7,26 (132 ocen i 22 opinie) Zobacz oceny
10
5
9
16
8
30
7
49
6
25
5
4
4
2
3
1
2
0
1
0
Edytuj książkę
szczegółowe informacje
tytuł oryginału
The year of living danishly
data wydania
ISBN
9788323342328
liczba stron
304
słowa kluczowe
Dania, styl życia, szczęście
kategoria
literatura faktu
język
polski
dodała
zuszka

Szczęście, komfort i poczucie bezpieczeństwa? Hygge! Duńczycy są najszczęśliwszym narodem na świecie i choć nikt nie odkrył jeszcze tajemnicy ich szczęścia to cały świat próbuje ich naśladować. Brytyjska dziennikarka Helen Russell postanowiła przeprowadzić się na rok do Danii, żeby poznać przepis jej mieszkańców na zadowolenie z życia. W każdym rozdziale autorka przygląda się innemu...

Szczęście, komfort i poczucie bezpieczeństwa? Hygge!

Duńczycy są najszczęśliwszym narodem na świecie i choć nikt nie odkrył jeszcze tajemnicy ich szczęścia to cały świat próbuje ich naśladować. Brytyjska dziennikarka Helen Russell postanowiła przeprowadzić się na rok do Danii, żeby poznać przepis jej mieszkańców na zadowolenie z życia.
W każdym rozdziale autorka przygląda się innemu elementowi kultury Danii lub jej społeczeństwa. Z poczuciem humoru opowiada o duńskim dizajnie, podejściu do pracy i sposobach spędzania wolnego czasu. Obserwuje też tradycje związane z jedzeniem, religią, wychowywaniem dzieci czy opieką zdrowotną. „Życie po duńsku” pokazuje, co w najmniejszym z państw skandynawskich się sprawdza, czego nie warto naśladować i co zrobić, żeby wprowadzić elementy duńskiego życia do naszej codzienności.

Przeprowadzka do wiejskiej Jutlandii uświadomiła Russell, że Dania ma do zaoferowania o wiele więcej niż długie zimy, wędzone śledzie, klocki Lego i słodkie bułki. Próbując zrozumieć poczucie szczęścia u Duńczyków, dziennikarka sama poczuła się szczęśliwa. Na końcu książki przekazuje 10 porad dotyczących tego, jak żyć do duńsku, przez co dzieli się tym szczęściem z Czytelnikami.

„Nad wyraz przyjemna opowieść o wadach i zaletach przenosin do innego kraju”.
Guardian

„Russell nie stroni od ciętego humoru, ale zachowuje przy tym skromność i dystans do samej siebie – takie połączenie sprawia, że lektura jej książki to czysta przyjemność”.
Independent

„Urocze połączenie brytyjskiej wrażliwości i duńskiego pragmatyzmu”.
Sandi Toksvig


"Dowiaduję się, że Duńczycy piją najwięcej kawy w Europie, a przy tym spożywają rocznie 11 litrów alkoholu na głowę. Może jednak się dostosujemy. Przy okazji trafiam na stronę trenerki integracji kulturalnej Pernille Chaggar. Wiedziona myślą, że kogoś takiego dokładnie teraz potrzebuję na dobry początek rocznego pobytu w Danii – i rozochocona drugą filiżanką mocnej duńskiej kawy – dzwonię do Pernille, proponując jej udział w projekcie „szczęście”. Zgadza się i nie każe wyciągnąć numerka na okoliczność kolejnej rozmowy.

