Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Ludzie doskonali

Tłumaczenie: Paweł Lipszyc
Wydawnictwo: Albatros
7,28 (83 ocen i 26 opinii) Zobacz oceny
10
7
9
6
8
20
7
32
6
12
5
3
4
1
3
1
2
1
1
0
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
Perfect People
data wydania
ISBN
9788379855100
liczba stron
512
język
polski
dodała
giovanna

Kiedy planujący potomstwo przyszli rodzice, John i Naomi Klaessonowie, dowiadują się, że są nosicielami genu, który prawdopodobnie spowoduje u ich dzieci rzadką chorobę genetyczną, postanawiają zgłosić się do prowadzonego przez jedną z amerykańskich klinik tajnego programu, który pomoże im zaprojektować doskonałe dziecko. Ich jedynym marzeniem jest posiadanie zdrowego, szczęśliwego potomstwa....

Kiedy planujący potomstwo przyszli rodzice, John i Naomi Klaessonowie, dowiadują się, że są nosicielami genu, który prawdopodobnie spowoduje u ich dzieci rzadką chorobę genetyczną, postanawiają zgłosić się do prowadzonego przez jedną z amerykańskich klinik tajnego programu, który pomoże im zaprojektować doskonałe dziecko. Ich jedynym marzeniem jest posiadanie zdrowego, szczęśliwego potomstwa. Nie chcą też po raz kolejny przeżywać śmierci ich ukochanego dziecka. Za czterysta tysięcy dolarów będą mogli wybrać wszystkie geny ich przyszłego potomka. Wkrótce Naomi dowiaduje się, że urodzi niezwykłe bliźnięta…

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 144

Powieść, która zaczyna się niepozornie. Z początku mamy zbyt dużo ,,naukowych" informacji. Akcja toczy się wolno - jesteśmy świadkami tego, jak kochające się i zdesperowane małżeństwo pragnie dać zdrowe i normalne życie swojemu jeszcze niepoczętemu dziecku. Widzimy możliwości nauki, widzimy to, co w naszym rzeczywistym świecie jest nie do pomyślenia. Jednak mimo tego, jak bardzo eksperyment jest ciekawy, czytelnik przez pierwsze strony siedzi i zastanawia się ,,czy tak będzie przez całą książkę? Czy będę tak siedział i czytał o prawdopodobieństwach prawdopodobieństw i niezrozumiałych dla mnie sprawach genetyki?". Prawda jest taka, że chcemy wejść do książki. Chcemy wejść do historii, która sprawi, że oderwiemy się od rzeczywistości. I choć temat genetyki i ludzi doskonałych jest dobry, to czy Peter James wprowadzi czytelników w literacki trans?


Jak już wspomniałam, kiedy wchodzimy na statek i odbywamy razem z głównymi bohaterami podróż ich życia, gdzie doktor Dettore modyfikuje kod DNA niepoczętego dziecka w ten sposób, że może zmienić nie tylko wygląd, ale i cechy charakteru, nie jest za bardzo interesująco. Właściwie interesująca jest tylko sama ta modyfikacja DNA, bo nic innego się nie dzieje. Dlatego jedynie dryfujemy, ze znużeniem wyczytujemy kolejne informacje o naukowych osiągnięciach w fikcyjnym świecie i... I czekamy. Nie wiem na co, ale czekamy na cokolwiek.

Przełom następuje nagle. Przyznaję, że nie skoncentrowałam się na lekturze - owszem, przyswajałam do świadomości historię i najpotrzebniejsze informacje, ale mimo to myślami nie tkwiłam w powieści. Dlatego też, kiedy młode małżeństwo wraca na ląd i rozpoczyna nowe życie... Wszystko się zmienia. Co najważniejsze, czytelnik raptem rozbudza się i mówi ,,hej, co jest grane?". Byliśmy pewni wszystkiego - Peter James postanowił uśpić naszą czujność i zdecydował się na drastyczny krok: postanowił dać nam wszystkie pewniaki, aby później naszą wiedzę unicestwić - i tak do samego końca powieści. W rezultacie sprawa wyglądała tak: wiedziałam wszystko i nagle nie wiem nic. Musiałam zacząć podróż od nowa, tak samo jak zaczęli prowadzić NIEspokojne życie główni bohaterowie.

Mam wrażenie, że Peter James skoncentrował się na głównej problematyce ludzkości. Idealizm - mówi Wam to coś? Każdy z nas poszukuje idealnego partnera, pracownika, czy nawet idealnego pomidora do sałatki. Chcemy być idealni w pracy, perfekcyjnie nałożyć make-up oraz w szkole otrzymywać same celujące oceny. Ludzkość za każdym razem zmierza do perfekcjonizmu i autor postanowił skoncentrować się na tej potrzebie. Stworzył powieść, stworzył idealnie zaprogramowane genetycznie dziecko... Czego rodzice mogą chcieć więcej? Czego, my ludzie, po nich oczekujemy? 

Ideałów nie ma, bo każda idealna rzecz musi mieć swoje wady. To właśnie zaprezentował nam Peter James. Kiedy już czytelnik usiądzie wygodnie i sięgnie po lekturę, zapozna się z pewnikami - dziecko będzie wysokie, idealne, mądre, bystre, (...). Będzie to chłopiec z małą potrzebą snu i pożywienia. Stawiając się na miejscu rodzica, czy pewien ciężar nie spadnie nam z barków? Czy nie będziemy zadowoleni z tego, że nasz syn nie będzie pyskował, nie będzie przynosił samych jedynek lub dwójek ze szkoły do domu? Będzie pięknym, mądrym chłopcem, z którego będziemy dumni na każdym kroku. I nie będziemy użerać się z ludzkimi wadami!

A ktoś pomyślał o tym, jakie wady ma idealizm? Bo Peter James o tym pomyślał. Co najważniejsze, pokazuje nam, co jest niedobrego w tym wszystkim. Czy perfekcjonizm przewyższy nasze wymagania? Jakie cechy będzie posiadało dziecko, które nawet przed wyjściem na świat ma wszystko, co usilnie pragniemy osiągnąć w naszym życiu?

Powieść nie daje nam tylko mądrości, ale gwarantuje nam również niesamowite napięcie. Jak już wyżej wspomniałam, Pater James na samym początku książki dał nam na tacy pewien zestaw informacji, który w późniejszym etapie historii wcale nie był nam aż tak potrzebny. Kluczową rolę odgrywa tutaj niewiedza - jak na szpilkach czytamy, starając się sami domyśleć przyszłości, jednak nie posiadamy każdego elementu układanki. Ponadto w książce pojawia się sekta, która zabija ,,szatańskie pomioty" - czyli zmutowane, idealne dzieci oraz ich ludzkich rodziców. Czy rodzina Klaesson będzie potrafiła zagwarantować sobie bezpieczeństwo? Komu ufać, komu można powierzyć tajemnice?

Powieść, choć z początku nie przypadła mi do gustu, jest po prostu... Niesamowita. Doskonały temat, który został zapakowany w fikcyjną, trzymającą w napięciu historię. Możemy od niej czegoś się nauczyć oraz spędzić przyjemnie czas z lekturą w dłoni. Idealna dla miłośników thrillerów!

Yrukel d iwoto?
(po przeczytaniu powieści będziecie wiedzieć, co napisałam)

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Ekspozycja

Druga seria kryminałów pana Mroza, po Chyłce. Seria z kontrowersyjnym komisarzem Forstem, którego nawet polubiłam. W porównaniu z serią prawniczą ta j...

zgłoś błąd zgłoś błąd