Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.
Okładka książki Lód

Lód

Autor:
szczegółowe informacje
wydawnictwo
Wydawnictwo Literackie
data wydania
ISBN
9788308039854
liczba stron
1054
język
polski
typ
papier
7,81 (1615 ocen i 219 opinii)

Opis książki

Książka XX-lecia rankingu "Polityki". Długo oczekiwana powieść najlepszego polskiego pisarza S-F. Akcja najnowszej powieści Jacka Dukaja toczy się w alternatywnej rzeczywistości, gdzie I wojna światowa nigdy nie wybuchła, jest rok 1924, a Królestwo Polskie wciąż zamrożone jest pod władzą cara i w Belle Epoque. Warszawę skuwa lód – w środku lata burze śnieżne zasypują drogi. Lute, nieziemskie...

Książka XX-lecia rankingu "Polityki".

Długo oczekiwana powieść najlepszego polskiego pisarza S-F.

Akcja najnowszej powieści Jacka Dukaja toczy się w alternatywnej rzeczywistości, gdzie I wojna światowa nigdy nie wybuchła, jest rok 1924, a Królestwo Polskie wciąż zamrożone jest pod władzą cara i w Belle Epoque. Warszawę skuwa lód – w środku lata burze śnieżne zasypują drogi. Lute, nieziemskie anioły Mrozu, spacerują ulicami miast, zamrażając prawdę i fałsz… Benedykt Gierosławski, zdolny matematyk, ale i niepoprawny hazardzista, na zlecenie carskiego Ministerstwa Zimy zostaje wysłany Ekspresem Transsyberyjskim do skutego lodem Irkucka, skąd ma wyruszyć na poszukiwanie swojego ojca, podobno potrafiącego porozumiewać się z aniołami mrozu – lutymi. Tysiąc rubli gotówką wydobyłby Benedykta z długów, ale czy misja nie jest przypadkiem zbyt niebezpieczna? Szybko okazuje się, że dla Benedykta będzie to podróż, która odmieni jego życie…

Fabuła Lodu wprost skrzy się od zapierających dech w piersiach zwrotów akcji, intryg politycznych, miłosnych, kryminalnych i gospodarczych, naukowych i metafizycznych; wypełniona fascynującymi postaciami, z akcją rozpiętą między brudnymi oficynami carskiej Warszawy, luksusami Ekspresu Transsyberyjskiego na tle lodowej Azji, irkuckimi salonami bogatego mieszczaństwa polskiego, a także podniebnym pałacem generała-gubernatora – jest powieścią, na jaką czekali wszyscy miłośnicy prawdziwej przygody, inteligentnej, pobudzającej intelekt i wyobraźnię, zmieniającej nasz pogląd na rzeczywistość.

To opowieść o Historji, czyli o tym, co nie istnieje. To kolejny literacki majstersztyk Jacka Dukaja, dzięki któremu czytelnicy będą mogli poznać nie tylko fascynującą, mrożącą krew w żyłach "inną możliwą" historię świata, ale również będą mieli okazję wraz z bohaterem powieści odbyć niezwykłą podróż ekspresem transsyberyjskim i stanąć oko w oko z Innym.

Jacek Dukaj znowu udowadnia, że w fantastyce wciąż nie powiedziano ostatniego słowa.

Książka ukaże się w opracowaniu graficznym Tomka Bagińskiego - rysownika, zdobywcy wielu prestiżowych nagród na światowych przeglądach animacji komputerowych i reżysera, który na motywach opowiadania Jacka Dukaja Katedra przygotował film animowany nominowany do Oscara.

Przyg. A. Kasperek, P. Ciemniewski

 

źródło opisu: Wydawnictwo Literackie, 2007

źródło okładki: http://www.wydawnictwoliterackie.pl

pokaż więcej

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Gdzie kupić?
Sklep
Format
Cena
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.

