Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym kraju na świecie

Okładka książki Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym kraju na świecie Helen Russell Patronat LC
Nominacja w plebiscycie 2017
Okładka książki Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym kraju na świecie
Helen Russell Wydawnictwo: Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego Seria: Mundus reportaż
304 str. 5 godz. 4 min.
Kategoria:
reportaż
Seria:
Mundus
Tytuł oryginału:
The year of living danishly
Wydawnictwo:
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Data wydania:
2017-03-15
Data 1. wyd. pol.:
2017-03-15
Data 1. wydania:
2015-01-01
Liczba stron:
304
Czas czytania
5 godz. 4 min.
Język:
polski
ISBN:
9788323342328
Tłumacz:
Grzegorz Ciecieląg
Tagi:
Dania styl życia szczęście
Inne
Dodaj do pakietu
Dodaj do pakietu

Oceń książkę
i
Dodaj do biblioteczki

Porównaj ceny

i
Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami
W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni.
Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie:
• online
• przelewem
• kartą płatniczą
• Blikiem
• podczas odbioru
W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę.
Poczekaj, szukamy dla Ciebie najlepszych ofert

Pozostałe księgarnie

Informacja

Reklama
Reklama

Książki autora

Podobne książki

Reklama

Oficjalne recenzje i

Duńskie bułeczki przy świecach


Link do recenzji

78 21 46

Oceny

Średnia ocen
7,3 / 10
278 ocen
Twoja ocena
0 / 10

OPINIE i DYSKUSJE

Sortuj:
avatar
1206
5

Na półkach: ,

Po książkach na leżak nie oczekuję więcej, niż że na leżak. A poza tym autorka ma trochę przyjemnego felietonowego luzu, nie ukrywała, że zaczyna od tezy, dała się ponieść własnemu zdziwieniu i naprawdę sprawiła, że nie mogę się doczekać duńskich ciastek.

Po książkach na leżak nie oczekuję więcej, niż że na leżak. A poza tym autorka ma trochę przyjemnego felietonowego luzu, nie ukrywała, że zaczyna od tezy, dała się ponieść własnemu zdziwieniu i naprawdę sprawiła, że nie mogę się doczekać duńskich ciastek.

Pokaż mimo to

2
avatar
51
5

Na półkach:

Bardzo przyjemnie się czyta. Mało encyklopedycznych informacji, więcej spostrzeżeń samego życia w Danii i jej społeczeństwa.

Bardzo przyjemnie się czyta. Mało encyklopedycznych informacji, więcej spostrzeżeń samego życia w Danii i jej społeczeństwa.

Pokaż mimo to

1
avatar
161
35

Na półkach:

Świetna książka dla osób zainteresowanych Danią i raczkujących w temacie. Z humorem, luźnym podejściem traktuje o różnicach kulturowych i barierach, które jak się okazuje - są do przejścia. Czyta się szybko i przyjemnie.

Świetna książka dla osób zainteresowanych Danią i raczkujących w temacie. Z humorem, luźnym podejściem traktuje o różnicach kulturowych i barierach, które jak się okazuje - są do przejścia. Czyta się szybko i przyjemnie.

Pokaż mimo to

1
Reklama
avatar
324
41

Na półkach: , ,

Duża ilość informacja na temat Danii, prrzystępnie (choć z deczka infantylnie) podana.
Pierwsze rozdziały mnie przeraziły - bardzo mijały się z tym, co osobiściem wiem i doświadczyłam o tym kraju. Z biegiem jednak autorka się poprawia i opisuje masę ciekawych aspektów. Znacznym minusem jest to jak pomija lub bardzo subiektywnie lub okrojenie przedstawia te elementy, które nie pasują do wizji "najszczęśliwszego kraju na świecie". Bardzo pobieżnie wspomina o alkoholiźnie, depresji czy problemach homogeniczności genetycznej z jakimi zmagają się Duńczycy. Jeżeli ktoś jest zainteresowany tematem polecam czytając książkę sięgać na bieżąco do innych źródeł, inaczej uzyska się niepełny obraz rzeczywistości. Mówię to z perspektywy osoby, która tak robiła, ale również ma doświadczenie osobiste z tym krajem. ;)

Duża ilość informacja na temat Danii, prrzystępnie (choć z deczka infantylnie) podana.
Pierwsze rozdziały mnie przeraziły - bardzo mijały się z tym, co osobiściem wiem i doświadczyłam o tym kraju. Z biegiem jednak autorka się poprawia i opisuje masę ciekawych aspektów. Znacznym minusem jest to jak pomija lub bardzo subiektywnie lub okrojenie przedstawia te elementy, które...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
99
15

