rozwińzwiń

Imperium chmur

Okładka książki Imperium chmur Jacek Dukaj
Okładka książki Imperium chmur
Jacek Dukaj Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie fantasy, science fiction
248 str. 4 godz. 8 min.
Kategoria:
fantasy, science fiction
Tytuł oryginału:
Imperium chmur
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Literackie
Data wydania:
2020-09-02
Data 1. wyd. pol.:
2020-09-02
Liczba stron:
248
Czas czytania
4 godz. 8 min.
Język:
polski
ISBN:
9788308070635
Średnia ocen

6,9 6,9 / 10

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Ładowanie Szukamy ofert...

Patronaty LC

Książki autora

Okładka książki Książki. Magazyn do czytania, nr 4 (61) sierpień 2023 Izabella Adamczewska, Marek Bieńczyk, Serge Bloch, Katarzyna Boni, Frédéric Boyer, Biserka Ćejović, Piotr Cieśliński, Jacek Dukaj, Jon Fosse, Jerzy Jarniewicz, Ignacy Karpowicz, Andrzej Leder, Renata Lis, Michał Nogaś, Wojciech Orliński, Piotr Paziński, Redakcja magazynu Książki, Maciej Robert, Salman Rushdie, Przemysław Sadura, Katarzyna Sawicka-Mierzyńska, Michał Sowiński, Magdalena Środa, Przemysław Staroń, Karolina Sulej, Katarzyna Surmiak-Domańska, Natalia Szostak, Joanna Tokarska-Bakir, Tomasz Ulanowski, Katarzyna Wężyk, Dorota Wodecka, Olga Wróbel
Ocena 7,5
Książki. Magaz... Izabella Adamczewsk...
Okładka książki Znak nr 812 / (1 / 2023) Miłosz Biedrzycki, Grzegorz Bogdał, Nick Bostrom, Roberto Calasso, Diana Dąbrowska, Jacek Dukaj, Kamil Fejfer, Julia Fiedorczuk, Jerzy Franczak, Olga Gitkiewicz, Stefan Klemczak, Dominika Kozłowska, Angelika Kuźniak, Anna Mateja, Klaudia Muca, Janusz Poniewierski, Zbigniew Rokita, Agata Sikora, Filip Springer, Adrian Stachowski, Redakcja Miesięcznika ZNAK
Ocena 8,2
Znak nr 812 / ... Miłosz Biedrzycki,&...
Okładka książki Utopay. Przyszłość wystawia rachunek Wojciech Chamier-Gliszczyński, Wojciech Chmielarz, Anna Cieplak, Jacek Dukaj, Paulina Hendel, Miłosz Horodyski, Grzegorz Kasdepke, Rafał Kosik, Wojciech Kuczok, Wojtek Miłoszewski, Zygmunt Miłoszewski, Daniel Odija, Łukasz Orbitowski, Mateusz Pakuła, Andrzej Pilipiuk, Grażyna Plebanek, Michał Protasiuk, Radek Rak, Anna Rozenberg, Barbara Sadurska, Magdalena Salik, Dominika Słowik, Bartosz Szczygielski, Wit Szostak, Cezary Zbierzchowski, Jakub Żulczyk
Ocena 6,3
Utopay. Przysz... Wojciech Chamier-Gl...

Mogą Cię zainteresować

Oceny

Średnia ocen
6,9 / 10
344 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
125
23

Na półkach:

Jacek Dukaj
Imperium chmur
WYDAWNICTWO LITERACKIE
ilustracje Aleksandra Ukleja
Mówcie, co chcecie - lubię Dukaja! I lektura ,,Imperium chmur” dostarczyła mi kolejnych powodów do lubienia Dukaja. Po pierwsze - punkt wyjścia jego powieści - ,,Lalka”. Tropienie dalszych losów Wokulskiego i Ochockiego w japońskiej ich wersji podsycało moją ciekawość tym bardziej, że dozowane były ostrożnie i zakodowane przemyślnie w egzotycznym świecie przedstawionym.
Po drugie - główna bohaterka. Prawdziwa japońska emancypantka, mądra i utalentowana żeńska wersja Geista.
Po trzecie fantastyka floty nieba powstałej dzięki legendarnemu metalowi lżejszemu od powietrza.
Po czwarte - żywioł pisma, które mistrzowsko opanowała Kiyoko i dzięki któremu czytelnik wciąż ma świadomość istnienia powieściowego świata w owym pisaniu, pisaniu, które przeobraża się w obrazy, wizje, rysunki edytorsko wzbogacające przy okazji to piękne wydanie.
Po piąte - poezja prozy Dukaja, niełatwa, ale piękna. Zdania wzorowane na haiku wymagają czytania powolnego i w skupieniu, ale urzekają. No i Japonia - to po kolejne. A jeszcze miłe wspomnienia, bo książkę kupiłam sobie jakiś czas temu w przecudownym Zamku Sarny.
A że trudna (no łatwa nie jest, ale czy wszystko od razu trzeba rozumieć ???),przeładowana polityką, sztuczna, przekombinowana itp., jak piszą w recenzjach, to trudno…ja i tak lubię Dukaja!

Jacek Dukaj
Imperium chmur
WYDAWNICTWO LITERACKIE
ilustracje Aleksandra Ukleja
Mówcie, co chcecie - lubię Dukaja! I lektura ,,Imperium chmur” dostarczyła mi kolejnych powodów do lubienia Dukaja. Po pierwsze - punkt wyjścia jego powieści - ,,Lalka”. Tropienie dalszych losów Wokulskiego i Ochockiego w japońskiej ich wersji podsycało moją ciekawość tym bardziej, że dozowane...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
590
14

Na półkach:

Mam pewną trudność w ocenie tej książki Jacka Dukaja. Jako, że zarówno treść książki, jak i jej forma, w zbliżonym albo też w równym stopniu mnie oszałamiają, stąd wykluczona jest w pełni chłodna ocena. Dlatego też, wydaje się rozwiązaniem sensownym i w pełni uzasadnionym, liczbowo odzwierciedlić skalę wspomnianego oszołomienia - najbardzej adekwatną wydaje mi się tutaj liczba 10. Poezja + obraz + filozofia + krajobraz + wspaniały rysunek głównej postaci kobiecej + literacki sui generis eksperyment + japońsko-polski unikatowy klimat = oto i na tę powieść (w największym skrócie) wzór.
Wspaniała rzecz.

Mam pewną trudność w ocenie tej książki Jacka Dukaja. Jako, że zarówno treść książki, jak i jej forma, w zbliżonym albo też w równym stopniu mnie oszałamiają, stąd wykluczona jest w pełni chłodna ocena. Dlatego też, wydaje się rozwiązaniem sensownym i w pełni uzasadnionym, liczbowo odzwierciedlić skalę wspomnianego oszołomienia - najbardzej adekwatną wydaje mi się tutaj...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
92
27

Na półkach: , , , ,

Jak zawsze u Dukaja: zaczynając czytać mierzysz się z wielkim trudem wejścia w książkę, zrozumienia pojęć, świata. Po chwili nie umiesz z tego świata już wyjść. Gdy chcesz podzielić się z kimś fajnym fragmentem, patrzą na Ciebie jak na wariata, nic nie rozumieją. Czytałem tą książkę i policzki mi płonęły, ręce klaskały. Prawdziwa uczta

Jak zawsze u Dukaja: zaczynając czytać mierzysz się z wielkim trudem wejścia w książkę, zrozumienia pojęć, świata. Po chwili nie umiesz z tego świata już wyjść. Gdy chcesz podzielić się z kimś fajnym fragmentem, patrzą na Ciebie jak na wariata, nic nie rozumieją. Czytałem tą książkę i policzki mi płonęły, ręce klaskały. Prawdziwa uczta