Polecamy

Gdzie wypożyczyć?
Znajdź książkę w najbliższej bibliotece MAK+
Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników
książek: 774
cykuta | 2010-09-22
Przeczytana: 01 kwietnia 2008

Zastanawiam się czasami, w jakim kierunku zmierza polska literatura. Zazwyczaj konstatacją takich rozmyślań jest smutna puenta, że w nadwiślańskim kraju po prostu brakuje pisarzy oryginalnych i odkrywczych, wnoszących swą twórczością do literatury europejskiej niepowtarzalne wartości. Obecnie chyba jedyną akceptowalną gałęzią literatury w polskim wydaniu, jest fantastyka. Do najznamienitszych autorów tego gatunku, obok Sapkowskiego i Piekary za sprawą swej najnowszej publikacji pt. „Lód” dołączył Jacek Dukaj.

Właściwie trudno jednoznacznie zakwalifikować rzeczoną książkę. Opasłe tomisko liczy sobie przeszło 1050 stron i – oczywiście - można je nazwać powieścią, ale będzie to określenie podobnie adekwatne do sytuacji, jak zastosowanie w przypadku opisu wieży Eiffla przymiotnika „duży”. Owszem, „Lód” jest powieścią, jednak ilość treści w niej zawartych imponuje i choćby za to należy się autorowi poklask.

W tym przypadku ilość zdecydowanie przechodzi w jakość. Generalizując, jest to...

książek: 1345
Krzysztof | 2011-09-23
Na półkach: Przeczytane, Kcnk
Przeczytana: 23 września 2011

Tak się złożyło, że mam za sobą 34 dni czytania "Lodu" i czas zabrać się wysłanie napisanej recenzji. Chyba jasne, że po lekturze książki standardowym pytaniem jest: O czym jest ta książka? Bardzo dobre pytanie w przypadku "Lodu" . Problem w tym, że nie ma jednej odpowiedzi, bowiem jest ich nieskończona ilość, mimo, że to jest bardzo dobra powieść fantazy, jest również książką filozoficzną. I tak moim zdaniem trzeba ją rozpracowywać.

A więc na początku mamy nieskończoność, coś czego doświadczalnie empirycznie nie da się rozważać, bo nikt nieskończoności nie rozpracował.
Ale da się ją rozważać a priori, czyli teoretycznie. Tak jak zresztą, większość wątków w książce, nie poznaliśmy życia w wiecznej zimie, bo nawet na Syberii jest lato, choć bardzo krótkie, ale jest.

O bycie? Pytania: czy jest byt czy nie?, czy Lód jest bytem, czy nie? czy niebyt, może rządzić bytem? itd...

Jak tytuł "Lód" mówi jest to książka o Lodzie, mrozie, śniegu, o zimie, o krainie zimy, wiecznej...

książek: 676
ejasio | 2011-06-13
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 11 czerwca 2011

Jest to pierwsza i chyba ostatnia czytana przeze mnie ksiazka tego autora. Zgadzam sie, ze dzielo to jest bardzo ambitne. Pomysl naprawde niezly – alternatywna przeszlosc, fantastyczne postaci (lute), inne tworzywa i prawa fizyki, swietna postac kobieca. Do tego niebanalny, inteligentny i nieistniejacy jezyk, takie polaczenie starego polskiego z rosyjskim. Srednia ocen na forum przekracza 4.2. Liczylam na arcydzielo, genialna powiesc. A co dostalam? Powiesc nuzaca z tak niemilosiernie rozwleczonymi watkami, ze przestaja wciagac. Tej ksiazki nie czyta sie z przyjemnoscia. To meczarnia i brniecie przez setki stron z nadzieja, ze moze sie wreszcie rozkreci. Oczekiwanie na to uczucie, kiedy ksiazke sie pochlania, kiedy nie mozna sie od niej oderwac. Niestety nic takiego nie nastepuje. Moze gdyby zostawic pomysl i jezyk, ale wykreslic jakas polowe, albo dwie trzecie tego rozwleklego tekstu, bardziej skupic sie na glownym watku i wartkiej akcji moglaby to byc naprawde dobra pozycja....