Moja rozmówczyni jest zdziwiona faktem, że przenieśliśmy się z Londynu do odludnej Jutlandii, zwłaszcza w styczniu.
– Osoby z zewnątrz mają tu zimą trudniej – wyjaśnia.
– To czas, który spędzamy z rodziną, za zamkniętymi drzwiami. Od listopada do lutego Duńczycy są całkowicie pochłonięci swoimi sprawami, dlatego niech cię nie zdziwi widok wyludnionych ulic, szczególnie w regionach wiejskich.
– Cudownie. Gdzie się zatem podziali? Co teraz robią?
– Cieszą się hygge – odpowiada, wydając przy tym dźwięk, jakby się krztusiła.
– Przepraszam, co takiego?
– Hygge. To typowo duński termin.
– A co oznacza?
– Trudno to wyjaśnić, ale znają go wszyscy mieszkańcy Danii. To coś jakby „przytulna chwila”.
Nie czuję się mądrzejsza.
– To czasownik? Czy przymiotnik?
– Jedno i drugie – tłumaczy Pernille. – Hygge jest wtedy, kiedy zostajesz w domu i odpoczywasz przy świecach."

Helen Russell jest brytyjską dziennikarką i autorką poradników. Pisze dla takich magazynów jak „The Times”, „Marie Claire”, „The Guardian”, „Grazia” czy „The Wall Street Journal”. Jej książka “Życie pod duńsku” ukazała się w 2015 roku i szybko została okrzyknięta bestsellerem.

 

źródło opisu: materiały wydawnictwa

źródło okładki: materiały wydawnictwa

pokaż więcej

Brak materiałów.
Trwa wyszukiwanie najtańszych ofert.
Już teraz nowa funkcja: pakiety. Dowiedz się więcej jak kupić kilka książek w najlepszej cenie >>>
Oficjalna recenzja
DziewczęZksiążką książek: 74

Duńskie bułeczki przy świecach

Kryzys zawodowo-życiowy może dopaść każdego. W szczególności zapracowanego mieszkańca wielkiego miasta. A Helen ma wszystkie objawy wypalenia zawodowego. Niedzielna niechęć do zbliżającego się tygodnia, uczucie pustki po osiągnięciu upragnionego awansu, brak perspektyw i energii do działania. Przytłacza ją życie w szarym, mglistym Londynie. Ale tak przyzwyczaiła się do tej komfortowej, ułożonej egzystencji bez chwili wolnego czasu dla siebie, że sam pomysł przeprowadzki gdziekolwiek poza Wielką Brytanię wydaje jej się absurdalny. Gdy więc jej mężowi nadarza się okazja rocznego kontraktu w Danii, Helen nie jest zadowolona. Zdanie zmienia dopiero, gdy dowiaduje się, że to jeden z najszczęśliwszych krajów na świecie. Roczny wyjazd staje się jej dziennikarskim projektem - zbadać dogłębnie skąd bierze się szczęśliwość tego kraju. I co to jest hygge...

Podczas roku spędzonego w duńskiej Jutlandii Helen dowie się co dla Duńczyków oznacza:
- design i dlaczego tak kochają meble i lampy;
- czystość i poukładane życie i dlaczego to podstawa porządku i spokoju życiu;
- hygge i dlaczego zużywają tyle świec;
- recykling i dlaczego to ekologiczne świry;
- zrównoważone życie zawodowe i dlaczego tak ważne jest połączenie rozwoju, równowagi, satysfakcji, braku stresu i wsparcia państwa;
- aktywność fizyczna i dlaczego tak wielu Duńczyków przynależy do klubów, ma różnorodne hobby i uwielbia ruch na świeżym powietrzu;
- religia i tradycja i dlaczego są tak duchowi nie będąc religijni;
- narodowa...

Kryzys zawodowo-życiowy może dopaść każdego. W szczególności zapracowanego mieszkańca wielkiego miasta. A Helen ma wszystkie objawy wypalenia zawodowego. Niedzielna niechęć do zbliżającego się tygodnia, uczucie pustki po osiągnięciu upragnionego awansu, brak perspektyw i energii do działania. Przytłacza ją życie w szarym, mglistym Londynie. Ale tak przyzwyczaiła się do tej komfortowej, ułożonej egzystencji bez chwili wolnego czasu dla siebie, że sam pomysł przeprowadzki gdziekolwiek poza Wielką Brytanię wydaje jej się absurdalny. Gdy więc jej mężowi nadarza się okazja rocznego kontraktu w Danii, Helen nie jest zadowolona. Zdanie zmienia dopiero, gdy dowiaduje się, że to jeden z najszczęśliwszych krajów na świecie. Roczny wyjazd staje się jej dziennikarskim projektem - zbadać dogłębnie skąd bierze się szczęśliwość tego kraju. I co to jest hygge...