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
1136
962

Na półkach:

Książka nie tylko piękna i pięknie napisana, ale także, jak to u Dukaja, wzbudzająca wiele refleksji na rozmaitych poziomach. Gra z kulturą Japonii, namysł nad językiem, historia alternatywna, odwieczne wojny mocarstw, mityczna i niekończąca się wojna braci. I piękny portret kobiecy, głównej bohaterki, Kiyoko.
„Patrzę na planszę kultury człowieka i przesuwam motywy, gatunki, zmysły, światy. Nie wiem dlaczego.” Tym zdaniem Jacek Dukaj kończy „Imperium chmur”.
Dla mnie była to czysta, intensywna, intelektualna i estetyczna, przyjemność. Od razu zaczęłam czytać jeszcze raz…

Książka nie tylko piękna i pięknie napisana, ale także, jak to u Dukaja, wzbudzająca wiele refleksji na rozmaitych poziomach. Gra z kulturą Japonii, namysł nad językiem, historia alternatywna, odwieczne wojny mocarstw, mityczna i niekończąca się wojna braci. I piękny portret kobiecy, głównej bohaterki, Kiyoko.
„Patrzę na planszę kultury człowieka i przesuwam motywy,...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
174
151

Na półkach:

Do Japonii epoki meiji przybywa jako wysłannik Stanisława Wokulskiego Julian Ochocki, z Kraju, Którego Nie Ma. Historia w książce Dukaja toczy się inaczej, niż się potoczyła. Czy "Imperium chmur" jest kontynuacją „Lalki”? W żadnym razie! Jest niezwykłą próbą opowiedzenie słów i znaków, opowiedzenia historii językiem (znakami?) poezji haiku.
Jest to też książka o muga; „Dosłownie ‘bez-ja’, ‘ja-nie’. Japońska wersja buddyjskiej doktryny anātmanu: negacji istnienia niezmiennego, trwałego nośnika tożsamości jednostki (‘duszy’, ‘ja’).” Parę razy padają w niej słowa „Myśl nie potrzebuje myślącego”. Kiedy ją kończyłam czytać, pomyślałam (jednak - ja): „Opowieść nie potrzebuje opowiadającego”. Unosi się sama, jak blaszki doktora Geista. Cesarstwo, wojna rosyjsko-japońska, znaki kana i kanji, pojedynek Ezawa i jakuba. Czy Dukaj porwał się z motyką na słońce? Bez wątpienia. Czy ambitne, szalone wręcz zamierzenie się powiodło? Wobec mnie, tak.

Do Japonii epoki meiji przybywa jako wysłannik Stanisława Wokulskiego Julian Ochocki, z Kraju, Którego Nie Ma. Historia w książce Dukaja toczy się inaczej, niż się potoczyła. Czy "Imperium chmur" jest kontynuacją „Lalki”? W żadnym razie! Jest niezwykłą próbą opowiedzenie słów i znaków, opowiedzenia historii językiem (znakami?) poezji haiku.
Jest to też książka o muga;...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
163
43

Na półkach:

Niezwykle ambitna powieść łącząca w sobie polską kulturę wraz z zamiłowaniem do Kraju Kwitnącej Wiśni. Samo użycie otwartego zakończenia "Lalki" jest niezwykle kreatywne, a już dalsze wykorzystanie wątku metalu lżejszego od powietrza również potrafi zadziwić. Nie tylko zdumiewa niespotykaną pomysłowością wątkową, ale także formą, która bazuje na tradycyjnej poezji haiku. Próba przełożenia tej niezwykle ascetycznej formy poezji na styl, w którym pisana jest powieść, jest wyjątkowym przeżyciem literackim, pomimo początkowych trudności w przyzwyczajeniu się do prowadzenia narracji. Brakowało jednak wysunięcia postaci Wokulskiego na szerszy plan, ale zostało to nadrobione przez postać Ochockiego, której wątek był interesująco poprowadzony, również relacja między jego synami, ich historia powodowały, że chciało się czytać tą powieść. Nie można jednak pominąć tła, jakim jest obraz państwa, które otwiera się z izolacjonizmu i zaczyna ekspansję za pomocą nowoczesnej technologii, która musi dopiero okiełznać.