książek: 2124
adamats | 2011-04-06
Przeczytana: 03 kwietnia 2011

Impakt nastąpił 30 czerwca 1908, na północ od Jeziora Bajkał (62°N, 101°E). Cztery lata po zakończeniu budowy Kolei Transsyberyjskiej. Trzy lata po bitwie pod Cuszimą, w której Japończycy zmiażdżyli Flotę Bałtycką dowodzoną przez kontradmirała Rożestwienskiego. Jeszcze ustąpił wieczny – wydawałoby się – Pobiedonoscew i prawie zmieniono ustrój Rosji w monarchię konstytucyjną. Jeszcze Stołypin złapał rewolucję „za mordę” rozpoczynając jednocześnie proces modernizacji państwa… a potem zamarzło…, historię skuł Mróz. Na północ od Kieżmy (59°N102°E) za linią ostatniej izotermy rozciągał się Kraj Lutych. Glacjusze rozpoczęli swój pochód po kontynencie. W 1924 roku byli już w Warszawie i we wszystkich większych miastach Imperium Rosyjskiego.
W takich mniej więcej okolicznościach rozpoczyna się niesamowita opowieść o Benedykcie Gierosławskim, zdolnym matematyku, niepoprawnym hazardziście, synu polskiego zesłańca.
To powieść jak się patrzy. Taka z narratorem konkretnym, który jest świadkiem...

książek: 83
Michał | 2010-07-17
Na półkach: Ulubione, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: kwiecień 2010

Niezwykle inteligentna; z oryginalną, stylizowaną narracją; dająca dużo do myślenia; zainteresuje moim zdanie zarówno fizyków (umysły ścisłe) jak i humanistów. Alternatywna wersja historii i ciekawe pomysły związane z prawami fizyki powodują, że stworzony świat pozwala autorowi snuć rozważania, które normalnie należałoby traktować jako abstrakcję. Zdecydowanie polecam!

książek: 1973
Reminiscencja | 2011-04-30
Przeczytana: 30 kwietnia 2011

(zaznaczyłam opinię jako spoiler, jeśli i tak z ciekawości lub przekory chcesz ją przeczytać przed książką, to wiedz, że czytanie po niej "Lodu" nie będzie miało już sensu. Przekora bywa uzasadniona i mile widziana, ale nie w tym momencie)

30 kwietnia 2011. Po niecałym miesiącu skończyłam czytać "Lód". Przezornie po wypożyczeniu książki obliczyłam szybko, że muszę czytać dziennie trzydzieści kilka stron, żeby zdążyć oddać książkę na czas. Udało się, co więcej, udało się bez przymusu.

Dawno nie czytałam książki po polsku. Nie rozumiem pod tym zdaniem stwierdzenia, jakobym miała utonąć ostatnimi czasy w prozie francuskiej, chociaż i to mi się zdarzało. Myślę bardziej o tym, że dawno nie miałam w swoich dłoniach książki napisanej z taką dbałością o język. Niemal pedantycznie stworzone opisy, zdania, określenia, zdążyłam już zapomnieć, jak mocnym narzędziem może być język. Bo gdy Jacek Dukaj pisze o lutych i Zimie, czuję niemal jak mój oddech skrapla się w powietrzu, jak mróz...