Podczas roku spędzonego w duńskiej Jutlandii Helen dowie się co dla Duńczyków oznacza:
- design i dlaczego tak kochają meble i lampy;
- czystość i poukładane życie i dlaczego to podstawa porządku i spokoju życiu;
- hygge i dlaczego zużywają tyle świec;
- recykling i dlaczego to ekologiczne świry;
- zrównoważone życie zawodowe i dlaczego tak ważne jest połączenie rozwoju, równowagi, satysfakcji, braku stresu i wsparcia państwa;
- aktywność fizyczna i dlaczego tak wielu Duńczyków przynależy do klubów, ma różnorodne hobby i uwielbia ruch na świeżym powietrzu;
- religia i tradycja i dlaczego są tak duchowi nie będąc religijni;
- narodowa flaga i dlaczego jest dla nich tak ważna;
- początek wiosny i dlaczego w tym kraju nawet krowy tańczą;
- tradycja i dlaczego na każde święto w Danii przewidziane jest inne ciasto;
- opieka państwa i dlaczego darmowe wykształcenie to podstawa równości społecznej;
- zima. I jak ją przetrwać.

To, czego dowiaduje się Helen, sięgając po opinie wielu znawców i ekspertów, sprawia, że w końcu zaczyna rozumieć, gdzie leży podstawa szczęśliwości Duńczyków. Co więcej jej celem jest wprowadzenie wszystkich tych zasad we własnym życiu, co jest rzecz jasna powodem wielu komicznych sytuacji i niepowodzeń. A nasza przewodniczka po duńskim szczęściu pisze o nich w stylu wywołującym salwy śmiechu, z całkowitą szczerością i pełnym samokrytycyzmem zalanym morzem przecudownej ironii.

Wprawiona w pisaniu felietonów autorka tekstów publikowanych między innymi w „The Times”, „Marie Claire”, „The Guardian”, „Grazia” i „The Wall Street Journal” ze swojego wyjazdu tworzy niesamowity projekt. Wszystkie informacje jakie zdobywa dzieli na 12 miesięcy, co pozwala czytelnikowi śledzić cykl życia, natury, świąt i przyzwyczajeń mieszkańców Danii. Taka konstrukcja relacji z przygody Helen zapobiega zmęczeniu czytelnika wieloma informacjami, którymi szczodrze obdarza nas autorka. Lektura zatem nie nuży a bawi i ekscytuje. Trochę jakby była naszą własną. Co więcej – mamy genialny morał. Prostota, bliskość natury, równowaga w życiu i trochę hygge z rodziną – to klucz do spokoju i szczęścia. Do zmiany jakości życia. I aby tę jakość odzyskać wcale nie trzeba przenosić się do surowej Jutlandii. Wystarczy spróbować wprowadzić w życiu kilka zasad, które zdradza nam w swojej książce Helen Russel. Helen, która zmieniła swoje życie i odnalazła szczęście i równowagę żyjąc jak przykładna Dunka.

Polecam każdemu pasjonatowi hygge i badaczom trendów równowagi życiowej. Jeśli nim nie jesteś, ale czujesz, że życie Cię przytłacza – sięgnij po „Życie po Duńsku”. Nawet jeśli nie zapałasz natychmiastową miłością do duńskiego stylu życia, z pewnością nastrój poprawi Ci już sama lektura zabawnych perypetii pary zwariowanych anglików w surowym kraju dziwnych Wikingów.