Na półkach:

Duża dawka informacji o Danii i jej mieszkańcach, sporo statystyk i danych, niestety styl pisarki mnie nie zachwycił. Mam wrażenie, że autorka, brytyjska dziennikarka, nie może się zdecydować, czy opowiedzieć nam o Danii przez pryzmat własnych doświadczeń i obserwacji obcokrajowca "zesłanego" na jutlandzką ziemię czy przedstawić czytelnikowi konkretne dane wyciągnięte z roczników statystycznych. Może to wina tłumaczenia, ale odebrałam narratorkę/autorkę jako nieco infantylną osobę, a to rzutuje na wiarygodność tego, o czym pisze i czym się zachwyca. No i ten Ludzik Lego....

Duża dawka informacji o Danii i jej mieszkańcach, sporo statystyk i danych, niestety styl pisarki mnie nie zachwycił. Mam wrażenie, że autorka, brytyjska dziennikarka, nie może się zdecydować, czy opowiedzieć nam o Danii przez pryzmat własnych doświadczeń i obserwacji obcokrajowca "zesłanego" na jutlandzką ziemię czy przedstawić czytelnikowi konkretne dane wyciągnięte z...

więcej Pokaż mimo to

0
avatar
1061
85

Na półkach: ,

„Życie po duńsku” to praktyczny przewodnik po Danii, jej kulturze, tradycjach i mentalności jej mieszkańców. Dania opisana jest w nim z perspektywy kobiety przyjeżdżającej do kraju w ślad za mężem, który otrzymał pracę w Lego - znanej na całym świecie marce klocków. Zmuszenie do porzucenia dotychczasowego, pracoholicznego życia w Wielkiej Brytanii zachęca autorkę do zrozumienia różnic pomiędzy jej rodzimym narodem a Duńczykami. Przez dwanaście miesięcy Helen Russell zgłębia różne obszary codzienności Duńczyków, m.in. ich tradycje, sposób pracy, kuchnię, organizowanie wolnego czasu, stosunek do władzy, sztukę czy metody wychowywania dzieci. W każdym miesiącu autorka przywołuje opinie kilku autorytetów w omawianej dziedzinie oraz zwykłych mieszkańców, dzięki czemu jej spostrzeżenia zyskują na autentyczności i starają się przedstawiać w miarę obiektywny obraz opisywanego kraju.
Dużym minusem jest jednak sposób, w jaki Russell nakierowuje czytelnika na określone postrzeganie Danii. Zwłaszcza w początkowych rozdziałach narzuca odbiór pewnych zjawisk, kontrastując je z dotychczasowym życiem w Wielkiej Brytanii i z góry krytykując wszelkie nowości, jakie spotykają ją jako imigrantkę. Taka perspektywa jest po części zrozumiała, jednak czyni niektóre fakty stronniczo komentowanymi, nie pozwalając czytelnikowi samodzielnie sformułować opinii o poznawanym kraju. Dodatkowo irytujące jest poczucie humoru autorki. Cenię ją za dystans, jaki ma wobec siebie, za lekkość, z jaką potrafi samokrytycznie mówić o swoich słabościach i przyzwyczajeniach w kontekście poznawanych duńskich tradycji, ale jej (w założeniu) dowcipne komentarze są na dłuższą metę męczące i w żaden sposób nie poprawiają odbioru książki.
Podziwiam jednak autorkę za tak kompleksowy i usiłujący zebrać wszelkie dziedziny życia portret Danii, ukazanej nie jako idealny kraj skandynawski, ale jako państwo z krwi i kości, mające swoje wady i trudne do zrozumienia zwyczaje. Widać tutaj dziennikarskie korzenie Russell, dokładność jej researchu, mnogość przywoływanych badań i opinii. To bardzo cenny aspekt sprawiający, że przewodnik nabiera wiarygodności i nie jest wyłącznie subiektywnymi zapiskami imigrantki. Jeśli komuś nie będzie przeszkadzać specyficzna narracja autorki, być może ten przewodnik okaże się idealny dla każdego, kto chce lepiej poznać ojczyznę klocków Lego. Książka z pewnością dostarcza wielu nieoczywistych informacji, ale nie dla każdego będzie lekturą przyjemną.

