Nasza strona internetowa wykorzystuje cookies (pol.: ciasteczka)

W celu sprawnego i szybkiego działania serwisu, zapewnienia wygody podczas jego przeglądania, dostosowywania funkcjonalności do indywidualnych potrzeb użytkowników, a także w celach statystycznych oraz reklamowych, używamy informacji zapisanych za pomocą cookies. Korzystanie z serwisu jest równoznaczne ze zgodą użytkownika na stosowanie plików cookies. Więcej informacji znajdziesz tutaj.

Turkusowe szale

Wydawnictwo: Bellona
7,02 (559 ocen i 116 opinii) Zobacz oceny
10
31
9
54
8
138
7
157
6
109
5
35
4
11
3
12
2
5
1
7
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
data wydania
ISBN
9788311143272
liczba stron
528
kategoria
historyczna
język
polski
dodała
Ag2S

Polskie lotnictwo na Zachodzie to nie tylko Dywizjon 303. "Turkusowe szale" to powieść sensacyjna, której fabuła opiera się na rzeczywistych wspomnieniach, dokumentach, oraz wydarzeniach związanych z 307 Dywizjonem Nocnym Myśliwskim „Lwowskich Puchaczy”. Polacy patrolują brytyjskie niebo po zmroku, za dnia zmagając się z szeregiem problemów – aklimatyzacją pośród "herbaciarzy", przestarzałymi...

Polskie lotnictwo na Zachodzie to nie tylko Dywizjon 303.
"Turkusowe szale" to powieść sensacyjna, której fabuła opiera się na rzeczywistych wspomnieniach, dokumentach, oraz wydarzeniach związanych z 307 Dywizjonem Nocnym Myśliwskim „Lwowskich Puchaczy”.

Polacy patrolują brytyjskie niebo po zmroku, za dnia zmagając się z szeregiem problemów – aklimatyzacją pośród "herbaciarzy", przestarzałymi samolotami, brakiem zaufania i… barierami językowymi utrudniającymi podrywanie Brytyjek w rozlicznych pubach. Ich maszyny nazywane są latającymi trumnami, ale mimo to Polacy niczego nie pragną bardziej, niż wzbić się w przestworza i zetrzeć z wrogiem.
RAF jednak nie pali się do tego, by dać im szansę. Podczas gdy koledzy strącają niemieckie messerschmitty i dorniery, Lwowskie Puchacze siedzą bezczynnie, zaś ich szeregi topnieją.
Do czasu…

Jeden z Polaków bierze sprawy w swoje ręce, a niedługo potem dywizjon zostaje rzucony w wir walki. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie fakt, że w szeregach Trzysta Siódmego ukrywa się szpieg…

 

źródło opisu: http://www.bellona.pl/

źródło okładki: http://www.bellona.pl/

pokaż więcej

Brak materiałów.
książek: 754
Ewa Smaś | 2017-04-05
Na półkach: Przeczytane

Pełna recenzja dostępna na toreador-nottoread.blogspot.com/2017/04/recenzja-bo-martwy-niemiec-nie-jest-zy.html

Uwielbiam prozę Remigiusza Mroza i jestem zakochana w trylogii o Komisarzu Forście. To logiczne, że czym prędzej chciałam poznać jedną z jego pierwszych powieści, w zupełności nie patrząc na jej temat i fakt, że Ewa nie przepada za wojną, strzelankami i żołnierskimi klimatami. Postanowiłam wyjść ze swojej czytelniczej strefy komfortu i sięgnąć po coś, z czym na co dzień nie obcuję. Nie wyszło mi to do końca na dobre. Nauczyłam się za to jednej rzeczy. Jeśli autor, którego bardzo lubisz, pisze książkę zupełnie poza twoją ligą, nie musisz jej czytać mimo wszystko. Nie wyniosłam w lektury tak wiele, jak powinnam, bo po prostu jej problematyka to zupełnie nie moja bajka i nie umiałam się wczuć w opisywane wydarzenia.