książek: 1455
Czytam-Sobie | 2014-05-27
Przeczytana: 06 stycznia 2014

Jeszcze nigdy nie czytałam żadnej książki tak długo - bo ponad miesiąc - nie mając jednocześnie ochoty rzucić jej w kąt ;). Jest wiele książek mających ponad tysiąc stron, które połknęłam w kilka dni. Dlaczego więc tę tak mordowałam tyle czasu? Nie wiem, może z powodu języka - dość specyficznego i niełatwego w odbiorze? Może dlatego, że akcja nie jest zbyt wartka? Ale w tej książce nie chodzi o wartką akcję.
Uwielbiam snucie teorii "co by było gdyby...". A Dukaj snuje bardzo mądrze i ciekawie - te wszystkie zjawiska i wynalazki! Dodatkowo w powieści występuje mój ulubiony i moim zdaniem jeden z największych i najwspanialszych - obok Leonarda da Vinci - naukowiec wszech czasów (gdzież tam Einsteinowi do niego ;)) - Nikola Tesla. A także jeszcze kilka innych postaci historycznych, ukazanych w ciekawym świetle. Po prostu musiałam, choćby nie wiem co, doczytać do końca ;).
Bardzo gorąco polecam: może być ciężko, ale warto.

książek: 730
Aerie | 2011-02-20
Przeczytana: 24 kwietnia 2013

Chwilę temu przewróciłam ostatnią kartkę powieści Jacka Dukaja pt. „Lód”. Już w trakcie lektury wiedziałam, że opiszę swoje odczucia jej towarzyszące, a teraz nareszcie mam przed sobą klawiaturę, nowy dokument w Wordzie i… Nie wiem, co napisać, bo w głowie kłębi mi się tysiąc myśli i opinii, do tego diametralnie różniących się między sobą.
„Lód” był moim pierwszym spotkaniem z twórczością Dukaja, o którym słyszałam już wcześniej, ale ciągle odkładałam poznanie go, jak się okazało – niesłusznie. Akcja dzieje się w Europie lat dwudziestych ubiegłego wieku, jednak historia z „Lodu” różni się od tej naszej. Pierwsza wojna światowa nigdy nie wybuchła, Rosją nadal włada wszechmogący Car. I to bynajmniej nie jedyna różnica… Książka przyciąga wzrok, jest ogromna. Dziesięć rozdziałów zajmuje aż 1050 stron! Jednak objętość nie powinna zniechęcić do przeczytania, ale o tym za chwilę. Z pewnością jednak rozmiary sprawiają, że nie jest to rozrywka na dwa – trzy wieczory, mnie trzymała przy...

książek: 767
Zyrg | 2012-11-09
Przeczytana: 06 listopada 2012

Dukaj jest bogiem, uświadom to sobie...

Kariera Jacka Dukaja w naszym smutnym kraju nosi piętno stereotypizacji i szufladkowania. Opatrzony metką "pisarza rozrywkowej fantastyki" autor, pomimo wieloletniej już współpracy z Wydawnictwem Literackim i definitywnemu odcięciu się od młodzieńczych historii o krwiożerczych kobietach-zombie, nadal tkwi w katalogu obok "dzieł" spod znaku Fabryki Słów, Wydawnictwa Dolnośląskiego (które przynajmniej sili się czasem na wydanie czegoś ambitniejszego). W związku z nieistniejącym w Polsce mainstreamem w zasadzie nawet nie ma gdzie się przedzierać. Postawić Dukaja koło Pilchów, Masłowskich, Kuczoków i reszty autobiograficznych poetów piszących prozą? Hańba Ci to. Postawić koło wydawnictw "Młotka i Trybika"? Zrobić półkę "Jacek Dukaj - jedyny żyjący polski powieściopisarz"?

Czym jest "Lód"? Jest powieścią. Śmiem zaryzykować sąd, iż pierwszą polską powieścią od czasów Prusa, Żeromskiego, Sienkiewicza. I tu nie chodzi o objętość, chodzi o...

książek: 411
Kotkad | 2014-10-25
Na półkach: Przeczytane, 2014
Przeczytana: 25 października 2014