Joanna Jurzyk

pokaż więcej

Dodaj dyskusję
Dyskusje o książce
pokaż wszystkie
Sortuj opinie wg
Opinie czytelników (922)
 Pokaż tylko oceny z treścią
książek: 603
Wielbicielka-książek | 2017-04-26
Na półkach: Przeczytane

W ostatnim czasie często przewijały się przed moimi oczyma nie tylko okładki książek dotyczących duńskiego stylu życia oraz hygge, ale przede wszystkim wpisy poruszające tę tematykę. Bez względu na to, czy przeglądałam ofertę księgarń internetowych, posty na blogach, czy nawet czytając konkretne artykuły w Internecie, zawsze trafiałam na to szczególne i znane wszystkim pojęcie. Pojawiały się wówczas coraz to nowe poradniki preferujące takowy sposób podejścia do życia i zachęcające do stosowania pewnych zasad mających na celu uszczęśliwiać ludzi. Pomimo iż poniektóre oprawy poszczególnych publikacji przyciągały mój wzrok, zachwycałam się nimi i delektowałam ich widokiem, to nie skusiłam się na nie z jednego prostego powodu: od pewnego czasu nie czytuję poradników, bowiem swego czasu zostałam do nich wystarczająco zniechęcona. Aczkolwiek, kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania książki "Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym kraju na świecie", nie zastanawiałam się długo....

książek: 0
| 2017-03-15
Przeczytana: 13 marca 2017

Za drzwiami nordyckiej Narnii

Ostatnimi czasy o Danii zrobiło się głośno za sprawą ilustrowanych przewodników po hyggowaniu. Nie były to udane przedsięwzięcia wydawnicze ze względu na mgliście zarysowany kontekst historyczno-kulturowy dla omawianego zjawiska i dominację aspektu poradnikowego w obu pozycjach. Posługiwanie się retoryką obrazu dodatkowo wzmacniało marketingowy charakter wspomnianych publikacji. Wychodzi na to, że Marie Tourell Søderberg i Mikael Viking nie zadali sobie zbyt wiele trudu, prezentując w swych tekstach wyłącznie wierzchołek góry lodowej duńskiego szczęścia. W przeciwieństwie do Duńczyków brytyjska dziennikarka przyjrzała się funkcjonowaniu nordyckiej utopii o wiele krytyczniej, uważniej bez hurraoptymistycznych założeń i oczekiwań wobec przybranej ojczyzny.Po przekroczeniu wieku chrystusowego Helen Russell postanowiła wraz z mężem wyjechać z londyńskiej aglomeracji, obwiniając wielkie miasto za wypalenie zawodowe, bezsenność i przewlekły stres –...

książek: 2316
Psotka | 2017-12-10
Przeczytana: 28 listopada 2017

Sięgając po tę pozycję byłam zaintrygowana taką prawdziwą relacją z jednego z krajów skandynawskich, które pokochałam po namiętnym czytaniu kryminałów z tamtejszych stron. A, że ostatnio bardzo modne stało się "szczęśliwe duńskie życie" czyli ich tak zwane hygge bądź lykke.

Dążenie do bycia wręcz perfekcyjnie szczęśliwym to w Danii codzienność. Cieszą się ze wszystkiego czego mogą. Z pogody, kontaktów z rodziną, wolnego popołudnia, pracy, która daje im satysfakcję czy po prostu z bycia Duńczykiem. Helen Russel, która wraz z mężem wyjeżdża tam na rok dowiaduje się dlaczego tak jest i co powoduje, że pospolity Duńczyk uśmiecha się ot tak i swój poziom zadowolenia ocenia między 8 a 10 na 10.

Jest wiele rzeczy na które Helen pewnie nigdy nie zwróciła by uwagi, ale Duńczycy z Jutlandii, gdzie zamieszkała z nazywanym przez siebie Ludzikiem Lego (tak nazwała męża po tym jak właśnie tak otrzymał pracę) pokazali jej co dla nich jest na prawdę ważne i co dla niej również powinno, bo da...

książek: 6074
Róża_Bzowa | 2018-03-16
Przeczytana: 16 marca 2018

Bardzo ciekawa książka. Doceniając inteligentne poczucie humoru autorki i sympatyczną autoironię oraz z pobłażliwością myśląc o jej "brytyjskich" spostrzeżeniach (zdziwienie faktem zdejmowania butów po wejściu do domu, by nie roznosić brudu, dbania o wystrój wnętrza oraz istnienia takich osiągnięć cywilizacji, jak ogrzewanie podłogowe czy toaleta ze stelażem podtynkowym) z przyjemnością przeczytałam tą napisaną lekkim piórem opowieść o życiu obcokrajowca w duńskim kraju-raju.