Literatura wojenno-sensacyjna jest niewdzięcznym gatunkiem. Najpierw trzeba zrobić rozeznanie w temacie, w który planujesz się zagłębić. Później wybrać odpowiedni aspekt, który chcesz poruszyć i wybadać go powoli, kawałek po kawałeczku, by stać się chwilowym ekspertem w tej dziedzinie. Ten fakt trzeba oddać autorowi i wspomnieć o jego pracy, jaką włożył w przeprowadzenie researchu. Żadna z postaci z Turkusowych szal nie jest realnym odwzorowaniem prawdziwej osoby. Mróz opierał się na wspomnieniach, dziennikach i fotografiach, ale dodał coś od siebie do swoich bohaterów i poprowadził ich swoimi ścieżkami.

Gdy ma się gotowy konspekt, trzeba w odpowiedni sposób poprowadzić wydarzenia. Nie wszystkie opisane sceny wydarzyły się naprawdę, niektóre rzeczywiście miały miejsce, ale w większości autor dał się ponieść swojej wyobraźni i ubarwił prawdę historyczną bądź stworzył zupełnie nowe fakty. W żaden sposób nie jest to złe, bo ja na historii się nie znam i nie zamierzam rościć sobie praw do rzetelnego odwzorowywania przeszłości, co to to nie. Znawcą na pewno określać się nie mogę, wręcz odwrotnie, jestem stuprocentowym laikiem. Jednak podczas czytania nie umiałam rozróżnić prawdy od fikcji. Wszystko wydawało mi się być rzeczywiste i gdyby nie krótka notatka od autora na koniec na ten temat, nie zorientowałabym się, co się naprawdę wydarzyło a co nie. Więc wielki plus!

Turkusowe szale mogą z powodzeniem uchodzić za powieść przygodową. Bardzo dobrze się to czyta, styl pisania jest nie tyle lekki, co po prostu dobrze przyswajalny. Jednak mimo łatwości w odbiorze i sposobie przekazania tekstu, mój mózg się buntował poprzez wcześniej wspomnianą tematykę. Mróz momentami sobie popłynął z przytaczaniem nazw wojennych, lotniczych i tym podobnych. Trafiały też się nudniejsze fragmenty, które w ostatecznym rozrachunku nic nie wnosiły do fabuły. Przyznam się bez bicia, że miałam ochotę pominąć kolejne opisy, bo każdy następny był coraz mniej interesujący.

Akcja książki jest dziwnie zarysowana. Brakuje mi jednego głównego motywu, który łączyłby ze sobą poszczególne wątki. Wydają mi się one być oderwane od siebie i do samego końca nie wiadomo, do czego zmierza cała fabuła. Do tego dochodzą fragmenty, w których zupełnie nic się nie dzieje, przeplatające się z tymi, w których akcja pędzi i nie ogląda się za siebie. Ale dokąd? No właśnie. Nie wiem, czy autorowi przyświecał jakiś pomysł na zamknięcie tej powieści w konkretnych ramach, czy po prostu chciał pokazać historię 307 Dywizjonu na przykładzie luźnie dobranych wydarzeń.

Ewidentnie widać, że Turkusowe szale były pisane jakiś czas temu. Porównując je do nowszych książek Mroza, widać duży progres, jaki autor zrobił na przestrzeni lat. Powieści nie polecam osobom, które nie obcują i nie lubią spoufalać się z historią. Będzie to dla was droga przez mękę. Za to jeśli lubicie wątki lotników i szukacie czegoś na miarę Dywizjonu 303, to śmiało możecie dać tej książce szansę.

Niezaprzeczalnym plusem jest zakończenie. Nie tak porywające jak przy innych dziełach Remigiusza Mroza, ale już tutaj widać, że autor powoli zaczynał uczyć się łamać serca swoich czytelników ostatnimi stronami.

Pokaż wszystkie opinie o tej książce
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading

Opinie czytelników


O książce:
Xenos

Naprawdę niezła pozycja ze świata Warhammera 40k. Razem z inkwizytorem Eisenhornem wyruszymy na poszukiwanie wrogów Imperatora, tym razem ściga ludzi...

zgłoś błąd zgłoś błąd