„Życie po duńsku” to praktyczny przewodnik po Danii, jej kulturze, tradycjach i mentalności jej mieszkańców. Dania opisana jest w nim z perspektywy kobiety przyjeżdżającej do kraju w ślad za mężem, który otrzymał pracę w Lego - znanej na całym świecie marce klocków. Zmuszenie do porzucenia dotychczasowego, pracoholicznego życia w Wielkiej Brytanii zachęca autorkę do...

więcej Pokaż mimo to

4
avatar
67
23

Na półkach:

Bardzo przyjemna, lekka lektura. Autorka opowiada o swoim pierwszym roku w Danii, o swoich zmaganiach z szokiem kulturowym, a także o projekcie "Szczęście" - poszukiwaniach powodu, dla którego Duńczycy od wielu lat plasują się bardzo wysoko we wszystkich rankingach mierzących szczęśliwość obywateli. Pani Russell pisze bardzo lekko, jest dowcipna, czasem cyniczna. Wiele można się dowiedzieć o codzienności Danii z tej lektury, choć czytelnik może mieć wrażenie, że przedstawiane jest w to sposób zbyt piękny, by mogła to być sama prawda i tylko prawda. Może dopełnić ją należy jakąś mniej optymistyczną lekturą na temat tego oaństwa?

Bardzo przyjemna, lekka lektura. Autorka opowiada o swoim pierwszym roku w Danii, o swoich zmaganiach z szokiem kulturowym, a także o projekcie "Szczęście" - poszukiwaniach powodu, dla którego Duńczycy od wielu lat plasują się bardzo wysoko we wszystkich rankingach mierzących szczęśliwość obywateli. Pani Russell pisze bardzo lekko, jest dowcipna, czasem cyniczna. Wiele...

więcej Pokaż mimo to

5
avatar
359
319

Na półkach:

(2015)
[The Year of Living Danishly – Żyjąc rok po duńsku/Rok duńskiego życia]

Książka o tym co tak naprawdę czyni Duńczyków jednym z najszczęśliwszych narodów, a nizinną Danię jednym z lepszych miejsc do życia: rozwoju osobistego, pracy, zakładania rodziny.

Na przestrzeni kilkunastu rozdziałów przyglądamy się takim sferom życia jak: praca, edukacja, macierzyństwo, czas wolny; Helen Russell opisuje pokrótce duńskie zapatrywanie na religię, seksualność, świeckie tradycje i kuchnię, pisze o stosunku do zwierząt, opiece zdrowotnej, systemie podatkowym. Osobiste odczucia i spostrzeżenia z perspektywy cudzoziemki wspierają doniesienia z mediów oraz opinie specjalistów i zwykłych Duńczyków.


PLUSY:

Książką wyjaśnia co stoi za duńskim poczuciem satysfakcji i zadowolenia z życia. Liczne przykłady pozwalają przyjrzeć się tamtejszym standardom i rozwiązaniom.

Partie stricte informacyjne i wypowiedzi ekspertów wypadają ciekawie.

Humorystyczne wstawki są niekiedy naprawdę dowcipnie.

Jak to mówią barbarzyńcy – „szybko się czyta”.


MINUSY:

Niestety, nie jest to książka wyłącznie o Duńczykach, autorka sporo miejsca poświęca również sobie. Najsilniej odrzuca pod tym względem prolog i przydługi epilog. (W tym drugim rozczula się nad swoim dzieckiem w sposób tak irytujący, że czytanie wręcz boli). Czytelnika nie interesuje osobiste życie autorki, chce przyjrzeć się duńskiemu społeczeństwu. Kiedy Helen Russell pisze o swoich interakcjach z Duńczykami, to jest to OK, tak trochę w ramach obserwacji uczestniczącej, ale kiedy rozwodzi się nt. rozterek nijak nie mających związku z omawianym tematem, możemy odnieść wrażenie, że trafiliśmy na bloga pisanego w ramach odreagowania albo jakieś historie z profilu społecznościowego.
Co gorsza, pisane przez osóbkę dosyć nieskomplikowaną, skupioną na modzie i błahostkach (!).

Humor – sporo żartów jest po prostu nieśmiesznych, niestety nie tylko dlatego że coś ginie w przekładzie, po prostu są słabe, i niekiedy nie na miejscu. Widać tutaj świadome konstruowanie komicznych zestawień, umiejętne korzystanie z powtórzeń i konsekwentne budowanie pewnej pozy – ale jest tego za dużo. Dużo więcej niż informacji dla których wydajemy pieniądze na ten tytuł.