Nie dam rady, z bólem serca umieszczam książkę na półce przeczytane, bo przeczytana nie jest. Zdarzyło mi się to w życiu może dwa razy.
Książka należy do akcji czytaj Kraków. wątek zapowiadał się ciekawie, świat bez pierwszej wojny światowej, świat skuty lodem, ale przebrnęłam przez około 350 stron (nie wiem z ilu - tyle mi licznik na telefonie pokazywał) to zaledwie dwa rozdziały ale mnie wystarczy, więcej szansy tej książce nie dam.
bełkot, bełkot i jeszcze raz bełkot:
Rozdział 1. Podrozdziały: "o synu tysiącrublowym", "o tym czego nie można wypowiedzieć", "o prawach logiki i prawach polityki", "o placu pana Tadeusza Korzyńskiego", " o ciemnościach oślepiających i innych niejasnościach", "o złudzeniu szronu"
Rozdział 2.Podrozdziały "O miazmatach luksusu", "o węgierskim hrabim, rosyjskiej władzy, angielskich papierosach i amerykańskim cieniu", "o potędze wstydu".... itd
Czy was to zachęca. Dla mnie brzmi koszmarnie. A wewnątrz, mówienie o sobie "odwróciło się",...


Załóż konto za darmo!
Utwórz konto
Rejestrując się w serwisie akceptujesz regulamin i zgadzasz się z polityką prywatności.

Pobierz aplikację mobilną

Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Kalendarium literackie
  • Aleksander Kamiński
    112. rocznica
    urodzin
    A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei. Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec.
  • Anna Onichimowska
    63. rocznica
    urodzin
    Boli mnie głowa, ręce i nogi. Mięśnie, kości, paznokcie, włosy, zęby i serce. A najbardziej dusza.
  • Andriej Diakow
    37. rocznica
    urodzin
    Jeśli coś postanowiłeś, zrób pierwszy krok. I nie bój się zrobić następnego. Bój się bezczynności. Wyznacz sobie cel i wyrzuć z głowy całą resztę.
  • Sidonie-Gabrielle Colette
    142. rocznica
    urodzin
    Trudno zadowolić jednocześnie wszystkich i samą siebie. Wolę zacząć od siebie...
  • Arnaldur Indriðason
    54. rocznica
    urodzin
    Znam to uczucie. Znudzenie samym sobą. Tym potworem, jakim się jest i którego człowiek nie jest w stanie się pozbyć. Na jakiś czas to się udaje, ale ten potwór zawsze wraca i zaczyna się ta sama stara pieśń.
  • David Lodge
    80. rocznica
    urodzin
    Wystarczy, żebyś wyznaczył sobie granicę wytrzymałości, a już po tobie.
  • Peter Pezzelli
    56. rocznica
    urodzin
    Dzięki uczeniu się nowych rzeczy człowiek ma ochotę wstać rano z łóżka.
  • Ismail Kadare
    79. rocznica
    urodzin
    Bóg nie daje całego szczęścia naraz.
  • Sakyō Komatsu
    84. rocznica
    urodzin
  • Grzegorz W. Kołodko
    66. rocznica
    urodzin
    Oczywiste jest, że najlepszym antidotum na głupotę i arogancję jest mądrość i wiedza. Dlatego też wypada walczyć. Słowem. Czyli bardzo dużo czytać i słuchać innych, trochę pisać i mówić do tych, którzy chcą słuchać. Trzeba rozmawiać. Najwięcej zaś- myśleć.
  • Fiodor Dostojewski
    134. rocznica
    śmierci
    Zełgać po swojemu – to nieomal lepsze niż powtórzyć prawdę za kim innym. W pierwszym wypadku jest się człowiekiem, w drugim tylko papugą.
  • Astrid Lindgren
    13. rocznica
    śmierci
    ... nie wychodząc stąd, raczej trudno będzie wam znów tu przyjść.
  • Josif Brodski
    19. rocznica
    śmierci
    Generalnie, zasada odnośnie wszystkiego co nieprzyjemne jest taka, że im szybciej człowiek sięgnie dna, tym szybciej wypłynie na powierzchnię.
  • Dino Buzzati
    43. rocznica
    śmierci
    Marnotrawić noce, nie kładąc się spać, nie bać się, że za późno, czekać na wschód słońca, smakować nieskończoność czasu, jaki się ma przed sobą, i nie martwić się

Znajdź nas na Facebooku

zgłoś błąd zgłoś błąd