Niezwykle ambitna powieść łącząca w sobie polską kulturę wraz z zamiłowaniem do Kraju Kwitnącej Wiśni. Samo użycie otwartego zakończenia "Lalki" jest niezwykle kreatywne, a już dalsze wykorzystanie wątku metalu lżejszego od powietrza również potrafi zadziwić. Nie tylko zdumiewa niespotykaną pomysłowością wątkową, ale także formą, która bazuje na tradycyjnej poezji haiku....

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
124
16

Na półkach:

Ale jak to? Tak od razu po przeczytaniu? Następnego dnia zacząć od nowa, drugi raz, od początku?! Może jednak odpocząć? To było męczące – rozkosznie męczące… Nie, spuść z tonu, bo z recenzji wyjdzie erotyk o „Imperium chmur”, albo nie daj Boże o Jacku Dukaju. Jakoś inaczej – recenzja w formie haiku? Daj spokój – odłóż to na jutro.
A potem idę spać i śni mi się głos Kiyoko: „Chodź, pokażę ci.” „Co?” „Pokażę, nie powiem.” I wcielam się – o, przepraszam, to powieść Dukaja, a więc WŻYWAM SIĘ – w Ezawa. Noc, godzina Wołu. Góry Ishikari, Hokkaido, biegnę za Kiyoko w górę ciemnym lasem. „Tutaj!”, „Idę!”, „Tutaj!”, „Idę!”

Od czego tu zacząć? Jak uzasadnić ocenę? (nie że aż 9, tylko że nie 10).

Jacek Dukaj popełnił swoje „szlachetne literackie seppuku” (rodzaj harakiri, dla niewtajemniczonych – honorowe samobójstwo) – napisał powieść prozą w rytmie haiku. Jaki był początek lektury? Choć przyjemny, to okrutnie powolny, ciężki, podzielony na małe dawki. Jak się kończyło czytać? – od połowy nie mogłem już się oderwać. Przypomniała mi się dziecięca radość z czasów, gdy „Harry Potter” po prostu przyklejał się do dłoni, i nie dawał się odłożyć. Ale „Harry Potter” może porwać do innego świata dziecko. Trzydziestolatek czytający Manna, Dostojewskiego i Houellebeque’a, który zawędrował już w góry Hokkaido za pośrednictwem Murakamiego, aby zostać porwanym potrzebuje czegoś więcej niż dobrej historii. Dukaj przeniósł mnie do alternatywnej Japonii epoki Meiji eksperymentalnym stylem, japońskimi słowami, erudycją, no i rytmem Haiku – BOGACTWO znaczeń i PLASTYCZNOŚĆ obrazów, które rodzą się z tak OSZCZĘDNEGO sposobu operowania słowem, to paradoks po prostu magiczny. Tyle o formie.

Temat. Zazwyczaj w przypadku arcydzieł, gdy ktoś pyta mnie o czym była książka, odpowiadam „o wszystkim”, bo takie są arcydzieła – są o życiu, o świecie, wszechstronność i uniwersalizm uniemożliwiają zamknięcie ich tematyki w dwóch zdaniach. „Imperium chmur” to nie aż to, ale wszechstronność i tak jest zabójcza, a wartość treści jawi mi się w subtelnych przejściach między składnikami tego magla i w niejednoznacznych relacjach między nimi. – Co właściwie wybija się na pierwszy plan? Prawidła geopolityki a działanie jednostki? Relacja między technologią a człowiekiem? A może technologią a kulturą? Ważniejszy metal lżejszy od powietrza czy jednak pismo? W jaki sposób kultura Japonii i przemiany epoki Meiji przechodzą w zmory polskiej mentalności i naszych historycznych błędów? Jak Dukaj to zrobił, że to wszystko gra niczym shamisen, choć każda ze strun jest z innego świata?