Autorka pisze o Danii jako o kraju zimnym i trudnym do zlokalizowania dla przeciętnego Brytyjczyka (!), a przecież Anglia leży na tych samych równoleżnikach, i to stosunkowo blisko, po drugiej stronie Morza Północnego. Co więcej, Szkocja jest wysunięta znacznie dalej na północ niż Dania. W tym kontekście brzmi to dziwnie.

Już od pierwszych linijek można odnieść wrażenie że autorka pisze dla odbiorcy nienawykłego do bardziej złożonych treści – czytelnika kolorowych pism i portali plotkarskich, który po książkę sięga raczej przypadkiem – skuszony osobą autora lub rekomendacją jakiegoś celebryty. (Być może właśnie dlatego aż tyle tam autorki).

Każdy rozdział kończy zabawne w zamyśle podsumowanie „Czego dowiedziałam się w tym miesiącu”. Pominąwszy niekonsekwencje pod koniec książki, każdy to jeden miesiąc pobytu w Danii. (Grudzień został rozbity na dwa rozdziały, i każdy zawiera osobną listę odkryć autorki – w jakim celu?).


***


UWAGI: str. 10 – kiepski żart nt. Joszue Ben Josefa; str. 11 – mąż autorki przypomina nauczyciela fizyki... Nauczycieli fizyki rekrutuje się w oparciu o jakąś określoną aparycję?; str. 13/14 – co jest nie tak z autorką, co ona pieprzy?; str. 23 – dwie sprzeczne względem siebie komunikaty w sąsiadujących zdaniach; str. 25 – przyczynić (przyczyniać); str. 28 – liczb (cyfr); str. 33 – Kafka byłby z siebie dumny? Czy jego proza nie cieszyła się popularnością dopiero po śmierci? (np. „Proces” wyszedł rok po odejściu pisarza).

Str. 34 – dwójki (dwojga) + pominięto słowa MNIEJSZEJ NIŻ; str. 67 – pracy-pracy (zła stylistyka); str. 98 – krowa rasy „holsztyno-frezyjskiej” – holsztyno-fryzyjskiej (!) [nie od frezji tylko od rodzinnych stron Fryzów]; str. 101 – Wikingowie (wikingowie);
Str. 131 – „dopóki ich skóra nie nabiera skórzanej faktury” – wiadomo o co chodzi, ale brzmi to dziwnie, w angielskim jest rozróżnienie którego nie ma w polskim: skin i leather; str. 138 – ponownie pisze że Aarhus jest drugim co do wielkości miastem Danii; str. 162 – porno w duńskiej telewizji publicznej? Na pewno nie chodzi o erotykę? Autorka ma skłonność by mówić o porno w przypadku tworów które nie mają z tego typu produkcjami nic wspólnego.

Str. 175 – podpisane (podczepiane); str. 186 – wypowiedź autorki powinna rozpoczynać się od kolejnej linijki; str. 226 – zjedzone „o”; str. 228 – przędli (wiedli prym?);str. 231 – na Antarktyce (w Antarktyce); str. 235 – egzekucja już miała miejsce, kurczak jest martwy; str. 238 – w maju zaczyna przybywać dnia? Wydłużenie dnia ma miejsce pod koniec roku, w grudniu (zimowe przesilenie – początek astronomicznej zimy na północnej półkuli); str. 239 – wypowiedź autorki powinna zaczynać się od nowej linijki; str. 241 – odkryto związek między depresją a niedoborem witaminy D... to brzmi jak jakieś najnowsze ustalenia (sprzed kilku miesięcy lub lat), a przecież wiemy o tym od dawna.

Str. 244 – kolejne? + brak dookreślenia o jakie wory idzie (pod oczami); str. 262 – zjedzone „w”; str. 284 – Prościzna (Łatwizna); str. 285 – „przy okazji mam okazję” (?).

Męża nazywa Ludzikiem Lego, raz omyłkowo w tekście mamy Ludka.
(Tłumaczenie: Grzegorz Ciecieląg, 2017).

(2015)
[The Year of Living Danishly – Żyjąc rok po duńsku/Rok duńskiego życia]

Książka o tym co tak naprawdę czyni Duńczyków jednym z najszczęśliwszych narodów, a nizinną Danię jednym z lepszych miejsc do życia: rozwoju osobistego, pracy, zakładania rodziny.