Zdziwienie moje budzi kilka kwestii:
- mała objętość książki (formalna - strony i merytoryczna - treść) wynikająca z dość, przyznać trzeba, słabej umiejętności obserwacji - autorka poświęca prawie 20 stron na opowieść o przyczynach wyjazdu, za to później inne ważne kwestie zajmują czasem jedną-dwie strony;
- mało na temat innych zakątków Dani niż miejsce zamieszkania i Kopenhaga - czyżby przez rok nie zdążyli wyjechać w nowe miejsca?;
- prawie nic o duńskiej kulturze, zwłaszcza literaturze; autorka nie...

książek: 74
LiteraturaToKultura | 2017-06-01
Na półkach: Przeczytane, Posiadam

Kiedy uświadomiłam sobie, że autorką „Życia po Duńsku” jest Brytyjka, trochę mną wzdrygnęło. Po ostatniej lekturze „Skandynawski raj” autorstwa rzekomo zabawnego Michaela Bootha przez sekundę przeszło mi przez głowę, że dostanę powtórkę z rozrywki, na szczęście szybko się z tej myśli otrząsnęłam. Aby nie przedłużać napiszę od razu „Życie po Duńsku” jest świetną książką, zarówno dla stałych fanów klimatów skandynawskich, jak również tych początkujących. To przede wszystkim przyjemna lektura, a z mojej perspektywy ważne jest aby czytanie było czymś co sprawia nam przyjemność.

Roczna przygoda z Danią autorki Hellen Russell rozpoczyna się tak na prawdę już w momencie decyzji o wyjeździe. Początkowo Hellen jest sceptycznie nastawiona do opuszczenia Londynu, tym bardziej, że tak na prawdę nie była to decyzja, którą chciała zrealizować od zawsze, a raczej pewne poświęcenie, które przyczyni się do spełnienia zawodowych aspiracji męża, który otrzymał zatrudnienie w firmie Lego. Bardzo...

książek: 242
vitis | 2018-04-11
Na półkach: PolSl, Przeczytane
Przeczytana: 10 kwietnia 2018

Z początku drażniło mnie zbyt entuzjastyczne postrzeganie Danii przez autorkę. Ale dosyć szybko ten ton stał się bardziej wyważony. Imponuje mi otwartość Helen Russell, podoba mi się także ciepło, z jakim wyraża się o swoim Ludziku Lego. Za sukces należy poczytać autorce minimalną dawkę cynizmu z humorze, który jest w całej historii subtelny i przejawia zdrowy dystans autorki. Momentami odniosłem wrażenie, że Polakom bliżej do Brytyjczyków niż Duńczyków. Chętnie przeczytałbym relację z rocznego pobytu Dunki w Anglii (a jeszcze lepiej Angielki lub Dunki w Polsce), ale w podobnym, pozytywnym tonie. Polecam!

książek: 1833
Grażyna | 2017-04-12
Na półkach: Przeczytane
Przeczytana: 12 kwietnia 2017

Książka nie przekonała mnie do przeprowadzki do najszczęśliwszego kraju na świecie,ale była wspaniałą rozrywką.Autorka w bardzo obiektywny,a jednocześnie subiektywny sposób(rok życia wśród wikingów) przedstawiła duński model szczęśliwego życia.

książek: 452
grejfrutoowa | 2017-04-09
Na półkach: Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 09 kwietnia 2017