A wszystko to uwikłane w nawiązania do „Lalki” Prusa. Ale tu pozwolę sobie na uwagę – myślę, że żaden spoiler, a oszczędzi niektórym rozczarowań. Postacie z „Lalki” to właściwie symbole. Ochocki jest stosunkowo krwisty, lecz Wokulski jest tu niczym duch – w „Lalce” nabroił wystarczająco jako dorobkiewicz i romantyczny cierpiętnik. W „Imperium chmur” odkupuje swoje winy – zmienia historię świata, ale jest tak bardzo ukryty, że można zwątpić w jego istnienie. I bardzo dobrze, że tak jest. Zdecydowanie największym bohaterem z „Lalki” jest metal lżejszy od powietrza – jak podejrzewam, olany na każdej lekcji języka polskiego na temat „Lalki”, która odbyła się kiedykolwiek w naszym kraju – cytując samego Dukaja, „najbardziej hardkorowy wynalazek s-f w przedwojennej polskiej literaturze”.

Teraz nutka kontrowersji. Pozwolę sobie na tezę, że gdyby to dzieło zostało popełnione przez któreś duże nazwisko z głównego polskiego nurtu – Tokarczuk, Dehnela, Bator (ona też lubi Japonię) czy Twardocha – to z każdej strony sypały by się ohy i ahy. Byłyby nagrody literackie, a przynajmniej nominacje (bynajmniej nie im. Żuławskiego). Prawa strona jarałaby się literacką odpowiedzią na odrodzenie polskiej geopolityki oraz Jakubem i Ezawem jako metaforą rozdarcia polskiego społeczeństwa. Lewa strona jarałaby się, tym jak NIEPOLSKĄ i egzotyczną rzeczywistość można kreować polskim językiem. Ponad podziałami zresztą byłyby ohy i ahy zarówno nad eksperymentem językowym, jak i tym co Dukaj nawyrabiał z tą wciąż niedoścignioną i wiszącą nad nami wielkim ciężarem „Lalką”. No ale jakoś nie – klątwa Lema jest wieczna. „Górne Królestwo Literatury i Dolne Królestwo Literatury”. To „dolne” dla polskiego mainstreamu jest egzotyczne niczym znaki Kanji…

Dlaczego nie 10?
Mogłaby być ciutkę pełniejsza – poobcowałbym z tym światem o jakieś 100 stron dłużej.
To pierwsza beletrystyka Dukaja, z którą miałem styczność – może napisał coś jeszcze lepszego? A może arcydzieło dopiero przed nim?
No i właśnie. Miałem tę przyjemność, że kilka miesięcy wcześniej przeczytałem dukajowskie „Po piśmie” (zbiór esejów). Podczas lektury „Imperium” miałem nieustanne wrażenie, że książki wzajemnie do siebie odsyłają, a konkretniej, że „Po piśmie” jest potężnym kluczem interpretacyjnym, zarówno dla całego wątku Kiyoko – jej pisma, pisma jako jej narzędzia, jej jako narzędzia pisma, Kiyoko jako nośnika znaczeń i przeżyć – jak i licznych refleksji i sposobu ukazywania piętrzących się w głąb samoświadomości bohaterów. Zresztą w kontekście „Po piśmie” „Imperium” staje się niezwykle współczesne, a Kiyko w swojej bezpodmiotowości i życiu na granicy snu zaczyna się jawić jako nasza przyszłość. I znowuż – czyżbym ostatnio słyszał jakieś utyskiwania krytyków na brak odniesień do bieżących przemian technologicznych w głównym nurcie literackim?

