” może nie być im dane.

Następny w kolejce jest „Argument siły”. Cywilny frachtowiec „Verona” trafia do kolonii Wilford, która rozpaczliwie potrzebuje części zamiennych. I nowego reaktora. Tymczasem jedyny w systemie sprawny reaktor jest zamontowany na „Veronie”, a jej załoga, z wiadomych przyczyn, nie chce go oddać. Desperacja kolonistów sięga zenitu. Czy da się uniknąć rozlewu krwi? Zwłaszcza że system patroluje wysłany tu do walki z przemytnikami UES „Drapieżca”, którego dowódca dostał polecenie zrobienia „pokazówki”.

Czwarte opowiadanie to „Echo”. Po raz pierwszy w cyklu Cholewa zabiera nas na Ziemię, a konkretnie to do skutej lodem Finlandii, gdzie po wydarzeniach Dnia ojciec stara się uratować życie swojej córki. Będzie ponuro, zimno, głodno, będą choroby i bandy innych ludzi walczących o resztki pozostawione przez cywilizację (szczerze powiem, że jest spora grupa wydających swoje książki pisarzy postapo****, którzy mogliby się sporo od Michała Cholewy nauczyć o tym, jak powinno się opisywać walkę o przetrwanie).

„Wyższa konieczność” to przedostatni utwór zbioru. Tym razem będziemy świadkami próby przejęcia przez Dowództwo Operacji Specjalnych danych z opanowanego przez zbuntowaną SI pasażerskiego liniowca. Oesy znani/znane (niepotrzebne skreślić) są z tego, że nie przebierają w środkach i tak będzie też i tym razem. Tylko czy tortury wystarczą w walce z Samaelem, SI która uważa, że jest bogiem?

Ostatnie opowiadanie to zmiana podejścia do tematu. Tym razem zamiast poważnego, zmuszającego do głębokiego zastanowienia tekstu dostajemy „Smoka, czarownicę i starego Szafę”, stuprocentową, rozrywkową perełkę – „Sierżanta Bilko” do sześcianu przeniesionego w realia „Algorytmów wojny”. Do położonej na głębokim zapleczu bazy trafia przez przypadek pani pułkownik z wojskowej prokuratury, która „zasłynęła” ze ścigania przekrętów. Dla stacjonujących w Bazie Sheringham wojaków to problem, gdyż cała baza to jeden wielki przekręt. Stojący na przekręcie. I stosem przekrętów przykryty. Czy naszym niekoniecznie dzielnym, ale na pewno przedsiębiorczym i cwanym bohaterom uda się wykorzystać jedyną słabą stronę pani pułkownik i uniknąć sądu wojennego? Nie powiem. Ale uwierzcie mi na słowo – opowiadanie napisał Michał Cholewa, wiec będzie się działo...

W poszczególnych tomach cyklu Cholewa skupia się na akcji, budowaniu napięcia i wielopoziomowych intrygach. I to nie są głupie teksty, autor wielokrotnie sięga w nich po głębsze treści. Ale widać wyraźnie, że czasami brakuje mu możliwości, jakie daje pisarzowi krótka forma. W powieściach dylematy moralne, społeczne czy jakiekolwiek inne zbyt często ulegają rozmyciu, wytłumieniu, tymczasem opowiadanie pozwala na podanie ich w postaci bardziej skondensowanej, zwartej, o wiele łatwiej trafiającej do odbiorcy. Porównując to bardziej obrazowo - jest sobie mieszkanie w bloku. W bloku trwa impreza. A właściwie to już nie impreza, tylko ostra libacja. W powieści ważne treści wyglądają jak mikry policjant w terminalnym stadium anginy i z obustronnym łokciem tenisisty delikatnie pukający do drzwi takiego mieszkania, stojąc w tłumie głośno zachowujących się gapiów. Tymczasem w opowiadaniu jak grupa AT wpadająca do lokalu przez chmurę drzazg, w którą zmieniły się właśnie wysadzone drzwi*****.