Na przestrzeni kilkunastu rozdziałów przyglądamy się takim sferom życia jak: praca, edukacja, macierzyństwo, czas...

więcej Pokaż mimo to

12
avatar
3289
1070

Na półkach: ,

Brytyjska dziennikarka przeprowadza się do Danii – i nie, nie przeprowadza się tam dlatego, by poznać przepis jej mieszkańców na zadowolenie z życia, tylko dlatego, że jej mąż dostał tam propozycję pracy. A że, jak to ludzie żyjący w anglosaskim kręgu kultury, jest przyzwyczajona do tego, że na szczęście trzeba ciężko pracować, nie może po prostu przeprowadzić się tam i żyć, tylko wymyśla sobie projekt: zbadanie dlaczego Duńczycy zajmują tak wysokie miejsce w światowych rankingach szczęśliwości. W jej kręgu kulturowym (i nie tylko jej) obowiązuje bowiem typowy schemat: jesteś młody, zdrowy, masz pracę, rodzinę, przyjaciół, spędzasz wakacje na Karaibach… i czujesz pustkę. Masz doła. Czujesz, że czegoś ci brakuje (choć sam nie wiesz czego). Brzmi znajomo? Cóż, nie dla Duńczyka.

Muszę pochwalić Helen Russell. Opowiada ona w swojej książce o podstawowych, najważniejszych chyba aspektach życia w obcym kraju, wpływających na poczucie dobrostanu, takich jak: klimat, praca, system edukacji, opieka zdrowotna, równouprawnienie, odżywianie się, czystość środowiska, a w końcu – rzecz niby banalna, ale jakże istotna – estetyka otoczenia, w jakim żyjemy. Z początku autorka podchodzi do sprawy z typowo brytyjskim humorem/cynizmem, ale duński styl życia jednak ją przekonuje. Tekst jest bardzo ciekawy, to nie jest jakiś wydumany, manieryczny reportaż, ani szukanie dziury w całym (z czym mamy często do czynienia w polskich reportażach), tylko po prostu opowieść o bardzo praktycznych aspektach życia w jakimś kraju. Chciałabym, aby taki reportaż powstał o każdym państwie.

Niestety podczas czytania tej książki ogarnął mnie smutek przeogromny, na myśl o tym, że tak niedaleko jest kraj, w którym ludzie nie skaczą sobie do oczu, nie muszą walczyć o wszystko i martwić się nieustannie o byt, stresować. Żyją sobie spokojnie i wygodnie, i potrafią po prostu cieszyć się tym, co mają, bez wydziwiania, bez ciągłej rywalizacji i pogoni za tym, żeby mieć więcej (lub więcej, niż inni). Dlaczego tak nie może być wszędzie?

Brytyjska dziennikarka przeprowadza się do Danii – i nie, nie przeprowadza się tam dlatego, by poznać przepis jej mieszkańców na zadowolenie z życia, tylko dlatego, że jej mąż dostał tam propozycję pracy. A że, jak to ludzie żyjący w anglosaskim kręgu kultury, jest przyzwyczajona do tego, że na szczęście trzeba ciężko pracować, nie może po prostu przeprowadzić się tam i...

więcej Pokaż mimo to

10
avatar
112
79

Na półkach: ,

Dwanaście miesięcy sprawdzania duńskiego snu przez Brytyjkę. Snu o "potędze" państwa opiekuńczego, społeczeństwa, nie wylewnego ale otwartego bo egalitarnego. No i co ważne lubiącego funkcjonalny i prosty design. Choć Dania to nie raj na ziemi ale napewno z nim sąsiaduje. Choć pani Helen Rusell potrafi w dowcipny sposób znaleźć małe rysy i sprzeczności. Och jak możemy im zazdrościć takich niedoskonałości.

Dwanaście miesięcy sprawdzania duńskiego snu przez Brytyjkę. Snu o "potędze" państwa opiekuńczego, społeczeństwa, nie wylewnego ale otwartego bo egalitarnego. No i co ważne lubiącego funkcjonalny i prosty design. Choć Dania to nie raj na ziemi ale napewno z nim sąsiaduje. Choć pani Helen Rusell potrafi w dowcipny sposób znaleźć małe rysy i sprzeczności. Och jak możemy im...

więcej Pokaż mimo to

3

Cytaty

Więcej
Helen Russell Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym kraju na świecie Zobacz więcej
Helen Russell Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym kraju na świecie Zobacz więcej
Reklama
Więcej
Reklama
zgłoś błąd