Czy to źle, że „Imperium chmur” odsyła do „Po piśmie”? Dla mnie nie, zwłaszcza, że uważam, że „Po piśmie” powinno stać się tekstem obowiązkowym polskiej humanistyki, a obie książki to moje czytelnicze „top of the year”. Myślę natomiast, że ta hermetyczność może wielu czytelnikom uniemożliwić wyciągnięcie z powieści pewnej głębi.

Na koniec chciałbym dodać: Wielkie gratulacje dla wszystkich osób zaangażowanych w oprawę graficzną książki. Przepiękne wydanie. Nie sposób nie docenić roli grafiki dla „wżywania” się w świat stworzony przez autora.

Ale jak to? Tak od razu po przeczytaniu? Następnego dnia zacząć od nowa, drugi raz, od początku?! Może jednak odpocząć? To było męczące – rozkosznie męczące… Nie, spuść z tonu, bo z recenzji wyjdzie erotyk o „Imperium chmur”, albo nie daj Boże o Jacku Dukaju. Jakoś inaczej – recenzja w formie haiku? Daj spokój – odłóż to na jutro.
A potem idę spać i śni mi się głos Kiyoko:...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
134
132

Na półkach:

Przerost formy nad treścią - najtrafniejsze określenie tej książki. Autor zbyt skupił się na upodobnieniu stylu do haiku, a za mało na tym, co chciał napisać. Przecież nie cała japońska literatura to haiku.

Przerost formy nad treścią - najtrafniejsze określenie tej książki. Autor zbyt skupił się na upodobnieniu stylu do haiku, a za mało na tym, co chciał napisać. Przecież nie cała japońska literatura to haiku.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
76
4

Na półkach:

Książka która skłoniła mnie do nauki japońskiego, pokazując jak odmienny jest ten język.

Książka która skłoniła mnie do nauki japońskiego, pokazując jak odmienny jest ten język.

Oznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

avatar
150
10

Na półkach:

Delikatna, subtelna, dużo "powietrza".
Momentami zachwyca i zaskakuje lekkością metafor, wieloznacznością. Nie do czytania w biegu i roztargnieniu - szkoda przegapić lub zgubić drobne "smaczki".
Kojarzy mi się z filmami anime - piękne plastycznie opisane gotowe sceny. Z lektury przebija smutek, przemijanie, bierność, pogodzenie z losem.
Kwestie techniczne: na końcu jest słowniczek - do którego trzeba zaglądać i posłowie autora wiele wyjaśniające - może warto przeczytać najpierw. Czytałam ebook - forma irytująca konieczność przewijania, układ stron jakiś przypadkowy (haiku rozdzielone na strony). Mam apetyt zakupić w formie książki dla przepięknych ilustracji.

Delikatna, subtelna, dużo "powietrza".
Momentami zachwyca i zaskakuje lekkością metafor, wieloznacznością. Nie do czytania w biegu i roztargnieniu - szkoda przegapić lub zgubić drobne "smaczki".
Kojarzy mi się z filmami anime - piękne plastycznie opisane gotowe sceny. Z lektury przebija smutek, przemijanie, bierność, pogodzenie z losem.
Kwestie techniczne: na końcu jest...

więcejOznaczone jako spoiler Pokaż mimo to

Książka na półkach

  • Chcę przeczytać
    582
  • Przeczytane
    414
  • Posiadam
    122
  • Fantastyka
    18
  • 2021
    16
  • Teraz czytam
    16
  • 2020
    12
  • 2022
    9
  • 2020
    6
  • Ulubione
    6

Cytaty

Więcej
Jacek Dukaj Imperium chmur Zobacz więcej
Jacek Dukaj Imperium chmur Zobacz więcej
Jacek Dukaj Imperium chmur Zobacz więcej
Więcej

Podobne książki

Przeczytaj także