Mąż Helen dostaje propozycje nowej pracy. Jest ciekawa i rozwojowa, ale wiąże się z przeprowadzką z Anglii do Danii. Kobieta waha się, jednak wie, że to uszczęśliwi męża, a jej da nowy start i nowe możliwości. Czyta o nowym miejscu zamieszkania, ale wiedza, którą przyswaja, nijak ma się do tego, co zastają na miejscu. Po pierwsze zimno i pusto na ulicach. Po drugie trudno zrozumieć ludzi, nie znając języka ani nie przebywając wcześniej w tym kraju. Ale przecież to najszczęśliwsze państwo na świecie, jakoś to będzie, prawda?
Życie po duńsku Hellen Russell to pozycja z dziedziny literatury faktu, w której sama autorka opowiada o tym, jak widzi Danię. Swoją historię zaczyna jednak od krótkiego wprowadzenia w sytuację życiową – mówi o sobie i swoim mężu, życiu w Londynie i pracy. Aż nagle wszystko wywraca się do góry nogami, gdy małżeństwo przenosi się do Danii. Kobieta, z zawodu dziennikarka, robi wcześniej research, starając się przygotować na to, co może ją spotkać w nowym miejscu....

książek: 422
Emo_Piotr | 2018-01-27
Na półkach: 2o18, Przeczytane, Posiadam
Przeczytana: 27 stycznia 2018

Dania, szczęście, hygge i robimy niemal laurkę-pomnik. Teoretycznie bardzo dobra książka skupiona na masie ciekawych faktów, ale jednocześnie infantylizm poziom tysiąc. Russell pisze słodko, naiwnie, te jej wtrącenia są momentami tak żenująco głupie, że kolidują z warstwą informacyjną książki i elementarną wiedzą na temat świata w ogóle (wide: kwestia rozliczenia miesięcznego). Do tego rankingi szczęścia, sztywne rozmowy między Ludzikiem Lego (rili?) a Russell, itp itd.
Do przeczytania, ale i jednoczesnego wywracania oczami.

książek: 383
kretek | 2017-05-15
Przeczytana: 14 maja 2017

Świetna książka obrazująca codzienne życie Duńczyków. Ostatnio modne są poradniki hygge, które zazwyczaj ukazują dość wyrywkowo i stronniczo Danię jako najszczęśliwszy kraj na świecie. Oczywiście prawdziwy obraz niekoniecznie jest aż tak idealny. Tutaj poznajemy osobiste losy autorki, Brytyjki, która wraz z mężem (który dostał pracę w Lego) przyjeżdża do Danii i ma w niej zamieszkiwać co najmniej rok. Przedstawia zatem perspektywę obcokrajowca, który stopniowo odkrywa na własnej skórze kulturę i zwyczaje panujące w tym kraju. Osobom zainteresowanym tematyką Skandynawii i znającym też inne publikacje dot. tego tematu, książka ta niewątpliwe skojarzy się z podobną publikacją "Skandynawski raj. O ludziach prawie idealnych..." (której autor również jest Brytyjczykiem, jak i czasowo mieszkał w Danii). Obie książki mają wiele wspólnego, w obu dowiadujemy się wielu, różnych informacji z oficjalnych źródeł (badania, raporty, wypowiedzi ekspertów), jak i również śledzimy losy autora. Łączy...

zobacz kolejne z 912 
Przeczytaj także

Moja Biblioteczka
Jeżeli chcesz dodać książkę do biblioteczki, wybierz półkę, oceń lub napisz opinię.
Przeczytane
loading
Cytaty z książki
lista cytatów dodaj cytat
Inne książki autora
więcej książek tego autora
Powiązane treści
Hygge w stylu Bridget Jones

Opublikowane już w 18 krajach „Życie po duńsku” Helen Russell to zupełnie nowe podejście do popularnego tematu hygge. Tym razem oglądanego uważnie i z każdej strony czujnym, dziennikarskim okiem nowoczesnej kobiety wyrwanej z serca londyńskiego City.


więcej
Czytamy w weekend

Czasami w redakcji zastanawiamy się, jak i kiedy minął nam tydzień. Dopiero co przecież pisaliśmy o początku marca, a tymczasem niespodziewanie przyszedł kolejny piątek i trudna decyzja dotycząca wyboru weekendowych lektur. Gdzie podziały się te wszystkie dni?! Też tak czasami macie?


więcej
więcej powiązanych treści
zgłoś błąd zgłoś błąd