Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Czereśnie zawsze muszą być dwie

Wydawnictwo: Filia
7,9 (727 ocen i 174 opinie) Zobacz oceny
10
147
9
142
8
196
7
132
6
51
5
27
4
5
3
7
2
4
1
16
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788380752528
liczba stron
496
język
polski
dodała
Ag2S

Drzewo czereśni potrzebuje innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce. Tak jak człowiek, gdy kocha – rozkwita. Zosia Krasnopolska otrzymuje w spadku od pani Stefanii zrujnowaną willę w Rudzie Pabianickiej. Rudera okazuje się domem z duszą uwięzioną w dalekiej przeszłości. Stary dom otoczony sadem – niegdyś bardzo piękny – kryje sekrety swoich mieszkańców. Zosia powoli zgłębia jego tajemnice....

Drzewo czereśni potrzebuje
innego drzewa, aby rosnąć i dawać owoce.
Tak jak człowiek, gdy kocha – rozkwita.

Zosia Krasnopolska otrzymuje w spadku od pani Stefanii zrujnowaną willę w Rudzie Pabianickiej. Rudera okazuje się domem z duszą uwięzioną w dalekiej przeszłości. Stary dom otoczony sadem – niegdyś bardzo piękny – kryje sekrety swoich mieszkańców. Zosia powoli zgłębia jego tajemnice. Kiedy na jej drodze pojawi się Szymon, odkryje najważniejszy sekret: dowie się, czym są prawdziwa przyjaźń oraz miłość. Zrozumie, że tak jak drzewa czereśni muszą rosnąć obok siebie, by wydać owoce, tak ludzie muszą się kochać, by ich wspólna droga przez życie miała sens.

Powieść o przeszłości zaklętej w każdym dniu i o darach, które otrzymujemy od losu, jeśli patrzymy także sercem…

Najnowsza powieść Magdaleny Witkiewicz to historia o tym, że nawet najbardziej niepozorna decyzja wpływa na nasze życie, a przeszłość zawsze wybrzmiewa w teraźniejszości.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 670
Miłka Kołakowska | 2017-06-15
Przeczytana: 11 czerwca 2017

Miłka Kołakowska | www.mozaikaliteracka.pl
___

Stare porzekadło mówi, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie, ale to znane powiedzenie równie dobrze można odnieść do miłości, która często dopiero wystawiona na ciężką próbę przybiera właściwe sobie oblicze. Niejednokrotnie okazuje się zatem, że to najbardziej traumatyczne wydarzenia, bolesne i rozdzielające człowieka od wewnątrz, stają się najlepszą pożywką dla świeżo kiełkującego uczucia. Gorzkie przeżycia towarzyszą też bohaterom powieści Czereśnie zawsze muszą być dwie, w której Magdalena Witkiewicz maluje obraz subtelnie rozkwitającej miłości.

W efekcie szkolnego wybryku młoda Zosia Krasnopolska zaczyna opiekować się panią Stefanią, która po latach wspólnej przyjaźni zostawia dziewczynie w spadku zaniedbaną willę w Rudzie Pabianickiej. Zrujnowany obecnie dom otoczony był niegdyś pięknym sadem owocowym, który nadawał mu wyjątkowo sielankowego wyglądu. Na miejscu okazuje się, że odziedziczona willa skrywa wiele tajemnic dawnych mieszkańców, co daje Zosi jasny sygnał do grzebania w starych dziejach. Kobieta sumiennie drąży historyczne skały, a regularne towarzystwo zapewnia jej świeżo poznany Szymon, który mimo ciążących mu na duszy osobistych smutków, powoli wdziera się do jej poharatanego serca. Czy to właśnie miłość zapukała do Zosi drzwi?

Magdalena Witkiewicz częstuje czytelnika historią niesłychanie emocjonalną, która swą poruszającą treścią mimowolnie tworzy swoistą i niezaprzeczalnie trafną definicję miłości. Można pomyśleć, że wykreowane przez autorkę uczucie to cudowny zbieg okoliczności, opakowany w sztampową aurę zakochania, lecz nic bardziej mylnego. Wskrzeszona iskra miłości sama w sobie nie jest wielkim zaskoczeniem, ale wykreowana wokół odziedziczonej willi historia niezmiennie intryguje i zdaje się właściwie scalać nawet pozornie niezwiązane elementy. Przytaczana za pomocą retrospekcji warstwa historyczna pozwala odbiorcy poznać tragiczne losy dawnego właściciela domu, Henryka Dworaka, a także daje szansę na niezapomniany spacer po ówczesnej Łodzi oraz jej okolicach. Wisienką na fabularnym torcie okazuje się detalicznie opisana sceneria, która non stop ujmuje bogactwem sielskiego klimatu, tak cennego i pożądanego we współczesnych czasach. Zauważalna lekkość tekstu sprawia, że kolejne sceny przyjemnie rozpływają się po wyobraźni, dając czytelnikowi namiastkę niczym niezmąconego relaksu. Sentymentalny dobór słów sprawia też, że nastrój w powieści jest nie tylko sielankowy, ale fragmentami wręcz magiczny. Nie ma zatem wątpliwości, że autorka potrafi malowniczo spisywać własne myśli, nadając im kobiecego i bez dwóch zdań żywego charakteru.

Niemały poziom ekspresji można odczytać także w kreacji poszczególnych bohaterów, którzy idealnie wtapiają się w przygotowane dla nich społeczne tło. Zarówno Zosia, jak i Szymon, podchodzą do życia z wykreowanym wcześniej dystansem, trudno im też podejmować ważne decyzje, ale jednocześnie trzeba przyznać, że ich kreacje są naprawdę bogate i wiarygodne. Każdy bohater dźwiga tu swój los, samodzielnie ścierając się z demonami smutnej rzeczywistości, ale autorka pięknie pokazuje, jak wiele w trudnych chwilach może zdziałać wsparcie drugiej osoby. Nie jest to jednak jedyne przesłanie, gdyż równie intensywnie przez fabułę przebija się zachęta do optymistycznego spoglądania w przyszłość, jak również bodziec do częstego pobudzania nawet najskrytszych marzeń. Autorka z dużą świadomością prezentuje też, jak barwnie potrafią dojrzewać ludzkie myśli, gdy wpływa na nie sumiennie upływający czas.

Rozczulająca historia miłości, tak pięknie kwitnącej między Zosią i Szymonem, z pewnością potwierdza, że Magdalena Witkiewicz doskonale zna słabości, bolączki oraz najgłębsze pragnienia kobiecych serc. Jest to bowiem powieść – motywacja, która w oczach czytelnika przyjmuje postać skrajnie czystego impulsu do wskrzeszania własnych marzeń. Autorka świadomie i niezwykle naturalnie dzieli się własną wyobraźnią, precyzyjnie dobierając i opisując scenerię dla poszczególnych scen, a jednocześnie pamiętając o tym, że obrany w życiu scenariusz często swój zarys ma w odległej przeszłości. Niełatwo jest przejść obok tej lektury obojętnie i równie trudno przychodzi rozstanie z tak poczciwymi i wiarygodnymi bohaterami. Ze swojej strony serdecznie polecam!

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Dziewczyna jak ocet

Na początku przyznam się, że nie czytałam "Poskromienia złośnicy" Szekspira, gdyż jakoś było mi z nie po drodze z tą książką. Jednakże zacie...

zgłoś błąd zgłoś błąd