A więc jakie kwestie porusza w swoich tekstach Michał Cholewa, zapytacie. Odpowiadam – Michał Cholewa pisze nie tylko o samotności i walce o przetrwanie. Mamy tu bardzo dobry tekst o desperacji i odpowiedzialności za życie innych, które mogą nas zmusić do wyboru pomiędzy złem i złem. Mamy dywagacje na temat istoty człowieczeństwa i tego, czym tak naprawdę różnilibyśmy się od inteligentnych maszyn. W innym znowuż Cholewa zastanawia się, czy cel zawsze uświęca środki, czy też są jakieś granice, których przekroczyć nie wolno******. I czy dążąc do celu za wszelką cenę, da się uniknąć zaślepienia? Poza tym będziemy świadkami tego, jak w określonych sytuacjach mogą walczyć w człowieku serce i rozum, chęć zachowania honoru i niesienia pomocy ludziom w potrzebie z trzymaniem się rozkazów i zimną logiką. Łatwo powiedzieć, że powinien wygrać rozum, gdy się sprawę ogląda z dystansu, na chłodno. Ale co, gdy jest się w środku wydarzeń? Gdy pojawiają się emocje?

Cholewa zawsze potrafił pisać niezwykle spójnie i logicznie, nie zaniedbując przy tym bogatej warstwy emocjonalnej swoich tekstów. W opowiadaniach widać to jeszcze wyraźniej. To bardzo dobry, bardzo mądry i bardzo mocny emocjonalnie zbiór opowiadań. Takich tekstów nie powstydziłby się absolutnie żaden z naszych żyjących czy nieżyjących pisarzy, czy to płynących z nurtem fantastyki, czy też tkwiących w mainstreamie.

Daję „Echom” 9,5/10. To jest świetny tom opowiadań. Idealnie uzupełniający cztery poprzednie części „Algorytmów wojny”. I bijący na głowę to, co wyszło spod piór takich światowych sław SF jak Mike Resnick, Robert Silverberg, Connie Willis, Walter Jon Williams, Kevin J. Anderson, czy choćby David Brin******* i ukazało się w „Echach Wojny Światów”. W porównaniu z „Echami” Cholewy zbiór amerykańskich opowiadań to literatura co najwyżej średnia, napisana bez polotu, wręcz doskonale miałka. Dlatego jeśli macie ochotę na jakieś „Echa”, to niech to będą „Echa” wydane przez WarBook.


* Jeśli ktoś z Was nie pamięta, to mówię tu o „Wojnie Światów”. A jeśli ktoś „Wojny Światów” nie czytał, to gratuluję. Ten ktoś wyróżnia się teraz jak niejaki Kanye West na rozdaniu nagród imienia niejakiego Alfreda Nobla.

** Mogłem też użyć słowa „zagumienia”, ale kto w dzisiejszych czasach wie, co to są „zagumienia”. O tempera, o Jose Morales...

*** Oczywiście jasny. Każdy szlag jest jasny. Dlatego już nie chciało mi się uszczegóławiać.

**** Niestety, także w Polsce.

***** Jestem naprawdę dumny z siebie, tylko prawdziwy geniusz mógłby wykoncypować tak wspaniały przykład.

****** Nie uwierzycie, ale nie napisałem tego w środku nocy, mając na sobie zgniłozielony mundur i kobylaste, ciemne okulary w bakelitowych oprawkach.

******* Jeśli ktoś nie wie, to Brin napisał jedną z najlepszych, kultowych powieści postapo – „Listonosza”. Od razu ostrzegam, ekranizacja tegoż jest równie spartolona jak nasz „Wiedźmin”. I nie ma takiego znieczulenia, które by ukoiło ból płynący z jej oglądania.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Słoń, który wysiedział jajko

Dr. Seuss swoimi uroczymi rymowankami zjednał sobie serca dzieci na całym świecie. Jego dzieła nie tylko uczą ale i bawią, jednocześnie przekazują war...

zgłoś błąd zgłoś błąd